Kategorie
1939-1945

Operacja Varsity – pożegnanie szybowców transportowych

Wiedzieć znaczy przeżyć

Varsity miała być pierwszą aliancką operacją powietrznodesantową, w której szybowce miały lądować na lądowiskach będących takimi tylko w sensie teoretycznym. Po raz pierwszy miały to być „lądowiska” będące zaledwie symbolicznymi miejscami na mapie, ale nie faktycznymi lądowiskami opanowanymi, zabezpieczonymi i oznakowanymi uprzednio przez spadochroniarzy. Miał to być więc szybowcowy szturm, niczym hitlerowski atak na Eben-Emael i lądowanie wprost „na głowie” wroga bez oglądania się na straty własne wypływające z takiego przedsięwzięcia. Tym ważniejsze więc stawało się to, aby wiedzieć, kogo napotka w takim szturmie aliancka piechota szybowcowa.

Przed startem do operacji Varsity alianci starali się zebrać jak najwięcej informacji wywiadowczych o siłach niemieckich, z jakimi miał się zetrzeć amerykańsko-brytyjsko-kanadyjski desant powietrzny za Renem. W danych zebranych do 9 marca oceniano, że mimo olbrzymich strat opór niemiecki nad Renem był bardzo mocny, a w przypadku niemieckich spadochroniarzy wręcz fanatyczny ((Operation Varsity, Operations of XVIII United States Corps (Airborne) in support of the crossing of the River Rhine, 24 and 25 March 1945, Section III, The Enemy, National Archives CAB 106/1050.)) . Oceniano, że w ostatnim okresie Niemcy stracili ok. 40 tys. żołnierzy zabitych i rannych oraz ok. 50 tys. wziętych do niewoli. Te same oceny alianckiego wywiadu klasyfikowały morale żołnierza niemieckiego jako „pozostawiające wiele do życzenia” ((Section III, The Enemy, National Archives CAB 106/1050, ibidem.)) . Późniejsza rzeczywistość pokazała, że nie należało „pakować wszystkich Niemców do jednego worka”. Krwawa łaźnia, jaką zgotowała operacji Varsity niemiecka artyleria przeciwlotnicza uwidoczniła, iż żołnierz tego rodzaju wojsk nie cierpiał na ubytki morale.

W kwestii jednostek piechoty planiści operacji Varsity jako swojego głównego wroga zdefiniowali 7. Dywizję Spadochronową oraz 84. Dywizję Piechoty ((Operation Varsity, Operations of XVIII United States Corps (Airborne) in support of the crossing of the River Rhine, 24 and 25 March 1945, Section III, Enemy opposition to Operation Varsity, National Archives CAB 106/1050.)) . Szacowanie sił 7. dywizji przeprowadzono według danych po operacji Veritable (8 lutego – 11 marca 1945). Urzędową datą analizy sił 7. dywizji był 12 marca – 12 dni przed operacją Varsity. Według tych szacunków alianckich – precyzyjnie rozpisanych na niemieckie pułki, bataliony i kompanie różnych służb – cała 7. Dywizja Spadochronowa miała liczyć ok. 3525 żołnierzy ((Section III, Enemy opposition to Operation Varsity, National Archives CAB 106/1050, ibidem)) . Oceniano na przykład, że w 19. Pułku Spadochronowym zdziesiątkowane bataliony drugi i trzeci połączono w całość o sile ok. 250 ludzi. Według tych samych ocen alianci zdecydowali, że praktycznie zlikwidowali w tej dywizji do zera jej 7. kompanię rozpoznawczą.

Również według stanu na 12 marca oceniali alianci siły 84. Dywizji Piechoty. Jej z kolei zasoby ludzkie oszacowano na zaledwie 1550 żołnierzy ((Section III, Enemy opposition to Operation Varsity, National Archives CAB 106/1050, ibidem)) . Panowało przekonanie, że jej 1051., 1052. i 1062. pułki grenadierów zostały wybite do nogi i zostały łącznie zasilone ok. 500 niedoświadczonymi żołnierzami z uzupełnień. Wywiad aliancki szacował także, że dywizyjny Füsilier-Bataillon 84 został przed operacją Varsity wybity co do żołnierza. Całość niemieckich sił piechoty na planowanym obszarze operacji Varsity oceniano optymistycznie, jako siły możliwe do pokonania w relatywnie szybkim czasie. Oprócz dwóch wspomnianych dywizji wywiad aliancki meldował realizatorom operacji Varsity, iż mogą jeszcze zetknąć się z mało wartościowym 286. batalionem zapasowo-szkolnym stacjonującym pod Wesel.

