Kategorie
XX i XXI wiek

Służba zdrowia w Kielcach w latach 1918-1939. Wybrane zagadnienia

Choroby weneryczne były poważnym problemem podczas I wojny światowej. Niejednokrotnie chorowały nawet całe wsie. Miliony młodych mężczyzn na kilka lat opuszczało swoje rodziny i miejsca pracy. Okrucieństwo konfliktu zmieniało żołnierzy. Łatwiej było zabijać, kraść, nadużywać alkoholu. Przypadkowe kontakty seksualne nie były piętnowane, uchodziły raczej za normalne zaspokajanie potrzeb seksualnych. Prostytucja i szerzenie chorób wenerycznych zmuszało władze wojskowe i cywilne do podejmowania określonych działań, także po zakończeniu wojny((A. Piasta, Choroby weneryczne jako poważny problem społeczny Piotrkowa okresu I wojny światowej, w: Studia z Dziejów Kultury Medycznej. Choroba jako zjawisko społeczne i historyczne, pod red. B. Płonki-Syroki, T. 4, Wrocław 2001, s. 221.)).

W sierpniu 1919 r. w dwóch salach szpitala św. Aleksandra przeznaczonych najwyżej dla 15 pacjentów, przebywało 29 prostytutek, które leczyły się na choroby weneryczne. Pomieszczenia były przepełnione, a z nastaniem chłodniejszej pory ich liczba wzrosła. Ponadto Chore jako żywioł wysoce niespokojny wnosiły do szpitala atmosferę, która jest nieznośną dla innych chorych w szpitalu i dla sióstr Miłosierdzia, pełniących [tam] służbę((APK, Akta m. Kielce, sygn. 2124, k. 4.)). Dlatego też przedstawiciele rady miasta, zarządu szpitala, Okręgowego Urzędu Zdrowia oraz Urzędu Sanitarno-Obyczajowego zdecydowali o utworzeniu osobnej placówki dla prostytutek poza szpitalem miejskim. Brakowało budynków na ten cel, stąd zaproponowano postawienie stałych, drewnianych baraków. Wcześniej, gdy nie było już dla nich miejsca w szpitalu św. Aleksandra to umieszczano je w Dęblinie, ale tamtejszy zakład zlikwidowano. Koszty zorganizowania kieleckiej placówki spadły na miasto i miały zostać uwzględnione w budżecie na rok 1920. Natomiast plan budowy szpitala należało opracować w porozumieniu z Władysławem Buszkowskim – lekarzem naczelnym Urzędu Sanitarno-Obyczajowego. Jednak w 1920 r. Kielce nie miały ani placu ani funduszy na jego budowę((Tamże, k. 4, 7, 9, 14.)). W wyniku takiej sytuacji w kolejnych latach prostytutki stanowiły duży problem dla szpitala św. Aleksandra, co doprowadzało nawet do ich wyrzucania na ulice. Był to proceder nielegalny, ponieważ przyczyniał się do szerzenia epidemii, stąd miał miejsce głównie wieczorami i nocą. Niejednokrotnie wyjaśnień w tej sprawie domagało się starostwo((APK, Akta m. Kielce, sygn. 1858, k. 1, 26.)). W lipcu 1925 r. rozpoczął się dwumiesięczny remont w szpitalu miejskim w związku z tym ograniczono przyjmowanie pacjentów do minimum, a prostytutek w tym czasie nie przyjmowano w ogóle. Odsyłano je do innych placówek na terenie województwa kieleckiego, między innymi do Radomia, Częstochowy, Będzina i Sosnowca((APK, SPK I, sygn. 3261, k. 8.)). Z kolei w 1926 r. szpital miejski był przepełniony do tego stopnia, że przyjmowano tylko chorych, którzy wymagali natychmiastowej pomocy. Innych odsyłano do szpitali na terenie powiatu, a nie województwa. Takie sytuacje powtarzały się bardzo często(( APK, Akta m. Kielce, sygn. 1771, k. 1.)). Wiadomo, że w 1936 r. oddział weneryczny w szpitalu św. Aleksandra był znów przepełniony. W jednej sali mieszczącej 14 osób przebywało ok. 20 pacjentek wymagających izolacji. Znów powrócono do pomysłu utworzenia poza szpitalem specjalnej placówki dla chorych kobiet, która miała być prowadzona systemem policyjno-koszarowym, ale inwestycji tej nigdy w Kielcach już nie zrealizowano((APK, Akta m. Kielce, sygn. 2599, k. 4.)).

