Kategorie
Średniowiecze

Od Głogowa do Wrocławia – zarys działań wojennych schyłkowej fazy zmagań polsko-niemieckich z 1109 roku

W 1109 roku wybuchła wojna polsko-niemiecka. Władca niemiecki – Henryk V – do starcia z sąsiednim krajem przygotował się dobrze. W miejscu zbornym swoich wojsk, znajdującym się w Erfurcie, zgromadził armię liczącą najprawdopodobniej 10 000 rycerzy1. Planował z nią przedrzeć się przez polską rubież graniczną i dotrzeć do Krakowa, który w tym czasie stanowił rdzeń państwa Bolesława III Krzywoustego (1102-1138)2. Początkowy okres kampanii nie zapowiadał tego, że wojskom inwazyjnym będą towarzyszyły rozliczne trudności w sfinalizowaniu wytkniętego planu strategicznego. Już pierwsze udokumentowane w materiale źródłowym walki między Polakami a atakującymi ich nieprzyjaciółmi pod murami Bytomia Odrzańskiego3 pokazały, że strona polska potrafi doskonale się bić i umiejętnie bronić4. 24 sierpnia Henryk zjawił się pod Głogowem. W jego ręce wpadło podgrodzie. Niewątpliwie był to sukces, jednak z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że raczej połowiczny5. Załoga głównego grodu zdołała w porę zamknąć bramy, co zmusiło cesarza do rozpoczęcia oblężenia. Trwało ono bez mała 3 tygodnie, a obfitowało w wiele wydarzeń, które w jaskrawy sposób uwydatniają, że polska sztuka bronienia grodów stała na dość wysokim poziomie6. W czasie, gdy nieprzyjaciel próbował dostać się do środka warowni, Krzywousty ze swoim wojskiem operował na jego tyłach7. Wzmożona aktywność polskiego księcia, połączona z brakiem wymiernych rezultatów w trakcie działań oblężniczych, sprawiły, że cesarz odstąpił od Głogowa, po czym „contra Wratislauiensem urbem castra movit”8. Autor niniejszej pracy postara się opisać, jak wyglądał odwrót Niemców spod obleganej twierdzy i jakie okoliczności temu wydarzeniu towarzyszyły. Mówiąc prościej, opracowanie to ma za zadanie przybliżyć od strony wojskowej przebieg schyłkowego okresu walk z 1109 roku. W dotychczasowej historiografii bowiem badacze, opisując końcowy etap pobytu Niemców na ziemiach polskich, ograniczali swoje rozważania do problematyki bitwy na tzw. Psim Polu9. Tymczasem starcie to, jeśli w ogóle miało miejsce, nie wyczerpuje absolutnie całości zagadnienia.

W fachowej literaturze wysunięto przypuszczenie, że Henryk V co prawda odstąpił spod obleganego wcześniej punktu umocnionego, jednak pod jego wałami pozostawił część swojego wojska, któremu poruczył kontynuowanie oblężenia10. Powyższy wniosek wyciągnięto z doniesień czeskiego kronikarza Kosmasa, współczesnego opisywanym wydarzeniom, który w swym dziele podkreślał, że cesarz „mense Septembri intrat Poloniam et circa primum eius oppidum Glogov disposita obsidione devastat eam ex utraque parte fluminis Odre a predicto oppido usque ad castrum Recen et iterum cum magna preda reversus est ad castra”11. Przytoczone sprawozdanie budzi wątpliwości, raczej jest nie do zaakceptowania z punktu wojskowego. O rzekomym rozczłonkowaniu armii niemieckiej nie informowało żadne inne źródło, w tym najstarszy polski kronikarz Anonim zwany Gallem, najlepiej rozeznany w ówczesnych wypadkach. Niewątpliwie dziejopis ten miałby powód napisać o tak brzemiennej w skutkach decyzji cesarza, albowiem w jej wyniku osłabiłby się on na tyle, że nie byłby w stanie skutecznie zrealizować swoich zadań taktycznych. Z jednej strony grupa wojsk znajdująca się pod Głogowem wskutek uszczuplenia jej stanu liczbowego miałaby niezwykle utrudnione zadanie – skoro cała armia niemiecka nie potrafiła zdobyć bronionych przez głogowian odcinków wału, to należy przypuszczać, że sztuka ta nie udałaby się również wojsku znacznie mniej licznemu. Ponadto to samo zgrupowanie wojsk najpewniej stałoby się obiektem zmasowanych ataków polskich oddziałów, które już wcześniej, nie bacząc na siłę przeciwnika, na różne sposoby go niepokoiły. Z drugiej strony decyzja cesarza, jeśli próbowano by ją wprzęgnąć w życie, mogłaby także grozić innymi przykrymi konsekwencjami. Pozbawiony części swoich sił monarcha niemiecki mógłby mieć problem ze zdobyciem Wrocławia12, tym bardziej, że gród ten należał do jednego z najpotężniejszych w państwie piastowskim, a więc ewentualne jego pochwycenie wymagałoby odeń nie lada wysiłku. Ponadto, znacznie osłabiona armia nie byłaby żadnym gwarantem dla Henryka w realizacji jego planów strategicznych. Wątpliwe jest bowiem, by próbował z nią ruszyć, po ewentualnym zdobyciu Wrocławia, w stronę Krakowa. Można domniemywać, że marszruta w kierunku „stolicy” państwa polskiego nie należałaby do łatwych, a znając zawziętość polskiego księcia można byłoby się spodziewać, iż będzie się on starał wykorzystać każde uchybienie strony przeciwnej, by gnębić ją atakami znienacka i w konsekwencji sprawić, że poniecha ona dalszego pochodu w głąb jego władztwa.

