Kategorie
XX i XXI wiek

Reklama usług na łamach „Gazety Kieleckiej” w latach 1918-1926

Tabela 2. Ogłoszenia branży usługowej zamieszczone na łamach „Gazety Kieleckiej” w latach 1918-1926 z podziałem na kategorie((W zestawieniu nie widnieją usługi krawieckie, gdyż w tej kategorii anonsów reklamowano nie tylko samą usługę, ale dodatkowo posiadany asortyment w związku z tym zaliczono je do branży odzieżowo-galanteryjnej.))

Rodzaj usług

Liczba reklam

1. medyczne

171

2. kulturalno-rozrywkowe

170

3. edukacyjne

60

4. uzdrowiskowe i wypoczynkowe

24

5. pralnicze

17

6. bankowo- finansowe

15

8. budowlane

12

7. transportowe

12

9. introligatorskie

9

10. zegarmistrzowskie

8

11. gastronomiczne

9

12. obróbka metali

7

13. poradnikowe

6

14. geodezyjne

5

15. wyrób pieczątek

4

16. inne

16

Razem

545

Źródło: Obliczenia własne.

W sumie przez strony pisma przewinęło się 545 tego typu ogłoszeń nadanych przez 126 ogłoszeniodawców. Periodyk kielecki miał charakter pisma regionalnego, dlatego więc na jego stronach ukazywały się głównie reklamy podmiotów działających w Kielcach. W próbie badawczej nadawcy lokalni w licznie 79 stanowili 66,7% wszystkich usługodawców.

Zdjęcie 1. Reklama zakładu uzdrowiskowego Solec-zdrój

2

Źródło: „Gazeta Kielecka” 1923, nr 31, s. 4, ze zbioru Świętokrzyskiej biblioteki cyfrowej-http://sbc.wbp.kielce.pl/dlibra/publication/6171?tab=1[07.01.2016].

Tabela 2 przedstawia podział badanej branży na 16 kategorii. Najwięcej razy czytelnik „Gazety” mógł przeczytać anonse związane z usługami medycznymi i kulturalno-rozrywkowymi oraz edukacyjnymi Te 3 rodzaje ogłoszeń w liczbie 401 stanowiły 73,4% wszystkich reklam tej branży.

Najwięcej reklam w czasopiśmie zamieścili przedstawiciele usług związanych z opieką zdrowotną – 171. W sumie w tej kategorii kampanię reklamową prowadziło 37 nadawców, z czego 30 było lekarzami różnych specjalizacji.

Tabela 3. Reklamy usług medycznych, kulturalno-rozrywkowych oraz edukacyjnych w badanej próbie

Rok

usługi medyczne

usługi kulturalno-rozrywkowe

edukacyjne

1918

2

20

4

1919

5

22

4

1920

3

25

5

1921

26

27

2

1922

40

12

8

1923

36

12

4

1924

25

12

3

1925

9

23

17

1926

25

17

13

Razem

171

170

60

Źródło: Obliczenia własne.

Jak wynika z tabeli 3 liczba tych ogłoszeń nie była stała, ponieważ w 1918 r. były tylko 3 tego typu ogłoszenia, a w 1922 aż 40, zaś trzy lata później zaledwie 9. Wzmożoną aktywnością pod względem ogłaszania się wykazali się lekarze miejscowi, rezydujący w Kielcach, a pojawiło się ich w sumie 21 z liczbą 113 reklam, co stanowiło 62,0% wszystkich ogłoszeń medyków. Specjalizowali się w różnego typu przypadłościach, ale najwięcej z nich leczyło choroby skórne i weneryczne.

Powyższym rodzajem dolegliwości zajmowało się 5 lekarzy miejscowych, mianowicie małżeństwo L. i A. Rosenbergów((Dr L. Rosenberg, [w:] „GK” 1921, nr 19, s. 3; Dr A.. Rosenberg, „GK” 1921, nr 16, s. 4, nr 22, s. 4, nr 28, s. 5, nr 33, s. 5, nr 51, s. 4, nr 55, s. 3.)), dr Kalinowski, który zamieścił rekordową liczbę 34 anonsów((M. in. „GK” 1921, nr 38, s. 2, nr 39, s. 2; 1922, nr 6, s. 2, nr 17, s. 2, nr 22, s. 2, nr 23, s. 2; 1923, nr 7, s. 1, nr 12, s. 1, nr 13, s. 1, nr 19, s. 1; 1924, nr 9, s. 1, nr 26, s. 1, nr 31, s. 1, nr 38, s. 1; 1925, nr 9, s. 1;1926, nr 81, s. 4.)), ponadto dr R. Tatkowski((„GK” 1921, nr 16, s. 4, nr 22, s. 4.)) oraz dr Szrum((„GK” 1922, nr 22, s. 1, nr 23, s. 1, nr 50, s. 1, nr 59, s. 1; 1923, nr 1, s. 1, nr 7, s.1, nr 19, s. 1, nr 25, s. 1 i inne.)). Po pomoc w chorobach wewnętrznych należało się zgłosić do dr J. Fleszlera((Np. „GK” 1922, nr 28, s. 1, nr 40, s. 1, nr 41, s. 1; 1923, nr 31, s.1, nr 32, s.1, nr 38, s. 1; 1924, nr 25, s. 1, nr 28, s. 1, s. 2, nr 50, s. 1.)) lub do dr S. Silberszlaga, który od 1922 r. nosił spolszczone nazwisko Zylberszlag((GK” 1921, nr 51, s. 2, nr 55, s. 3, nr 58, s. 2; 1922, nr 28, s. 2, nr 40, s. 2, nr 41, s. 2.)).