Statut miejskiej przychodni przeciwwenerycznej w Kielcach przyjęto 19 listopada 1930 roku. Placówka ta została utworzona z inicjatywy Józefa Gierowskiego. Była to publiczna instytucja sanitarna, utrzymywana przez magistrat z funduszy własnych i rządowych. Jej zadaniem było zwalczanie ognisk chorób wenerycznych i zabezpieczenie ludności przed tymi schorzeniami. Przychodnia współpracowała z władzami sanitarnymi i stanowiła ich organ wykonawczy. Na czele tej placówki stał lekarz specjalista /wenerolog/ uprawniony do wykonywania zawodu w Polsce i mający co najmniej 3-letnią praktykę lekarską. Kierował przychodnią, przy pomocy wykwalifikowanych pielęgniarek(( APK, Akta m. Kielce, sygn. 1861, k. 17-19.)).

Szerzenie się w mieście na dużą skalę gruźlicy wymusiło na władzach utworzenie dzięki Wojewódzkiemu Towarzystwu Przeciwgruźliczemu przychodni przeciwgruźliczej. Została oddana do użytku w 1928 r. i była kierowana przez Władysława Leydę. Towarzystwo Przeciwgruźlicze organizowało wystawy objazdowe połączone z wygłaszaniem prelekcji z zakresu walki nie tylko z gruźlicą, ale i alkoholizme((APK, SPK I, sygn. 3264, k. 2,4. )). W przychodni rocznie udzielano średnio ponad 3 000 porad (dorosłym i dzieciom) oraz rozdawano bezpłatne bilety do łaźni miejskiej i worki na bieliznę. Jedna pielęgniarka przez trzy miesiące przepracowywała ok. 468 h (w tym 126 h poświęcała na wizyty domowe, a resztę na pracę w samej przychodni przeciwgruźliczej). Jako średni personel medyczny były obecne podczas badań lekarskich, przygotowywały karty i raporty oraz dokonywały naświetlań lampą kwarcową((APK, SPK I, sygn. 3326, k. 1-4.)).

Trzecią placówką, którą zorganizowano w tym czasie była przychodnia przeciwjaglicza. Inicjatorem powstania tej placówki był Jan Żurkowski. Jako instytucja publiczna utrzymywana była z funduszy miejskich i rządowych. Przychodnia miała za zadanie zwalczać i zapobiegać szerzeniu jaglicy wśród mieszkańców Kielc. Współpracowała z instytucjami sanitarnymi, a na jej czele stał lekarz okulista-trachomatolog. Leczenie ambulatoryjne obejmowało chorych na jaglicę, nieżyty spojówek i inne schorzenia oczu. Pomoc w walce z jaglicą udzielano bezpłatnie, ale w przypadku innych chorób oczu pobierano opłaty. Ambulatorium przychodni dostosowane było do wykonywania prostych zabiegów operacyjnych. Okulista był w stałym kontakcie z lekarzem szkolnym, aby móc koordynować leczenie jaglicy wśród dzieci. Oprócz tego współpracował z innymi instytucjami zajmującymi się zwalczaniem choroby, opracowywał wnioski i przedkładał miesięczne oraz roczne sprawozdania z działalności przychodni. Lekarzowi przy opiece nad chorymi pomagały pielęgniarki. Odwiedzały pacjentów w domu, pouczały o zachowaniu niezbędnej higieny, przypominały o profilaktyce. Ponadto kontrolowały, czy chory stosuje się do zaleceń lekarza i zaznajamiały się z warunkami higieniczno-sanitarnymi w bursach, ochronkach i sierocińcach, które mogły przyczyniać się do szerzenia jaglicy(( APK, Akta m. Kielce, sygn. 1860, k. 54-57 oraz APK, SPK I, sygn. 3316, k. 3. )). Liczba chorych w przychodni była różna. Zwykle w kwartale wynosiła od 40 do 80, ale zdarzało się także, że w ciągu trzech miesięcy leczono w placówce zaledwie kilku pacjentów. Na podstawie sprawozdania rocznego przychodni przeciwjagliczej w Kielcach za 1930 r. wiadomo, że liczba godzin pracy lekarzy w ciągu roku wyniosła 331 godzin, a pielęgniarek 1 532. Odnotowano wówczas 117 chorych na jaglicę, 29 podejrzanych o chorobę oraz 469 kontaktów z chorymi. Z kolei u 972 osób stwierdzono inne schorzenia oczu((APK, Akta m. Kielce, sygn. 1867, k. 3.)). Rok później w przychodni odnotowano 57 przypadków jaglicy, a 4 976 osób miało kontakty z chorymi, albo cierpiało na inne zaburzenia wzroku((APK, Akta m. Kielce, sygn. 1871, k. 74.)).

