Kategorie
Średniowiecze

Ocena dokonań Witolda i Jagiełły wystawiona przez Jana Długosza w jego Rocznikach, cz II

Jagiełło był bardzo wytrzymały na trud, zimno, upał, wiatry i dym ((Długosz, XI-XII, s. 141. J. Krzyżaniakowa (Eadem, J. Ochmański, Władysław II Jagiełło, s. 344) uznała, że „skromność Jagiełły w ubiorze i jego codzienne obyczaje, mocno wyeksponowane przez Długosza w charakterystyce króla, służą podkreśleniu inności i obcości Jagiełły”. )), a jednocześnie zarówno w sposobie bycia, jak i ubierania się był skromny ((Długosz, XI-XII, s. 141. Podobnie Długosz, XI-XII, s. 143: Nienawidząc ozdobnych obcych kryć, używał kożuchów baranich krytych materiałem. Rzadko wkładał inny, ozdobniejszy strój niż płaszcz z szarego aksamitu, równy i prosty, nieurozmaicony i nieprzetykany złotem, jedynie w czasie specjalnych uroczystości. W inne zaś dnie nosił ciemny, skromny płaszcz. […] Toteż podziwiają ludzie w nim i skromność, i nienawiść wyniosłej arogancji. Por. K. Biedrowska-Ochmańska, J. Ochmański, Władysław Jagiełło w opiniach swoich współczesnych: próba charakterystyki jego osobowości, Poznań 1987, s. 42-43. O ubiorze Jagiełły zob. U. Borkowska, Dynastia Jagiellonów w Polsce, s. 293-296.)). Litwin był również bardzo powściągliwy, gdy chodzi o wylewanie ludzkiej krwi, tak że nieraz oszczędzał nawet bardzo wielkich winowajców ((Długosz, XI-XII, s. 141. Podobnie Długosz, XI-XII, s. 144: Nieskory do wymierzania kar, okazywał większą skłonność do udzielania nagród. Zob. również K. Biedrowska-Ochmańska, J. Ochmański, Władysław Jagiełło w opiniach swoich współczesnych, s. 52-54.)). Wydawać by się mogło, że łaskawy król, który nie karze poddanych za przewinienia, a raczej próbuje zjednać ich sobie ((Zob. Długosz, XI-XII, s. 141: Znakomity znawcza każdej cnoty, oceniał wszelkie czyny swoich rycerzy nie z zawiścią, ale życzliwie. […] Ze słabych czynił ludzi odważnych, odważnym dodawał bardzo wielkiej odwagi.)), zasługuje na pochwałę. Ale w mniemaniu Jana Długosza takie zachowanie Władysława Jagiełły było godne nagany ((M. Koczerska (Mentalność Jana Długosza w świetle jego twórczości, s. 119) bardzo słusznie zauważyła, że „Jagiełło kilkakrotnie został skrytykowany za hojność bez miary, co więcej, Długosz oskarżył go o to, że bardziej zaszkodził państwu przez rozrzutność niż inni władcy przez skąpstwo. A więc w charakterystykach dwóch współczesnych sobie władców Jagiełły i Witolda, jednego za rozrzutność ganił, drugiego chwalił”. )). Król, jak przystało na dobrego monarchę, każdy znakomity czyn, czy to dokonany w czasie wojny, czy w czasie pokoju wynagradzał z niezwykłą hojnością ((Długosz, XI-XII, s. 141. Zob. K. Biedrowska-Ochmańska, J. Ochmański, Władysław Jagiełło w opiniach swoich współczesnych, s. 44.)).

Jagiełło również tak, jak powinien czynić przykładny władca, dbał o sprawy ubogich, sierot i wdów ((Długosz, XI-XII, s. 142. Zob. Ibidem, s. 143: Hojny dla ubogich, potrzebujących, wdów, przybyszów i wszelkich nieszczęśliwych osób. Zob. również Długosz, X, s. 226: Uporządkowany stan Litwy i Żmudzi, w jakim je zostawił, kiedy zamierzał wrócić do Królestwa Polskiego przewidujący i zapobiegliwy król polski Władysław, wnet zaczął się psuć i chwiać. )). Nawet jeśli sam nie mógł zaspokoić ich potrzeb, zlecał te zadanie innym, dobrym mężom ((Długosz, XI-XII, s. 142.)).
Po przedstawieniu pozytywnych cech charakteru i głównych osiągnięć panowania Władysława Jagiełły należy przejść do przybliżenia głównych zarzutów wobec Litwina, które wyłuszczył kanonik krakowski w Rocznikach.

Długosz stwierdził, że najbardziej negatywną cechą charakteru króla było jego zamiłowanie do polowań, które było jego najważniejszą i ulubioną rozrywką ((Ibidem, s. 141: Odznaczał się niezwykła łagodnością wobec poddanych i zwyciężonych, choć w sprawach, które dotyczyły polowania i innych jego przyjemności, nie miał względu na nikogo. U. Borkowska, Dynastia Jagiellonów w Polsce, s. 326-327.)). Dlatego, że oddawał się tej rozrywce, bardzo często miał zaniedbywać sprawy publiczne ((Długosz, XI-XII, s. 141: Żądzą polowania był opanowany aż do zaniedbywania i lekceważenia spraw publicznych. Zob. Długosz, XI-XII, s. 143: W gorliwości do polowania ani nie zachowywał umiaru, ani nie szczędził na nie czasu.)). Długosz stwierdził, że łowy negatywnie wpływały również na skarbiec królestwa, ponieważ monarcha rycerzom, którzy go strzegli, kiedy urządzał polowania po lasach i wąwozach, nocami i dniami, zimą i latem, hojnie dawał wiele rzeczy, by mogli znieść przykrości i uciążliwości wypraw ((Ibidem, s. 143.)). Przez takie działanie dochody publiczne w haniebny sposób były zużywane przez tych, którzy się zupełnie nie zajmowali sprawami publicznymi, ale tylko chwytaniem dziczyzny ((Ibidem. Badania historyków dowiodły, że łowy były również bardzo dobrym miejscem do załatwiania wielu spraw publicznych. Dlatego, że król był oddalony od rady panów mógł swobodnie przeprowadzać swoje zamierzenia. Może dlatego Długosz był tak bardzo negatywnie nastawiony do polowań, które wymykały się kontroli możnowładztwa stołecznego Krakowa. W tym biskupa krakowskiego, Zbigniewa Oleśnickiego. W tym celu zob. U. Borkowska, Dynastia Jagiellonów w Polsce, s. 326-328; R. Jaworski, Łowy Władysława Jagiełły, s. 58-61.)).