Z kart dzieła polskiego panegirysty wynika, że pochód Niemców przez ziemię śląską w stronę Wrocławia nie należał do łatwych. Polski książę, gdy zaistniały ku temu odpowiednie okoliczności, potrafił doraźnie wpływać na bieg wydarzeń, organizując skuteczne kontruderzenia, kierowane na flanki, względnie tyły wrogiej armii13. Szczególnie podatne na ataki polskiej armii – w przeświadczeniu panegirysty – miały być wydelegowane przez cesarza oddziały, które przeczesywały najbliższe okolice, by znaleźć w niej żywność oraz furaż dla koni14. Zdaniem tego samego autora wróg doznawał również ciosów, gdy próbował rozbić obóz oraz zorganizować postój15. Doniesienia kronikarza, jak się wydaje, zasługują na wiarę z kilku powodów. Warto zdać sobie sprawę z tego, że najeźdźcy byli zmuszeni do kroczenia przez obszary, których zupełnie nie znali. Okoliczność ta sprzyjała polskiemu wodzowi. Tamtejsze lasy, puszcze oraz bagna świetnie nadawały się do organizowania przezeń różnego typu działań o charakterze nieregularnym16. Przestrzeń leśna była dla polskich oddziałów swoistą bazą wypadową, w oparciu o nią można było z powodzeniem urządzać lokalne wypady na pozycje wroga, po których wykonaniu z kolei istniała sposobność bezpiecznego wycofania się17. W kontekście powyższych rozważań warto też pamiętać, że Bolesław w ówczesnych warunkach właściwie mógł jedynie ograniczyć się do prowadzenia tylko tego typu działań, inne raczej nie wchodziły w rachubę. Siły, którymi dysponował były kilkukrotnie mniejsze niż całość połączonej armii niemiecko-czeskiej. Jest rzeczą oczywistą, że wraz z rozwojem wypadków wojennych do zasadniczego trzonu zgrupowania Bolesława dopływały kolejne partie świeżych sił z różnych zakątków jego państwa, tym niemniej w dalszym ciągu armia, którą trzymał on w polu, ustępowała liczebnie nieprzyjacielowi (w sumie udało mu się najpewniej zgromadzić ok. 3-4 tysięcy rycerzy18). W związku z powyższym nie dziwi fakt, że Krzywousty nie poważył się wystąpić przeciw wrogiemu rycerstwu, dodatkowo górującemu nad nim w zakresie uzbrojenia oraz wyszkolenia19, do bitwy w otwartym polu. Jej rezultat był z góry do przewidzenia, toteż należało definitywnie się jej wystrzegać.

Maszerujące w stronę Wrocławia wojska czesko-niemieckie napadały na okoliczne wsie i sioła, przede wszystkim po to, by zdobyć z nich niezbędną żywność. Z przekazu współczesnych źródeł wynika, że w ten sposób najeźdźcy dokonali ogromnych spustoszeń20, co nie dziwi, jeśli się weźmie pod uwagę liczebność tych wojsk. Nie może podlegać dyskusji, że działalność wroga najmocniej uderzyła w ludność chłopską. To właśnie ją obrabowano ze wszystkiego, co miała, a czego jednocześnie w porę nie ukryła w ostępach leśnych. Chłopi śląscy mieli uzasadnione powody, by chwycić za broń i walczyć nie tylko o siebie, ale również o swoje rodziny. Historycy wskazują, że partyzantka chłopska stanowiła ważny element omawianego tutaj konfliktu zbrojnego21. Z twierdzeniem tym należy się zgodzić, a trzeba również pamiętać przy tym, że prowincja śląska była jedną z ludniejszych w państwie Bolesława. Wzgląd ten sprawiał, że chłopi mogli formować lokalne oddziały, co prawda niezbyt liczne, ale z pewnością na tyle duże, by organizować na grasantów niewielkie wypady, względnie doprowadzać do drobnych z nimi potyczek. Tego typu starcia przyczyniały się do tego, że oddziały niemieckie nie czuły się zbyt komfortowo i musiały się mieć ciągle na baczności, by nie zostać niespodziewanie wciągnięte w zasadzkę.

