Kategorie
XX i XXI wiek

Wysiedlenia Polaków z Kraju Warty do Generalnego Gubernatorstwa w latach 1939-1944 : organizacja, sposób przeprowadzania, transport

              Obozy przesiedleńcze funkcjonowały pod rozmaitymi nazwami: obozy przejściowe (Ubergangslager, Durchgangslager), obozy dla internowanych (Internierungslager), obozy wysiedleńcze (Umsiedlungslager), obozy zbiorcze (Sammellager), obozy (Lager). Mieściły się najczęściej w zabudowaniach i obiektach gospodarczych, wojskowych, organizacji społecznych, oświatowych, czy kościelnych. Tam przez kilkanaście dni lub nieraz kilka tygodni wysiedleni więzieni byli w prymitywnych warunkach przed ostateczną wywózką do Generalnej Guberni. Większość budynków tworzących obozy nie była dostosowana do przetrzymywania w nich ludzi. W Cerekwicy obóz utworzono w budynku dawnego zakładu poprawczego dla chłopców, a w Gnieźnie w budynku fabrycznym.

              Oprócz obozów przesiedleńczych powstawały także tzw. punkty zborne, w których umieszczano wysiedlonych na kilka lub kilkanaście godzin przed uformowaniem transportu do Generalnej Guberni. Także one nosiły nazwę Lager. Panowały w nich niezwykle trudne warunki sanitarne, a wysiedleni nie otrzymywali żadnego pożywienia.

              W okresie od listopada 1939 r. do 20 maja 1940 r. w obozie na Głównej umieszczono ponad 33 500 osób. Zdecydowaną większość osadzonych w obozie – 27 tysięcy stanowili mieszkańcy Poznania. Od 1940 r. w obozie osadzano także mieszkańców innych miast i powiatów Wielkopolski. Ponad 33 tysiące z uwięzionych w obozie na Głównej zostało wywiezionych do Generalnej Guberni. Najwięcej osób (przeciętnie 3-3,5 tysiąca osób) przebywało w obozie w końcowym okresie realizacji pierwszego planu krótkofalowego (grudzień 1939 r.) oraz w lutym 1940 r. ((M. Rutowska, Lager Glowna. Niemiecki obóz przesiedleńczy na Głównej w Poznaniu dla ludności polskiej 1939-1940, Poznań 2008, s. 49.)). Wśród osadzonych znajdowały się osoby w różnym wieku, ponieważ wysiedlano całe rodziny. Najliczniejszą grupę (1/3) stanowiły osoby w wieku 30-40 lat, dzieci do 15 roku życia stanowiły 20% wszystkich osadzonych. W grupie tej znajdowało się około tysiąca dzieci, które nie ukończyły 5 roku życia.

              Obóz na Głównej był przejściowy. Tu wysiedleńcy czekali na transport do GG. Ludzi mrowie: kobiet, dzieci, starzy i młodzi. Najbardziej przygnębione były matki z małymi dziećmi i schorowani, niedołężni starcy. Bramy obozu, otoczonego podwójnym drutem kolczastym, strzegli uzbrojeni wartownicy. Barak, do którego nas zaprowadzono był olbrzymi. Panował w nim niesamowity zgiełk i hałas. Przybywali coraz to nowi wysiedleńcy, dzieci płakały wniebogłosy upominając się o jedzenie, jęczeli chorzy ((Z. Hoffa., Przetrwaliśmy [w: ] Wysiedlenie i poniewierka…, s. 153.)).

              Tak obóz na Głównej zapamiętała osadzona w nim Halina Wróblówna: Był to duży obszar pokryty grubą warstwą śniegu i otoczony drutami kolczastymi. Na terenie tym były baraki pełne ludzi czekających na transporty, które miały ich wywieźć w różne strony Polski. My zostaliśmy umieszczeni w baraku nr 4. (…) Na parterze i balkonach – słoma, na której gęsto pokotem, rodzina przy rodzinie leżeli ludzie. I ile sobie przypominam, nasz barak mieścił około dwóch tysięcy wysiedleńców ((H. Wróblówna, Z różnych pieców jedliśmy chleb [w: ] Wysiedlenie i poniewierka…, s. 586.)).

              W połowie grudnia 1939 r. oprócz obozów w Poznaniu i w Gnieźnie zlikwidowane zostały wszystkie pozostałe obozy przesiedleńcze.  Od 1940 r. wysiedlenia odbywały się tylko przez 4 obozy przesiedleńcze w Łodzi, co było następstwem przejęcia decydującej roli w organizowaniu akcji wysiedleńczych przez filię UWZ w Łodzi.

