Duxford Battle of Britian Anniversary Air Show 2015

DSC_6369

Duxford to dla fanów lotnictwa miejsce kultu. Nie dość, że silnie związane z historią bitwy o Wielką Brytanię, to lotnisko to, będące kolebką Wielkich Skrzydeł Badera i Leigh-Mallory`ego, od lat jest też domem dla pokazów lotniczych. I na nim w dniach 19-20 września 2015 roku odbyły się rocznicowe pokazy Battle of Britian Anniversary Air Show. Mieliśmy przyjemność tam być!
Duxford, położone w hrabstwie Cambridge ma piękną historię. Stacjonowały tu nie tylko dywizjony brytyjskie z 12. Grupy Myśliwskiej, ale też polski 302. Dywizjon Myśliwski „Poznański”, a później – amerykańska 78. Grupa Myśliwska. Dziś mieści się tam oddział Imperial War Museum, imponujący przebogatą kolekcją eksponatów: samolotów, czołgów, samochodów pancernych, artylerii, broni strzeleckiej, a wszystko dodatkowo wyeksponowane na imponująco stworzonych dioramach.

Trudno więc wyobrazić sobie lepsze miejsce do organizacji pokazów lotniczych starych samolotów, „Latających Legend”. Odbywają się one w Duxford kilka razy do roku, a opisywane tu były wyjątkowe ze względu na 75. Rocznicę bitwy o Wielką Brytanię, celebrowaną na Wyspach w sposób szczególny. Nic dziwnego, że bilety wyprzedano z wyprzedzeniem. Plus jednak ogromny na korzyść organizatorów, iż wiele mil wcześniej, na autostradzie prowadzącej do Duxford widniały plansze informujące o braku miejsc, dzięki czemu uniknięto frustracji oraz rozczarowań wśród osób, które spontanicznie zechciałyby pokaz obejrzeć. Co więcej, limit odwiedzających ma to do siebie, że nawet mimo ogromnych tłumów, ta liczba dopasowana jest do przestrzeni obiektu, dzięki czemu zwiedzanie i podziwianie odbywa się komfortowo, bez przepychania i zakłóceń.

I tak też było w sobotę 19 września. Aura zdecydowanie dopisywała, wystawy statyczne cieszyły oko (zwłaszcza wyselekcjonowane i dobrane, solidne grupy rekonstrukcyjne RAF), niezliczone stoiska handlowe kusiły szeroką ofertą obrazów, gadżetów, modeli, a nade wszystko: książek. Nie to było jednak najważniejsze. O 14:00 bowiem punktualnie rozpoczęły się pokazy! Ułożono je bardzo ciekawie, chronologicznie niejako, zaczynając od wstępu, zapowiedzi, wprowadzenia do tematu bitwy o Wielką Brytanię. Oprócz fachowego lektora zatem z głośników rozległo się przemówienie Winstona Churchilla, po czym nad głowami zebranych pojawiły się dwa Buchony (obydwa z historią gry w filmie „Bitwa o Anglię”) i Bf-108. Z ziemi w trybie alarmowym poderwano Sptifire`a Mk I (najstarszy na pokazach, zbudowany na początku 1939 roku i służący kiedyś właśnie w Duxford, w 19. Dywizjonie RAF) i Hurricane`a Mk I. Takie „scramble” wyglądało bardzo realistycznie i emocjonująco.

W dalszej kolejności zaprezentowały się maszyny, które dominowały w RAF przed wybuchem wojny: trzy Hurricane (w tym jeden Sea) i Bristol Blenheim. Spore zainteresowanie wzbudzał zwłaszcza ten ostatni. Warto dodać, że jeden z myśliwców Hawkera nosił barwy polskiego dywizjonu 303. Miły, niejedyny zresztą, ukłon w stronę Polaków.

Następny etap pokazu to również maszyny przedwojenne, w tym szkolne: Bucker Bu-131 Jungmann, de Havilland Tiger Moth. Oko cieszyły używane w RAF dwupłaty, jak Hawker Nimrod, czy legendarny Gloster Gladiator Mk II. No i wreszcie-Curtiss Hawk 75 w barwach francuskich.

Krótko po nim: para F-15E z 492. Dywizjonu Myśliwskiego USAF z Lakenheath, w asyście dwóch Spitfire Mk Ia w barwach Eagle Squadrons. Wspomnienie wkładu Amerykanów w powietrzne zwycięstwo nad Europą.

I kolejne Spitfire`y, w najróżniejszych wersjach i malowaniach. Na duchu podnosił zwłaszcza Mk Vb, służący kiedyś w naszym 317. Dywizjonie i w takim oznakowaniu prezentujący się.

Warto dodać, że pokazy cały czas odbywały się płynnie i bez zakłóceń. Jaki sympatyczny to kontrast z niedawnym air show na poznańskiej Ławicy! Jeden samolot kończył pokaz, drugi już kołował do startu. Dzięki temu widzowie cały czas mieli co podziwiać. To wzór do naśladowania, który warto przeszczepić na nasz lokalny grunt.

Po prezentacji wspomnianych Spitfire`ów w powietrzu obejrzeć można było zestaw Eurofighter Typhoon (pomalowany, jak maszyna jedynego zdobywcy Krzyża Wiktorii dla Fighter Command, Flight Lieutnanta Nicholsona z 249. Dywizjonu RAF) i Spitfire Mk XIX z elitarnej Battle of Britain Memorial Flight.

Kolejno w przestworza nad Duxfrod wzbijały się Harvardy, Jak 50, imponujący Chinook, Horneth Moth, Piper Super Cub I nie tylko. Krótko po nich zaryczały cztery silniki B-17 „Sally B”. Niezapomnianym wrażeniem było widzieć „Latającą Fortecę” w powietrzu!

No i wreszcie-końcowe, najmocniejsze uderzenie soboty: nawiązanie do wspólnych działań 11. I 12. Grupy Myśliwskiej. Siedemnaście Spitfire`ów w powietrzu! Te piękne myśliwce przelatywały w formacji, urzutowane w cztery sekcje po trzy i jedną niepełną eskadrę pięciu. Widok tylu eliptycznych skrzydeł, odgłos tylu Merlinów i Griffonów przyprawiał o dreszcze oraz niesłychane emocje. Zwłaszcza, że Spitfire`y zaczęły akrobacje, przelatywały dwójkami, trójkami, nurkowały, składały się schodami do ataku! Fantastyczne, niepowtarzalne wydarzenie!

Tym akcentem sobotni pokaz zakończył się. W niedzielę można było ujrzeć również słynną grupę pokazową Red Arrows.
Do Duxford warto jeździć. Doskonała organizacja, unikatowe eksponaty, przesympatyczni ludzie, niezapomniane przeżycia!

Michał Różyński

Wszystkie zdjęcia:  Tomasza Stellmach

Autor: Michał Różyński

Michał Różyński - absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza ze specjalnością: historia wojskowości oraz Podyplomowego Studium Dziennikarstwa UAM. Współzałożyciel i prezes zarządu Stowarzyszenia "Odwach" - www.odwach.pl