Kategorie
Średniowiecze

Dagome iudex w historiografii polskiej po 1945 roku – cz. 1

Mediewiści wśród gąszcza hipotez zastanawiają się, kto mógł być owym, hipotetycznym „pośrednikiem” między Polską a Rzymem? Henryk Łowmiański wysuwa domysł, że mógł to być Bolesław Chrobry, który miał ponoć zapoznać dostojnika rzymskiego ze stanem granic władztwa swego ojca, co wyjaśniałoby w dużej mierze dogłębną wiedzę skryby na temat ówczesnego kształtu granic państwa gnieźnieńskiego((Ibidem.)). Przypuszczenie to neguje w całej rozciągłości J. Widajewicz, wskazując na zbyt dowolną nadinterpretację regestu((. Widajewicz, Terytorium Polski w drugiej połowie X wieku, [w:] „Zapiski Towarzystwa Naukowego w Toruniu”, 20 (1955), s. 18.)). Nie potwierdzoną w źródłach hipotezę nakreślił także P. Bogdanowicz, widząc w cesarzowej Teofano pośrednika i osobę finalizującą akt Dagome iudex – miała według dezyderatów tegoż uczonego być w 989/990 r. w Rzymie, gdzie uzyskała afirmację dla aktu donacyjnego, następnie miała zaprezentować wynik swojej działalności na zjeździe z Mieszkiem Ziemomysławicem w Kwedlinburgu (991)((P. Bogdanowicz, Geneza aktu dyplomatycznego zwanego Dagome iudex, [w:] „Roczniki Historyczne”, 25 (1959), s. 19.)).
Istnieją w dorobku naszej historiografii poglądy, w myśl których informatorem, a zarazem pośrednikiem między Gnieznem i Rzymem miał być Lambert, syn Ody i władcy polańskiego. Najtrafniej te supozycje zdementował prof. S. Kętrzyński, stwierdzając że kilkuletni chłopiec nie byłby w stanie udźwignąć nadziei w nim pokładanych((S. Kętrzyński, Polska…, s. 238–239.)).
Co kierowało Mieszkiem I pod koniec jego życia, że „oddał” państwo gnieźnieńskie stolicy apostolskiej. Niestety i na to, wydawałoby się podstawowe i zarazem najważniejsze pytanie, nauka polska do dziś nie dała satysfakcjonującej odpowiedzi. Wysuwane przez badaczy różnorakiej proweniencji hipotezy są częstokroć wiązane z historią Polonii u końca X wieku, lub przełomu X i XI stulecia, zarówno z jej dziejami wewnętrznymi, jak i wybranymi aspektami polityki zagranicznej. Mając na względzie wyszczególnione powyżej „wytyczne”, pragniemy w sumaryczny sposób przedstawić poglądy naszych historyków na temat przyczyn wystawienia Dagome iudex. Jedna z najbardziej rozsądnych tez głosi, iż Mieszko I chciał w ten sposób uregulować wszelkie kwestie związane z następstwem tronu po swoim ewentualnym zgonie((G. Labuda, Studia nad początkami państwa polskiego, t. 2, Poznań 1987, s. 250.)). W tym wypadku może nasunąć się pytanie, kto mógłby być owym potencjalnym sukcesorem, względnie sukcesorami? Po śmierci Mieszka I tron Polski objął Bolesław Chrobry, ale szkopuł w tym, że w regeście nie ma ani słowa o synie Mieszka i Dąbrówki czeskiej. Tekst z kolei wymienia imiennie dwóch synów Mieszka z jego drugiego małżeństwa: Mieszka, tudzież Lamberta (nota bene miał też Świętopełka, jednakże regest nie wymienia jego imienia), i to najprawdopodobniej ich sukcesję chciał zabezpieczyć Mieszko I szukając ochrony i protekcji w Rzymie((G. Labuda, Pierwsze…wydanie…, s. 23; M. Barański, Mieszko I i Bolesław Chrobry, Ludzie niezwyczajni…, Warszawa 1999, s. 29-30.)). Brak Bolesława tłumaczy się również w ten sposób, że cały akt był po prostu przeciw niemu skierowany, jak widzi to np. P. Wiszewski((P. Wiszewski, Domus Bolezlai, W poszukiwaniu tradycji dynastycznej Piastów (do około 1138 roku), Wrocław 2008, s. 40.)).