            W dniach 7-8 listopada 1939 r. w Krakowie odbyła się narada pomiędzy wyższym dowódcą SS i policji w Krakowie – Wilhelmem Krügerem, a wyższym dowódcą policji i SS w Poznaniu – Koppem dotycząca przygotowania wysiedleń z Kraju Warty do Generalnej Guberni w ramach pierwszego planu krótkofalowego ((Proces Artura Greisera przed Najwyższym Trybunałem Narodowym, Główna Komisja Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce, Warszawa 1946, s. 378-379.)).

Od listopada do 17 grudnia 1939 r. realizowany był pierwszy plan krótkofalowy (1. Nahplan) wysiedleń ludności polskiej do Generalnego Gubernatorstwa. W tym okresie z terenów Kraju Warty wysiedlono ponad 87 tysięcy osób, głównie Polaków. Pierwszy plan krótkofalowy był jedynym w pełni wykonanym planem wysiedleń. Wysiedlone zostały wtedy osoby zaliczane do inteligencji i warstwy kierowniczej, przede wszystkim członkowie partii politycznych, organizacji kombatanckich, zawodowych, społecznych, osoby zajmujące się kształceniem i wychowaniem młodzieży, jako osoby szczególnie zagrażające planom germanizacyjnym. Akcją wysiedleńczą objęto wtedy także Polaków przybyłych na teren Wielkopolski po 1918 r. (Kongresspolen) oraz osoby określane jako asocjalne i  przestępcze.

W ramach planu pośredniego (przejściowego) w okresie od 10 lutego 1940 r. do 15 marca 1940 z terenu Kraju Warty do Generalnej Guberni wysiedlono ponad 40 tysięcy osób, głównie z miast.

W okresie od maja do października 1940 r. miała miejsce realizacja drugiego planu (2. Nahplan) krótkofalowego. Wysiedlono wówczas z terenu Kraju Warty ponad 133 tysiące osób, z których ponad 121 tysięcy przetransportowano do Generalnej Guberni, ponad 9 500 osób wywieziono na roboty przymusowe do Niemiec, a ponad 2300 osób wytypowano pod względem rasowym do zniemczenia ((M. Rutowska, Wysiedlenia ludności polskiej…, s. 52.)).

W ramach realizacji trzeciego planu krótkofalowego w 1941 r. wysiedlono oraz przesiedlono ponad 133 tysiące osób. Wysiedlenia w ramach tego planu objęły głównie ludność wiejską. Do Generalnej Guberni skierowano tylko 19 tysięcy osób, 82 tysiące zostały wysiedlone do innych miejscowości Kraju Warty. 17 tysięcy osób zostało skierowanych na roboty przymusowe, a 7 tysięcy osób wywieziono do Rzeszy w celu zniemczenia.

              Od 1940 r. część ludności wywożono na roboty przymusowe do Niemiec, w związku z występującym rosnącym zapotrzebowaniem na siłę roboczą, spowodowanym sytuacją na froncie wschodnim. Ludność polska była wysiedlana z Kraju Warty do Generalnego Gubernatorstwa do marca 1941 r., kiedy zapadła decyzja o wstrzymaniu transportów do tego okręgu, spowodowana przygotowaniami do agresji na ZSRR, zwiększonym zapotrzebowaniem na siłę roboczą, zwłaszcza w przemyśle zbrojeniowym oraz zmianą poglądów najwyższych władz Trzeciej Rzeszy na charakter Generalnej Guberni. W 1942 r. masowe wysiedlenia ludności polskiej zaczęto przeprowadzać na Zamojszczyźnie, gdzie miał powstać pierwszy niemiecki obszar osiedleńczy na terenie centralnej Polski ((Ibidem, s. 40. )). Od listopada 1942 r. do sierpnia 1943 r. wysiedlono z tego terenu ponad 100 tysięcy osób. Intensywnie dotąd prowadzona w Kraju Warty akcja osadnicza Niemców etnicznych ze Wschodu została zahamowana w 1943 r.