Henryk V, nim ostatecznie dotarł pod mury Wrocławia, postanowił wysłać swoich posłów do polskiego księcia z listem zawierającym postulaty, po których wypełnieniu przez Bolesława zapewniał, że odejdzie z ziem polskich. W przypadku odpowiedzi odmownej stwierdzał, że podejmie marsz w stronę Krakowa22. List ten zawierał zredukowane żądania, wcześniej bowiem (tzn. przed wybuchem wojny) domagał się od Krzywoustego wypełnienia kilku rzeczy, w tym przede wszystkim przyjęcia do Polski wygnanego po drugiej wojnie domowej, przyrodniego brata Zbigniewa i wydzielenia mu „połowy królestwa”23. Tym jednak razem władca niemiecki zupełnie pominął sprawę Zbigniewa. Czym to było spowodowane, trudno jednoznacznie powiedzieć. Można się jedynie domyślać, że był to wynik braku wymiernych sukcesów jego wojsk, co w połączeniu ze stosowaną taktyką polską – unikaniem walnego starcia, działaniami nieregularnymi i partyzanckimi – nie przepowiadało rychłych zmian w tym obszarze.

Bolesław szybko odpowiedział delegacji niemieckiej, zapewniając ją, iż nie zamierza spełnić przedłożonych mu warunków (cesarz domagał się od Bolesława, aby ten uiścił mu trybut w wysokości 300 grzywien srebra)24. Można w tym miejscu postawić pytanie, dlaczego Bolesław zareagował w taki sposób i czym została podyktowana jego decyzja? Historyk znowu nie posiada bezpośrednich danych pozwalających rozstrzygnąć tę kwestię. Można jednak założyć, że przynajmniej dwie rzeczy wpłynęły na taką, a nie inną replikę polskiego księcia. Z jednej strony, przyjmując propozycję sąsiada, musiałby oddawać do kasy cesarskiej permanentnie daninę, która w późniejszym czasie nadwyrężyłaby w jakiś sposób jego zasoby finansowe, z drugiej zaś, a co byłoby chyba jeszcze gorsze, praktycznie oddałby inicjatywę Niemcom i przyznał się do porażki, de facto na razie (począwszy od pojawienia się Niemców na ziemiach polskich) nie poniesionej. Brakowało dostatecznych powodów, by godzić się na ofertę niemiecką.

Otrzymawszy odpowiedź od Bolesława, Henryk najpewniej zezłościł się i czym prędzej podszedł pod Wrocław. Miał wystarczająco dużo sił, aby dzięki nim poważnie myśleć o pochwyceniu tego grodu, co z kolei mogłoby wpłynąć na Bolesława i w rezultacie uczynić go skłonniejszym do negocjacji25. Powyższe względy spowodowały, że cesarz wnet przystąpił do oblężenia grodu26. Nie podobna rozstrzygnąć, jak ono wyglądało i ile trwało. Zdaniem Galla pobyt władcy niemieckiego pod miastem nie należał do zbyt pomyślnych, gdyż tam „nichil nisi de vivis mortuos acquisivit”27. Biorąc pod uwagę dotychczasowe rezultaty dociekań historyków wojskowych, można uznać, że kronikarz słusznie ocenił położenie, w jakim znalazło się wojsko oblegające warownię. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że napadnięty ośrodek mógł być obsadzony silną załogą28. Ponadto, a co zweryfikowały badania archeologów, Wrocław posiadał potężne umocnienia29, czyniące zeń twierdzę z jednej strony stosunkowo łatwą do obrony, z drugiej zaś strony niezwykle trudną do zdobycia. Przebicie się przez tak masywne wały wymagałoby nie dość, że dużego nakładu sił, to również przede wszystkim czasu. Casus Głogowa uwydatniał, że trudno było przełamać polską obronę. Najpewniej i w przypadku kontynuowania wyczerpującego oblężenia wrocławskich założeń obronnych należało się liczyć z zatwardziałością i nieustępliwością defensorów. Henryk musiał doskonale wiedzieć, że znalazł się w sytuacji nie do pozazdroszczenia i musiał w końcu powziąć decyzję skutkującą poniechaniem dalszych walk o Wrocław.