Kolejną teorię, którą spotkać możemy w fachowej literaturze zasadza się na tym, iż książę Polski swym działaniem inklinował ku erygowaniu niezależnej metropolii kościelnej((Ibidem, s. 43; S. Kętrzyński, Dagome…, s. 145; J. Dowiat, Chrzest Polski, Warszawa 1960, s. 85; H. Łowmiański, Początki…, s. 601- 605; Idem, Studia…, s. 304-310.)), bądź chciał sobie utorować drogę do koronacji((P. Bogdanowicz, Uwagi nad panowaniem Mieszka I. Przypuszczalna przyczyna sojuszu Mieszka I z cesarzową Teofano, [w:] „Roczniki Historyczne”, 26 (1960), s. 89-111; S. Zakrzewski, Mieszko I jako budowniczy państwa polskiego, Warszawa 1921, s. 91; G. Tokarz, Zarys…, s. 18.)). Jednym z najzagorzalszych zwolenników „koronacyjnej” tezy był S. Zakrzewski, aczkolwiek jego zapatrywania zdezawuował m.in. R. Grodecki((R. Grodecki, Dzieje…, s. 79.)). Nie sposób zapomnieć również i o tych mediewistach, którzy łączą tezę „królewską” z „kościelną”((K. Tymieniecki, Polska…, s. 60.)), tym samym szukając porozumienia między dwoma wykluczającymi się opcjami. Stanisław Szczur nie wyklucza możliwości, że dokument miał li wyłącznie propagandowy charakter((S. Szczur, op. cit, s. 57.)). Jego zdaniem pokazywał w jednoznaczny sposób, jak Mieszko w pełni odnalazł się w ówczesnej sytuacji geopolitycznej.
Bardzo dużą sympatię zyskuje pogląd, że akt miał uniezależnić „państwo gnieźnieńskie” od Niemiec((Z. Sobolewski, Okres piastowski, Historia polityczna Polski, t. 2 (b. m. w. 1988), s. 32; J. Dowiat, Polska…, s. 109-110.)), poprzez oparcie u Jana XV. Jerzy Dowiat sugeruje, że „antyniemiecki” wydźwięk dokumentu w pełni podkreślał niezależność rządów Mieszka((J. Dowiat, Polska…, s. 110.)). Ostatnimi czasy znaczący impuls w redakcji dokumentu próbuje się odnaleźć w jego antyczeskim, a zarazem procesarskim charakterze((J. Strzelczyk, Mieszko…, s. 180; G. Labuda, Znaczenie…, s. 38-39.)). W tym wypadku historycy widzą w akcie Mieszka niejako próby szukania afirmacji u papieża dokonanych na koronie św. Wacława podbojów Mieszka I w postaci Śląska i Polonii minor (ziemi krakowskiej)((J. Strzelczyk, Mieszko…, s. 180.)).
Ogólny ogląd hipotez związanych z celowością wystawienia dokumentu Dagome iudex, pozwala poniewczasie dostrzec bezmiar przeciwstawnych sobie racji, co de facto wynika z wieloznaczności tekstu, czy też bardziej jego niejasności. Nie ulega żadnej wątpliwości, iż przyjęcie jednej z kilku przyczyn spotykanych w literaturze przedmiotu, jawnie ciąży na dalszej treści wywodów danego badacza, który stara się obalić argumentacje adwersarzy z jednej strony, by z drugiej lansować swoją wizję zaszłych wypadków.