Kobiety ze swoimi problemami mogły zwrócić się do lekarza K. Heina((„GK” 1925, nr 34, s. 1.)), do dr H. Freundlicha((„GK” 1925, nr 70, s. 3.)), a jeśli ci nie pomogli pozostawał dr J. Szatz i dr H. Krazuze((Dr J. Szatz, [w:]„GK”1926, nr 46, s.1; Dr H. Krazuze, [w:] „GK” 1923, nr 38, s. 1.)). Panie będące w zaawansowanej ciąży mogły zgłosić się do kieleckiej lecznicy „Zdrowie”, która otaczała pacjentkę odpowiednią opieką do dnia rozwiązania((„GK” 1926, nr 39, s. 3, nr 46, s. 1, nr 59, s. 2, nr 65, s. 2, nr 81, s. 2, nr 88, s. 2, nr 100, s. 5.)).

Osoby obojga płci kompleksowo w każdego typu dolegliwości leczyła „Lecznica Związkowa Lekarzy Specjalistów” znajdująca się w stolicy kraju((„GK” 1925, nr 23, s. 4.)).

Pośród pozostałych rodzajów ogłoszeń można było odnaleźć ogłoszenia specjalistów leczących choroby gardła oraz uszu, zarówno miejscowych jak i warszawskich leczących choroby oczu((Choroby gardła i uszu w Kielcach leczyli: dr Gorazdowski, [w:] „GK” 1918, nr 145, s. 3, dr M. Tworowski, [w:] „GK” 1925, nr 73, s. 2; w Warszawie: Zakład leczniczy dr Dobrowolskiego, [w:] „GK” 1923, nr 43, s. 3; 1926, nr 25, s. 4, nr 28, s. 4. Chorobami oczu zajmowali się: okulista dr St. Markowski, [w:] „GK” 1922, nr 40, s. 1, nr 41, s. 1, dr S. Biełoj, [w:] „GK” 1921, nr 38, s. 3, nr 55, s. 3; 1922, nr 6, s. 1; w Warszawie: Lecznica dla chorych na oczy dr med. R. Sobańskiego, [w:] „GK” 1924, nr 26, s. 1, nr 28, s. 2, nr 45, s. 2, nr 50, s. 1.)). Z kolei na tak poważny problem jak choroby zębów, na łamach kieleckiego czasopisma pomoc oferowało tylko trzech dentystów, tj. dentysta Oskar Serwetnik i dwie panie, R. Anszerowa i S. Kalinowska((Lekarz Dentysta O. Serwetnik, [w:] „GK” 1921, nr 33, s. 3; Lekarz Dentysta R. Anszerowa, [w:] „GK” 1924, nr 50, s. 1; 1925, nr 36, s. 2; Lekarz Dentysta Sabina Kalinowska, [w:] „GK” 1926, nr 81, s. 3)). Niewielu ogłaszało się też lekarzy pediatrów; tę specjalizację reprezentowali tylko: dr M. Pelc, który leczył także choroby wewnętrzne oraz dr T. Możdzyński i wspomniany wyżej dr Zylberszlag, który leczył najmłodszych dopiero od 1925 r((Dr M. Pelc, [w:] „GK”, 1921, nr 55, s.3, nr 58, s. 2; Dr T. Możdzyński, [w:] ”GK” 1922, nr 28, s. 1; Dr St. Zylberszlag, [w:] „GK” 1925, nr 34, s. 1, nr 36, s. 1.)).

