Kategorie
1918-1939

Skrzydlata obrona – William „Billy” Mitchell i jego wizja organizacji sił powietrznych – część 2

Wizje Mitchella dotyczące nieprzydatności okrętów nawodnych i zastąpienia ich samolotami nie były już tak celne. Jak już wspomniano, przeprowadzone przez jego lotników testy bombardowania okrętów były dość kontrowersyjne. Formułowanie daleko idących tez na ich podstawie nie świadczy dobrze o profesjonalizmie generała i jego metodologii. Trzeba przyznać, że cierpiał on na pewnego rodzaju okrętową fobię, prowadzącą go czasami na granicę śmieszności. Krytykując możliwości bojowe jednostek nawodnych podnosił, iż ich pociski artyleryjskie są słabsze od bomb lotniczych i mogą zniszczyć jedynie statek wypełniony amunicją i parą w aparaturze w kotłowni(9W. Mitchell, op. cit., s. 66.)). Był to typowy strzał do własnej bramki – okręty w warunkach bojowych bowiem rzadko poruszają się bez zapasu amunicji czy działającego napędu. Paradoksalny jest fakt, że właśnie w takiej konfiguracji jego samoloty nie były sprawdzone. Kompletne ignorowanie możliwości użycia wrogiej artylerii przeciwlotniczej czy wsparcia lotniczego prowadziło go do tak jednoznacznie pozytywnych wniosków. Były one jednak zupełnie nierealistyczne. Późniejsze działania bojowe pokazały, że jednostki nawodne nadal stanowiły podstawę marynarek wojennych na całym świecie. Rzeczywiście, pancerniki z czasem odgrywały coraz mniejszą rolę, a na scenę odważniej wchodziły lotniskowce. Interesujący jest fakt traktowania ich przez Amerykanina ze sporą pobłażliwością. Był on przekonany o większej skuteczności lotnictwa stacjonującego na stałym lądzie. Tymczasem przyszłość pokazała, iż samoloty mogą być potężną bronią przeciwokrętową, ale dotyczyło to głównie właśnie maszyn bazujących na wielkich, nawodnych jednostkach. Zapewne przyjęta linia krytyki wszystkich okrętów, poza tymi podwodnymi, nie pozwoliła mu odpowiednio docenić tych statków. Tymczasem jednostki podwodne, choć stanowiły potężną broń, to nie wyparły całkowicie tych poruszających się po powierzchni. W dodatku ataki na statki przy użyciu lotu poziomego okazały się wyjątkowo nieskuteczne, ze względu na niewielką celność bomb. W II wojnie światowej zadanie to realizowały głównie samoloty torpedowe, a także bombowce nurkujące, nieznane Mitchellowi. Warto przytoczyć za M. Fiszerem, iż w czasie tego konfliktu jedynie dwa okręty wojenne zatonęły na skutek ataków z lotu poziomego – w tym ORP Grom((M. Fiszer, op. cit., s. 52.)). Można jednak spróbować usprawiedliwiać Amerykanina – doświadczenia I wojny światowej wskazywały na ogromny wzrost znaczenia okrętów podwodnych i samolotów. Popełnił on jednak (nie po raz ostatni) typowy błąd wielu teoretyków zafascynowanych znaczeniem jakiejś broni – uwzględnił w swych rozważaniach jej przyszły rozwój technologiczny, ale ignorował rozwój środków jej zwalczania.
Podobnie sytuacja wyglądała w przypadku oceny broni przeciwlotniczej. Choć autor nie był w tym wypadku aż tak kategoryczny, to kwestionował jej możliwości i sensowność użycia. Ponownie zlekceważył możliwość jej rozwoju, a ta wkrótce się dokonała. Przełomu dokonało użycie radaru, Mitchell nie znał jednak tego wynalazku. Sytuacja artylerii również się poprawiła – najpierw za sprawą upowszechnienia dalmierzy optycznych, a następnie użycia zapalników zbliżeniowych. Amerykanin nie był jasnowidzem i nie mógł poznać przyszłości, popełnił jednak ponownie błąd metodologiczny, odrzucając możliwość rozwoju dziedziny, której nie doceniał.
Jego ufność w możliwość wygrania wojny przez samo lotnictwo również należy poddać krytyce. W jego czasach był to pogląd dość powszechny wśród teoretyków lotnictwa, a jego autorem był G. Douhet. Zarówno trzeźwa analiza, jak i przyszłe doświadczenia wojenne udowodniły, iż siły zbrojne nadal były pewnym całościowym systemem, a lotnictwo było jedynie jego częścią. Stawała się ona coraz bardziej istotna i suwerenna w jego ramach, ale nie mogła go zastąpić w całości. Dlatego bombardowania lotnicze nie były w stanie same zadecydować o rozstrzygnięciu konfliktu. Amerykanin różnił się od Douheta podejściem do pokonania wrogiego lotnictwa. Włoch uważał, że należy je zniszczyć uderzeniem wyprzedzającym na ziemi, Mitchell wierzył zaś w wielkie bitwy powietrzne. Doceniał więc znaczenie samolotów myśliwskich. Skutek jednak miał być ten sam – wywalczenie przewagi w powietrzu, będącej kluczem do sukcesu. Doświadczenia historyczne dostarczają danych na poparcie obu koncepcji, jednak współcześnie zwyciężać wydaje się podejście Włocha, czego przykładem mogą być działania podczas wojny sześciodniowej w 1967 roku czy pierwsza wojna w Zatoce Perskiej.
