Kategorie
Nowożytność

Rozpoznanie wpływów zachodnioeuropejskich w staropolskim piśmiennictwie geograficznym XVIII w.

Trudno dziś rozsądzić, co sprawiło, że Epitome Cosmografica zostało przetłumaczone przez księdza Dalczewskiego na język polski. Być może był to incydent, który nie miał większego wpływu na polskie piśmiennictwo geograficzne – merytoryczne i kompozycyjne podobieństwa między tym dziełem, a polskimi osiemnastowiecznymi kompilacjami nie rozstrzygają tego problemu. Nawet jednak jeśli kompendium Coronellego stanowiło osobny przypadek w kontekście włoskim w Rzeczypospolitej, jego polski przekład nasuwa badaczowi dwa wnioski. Pierwszym z nich jest fakt istnienia wyraźnego przepływu informacji z Włoch, w tym przypadku Wenecji – do Rzeczypospolitej. Być może wynikało to z faktu, że, jak podkreśliła Małgorzata Kowalczyk, w epoce oświecenia Wenecja plasowała się na szczycie listy najchętniej odwiedzanych miast we Włoszech. Tłumy cudzoziemców napływały do Wenecji, by podziwiać jej wyjątkowe położenie naturalne, liczne zabytki sztuki i architektury, wreszcie, aby rozkoszować się niepowtarzalną atmosferą miasta((M. E. Kowalczyk, Polki w Wenecji w drugiej połowie XVIII wieku. Zapiski z podróży Teofili z Radziwiłłów Morawskiej i Katarzyny z Sosnowskich Platerowej. [w:] Italica Wratislaviensia. nr 5, 2014, s. 317-337 )). Wydaje się być bowiem rzeczą jasną, że inspiracje kompendystów płynęły nie tylko z treści, które czytali, ale również z osobistych przeżyć i podróży, jak miało to miejsce w przypadku Władysława Łubieńskiego. W tym sensie Epitome Cosmografica stanowi potwierdzenie popularności i atrakcyjności Wenecji((Nie można również zapominać o dość silnych związkach polsko-włoskich również na gruncie dyplomatycznym, który zresztą przenikał się z wiedzą zawartą w kompendiach geograficznych. Por. T. Hynczewska-Hennel, Źródła wiedzy dyplomatów papieskich i weneckich o Rzeczypospolitej XVII wieku, [w:] Staropolskie kompendia wiedzy, pod red. I. Dackiej-Górzyńskiej i J. Partyki, Warszawa 2009, s. 184-193.)). Drugim wnioskiem jest fakt ulokowania polskiego przekładu kompendium Coronellego w pewnej tradycji edukacyjnej w Rzeczypospolitej XVIII w. W tym okresie bardzo popularne stały się bowiem niewielkie podręczniki do rozmaitych dziedzin wiedzy, w tym geografii. Zwykle były one skomponowane w formie pytań i odpowiedzi. Za przykład niech posłuży ciekawy rękopis sporządzony w 1754 r., który miał służyć księciu Józefowi Mniszchowi za podstawę do nauki geografii. Treściowo tekst ten nie stanowi nic oryginalnego – są to głównie ekscerpty z innych francuskich dzieł geograficznych, przede wszystkim z Rivarda((F. Rivard, Traité de la sphère et du calendrier, Paryż 1737. )). Stanowi on jednak typowy przykład podręcznika pisanego na zamówienie dla konkretnej osoby, mającego w prosty i przystępny sposób omawiać problemy związane z nauką geografii(( Biblioteka Zakładu Narodowego im. Ossolińskich (dalej – BOss), rkps Mf 36147 5645/I.)). Jest to przejaw zagranicznego wpływu na polskie piśmiennictwo geograficzne i naukę geografii w ogóle – i przy tym dowód na zwiększanie się wpływów francuskich, lub przynajmniej francuskojęzycznych od połowy XVIII stulecia. Krótki przegląd podobnych dzieł dostarcza informacji na temat specyfiki tej odmiany piśmiennictwa geograficznego w Rzeczypospolitej. Wydaje się być jasnym, że przyjęto wzór francuski w nauczaniu tej dziedziny wiedzy, sprawiając, że do końca wieku forma nauki w postaci pytań i odpowiedzi była chyba najczęściej wykorzystywana. Służyło to zapewne przystępności takiego rozwiązania; można było w tak bliski lapidarnemu sposób uczyć nawet najmłodszych((Biblioteka Książąt Czartoryskich – Muzeum Narodowe w Krakowie rkps 3275 /I. )). Również i inne dziedziny nauki, takie jak logika, matematyka czy arytmetyka funkcjonowały w Rzeczypospolitej tego okresu w obiegu rękopiśmiennym(( Zob. m.in. BOss, rkps Mf 36073 4986/I; rkps Mf 6895, 5642 /I.)). Wyraźne staje się zatem znaczenie zachodnioeuropejskich, a w szczególności francuskich preceptorów młodych polskich szlachcianek i szlachciców, którzy w krótkich podręcznikach do geografii przemycali znane im treści z francuskich kompilacji geograficznych.
