Kategorie
Średniowiecze

Przebieg kampanii polskiej Henryka II z 1015 roku

Główne ostrze powstającej koalicji z pewnością byłoby wymierzone na wystąpienie przeciw Henrykowi II (( G. Labuda, Mieszko II król Polski (1025-1034). Czasy przełomu w dziejach państwa polskiego, Kraków 1992, s. 51 n.)). Władca czeski początkowo skwapliwie zgadzał się na alians z Polską, jednakże w rezultacie działań niemieckich zmienił później swe zapatrywania ((Z. S. Pietras, Mieszko II 990-1034, Warszawa 1972, s. 39-40.)). Udalryk postanowił uwięzić Mieszka Bolesławowica, albowiem widział w tym akcie rysujące się korzyści. Niestety na nic się zdały rachuby władcy czeskiego wskutek zdecydowanej interwencji niemieckiej. Dzięki staraniom Henryka II przyszły władca Polski został zwolniony z niewoli czeskiej. Henryk bawarski nie zawahał się wykorzystać swoją interwencję w imieniu Mieszka dla rozwiązania konfliktu polsko-niemieckiego w ramach rozmów dyplomatycznych ((Kronika…, ks. VII, rozdz. 11, s. 179: Bolesław zaś, uradowany niezmiernie z powodu wypuszczenia syna, złożył przez pośredników należne podziękowanie cesarzowi i prosił go, by ku jego radości a smutkowi nieprzyjaciół odesłał mu syna i liczył na pewno na wdzięczność ich obu w przyszłości. Cesarz odpowiedział, iż chwilowo nie jest to możliwe, obiecał jednak, że spełni jego życzenie po wspólnej naradzie ze swoimi książętami, jeżeli Bolesław przybędzie do Merseburga. Bolesław nie był zadowolony z tej odpowiedzi i przez cały czas zabiegał w cichości oraz przez liczne poselstwa o odzyskanie syna.)). Między Polską a Niemcami poczęły krążyć poselstw mające na celu dojść do konsensusu w zaistniałych, drażniących, punktach zapalnych. Poselstwa Hermana do Polski, jak i Stojgniewa do Niemiec nie dały żadnego rezultatu ((K. Tymieniecki, Dzieje Niemiec do początku ery nowożytnej, Poznań 1948, s. 281; W. Korta, Aspekty polityczne wojen polsko-miemieckich za pierwszych Piastów, [w:] Obronność polskiej zachodniej w dobie pierwszych Piastów, red. L. Leciejewicz, Wrocław 1984, s. 40.)). Władca piastowski nie zamierzał poddać się nawoływaniom Henryka II. Nie stawił się do Merseburga, o co cesarz kilkakrotnie prosił. Henryk II ufny w swoje siły po uprzednim zdławieniu problemów wewnątrz cesarstwa, w maju 1015 r. wysłał jeszcze jedno poselstwo, które miało na celu wymuszenie na Chrobrym zrzeczenie się lenn wobec niewypełnienia przez Bolesława wcześniej poprzysięgłych zobowiązań. Bolesław miał ponoć: „respondit, se non solum propria retire velle, quia potius non sua diripere malle. Ad haec imperator merite indignatus bella parat” (( Annales Quedlinburgenses, [w:] „Monumenta Germaniae Historica Scriptores”, wyd G. H. Pertz, 3 (1839), s. 82.)). Naturalnie, nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy tak rzeczywiście replikował władca Polski, nie mniej jednak było to de facto i de iure jednoznaczne z wszczęciem nowej wojny w stosunkach bilateralnych między Polską a Niemcami. Z krótkich i niepełnych wzmianek kronikarza niemieckiego nie możemy zbyt dużo wywnioskować na temat intencji cesarza w nowo powstałej wojnie. Trudno skonstatować, co było strategicznym celem Henryka II w jego wyprawie na Polskę. Kłopotliwość ta wynika z tego, że Henryk II poniósł druzgocącą klęskę. Jednakowoż w naszych rozważaniach możemy przyjąć m.in. supozycję Benona Miśkiewicza, który upatruje w wyprawie zamiar całkowitego podporządkowania Polski zwierzchnictwu cesarskiemu ((B. Miśkiewicz, Studia nad obroną polskiej granicy zachodnie w okresie wczesnofeudalnym, Poznań 1961, s. 253.)). Byłyby to zatem niejako te same pobudki, które kierowały cesarzem we wcześniejszych etapach walk polsko-teutońskich (np. kampania 1005 r.). Aby w pełni zrealizować wyżej wymienione przedsięwzięcie, trzeba było atoli zdobyć Gniezno i Poznań ((G. Labuda, Pierwsze wieki monarchii piastowskiej, Poznań 2012 (wydanie pośmiertne), s. 93.)).
Ze strategicznego punktu widzenia, bez cienia wątpliwości, można uznać plan uderzenia na Polskę cesarza niemieckiego ze wszech miar za fenomenalny. W warunkach toczenia wojen w początkach XI stulecia, jednoczesny i koncentryczny atak na Polskę z trzech różnych kierunków operacyjnych, wydawał się być planem bardzo ambitnym i daleko odchodzącym od sposobów prowadzenia walki w tamtych realiach historycznych. Posuniecie to wydawało się z jednej strony nader ryzykowne, natomiast z drugiej strony w przypadku powodzenia projektowanego ataku, zakreślał szerokie możliwości dowódcze inspiratora tych zamierzeń.

Autor: Mariusz Samp