W rodzimej historiografii niejednokrotnie pojawiały się głosy, że w pobliżu Wrocławia Bolesław Krzywousty stoczył z najeźdźcą uwieńczoną sukcesem walną bitwę na tzw. Psim Polu30. Powyższy wniosek wysnuto z doniesień krakowskiego biskupa, Mistrza Wincentego zwanego Kadłubkiem, z których zdaje się wynikać, że Niemcy na wysokości stołecznego grodu śląskiego przekroczyli Odrę i, zagrażając od północy prawobrzeżnemu Wrocławiowi, doznali wielkiej porażki31. Relacja kronikarska spotkała się z ostrą krytyką historyków. Obecnie w nauce przyjmuje się, że – jeśli starcie, o którym wzmiankował dziejopis miało miejsce – to najpewniej było jedynie skromnych rozmiarów potyczką32. Szereg argumentów zdaje się przemawiać za tym. Przede wszystkim o żadnej wielkiej generalnej batalii między wojskiem polskim a niemieckim nic nie wiedział Gall, który – w przeciwieństwie do Kadłubka żyjącego w wiek po omawianym starciu33 – posiadał informacje od naocznych świadków wydarzeń34. Tymczasem żaden z jego informatorów nie podał mu nawet ogólnych wiadomości na temat rzekomej wiktorii Krzywoustego. Można byłoby się spodziewać, że kronikarz ten nie omieszkałby zamieścić opisu tego starcia w swoim dziele, skoro potrafił rozpisać się na temat każdego nawet najmniejszego sukcesu swojego mocodawcy.

Z metodycznego punktu widzenia przyjęcie konstatacji, że na Psim Polu doszło do bitwy byłoby więcej niż nieusprawiedliwione. Wniosek taki byłby wręcz szkodliwy dla nauki historycznej, albowiem zostałby wyprowadzony z doniesień źródła wielce wątpliwego, którego autor potrafił czerpać garściami z literatury antycznej i odpowiednio ją spożytkowywać, tworząc barwne opowiadania, a które najpewniej w żadnym stopniu nie odzwierciedlały minionej rzeczywistości35. W związku z powyższym nie widać jakiegokolwiek punktu zaczepienia, by móc mówić, że starcie na Psim Polu mogło jakkolwiek wpływać na końcowy etap zmagań polsko-niemieckich36. Nie ma też pewności co do tego, w jakich okolicznościach zostało ono stoczone. Jeśli przyjmie się powszechnie na dzień dzisiejszy obowiązującą wykładnię, iż omawiane starcie mogło nastąpić między wydzielonym oddziałem niemieckim, szukającym żywności, a częścią wojsk polskich, które zaskoczyły wroga i po okrążeniu go rozbiły, to można nawet dopuścić możliwość, że podobnych potyczek (bo z pewnością nie większych bitew) w końcowym okresie zmagań orężnych między stroną polską a niemiecką było więcej37. Oczywiście pewności w tym obszarze nigdy się nie osiągnie, z drugiej zaś strony warto sobie uświadomić, iż o tego typu potyczki nie było wcale trudno, gdyż Niemcy nie mogli działać jedną zwartą masą na ograniczonym powierzchniowo obszarze. Wszelkie środki żywnościowe, czy paszę dla koni pozyskiwano w drodze rekwizycji, co też wiązało się z immanentnym jej szukaniem nawet w oddalonych zakątkach prowincji śląskiej, ponieważ wyżywienie tak dużej armii w oparciu o to, co się znajdowało w najbliższych okolicach, było praktycznie niemożliwe. Sytuacja taka była nader komfortowa dla Bolesława. Oddziały furażowe, oddalając się od zasadniczego trzonu wojsk, były podatne na polskie ataki. Stronie polskiej bez wątpienia w takiej sytuacji w sukurs przychodziły warunki środowiskowe. Można je było doskonale wyzyskać, co było tym łatwiejsze, że przeciwnik operował w terenie sobie obcym.

Podług informacji zawartej w utworze Anonima, Henryk, znajdując się jeszcze w rejonie Wrocławia, miał markować uderzenie na Kraków38. Dzisiejszy historyk jest w o tyle komfortowej sytuacji, że wie, jak potoczyły się dalsze wypadki – cesarz ostatecznie nie pociągnął ze swoim rycerstwem w stronę Krakowa. Pytanie podstawowe, które warto tu postawić, brzmi: dlaczego? Pewne to nie jest, ale można sądzić, że kilka czynników wpłynęło na taki, a nie inny rozwój wydarzeń. Warto zdać sobie sprawę w pierwszej kolejności z tego, że położenie wojsk cesarskich stawało się z dnia na dzień coraz gorsze. Upływający czas działał na ich niekorzyść. Zbliżająca się jesień utrudniała prowadzenie działań bojowych, czy w ogóle poruszanie się zwartymi masami wojsk po utartych traktach, nieomal nieprzejezdnych w wyniku intensywnych opadów deszczu39. Nie wolno zapomnieć również o tym, że szeregowe rycerstwo wskutek przedłużających się zmagań wojennych było wyczerpane i najpewniej jego kondycja fizyczna nie kształtowała się na najwyższym poziomie40. Armia inwazyjna borykała się również z problemami, które dotykały każdą armię, a więc miała kłopoty z pozyskaniem żywności. Niedomagania w systemie zaopatrzeniowym powodowały z kolei, że rozprzestrzeniało się w jej szeregach maruderstwo41. Zjawisko to swoim zasięgiem objęło nie tylko pospolitych wojowników, ale też panów feudalnych42.