Należałoby także dojść do pewnych konkluzji w sprawie faktycznego wystawcy dokumentu, gdyż i na tym polu eksperci toczą zażarte spory. Z analizy filologicznej tekstu większych trudności nie nastręcza fakt, iż wystawcą/wystawcami aktu ablacyjnego był Mieszko, Oda oraz ich synowie Mieszko i Lambert((P. Wiszewski, Dagome iudex – Mieszko I wobec Rzeszy, [w:] Świat średniowiecza, Studia ofiarowane profesorowi Henrykowi Samsonowiczowi, red. A. Bartoszewicz, Warszawa 2010, s. 441; Idem, Domus…, s. 41; A. Pleszczyński, Niemcy…, s. 106; G, Labuda, Stan dyskusji nad dokumentem Dagome iudex i państwem Schinesghe, [w:] Civitas Schinesghe cum pertinentiis, red. W. Chudziak, Toruń 2003, s. 12.)) – Dagome iudex et Ote senatrix et filii eorum Misica et Lambertus. Polscy historycy uznają, że w sporządzeniu stosownego dokumentu Mieszko i Lambert nie odgrywali większej roli, ze względu na ich małoletniość. Wśród wystawców trudno szukać także i trzeciego syna Ody i Misica, tj. Świętopełka. Nad wyżej wzmiankowaną kwestią pochylił się m.in. G. Labuda, twierdząc, że Świętopełk został pominięty przez kopistę((G. Labuda, Pierwsze…, s. 23.)), ale niestety nie zdołamy wykoncypować, czy omyłka ta była przypadkowa, czy też celowa? Nie można wykluczyć i takich supozycji, że Świętopełk zmarł tuż przed powstaniem dokumentu(( P. Ryba, Polska…, s. 18.)), jak i że urodził się krótko po jego sporządzeniu((S. Kętrzyński, Polska…, s. 237; Idem, Dagome…, s. 139.)).
Nauka polska w rozpatrywanym przez nas okresie czasowym nie potrafi wyrobić wspólnego stanowiska, co do roli Mieszka w finalizacji oblacji. Dlaczego Mieszko został w akcie nazwany Dagome iudex – oto pytanie, na które badacze odpowiadają w różnoraki sposób. Już dawno odrzucono możliwość, że był to relikt nordyjskiego imienia Mieszka – Dagon(( Z. Skrok, Słowiańska moc, czyli o niezwykłym wkroczeniu naszych przodków na europejską arenę, Warszawa 2006, s. 89.)). Powszechnie przyjmuje się dwie wersje rozwiązania tej frapującej zagadki. Jedni badacze zajmują stanowisko, że Dagome iudex stanowi niejako zbitkę słów Ego Mesco dux((J. Strzelczyk, Bolesław…, s. 20-21.)). Z kolei inni preferują przypuszczenie, że forma Dagome to drugie imię władcy Polan uzyskane na chrzcie w 966 r. Jest rzeczą prawdopodobną, iż to wtedy Mieszko I przyjął imię Dagobert, względnie Dagon((H. Łowmiański, Początki…, s. 600 i n.; R. Grodecki, Dzieje…, s. 78.)).
Kolejne kontrowersje tworzą się wokół nomenklatury iudex i roli Ody senatorki. Dlaczego Mieszka określono mianem sędziego? Stanisław Kętrzyński dowodnie wskazuje, iż współczesne źródła niemieckie określały naszego władcę raczej jako: rex – króla (u Widukinda z Korwei), dux – księcia, bądź comes –hrabiego, marchio – margrafa((S. Kętrzyński, Polska.., s. 238.)). Według S. Kętrzyńskiego nomenklatura iudex udowadnia, iż dokument mógł być pierwotnie spisany w Rzymie((Ibidem.)), dlatego widzimy charakterystyczne terminy używane w tamtym kręgu kulturowym. Podobnej proweniencji być może jest tytuł Ody senatorki. Badacz tenże nie odrzuca i takiej możliwości, że dokument pierwotnie został sporządzony w Polsce, nazwano by Mieszka i jego żonę księciem i księżną, nie szukałoby dla nich dziwacznych tytułów „sędziego” i „senatorki”. Stąd albo pierwotnie pismo, oryginał, obywał się bez tytułów (co jest możliwe), posiadał tylko gołe imiona, a tytuły sędziego i senatorki byłyby dodatkami późniejszymi, wtrąceniami, interpolacjami((Ibidem.)). Podług takiego rozumowania późniejsze amplifikacje, mogłyby być dziełem Deusdedita, bądź innego kopisty, który korzystał z jego Collectio canonum((Idem, Dagome…, s. 140.)).

Mariusz Samp

Część druga artykułu.

Autor: Mariusz Samp