              Po zawieszeniu wysiedleń ludności polskiej z Kraju Warty do Generalnej Guberni podjęto na szeroką skalę akcję, tak zwanych przesiedleń wewnętrznych w obrębie poszczególnych powiatów i okręgów nazwaną rozszerzonym trzecim planem krótkofalowym (Erweiter 3. Nahplan) ((W. Jastrzębski, Hitlerowskie wysiedlenia z ziem polskich wcielonych do Rzeszy 1939-1945, Poznań 1968, s. 93. )). Przesiedlenia wewnętrzne, określane także jako wypieranie oraz rugowanie polegały na usuwaniu z gospodarstw lub mieszkań całych rodzin, które następnie przekazywano osiedlającym się Niemcom. Usuniętych Polaków lokowano najczęściej w tej samej gminie, u krewnych albo u znajomych. W miastach rugowanie przybierało także postać usuwania Polaków z lepszych mieszkań, położonych w centrum i przenoszenie ich na mieszkania gorsze położone na peryferiach.

Każde wysiedlenie było poprzedzone sporządzeniem imiennych list osób wysiedlanych przez landratów albo burmistrzów. Organami pomocnymi w sporządzaniu takich list była policja bezpieczeństwa, porządkowa, ochronna oraz żandarmeria. Niemieckie władze posiadały bardzo dobre rozeznanie w stosunkach polskich, dzięki pomocy miejscowych Niemców (którzy często sami wskazywali osoby, które powinny zostać wysiedlone) oraz przejęciu polskich kartotek, które zaktualizowano po przeprowadzeniu w grudniu 1939 r. na terenie Kraju Warty spisu ludności. Nie było żadnej możliwości odwołania się od decyzji o deportacji do Generalnej Guberni. Obowiązywała zasada nakazująca wysiedlenie osoby znajdującej się na liście. W przeddzień wyznaczonej na danym terenie akcji, Urząd Przesiedleńczy dostarczał właściwym dla niego rewirom żandarmerii karty i listy z nazwiskami osób przewidzianych do ewakuacji. Karty pokazywano dopiero w trakcie akcji wysiedleńczej, właściciele zostawiali na nich odciski palców ((M. Rutowska, Wysiedlenia ludności polskiej…, s. 73. )). Akcję wysiedlania rozpoczynano od otoczenia silnym kordonem policji danej miejscowości, czy dzielnicy. Dzień wcześniej mieszkanie odwiedzał agent, aby ustalić, czy osoba mająca zostać wysiedlona, faktycznie przebywa pod danym adresem. Wysiedlanych usuwano z mieszkań w późnych godzinach wieczornych lub nocnych, w celu wykorzystania momentu zaskoczenia. W przeprowadzaniu wysiedlenia oprócz policji bezpieczeństwa brali także udział członkowie SA, policji ochronnej, żandarmerii, Selbstschutzu ((Selbstschutz – paramilitarna organizacja utworzona w Kraju Warty dla ochrony miejscowych Niemców i z nich się rekrutująca. Na jej czele stał Jurgen Stroop.)) oraz tłumacze. Wysiedlenie trwało około 15 minut, a i ten czas nie był przeznaczony na spakowanie się, gdyż większość czasu zajmowało potwierdzenie tożsamości oraz odczytanie rozkazu opuszczenia mieszkania. Przy akompaniamencie krzyku i nierzadko bicia zmuszano do ubrania się i spakowania niezbędnych rzeczy. Każdy z wysiedlonych mógł zabrać tylko niezbędny bagaż, na który składały się: odzież, koc, sztuciec, naczynia do jedzenia oraz żywność na kilka dni ((Cz. Łuczak, Wstęp [w: ] Wysiedlenie i poniewierka…,  s. 13. )). Kontrolowano każdą rzecz, którą wysiedlani chcieli wziąć ze sobą, na jedno pozwalano, drugie kazano zostawić. Zasadniczo pozwalano zabrać najniezbędniejsze rzeczy z garderoby, po jednej walizce na osobę. Czasami udawało się wziąć więcej rzeczy, ale miały także miejsce wypadki, że ludzi wypędzano momentalnie, tak jak stali, nie dając im możliwości zabrać cokolwiek. Waga bagażu nie mogła przekraczać 25 kg dla osób dorosłych i 10 kg dla dziecka. Wysiedlanym pozwalano zabrać ze sobą po początkowo po 200 zł na osobę, następnie kwotę tę zmniejszono do 100 zł.

Autor: Maria Niestrawska

Maria Niestrawska - Absolwentka Wydziału Historycznego Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu ze specjalnością turystyka historyczna i animacja historii. Jej zainteresowania badawcze skupiają się na historii II Rzeczypospolitej oraz historii II wojny światowej, ze szczególnym uwzględnieniem okupacji Wielkopolski oraz wysiedleń ludności polskiej. Pracownik Muzeum Literackiego Henryka Sienkiewicza w Poznaniu Oddział Biblioteki Raczyńskich.