Wyżej wskazane okoliczności zdają się dowodzić tego, że położenie Henryka było nie do pozazdroszczenia. Ponadto, a co należy tutaj stanowczo podnieść, władca ten, począwszy od wkroczenia na ziemie polskie, nie mógł poszczycić się wymiernymi sukcesami w skali taktycznej. Ciągle spotykały go klęski. Jego pobyt pod Bytomiem był niezwykle krótki. Koniec końców postanowił wyminąć ten gród, gdyż na przeszkodzie w jego ewentualnym pochwyceniu stanęły nie dość, że jego walory obronne, to także warunki terenowe uniemożliwiające swobodne doń podejście43. Następnie napastnik próbował zawładnąć, równie dobrze posadowionym i bronionym jak Bytom, grodem głogowskim44. Zaciekle i twardo broniący się grodzianie skutecznie odpierali jednak szturmy wojsk niemieckich. W związku z powyższym cesarz powziął ryzykowną decyzję zaatakowania Wrocławia. Można władcę niemieckiego brać w obronę i dowodzić, że jego zamysł opierał się na dość solidnych podstawach, albowiem miał jeszcze czas, by swoje zamierzenia uskutecznić. Rozwój wydarzeń jednak pokazał, że przeliczył się. Można sądzić, że oblegany gród, chociażby biorąc pod uwagę jego walory obronne, mógł długo opierać się otaczającemu go niemieckiemu rycerstwu.

Próbując ująć powyższe spostrzeżenia w jakieś ogólne ramy, można powiedzieć, iż Henryk po ponad miesięcznym pobycie na ziemiach polskich nie osiągnął de facto nic – nie zdobył żadnego grodu, ani też nic nie zapowiadało tego, że cokolwiek zmieni się w tym obszarze. W związku z powyższym nic nie stoi na przeszkodzie, by sądzić, iż pozorowany atak na Kraków był jedynie groźbą, za którą nic poważniejszego się nie kryło. Jednocześnie można sformułować przypuszczenie, że Salijczyk próbował tylko nastraszyć polskiego księcia, by ten przystąpił do rokowań pokojowych, w czasie których Niemcy jako strona silniejsza mogłaby dyktować Polakom swoje warunki.

W kontekście powyższych uściśleń wypada krytycznie ustosunkować się do poglądów starszej historiografii sądzącej, że między stroną polską a niemiecką doszło do pertraktacji, sfinalizowanych następnie formalnym traktatem pokojowym. Po jego podpisaniu wróg miał zakończyć swoją kampanię i wycofał się z ziem polskich45. Prymarne źródło dla dziejów wojny polsko-niemieckiej, a więc Kronika Galla, nic nie wspominało jednak o zawarciu jakiegokolwiek pokoju. Dziejopis jedynie wspominał, że jedyną korzyścią Henryka z wyprawy przeciw swemu sąsiadowi były trupy jego żołnierzy, które dostał w zamian za wcześniej żądany trybut46. Niewątpliwie kwestia ta wymaga dalszych badań, z wojskowego zaś punktu widzenia można przychylić się do zdania, że kampania 1109 roku zakończyła się samoistnie, bez stosownego traktatu ją normalizującego47. Już wcześniej wskazano, że gdyby doszło do stosownych rozmów, to Krzywousty stałby w nich raczej na straconej pozycji, ustępował on wszak Niemcom na wielu polach. Już wcześniej odrzucił żądania cesarskie, które przedłożono mu w formie oficjalnego listu. Tym bardziej teraz – gdy kampania w zasadzie już dogorywała i miała się ku końcowi – nie miał jakichkolwiek powodów do wszczynania negocjacji. Nie wiadomo przecież, jakby się one potoczyły.

Henryk koniec końców został zmuszony do odwrotu z Polski. Przedłużająca się kampania wojenna sprawiłaby najpewniej, że problemy, dotychczas go trapiące uległyby spotęgowaniu, ponadto mogłyby one nawet doprowadzić do katastrofy całej armii. Władca niemiecki oczywiście nie mógł sobie na to pozwolić. Dotkliwa klęska sprawiłaby, że jego pozycja w Rzeszy mogłaby nie dość, że ulec w jakimś stopniu nadwątleniu, to również zdyskredytowałaby go w oczach ówczesnej opinii publicznej, zaprzątniętej śledzeniem jego rozgrywki z papieżem o inwestyturę. Henryk widząc, że rysuje się przed nim widmo wielkiej przegranej, postanowił zawczasu się wycofać. Nie było większych szans, przynajmniej o tej porze roku, na realizację nawet w okrojonej skali jego planu strategicznego.