Działania alianckiego wywiadu objęły również infrastrukturę obronną na terenie przyszłej operacji. W tej kwestii także płynęły uspokajające wiadomości. Stwierdzono, że Niemcy nie przygotowali mocnej linii obrony na Renie, a jeśli ktoś w ogóle się tym zajmował to cywile lub robotnicy przymusowi. Umocnienia terenowe miały charakter punktowy i koncentrowały się wokół miast Emmerich, Rees, Xanten i Wesel. Artylerię polową oceniano jako słabą liczebnie na poziomie ok. 50 dział za to bardzo dobrze zamaskowanych i praktycznie nie do wykrycia ((Section III, Enemy opposition to Operation Varsity, National Archives CAB 106/1050, ibidem)) . Na tym etapie dobre wiadomości dla realizatorów operacji Varsity zaczynały dobiegać końca. Wiadomo było, że na planowanym terenie desantu powietrznego znajdą się różne jednostki XLVII Korpusu Pancernego, w tym 116. Dywizja Pancerna i 15. Dywizja Grenadierów Pancernych. Alianci nazywali je jednostkami rezerwowymi i mocno osłabionymi w walkach osłonowych podczas wycofywania się Niemców na wschodni brzeg Renu. Mimo to dywizji tych nie lekceważono. Odnotowano, że 22 marca zostały zasilone nowymi wozami bojowymi. Dywizja 116. miała otrzymać ok. 70 czołgów, zaś dywizja 15. około 15 czołgów i 20-30 dział samobieżnych. Ostrzegano także, że do rejonu Varsity przybył batalion dział przeciwpancernych. Wywiad aliancki nie lekceważył także sił zmotoryzowanych niemieckiej 1. Armii Spadochronowej. Siły te – w rejonie operacji Varsity – szacowano na 100-150 wozów bojowych.

Najgorsze wieści płynęły w kwestii flaku ((Skrót od „Fliegerabwehrkanone” lub „Flugabwehrkanone”. Potoczna nazwa niemieckiej artylerii przeciwlotniczej)) , czyli niemieckiej artylerii przeciwlotniczej. Wśród alianckich spadochroniarzy i piechoty szybowcowej nie ma cięższych przeżyć, niż pobyt na pokładach samolotów i szybowców transportowych w strefie ognia przeciwlotniczego. Tego koszmaru nie dawało się porównać z czymkolwiek innym znanym z ziemi. W warunkach całkowitej bezsilności i biernego czekania na wyrok losu żołnierze desantu powietrznego odnosili nieraz po kilkanaście ran od odłamków flaku. Nie było przed nimi żadnej ucieczki ani w duraluminiowym samolocie, ani tym bardziej w sklejkowo-płóciennym szybowcu.

2
Mapa koncentracji stanowisk niemieckiej artylerii przeciwlotniczej na wschodnim brzegu Renu na terenie operacji Varsity. Linie zielone wskazują stanowiska flaku zgromadzone przez Niemców do 18 marca; linie czerwone oznaczają stanowiska zgromadzone do 23 marca. Mapa w pewnym sensie ukazuje to, dlaczego operacja Varsity jest zwana masakrą powietrznej armady desantowej. Desant odbył się wprost nad stanowiskami flaku.
Źródło: National Archives CAB 106/1050
Fot. Grzegorz Czwartosz

Myśl ludzka tym samymi ścieżkami chadza, więc oczywistość miejsca desantu powietrznego nad Renem była dla Niemców tak samo klarowna, jak dla aliantów. Ci ostatni, gdy 17 marca dokonywali szacunków stanowisk flaku w rejonie operacji Varsity odnotowali ich olbrzymi przyrost. Zjawisko szczególnie dotyczyło trójkąta miast Emmerich/Bocholt/Wesel. W trójkącie tym 17 marca znajdowały się 153 stanowiska lekkiej artylerii przeciwlotniczej i 103 stanowiska ciężkiej artylerii przeciwlotniczej. Już niespełna tydzień później znajdowało się tam 712 dział lekkich i 114 ciężkich ((Section III, Enemy opposition to Operation Varsity, National Archives CAB 106/1050, ibidem)) . One to właśnie po raz ostatni podczas II wojny światowej zapisały się najokrutniej dla alianckich żołnierzy sił spadochronowo-szybowcowych. Sztabowcy feldmarszałka Alberta Kesselringa zagrali va banque i obstawili idealnie miejsce planowanej przez aliantów operacji powietrznodesantowej na wschodnim brzegu Renu. Nie było chyba niemieckiego generała, który nie spodziewałby się alianckiej akcji tego typu, lecz miejsca jej potencjalnego rozegrania bywały typowane różnie. Albert Kesselring dowodził niemieckimi działaniami na Zachodzie zaledwie od 10 marca 1945 roku, ale nie zawiódł Hitlera w kwestii obstawienia miejsca operacji Varsity. Stąd właśnie tak silna koncentracja flaku w tym rejonie. Generał Heinz Fiebig, dowódca niemieckiej 84. DP, postrzegał sprawy nieco inaczej i – jak wyznał po wojnie – spodziewał się alianckiego desantu głębiej na wschód niż miał on w istocie miejsce.