Takie treści docierały również do znanych polskich kompendystów w sposób bezpośredni. Powołując się na znanych autorów we wspomnianych już „metryczkach”, polscy geografowie podkreślali swoją erudycję i światowe obycie. Niestety, ze względu na wspominany już kanon językowo-retoryczny oraz styl narracyjny tych kompilacji w całej Europie, ciężko identyfikować w treściach geograficznych elementy pochodzące bezpośrednio z kompendiów innych krajów Europy. Możliwym jest jednak odnalezienie pewnych inspiracji oraz przynajmniej częściowe rozpoznanie, jakie dzieła czytali polscy geografowie. Za przykład niech posłuży znów Władysław Łubieński, opisujący w swojej kompilacji pałac w Wersalu, który przechodził wszystkie naypięknieysze, y najwspanialsze w Europie: którego niezliczonych ciekawości opisanie wolno przeczytać w Książce wydaney o nim Roku 1701((W. Łubieński, dz. cyt., s. 176. )). Dość enigmatyczna wzmianka o bliżej nieokreślonym dziele nie pozwala na błyskawiczne wskazanie inspiracji Łubieńskiego, lecz rok wydania i tematyka cytowanej książki pozwala na jej identyfikację. Autor kompilacji pisze o znanym w swoim czasie opisaniu kompleksu pałacowego i ogrodów wersalskich Piganiola de la Force((J.-A. Piganiol de La Force, Nouvelle description des chasteaux et parcs de Versailles et de Marly, contenant une explication historique de toutes les peintures, tableaux, statues, vases et ornemens qui s’y voyent, leurs dimensions et les noms des peintres et des sculpteurs qui les ont faits, avec les plans de ces deux maisons royalles, Paryż 1701.)). Familiarnie brzmiące ustępy znajdują się również w rzadziej spotykanych w Rzeczypospolitej kompilacjach brytyjskich. W tym przypadku ciężko jest rozsądzić, co jest pierwotnym źródłem tekstu. Przykładowo, w polskich kompilacjach geograficznych (nie wliczając kilku wyjątków) do końca XVIII w. przy opisie Francji dzielono to państwo zawsze na dwanaście prowincji, analogicznie do podziału terytorialnego z 1614 r. W jednym z rękopisów znajdującym się w British Library w Londynie opis Francji wydaje się niezwykle podobny do tych polskich: France Contains Twelve Provinces i dalej: France was formerly called Gall & Gallia, from its ancient inhabitants the Gauls, otherways the Celts. It is bounded on the East by Germany, on the West by the Bay of Biscay, on the North by the English Channel and Flanders, and on the South by Spain and part of the Mediterranean Sea(( The British Library, rkps Add MS 75387: A Compleat System of Geography, k. 48-49. )). Oczywiście, mowa w tym przypadku ponownie o ustandaryzowanym tekście, wplątanym bardzo silnie w kanon językowo-retoryczny i styl narracyjny epoki. Jednak sam fakt funkcjonowania identycznych narracji od Wysp Brytyjskich po Rzeczpospolitą świadczy o ogromnym zasięgu tego kanonu oraz jego wyjątkowej sile. Czasami w zachodnich kompilacjach prócz treści geograficznych można odnaleźć ogólne poglądy na temat nauki, które całkowicie pokrywają się z opiniami polskich badaczy. W 1963 r. brytyjski badacz historii geografii, J.N.L. Baker posłużył się cytatem pochodzącym z dzieła Essay on the Usefulness of Mathematical Learning z 1701 r., napisanym prawdopodobnie w Oxfordzie przez Johna Keilla: Everybody knows that Chronology and Geography are indispensable preparations for History; a relation of matter of fact being a very lifeless insipid thing without the circumstances of time and place. Nor is it sufficient for one, that would understand things thoroughly, that he knows the Topography, that is the name of the country, where such a place lies, with of the near adjacent places, and how these lie in respect of one another; but it will become him likewise to understand the scientifical principles of the Art: that is to have a live idea of a place we ought to know the relation it has to any other place, as to the distance and bearing, its Climate, Heat, Cold, length of days, etc., which things do much enliven the reader’s notion of the very action itself(( J.N.L. Baker, The history of geography, Oxford 1963, s. 28-29. )). Posługując się ponownie przykładem Karola Wyrwicza, można dostrzec analogię w klasycznym – arystotelejskim – postrzeganiu nauki historii; polski kompilator pisał bardziej dosadnie, że geografia jest prawym okiem historii, a chronologia lewym((K. Wyrwicz, dz. cyt., s. 111-112.)).