Reasumując powyższe rozważania można skonstatować, że schyłkowy okres zmagań polsko-niemieckich z 1109 roku to ewidentna seria porażek połączonego wojska niemiecko-czeskiego, które nie potrafiło w żadnym stopniu wykorzystać swojej przewagi nad Polską. Wojna ta również uwydatniła w całej okazałości, że polski książę zasługuje na miano dobrego dowódcy potrafiącego skutecznie paraliżować kolejne pociągnięcia napastnika. Nieprzyjaciel nie był w stanie przymusić Polaków do boju w otwartej bitwie, która mogłaby przesądzić o losach całej kampanii. Krzywousty umiejętnie się cofał, atakował wroga z zasadzki, odcinał go od źródeł zaopatrzenia. Taktyka ta przynosiła szereg profitów, a Niemców i Czechów wprowadzała w zakłopotanie. Schyłkowy okres zmagań polsko-niemieckich pokazał również, że Niemcy nie dysponowali odpowiednim instrumentarium środków mogących zapewnić im upragnione zwycięstwo. Przeciwnik, z jakim przyszło im walczyć, był nader specyficzny – należało wypracować przeciw niemu odpowiedni schemat działań, który w następnej kolejności można było wcielić w życie. Tego jednak nie udało się osiągnąć Niemcom. Zdaje się, że byli zbyt pewni siebie. Czas pokazał, że postawa ta zapoczątkowała ich klęskę, zaatakowane bowiem państwo nie było bowiem tak słabe, jakby się mogło to wydawać na pierwszy rzut oka.

Mariusz Samp


Streszczenie: Henryk V w 1109 roku wyruszył ze swoim wojskiem przeciw państwu polskiemu. Nie przewidywał jednak, że przebieg wyprawy ułoży się dlań niepomyślnie i nie zrealizuje swoich zamierzeń strategicznych (najprawdopodobniej Niemcy projektowali opanować Kraków i w ten sposób zmusić polskiego księcia – Bolesława III Krzywoustego – do posłuchu). Sojusznicza armia czesko-niemiecka nie potrafiła zdobyć kolejno przez siebie obleganych punktów warownych (Głogów i Wrocław). Załogi poszczególnych grodów były niezwykle dzielne, a naczelny dowódca polskich sił zbrojnych stosował działania nieregularne. Była to oczywiście taktyka słabszego (polskie wojsko było mniej liczne od niemieckiego), jednak była ona bardzo efektywna i wprowadzała wroga w konsternację. Dodatkowo w miarę rozwoju wydarzeń uaktywniła się partyzantka chłopska, która pogłębiała tylko chaos u agresora. Położenie Henryka stawało się coraz gorsze, nie zanosiło się na to, by cokolwiek zyskał w omawianej wojnie. Próbował jeszcze na drodze dyplomatycznej wywrzeć presję na polskim księciu, by ten przyjął podyktowane mu warunki (trybut w wysokości 300 grzywien srebra). Bolesław jednak odmówił, nie było powodów, by podjąć rokowania z wrogiem, a następnie, nie będąc de facto pokonanym, przyjąć jego żądania. Koniec końców cesarz postanowił opuścić ziemie polskie. Wycofywał się z nich w ponurym nastroju, bowiem nie udało mu się pokonać Polaków ani w bitwie w otwartym polu, ani też zdobyć jakiegokolwiek z obleganych przez siebie grodów. Kampania ta była ewidentną klęską cesarza, a zarazem tryumfem strony polskiej, która nie ulękła się przewagi nieprzyjaciela i zdołała się jej skutecznie przeciwstawić.

Słowa kluczowe: Henryk V, Bolesław III Krzywousty, wojna polsko-niemiecka 1109 roku, bitwa na Psim Polu.

Summary: Henry V in 1109 set out with his army against the Polish state. He didn’t foresee, that the course of the expedition will be for him unfavorably and will not realize his strategic intensions (probably the Germans planned to capture Cracow and this way forced the Polish prince – Boleslaw III the Wrymouth – to obey). The Allied Czech-German army was unable obtain successively defeated polish strongholds (Glogov and Wrocław). The garrisons of each castles were extremely brave, and the commander of the Polish armed forces used irregular actions. It was obviously a weaker side tactic (the Polish army was less numerous than the Germans), but it was very effective and put the enemy into consternation. Additionally, as the events unfolded, a peasant guerilla became active, which only aggravated the chaos in the aggressor forces. Henry’s position was getting worse, he didn’t seem to gain anything in this war. He also tried to exert a diplomatic pressure on the Polish prince to accept the dictated terms (a tribute of 300 silver fines), but Boleslaw refused them. There was no reason to negotiate with the enemy, and then, without being de facto defeated, accept his demands. Finally the emperor decided to leave the Polish lands. He withdrew from Poland in a gloomy mood, because he could not defeat the Poles nor in general battle, nor will get any besieged castles. This campaign was evidently of the emperor’s defeat, and at the same time the triumph of the Polish side, which was not afraid predominance of the enemy and successfully managed to oppose it.