Bardzo pozytywnie można ocenić zapatrywania Mitchella na kwestię rozwoju lotnictwa cywilnego (według jego klasyfikacji obejmującego lotnictwo cywilne i komercyjne). Rzeczywiście transport lotniczy okazał się opłacalny, szybki i bezpieczny, choć przełom przyniosło dopiero użycie silników odrzutowych i skonstruowanie samolotów szerokokadłubowych. Co ciekawe, Mitchell przewidział zwiększanie wysokości lotu tych maszyn, po to by poruszać się w rzadszych warstwach atmosfery i oszczędzać dzięki temu paliwo((W. Mitchell, op. cit., s. 90.)). Generał byłby zapewne dumny, gdyby mógł ujrzeć dzisiejszą siatkę połączeń pasażerskich i towarowych, oraz przecinające całą planetę szlaki powietrzne. Nie do końca sprawdziło się jednak dualne traktowanie lotnictwa cywilnego – nie jest ono wykorzystywane militarnie, ani nie stało się źródłem kadr czy zapasów dla wojska. Przyszłość pokazała, że ważniejsza od uniwersalności jest wąska specjalizacja, a zjawisko to pogłębił rozwój technologiczny i coraz większe skomplikowanie konstrukcji lotniczych. Co prawda niektóre państwa przewidują wcielenie do wojska cywilnych samolotów na wypadek wojny, ale nie stanowią one ważnej części ich systemu obronnego.
Jego wizjonerstwo najlepiej widoczne jest w przypadku opisu przyszłościowych środków walki. Bomby szybujące i powietrzne torpedy współcześnie są powszechne, ale przewidywanie ich użycia 90 lat temu musi robić wrażenie. Podobnie jak wizja zastosowania bezpilotowych samolotów bombowych, sterowanych z bezpiecznej odległości – dzisiaj jesteśmy przecież świadkami powolnej „rewolucji dronów”, zastępujących coraz szerzej tradycyjne samoloty. Warto podkreślić, że przewidział to już generał Mitchell, ale koncepcje te czekały wiele lat na osiągnięcie przez przemysł odpowiedniego poziomu technologicznego.
Trudno uznać Williama Mitchella za teoretyka równie ważnego jak Giulio Douhet, jednak jego rozważania w niektórych aspektach charakteryzowały się oryginalnością – szczególnie w kontekście zwalczania okrętów przez samoloty. Był to bez wątpienia wizjoner, nie można mu też odmówić konsekwencji i uporu w dążeniu do celu. Na gruncie Stanów Zjednoczonych był najważniejszym teoretykiem lotnictwa okresu międzywojennego. Jego idee zainspirowały całe pokolenie amerykańskich lotników, tworzących później samodzielne US Air Force. Za podsumowanie jego rozważań w Skrzydlatej Obronie niech posłuży ten cytat: W przyszłości żaden naród nie będzie mógł zwać się wielkim, dopóki jego potencjał powietrzny nie będzie prawidłowo zorganizowany i zaopatrzony, ponieważ potencjał powietrzny, zarówno z wojskowego jak i ekonomicznego punktu widzenia, zdominuje nie tylko lądy, ale i oceany. Potencjał powietrzny będzie w przyszłości decydującym czynnikiem w rywalizacji międzynarodowej((Ibidem, s. x.)).

Damian Zieliński

Bibliografia:

Douhet Giulio, Panowanie w powietrzu, Warszawa 1965

Fiszer Michał, Lotnictwo w osiąganiu celów strategicznych operacji militarnych, Warszawa 2011

Meilinger S. Philipp, The paths of heaven: the evolution of airpower theory, Maxwell Air Force Base, Alabama 1997

Miller G. Roger, Billy Mitchell. „Stormy Petrel of the Air”, Washington 2004

Mitchell William, Winged Defense: The Development and Possibilities of Modern Air Power – Economic and Military, Tuscaloosa, 2009

Autor: Damian Zieliński

Damian Zieliński - Doktorant w Zakładzie Historii Powszechnej XIX i XX wieku IH UAM. Laureat Nagrody im. Kazimierza Tymienieckiego za najlepszą pracę magisterską obronioną w Instytucie Historii UAM w roku akademickim 2012/2013 (tytuł rozprawy: Paul Emil von Lettow-Vorbeck – biografia). Interesuje się historią Niemiec i Afryki w XIX i XX wieku oraz teorią wojskowości.