Prócz bezpośrednich powiązań tekstowych i merytorycznych między cyrkulującymi w Europie Zachodniej i Rzeczpospolitej w XVIII w. kompilacjami geograficznymi, niezwykle istotne były bezpośrednie związki intelektualne. Przykłady można mnożyć; jednym z najbardziej jaskrawych jest pobyt Michała Jerzego Mniszcha w Paryżu i jego związki z francuskimi elitami intelektualnymi. Jest rzeczą niezwykle interesującą fascynacja młodego Mniszcha jego francuskimi nauczycielami; przypomnieć należy, że polski arystokrata przebywał we Francji w latach sześćdziesiątych XVIII w., w okresie dynamicznego rozwoju polskiego piśmiennictwa geograficznego. Wydawał się być jednak bardziej zainteresowany informacjami i opiniami o własnej ojczyźnie zasłyszanymi od Francuzów. Być może autorytet takich person jak botanika Jean-Baptiste Guettarda((Niezwykle cenną dla historii nauk przyrodniczych pozycję o Guettardzie i jego pobycie w Rzeczypospolitej wydano w 2009; zob. P. Daszkiewicz, R. Tarkowski, Pobyt i badania przyrodnicze Jeana – Etienne’a Guettarda w Rzeczypospolitej (1760-1762), Warszawa 2009.)) – który przebywał przez jakiś czas w Rzeczypospolitej – czy też kawalera de Jaucourt((Por. M. Forycki, Chorografia Rzeczypospolitej szlacheckiej w Encyklopedii Diderota i d’Alemberta, Poznań 2010. )) – autora największej ilości poloników w słynnej Wielkiej Encyklopedii – miał wpływ na takie podejście. Możliwym też była ogólna fascynacja kulturą francuską i zachwyt nad Paryżem. Faktem jednak pozostaje, że francuska myśl geograficzna i sposób widzenia Polski przeważały nad autorytetem polskich kompilacji; Mniszech pisał do matki: C’est chez lui (Mr Helvetius) que nous avons vu le Chevalier de Jaucourt, qui a fourni des articles a l’Encyclopedie, et l’abbe Raynal, dont vous conaissez, ma chere Maere, les histoires. Je me suis fait un vrai plaisir de revoir Mr Guettard; que de choses il nous a dites sur votre compte. Il nous a conduit a la galeire de tableaux du Palais Royal et apres nous avons fait une petite dissertation sur la nature du sol, les mines et les petits maitres de Pologne. Il a fait imprimer un memoire sur l’histoire naturelle de notre pays, insere dans de recueil de l’Academie, avec une carte geographique pour appuyer son systeme sur les stratifications et les couches differentes des terres en Pologne. Nous n’avons pas manque, ma chere Mere, de rendre nos devoirs a Mme la Princesse de Talmont, qui nous a invite d’alle quelquefois chez elle((Michał Jerzy Mniszech do księżnej Mniszech, 9 grudnia 1766 [w:] M. Bratuń, Paris aux yeux des jeunes Sarmates éclaires en 1766-1767 d’après une correspondance inédite de Joseph et Michel – Georges Mniszech, Oxford 1999.)).
Czy brak odwołań do polskiego dorobku geograficznego i encyklopedycznego oznaczał, że polski arystokrata ich nie znał? Wydaje się to niezbyt prawdopodobne. Chodziło zapewne o to, że francuskie dokonania w tym zakresie wydawały mu się bardziej imponujące, aktualne i godne uwagi. Nie zmieniało to faktu, że również i tym sposobem treści francuskich encyklopedii i poglądy elit intelektualnych docierały do Rzeczypospolitej.

Autor: Marcin Mikusek

Marcin Mikusek