Key words: Henry V, Boleslaw III the Wrymouth, Polish-German war of 1109 year.


BIBLIOGRAFIA

Źródła

– Annales Magdeburgenses, [w:] Monumenta Germaniae Historica Scriptores 16 (1859).

– Annales Rosenveldenses, [w:] Monumenta Germaniae Historica Scriptores 16 (1859).

– Cosmae Pragensis Chronica Boemorum, [w:] Scriptores rerum Germanicarum, Nova series 2 (1923).

– Galli Anonymi Cronica et gesta ducum sive principium Polonorum, [w:] Monumenta Poloniae Historica, Nova Series 2 (1952).

– Magistri Vincentii Chronicon Polonorum, [w:] Monumenta Poloniae Historica 2 (1872).

– Summa Honorii, [w:] Monumenta Germaniae Historica Scriptores 10 (1852).

Opracowania

– Andrzejewski T., Budownictwo obronne na terenie powiatu nowosolskiego, [w:] Budownictwo obronne Środkowego Nadodrza, Powiat nowosolski, red. A. Andrzejewski, Nowa Sól 2003.

– Banaszkiewicz J., Polskie dzieje bajeczne mistrza Wincentego Kadłubka, Wrocław 1998.

– Bortnowski W., Walki w obronie niepodległości Polski w okresie wczesnofeudalnym, Warszawa 1952.

– Chmielewska K., Recepcja rzymskiej literatury antycznej w Kronice polskiej Mistrza Wincentego, [w:] Onus Athlanteum, Studia nad Kroniką biskupa Wincentego, red. A. Dąbrówka, W. Wojtowicz, Warszawa 2009.

– Chmielewska K., Rola wątków i motywów antycznych w Kronice Polskiej mistrza Wincentego zwanego Kadłubkiem, Częstochowa 2003.

– Czaja D. A., Warownia głogowska w dobie pierwszych Piastów, Znaczenie militarne Głogowa w X-XII wieku, Głogów 2010.

– Czajewski W., Rys dziejów naszych, Polska za Piastów, Warszawa 1887.

– Giesebrecht W., Geschichte der deutschen Kaiserzeit, t. 2, Braunschweig 1868.

– Grodecki R., Mistrz Wincenty, biskup krakowski (zarys biograficzny), „Rocznik Krakowski” 19 (1923).

– Inglot S., Udział chłopów w obronie Polski, Zarys historyczny, Łódź 1946.

– Jureczko A., Testament Krzywoustego, Kraków 1988.

– Korta W., Z dziejów obrony Śląska przed feudałami niemieckimi w XI i XII w., [w:] Szkice z dziejów Śląska, red. E. Maleczyńska, Warszawa 1953.

– Kościelniak K., Stan badań nad starciem pod Wrocławiem podczas wyprawy Henryka V na Polskę w 1109 roku, „Studia z Dziejów Polskiej Historiografii Wojskowej” 9 (2005).

– Kościelniak K., Piątek J. J, Fenomen walki partyzanckiej, Aspekt historyczno-wojskowy, Toruń 2014.

– Maleczyński K., Bolesław Krzywousty, Zarys panowania, Kraków 1946.

– Maleczyński K., Kilka zagadnień z roli mas ludowych Śląska w X-XIII wieku, [w:] Česko-polský sborník vědeckých prací, t. 1, red. M. Kudělka, Praha 1955.

– Maleczyński K., Więź polityczna Śląska z Polską, [w:] Oblicze Ziem Odzyskanych, Dolny Śląsk, t. 2, Wrocław-Warszawa 1948.

– Maleczyński K., Wojna polsko-niemiecka 1109 r., Wrocław 1946.

– Maleczyński K., Wyprawa Henryka V na Polskę z r. 1109, „Sprawozdania Lwowskiego Towarzystwa Naukowego” 17 (1937).

– Małecki A., Panowanie Bolesława Krzywoustego, „Przewodnik Naukowy i Literacki” 1 (1873).

– Maroń J., Kilka uwag o realistycznym ujęciu średniowiecznej sztuki wojennej, [w:] Historicae viae, Studia dedykowane profesorowi Lechowi A. Tyszkiewiczowi z okazji 55-lecia pracy zawodowej, red. M. Goliński, S. Rosik, Wrocław 2012.