Bardzo ważną rolę w Kielcach odgrywało ambulatorium miejskie, w którym przyjmowano pacjentów, udzielano porad i wydawano bezpłatnie lekarstwa biednym mieszkańcom. Przy ambulatorium istniał gabinet dentystyczny, gdzie udzielano pomocy przeważnie ubogim i dzieciom szkół powszechnych. Na darmową poradę mogli liczyć także chorzy na gruźlicę, na którą spośród wszystkich chorób zakaźnych w 1925 roku umarło najwięcej kielczan. Ponadto w ambulatorium rocznie leczono kilkanaście osób chorych wenerycznie. W 1925 roku w ambulatorium łącznie udzielono 5 931 porad, a w tamtejszym gabinecie dentystycznym przyjęto 246 pacjentów. W 1933 r. w ambulatorium miejskim i gabinecie dentystycznym udzielono pomocy 4 225 osobom. Najwięcej porad, bo aż 823 udzielono we wrześniu, a najmniej w grudniu – 125. Z kolei w 1934 r. ambulatorium udzieliło 2 770 porad, w 1935 r. – 2 530, a w 1937 r., aż 4 981. Szczegółowe i miesięczne sprawozdania z działalności ambulatorium miejskiego wysyłano do magistratu miasta Kielc(( APK, Akta m. Kielce , sygn. 1507, k. 111-114, sygn. 1520, k. 1- 43, sygn. 2597, k. 1- 2; sygn. 1862, k. 44.)).

Lekarzom, których brakowało nie tylko w Kielcach, ale i w całym województwie pomagał średni personel medyczny: pielęgniarki, akuszerki czy felczerzy. Na podstawie wykazu felczerów zamieszkałych na terenie powiatu kieleckiego w 1922 r. wynika, że 24 posiadało prawo wykonywania swoich czynności, z czego 11 mieszkało w Kielcach, a do 1927 r. przybył tylko jeden felczer((APK, SPK I, sygn. 3242, k. 31, 56.)). To oni przed odzyskaniem niepodległości dominowali w żydowskiej służbie zdrowia. Wykonywali swój zawód bardzo dobrze lecząc nie tylko Żydów, ale i Polaków. Chętnie angażowali się w akcje mające na celu polepszenie sytuacji zdrowotnej mieszkańców, np. walka z tyfusem plamistym, ospą, jaglicą, czy gruźlicą(( K. Urbański, Leksykon dziejów…, s. 77.)). Wiadomo, że do szpitala św. Aleksandra przyjmowano felczerów. Jednym z nich był Stanisław Maciejski, który korzystał z mieszkania i kuchni szpitalnej. Przyjmowano tam także felczerów-praktykantów bez wynagrodzenia za pracę(( APK, Akta m. Kielce, sygn. 1794, k. 3, sygn. 1781, k. 79-80.)). Do czynności felczerskich należało: udzielanie pomocy lekarskiej do czasu przybycia lekarza, udzielanie pomocy z zakresu pielęgniarstwa i ratownictwa, szczepienie przeciw ospie i wydawanie świadectw szczepiennych, udzielanie pierwszej pomocy w przypadkach zachorowania na chorobę zakaźną, wykonywanie drobnych czynności chirurgicznych oraz wydawanie recept(( APK, SPK I, sygn. 3240, k. 89.)) . Ważną częścią kieleckiej służby zdrowia byli także farmaceuci((Na podstawie wykazu aptek z 1927 r. wiadomo, że w całym powiecie kieleckim funkcjonowało 8 aptek publicznych normalnych, 4 publiczne wiejskie, 2 zakładowe, 1 należąca do Kasy Chorych i 1 będąca własnością ambulatorium kolejowego. Wszystkich było 16 z czego 9 istniało w Kielcach. Pozostałe działały w Bodzentynie, Chęcinach, Daleszycach, Łopusznie, Suchedniowie, Nowej Słupi i Zagnańsku. W Kielcach apteki należały do: Stefana Artwińskiego (koncesja osobista), Cypriana Gierałtowskiego (koncesja osobista), spadkobierców Jana Krzanowskiego (koncesja sprzedażna), spadkobierców Bronisława Saskiego (koncesja osobista), spadkobierców Mieczysława Sikorskiego (koncesja osobista), Powiatowej Kasy Chorych (na podstawie ustawy z dnia 19 maja 1920 r.), ambulatorium (bez koncesji), ambulatorium kolejowego (apteka podręczna) i do szpitala św. Aleksandra (apteka podręczna). APK, SPK I, sygn. 3300, k. 3.)). Chyba najbardziej znanym aptekarzem w mieście był Stefan Artwiński – prezydent Kielc w latach 1934-1939(( Zob. P. Wolańczyk, Stefan Artwiński. Biografia, Kielce 2010, s. 12, 16-20, 68, 78, 82. )).

Autor: Agnieszka Danielewska

Agnieszka Danielewska