Z innych miast poza Kielcami i Warszawą dość często reklamowali się doktorzy leczący na stałe w sanatoriach w Busku Zdroju i w Ciechocinku, którzy w treści ogłoszenia podawali tylko miejsce rezydowania ani słowem nie wspominając w jakich dolegliwościach pomagają potencjalnym pacjentom((Busko-Dr Peltyn, [w:], „GK” 1919, nr 157, s. 2; 1920, nr 196, s. 4; 1921, nr 38, s. 3; 1922, nr 22, s. 4, 23, s. 1, nr 28, s. 1; Busko-Dr Rubinstein, [w:] „GK” 1919, nr 157, s. 2; Dr Med A. Krassowski ordynuje w Busku, [w:] „GK” 1922, nr 22, s.1, nr 23, s. 1; Dr R.. Broniatowski-Ciechocinek, [w:] ”GK” 1922, nr 22, s. 1, nr 23, s. 1, nr 28, s. 1.)). Ponadto czytelnik kieleckiego pisma mógł wybrać się do Częstochowy i tam skorzystać z usług dr. P. Broniatowskiego, leczącego jak większość lekarzy kieleckich choroby skórne i weneryczne((M. in. ,”GK” 1919, nr 157, s. 3, nr 287, s. 3, nr 290, s. 3; 1922, nr 3, s. 3, nr 6, s. 2, nr 11, s. 2; 1923, nr 7, s. 3.)), albo udać się do pracowni dr. A. Brama na specjalne badania rentgenowskie i diagnostyczne((„GK” 1922, nr 22, s. 1, nr 23, s. 1, nr 28, s. 1.)). Pozostałe anonse wystosowały akuszerki: Z. Sitarek, przybyła z Rygi Właszek oraz pani G. Nowak((Akuszerka Z Sitarek, [w:] „GK”1920, nr 196, s. 4; 1921, nr 58, s. 4, 63, s. 3; 1922, nr 3, s. 3, nr 6, s. 4, nr 40,s. 2, nr 41 s. 2; Akuszerka Właszek, [w:] „GK” 1922, nr 40, s. 3; Akuszerka G. Nowak, [w:] „GK” 1926, nr 1, s. 3, nr 12, s. 3, nr 25, s. 4, nr 28, s. 4, nr 39, s. 4, nr 46, s. 4, nr 59, s. 3, nr 65, s. 4.)), masażysta, uśmierzający bóle reumatyczne i kręgosłupa((Masażysta A. Książek , [w:] ”GK” 1918, nr 141, s. 4, nr 145, s. 4.)) oraz starszy felczer E. Ciborowski((„GK”, 1921, nr 16, s. 4, nr 19, s. 3; 1922, nr 6, s. 4.)).

Argumentacja stosowana przez ogłoszeniodawców tej kategorii stopniowo ewoluowała od umieszczenia nazwiska, specjalizacji oraz adresu i godzin przyjęcia, po podanie jakiego rodzaju badania i udogodnienia czekają na pacjentów. Czasami proponowano zniżki finansowe dla osób mniej zamożnych. Bywało też, że lekarz był prawdopodobnie tak bardzo znany i ceniony, iż informował czytelników tylko o swoim powrocie i wznowieniu praktyki leczniczej, albo też przepraszał za chwilową nieobecność((St. Rotman powrócił, [w:] „GK” 1922, nr 28, s. 1; Dr J. Bellert powrócił z wojska, [w:] „GK” 1921, nr 19, s. 3; Dr M. Grzybowski wyjechał na Zjazd Chirurgów do Paryża, [w:] „GK” 1926, nr 81, s. 1.)).

Jednym z powodów tak licznych ogłoszeń lekarskich była sytuacja społeczno-zawodowa lekarzy w Drugiej RP. Lekarze należeli do jednej z grup zawodowych inteligencji. Pod względem liczebności nie dorównywali np. duchowieństwu, ale ich liczba rosła jednak szybko, od 5,5 tys. w 1921 r. do 13 tys. w 1938 r. Medycynę uważano za „dobry” zawód, ale studia te nie były łatwe, ponieważ naukę trzeba było łączyć z pracą na wydziale lekarskim((J. Żarnowski, O inteligencji polskiej lat międzywojennych, Warszawa 1965, s. 82.)). Dochody lekarzy były bardzo zróżnicowane. Kategorię tę zaliczano do wolnych zawodów, ale np. w 1928 roku nieco ponad 60,0% lekarzy pracowało w tego typu instytucjach jak: Kasy Chorych, szpitale, PKP, wojsko, uniwersytety, czy administracja. Niektórzy łączyli te obowiązki z prywatną praktyką pragnąc dodatkowo zarobić. W mieście takim jak międzywojenne Kielce lekarz mający ugruntowaną renomę wśród zamożnych warstw społecznych mógł zarobić nawet ok. 2 tys. złotych miesięcznie dorównując pensji urzędnika państwowego, jednak i w miastach nie brakowało lekarzy nisko zarabiających((Ibidem, s. 81-82.)). Ogłaszając się na łamach kieleckiego periodyku lekarze budowali, bądź ugruntowywali zbudowaną już markę swojej osoby oraz zdobywali kolejnych potencjalnych pacjentów, a co za tym idzie nowe źródła dochodów.

Autor: Artur Bąk