Łączność

W ocenie aliantów łączność podczas operacji Varsity była wyjątkowo skomplikowanym zadaniem ze względu na dużą liczbę ośrodków dowodzenia, bardzo duże odległości dzielące te ośrodki oraz wymagany bardzo krótki czas reakcji na wydarzenia w terenie. Dużą uwagę poświęcono w fazie planowania Varsity dobrej łączności na każdym szczeblu. Alianckie dywizje powietrznodesantowe miały pod tym względem bogate doświadczenie i częstokroć nie było ono dobre. Tym razem miało być inaczej, gdyż wprowadzono kilka nowości. Za niedopuszczalne tym razem uznano między innymi to, że oficerowie odizolowanych na wrogim terenie dywizji powietrznodesantowych proszą o wsparcie artyleryjskie ludzi sobie nieznanych, anonimowych, w pewnym sensie bezdusznych, nigdy nie ćwiczących razem z piechotą szybowcową i spadochronową, nie czujących ich specyfiki. Dlatego obie dywizje powietrznodesantowe zaangażowane w operację Varsity miały swoje grupy łącznikowe przy jednostkach artylerii na zachodnim brzegu Renu ((Operation Varsity, Operations of XVIII United States Corps (Airborne) in support of the crossing of the River Rhine, 24 and 25 March 1945, Section VIII, Fire Plan, Liaison and Communications, National Archives CAB 106/1050.)) .

We wszelkich opracowaniach historycznych na temat operacji Varsity umyka nazwa jednego związku taktycznego, jaki również był zaangażowany w tę operację, choć nie na taką skalę, jak inne związki. Był to brytyjski I Korpus Powietrznodesantowy. Po klęsce operacji Market-Garden wprawdzie stracił on na znaczeniu i uległ marginalizacji, niemniej do chwili operacji Varsity struktury I KPD istniały nadal mimo kompletnego rozbicia brytyjskiej 1. DPD w Holandii i poddawania jej restrukturyzacji aż do końca wojny. Ostatnią wojenną szansą dla I KPD, aby przydać się jeszcze do czegokolwiek, stała się operacja Varsity. Kwatera główna korpusu w Moor Park miała między innymi wydelegować na potrzeby operacji wszelkich specjalistów łączności telefonicznej. Moor Park stał się odtąd jednym z trzech największych centrów łączności telefonicznej operacji Varsity – obok dowództwa 1. AAPD i dowództwa 38. Grupy RAF w Marks Hall ((Operation Varsity, Operations of XVIII United States Corps (Airborne) in support of the crossing of the River Rhine, 24 and 25 March 1945, Appendix „D”, Organisation of The Airborne Base, Communications, National Archives CAB 106/1050.)) . Mimo faktu, iż II wojna światowa dla aliantów zachodnich była już epoką nowoczesnej łączności VHF małej i dużej mocy, to jednak łączność telefoniczna nadal stanowiła istotny element całego systemu wymiany informacji w ramach Varsity. Nawet do łączności między wschodnim a zachodnim brzegiem Renu natychmiast po sforsowaniu rzeki planowano przeciągnąć kable telefoniczne ((Operation Varsity, Operations of XVIII United States Corps (Airborne) in support of the crossing of the River Rhine, 24 and 25 March 1945, Section IX, Communications, Operational Communications, National Archives CAB 106/1050.)) .

Brytyjski I KPD dostarczył także cztery jeepy ASSU ((Air Support Signals Unit)) wraz z przyczepami. Stanowiły one mobilne posterunki łączności. Dwa z nich przydzielono dowództwu 6. DPD, dwa kolejne dowództwu 6. Brygady Szybowcowej. Do prawidłowej łączności wystarczał jeden jeep ASSU na związek taktyczny, ale w przewidywaniu strat przy lądowaniu i w walce oba wspomniane dowództwa otrzymały po jednym jeepie zapasowym. Korpus dostarczył także radiostację Wireless Set No. 52 wraz z personelem do obsługi łączności między szkocką 15. Dywizją Piechoty biorącą udział w operacji Torchlight (część operacji Plunder) a brytyjską 3. Brygadą Spadochronową.

Autor: Grzegorz Czwartosz

Grzegorz Czwartosz - b. pilot sportowy i b. rzecznik prasowy korporacji lotniczych. Od roku 1984 dziennikarz, publicysta oraz wydawca prasy lotniczej i wojskowo-historycznej. Specjalizuje się w historii Kanady, Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej, jak również w technice, szybownictwie, operacjach powietrznodesantowych, szkolnictwie lotniczym, normach bezpieczeństwa lotów, prawie lotniczym i wojskowym public relations. Wspiera ruch rekonstrukcji historycznych.