– Miśkiewicz B., Bitwa o Głogów w 1109 roku jako przykład ludowego charakteru obronności Polski wczesnofeudalnej, [w:] Obronność polskiej granicy zachodniej w dobie pierwszych Piastów, red. L. Leciejewicz, Wrocław 1984.

– Miśkiewicz B., Polska sztuka wojenna na tle walk z najazdami niemieckimi do połowy XII wieku, „Myśl Wojskowa” 17 (1966), 3.

– Miśkiewicz B., Studia nad obroną polskiej granicy zachodniej w okresie wczesnofeudalnym, Poznań 1961.

– Moździoch S., Nowacka L., Badania wczesnośredniowiecznego zespołu osadniczego w Bytomiu Odrzańskim, woj. Zielona Góra, „Śląskie Sprawozdania Archeologiczne” 30 (1989).

– Nadolski A., Lądowa technika wojskowa od połowy X do połowy XII wieku, [w:] Polska technika wojskowa do 1500 roku, red. A. Nadolski, Warszawa 1994.

– Needon R., Beiträge zur Geschichte Heinrichs V, Die Anfänge seiner Regierung 1105-1110, Leipzig 1885.

– Nowak T. M., Walki obronne z najazdami niemieckimi w X-XII w, [w:] Polskie tradycje wojskowe, Tradycje walk obronnych z najazdami Niemców, Krzyżaków, Szwedów, Turków i Tatarów, t. 1, red. J. Sikorski, Warszawa 1990.

– Olejnik K., Dzieje oręża polskiego, Toruń 2004.

– Olejnik K., Głogów 1109, Warszawa 1999.

– Olejnik K., Polskie tradycje wojskowe Środkowego Nadodrza do połowy XVII wieku, [w:] Polskie tradycje wojskowe Środkowego Nadodrza, red. A. Toczewski, Zielona Góra 1986.

– Olejnik K., Rola środowiska geograficznego, ze szczególnym uwzględnieniem terenów leśnych, w walkach obronnych o zachodnią granicę Polski, [w:] Puszcze i lasy w działaniach wojennych, Materiały z Ogólnopolskiej Konferencji Historyków Wojskowości poświęconej roli puszcz i dużych kompleksów leśnych w działaniach wojennych zorganizowanej w Białymstoku w dniach 16-18 września 1977 r., Białystok 1981.

– Pawłowski K., Retoryka starożytna w kronice Wincentego Kadłubka, Sztuka narracji, Kraków 2003.

– Podhorodecki L., Sławne bitwy Polaków, Warszawa 1997.

– Samp M., Cel strategiczny Niemców w dobie ich zmagań z państwem polskim w 1109 roku [artykuł w trakcie recenzowania].

– Samp M., Starcie pod Bytomiem Odrzańskim – epizod z dziejów wojny polsko-niemieckiej 1109 roku [artykuł w trakcie recenzowania].

– Sikorski J., Jak walczyli nasi przodkowie, cz. 1, Warszawa 1952.-Spórna M, Bolesław III Krzywousty, [w:] Idem, Słownik najsłynniejszych wodzów i dowódców polskich, Kraków 2006.

– Szujski J., Historyi polskiej treściwie opowiedzianej ksiąg dwanaście, posłowie P. Matusik, Poznań 2005.

– Tuchołka B., Bytom Odrzański, [w:] Studia nad początkami i rozplanowaniem miast nad środkową Odrą i dolną Wartą (województwo zielonogórskie), t. 2, red. Z. Kaczmarczyk, A. Wędzki, Zielona Góra 1970.

– Ziółkowski K., Mityczne spotkanie dwóch armii w historiografii, Starcie na Psim Polu pod Wrocławiem w 1109 roku, [w:] Mity i legendy w polskiej historii wojskowości, t. 1, red. W. Caban, J. Smoliński, Kielce 2014.


1 K. Maleczyński, Wyprawa Henryka V na Polskę z r. 1109, „Sprawozdania Lwowskiego Towarzystwa Naukowego” 17 (1937), s. 11; Idem, Wojna polsko-niemiecka 1109 r., Wrocław 1946, s. 11.

2 Ostatnio szerzej szczegółami planu strategicznego Niemców zajął się w osobnym studium: M. Samp, Cel strategiczny Niemców w dobie ich zmagań z państwem polskim w 1109 roku [artykuł w trakcie recenzowania].

3 Galli Anonymi Cronica et gesta ducum sive principium Polonorum, [w:] Monumenta Poloniae Historica, Nova Series 2 (1952), lib. III, cap. 3, s. 131-132: ,,Cesar ergo talibus monitis et consiliis superandi Poloniam in spem ductus, ingrediens, Bytomque perveniens, in hiis omnibus est seductus. Namque castrum Bytom sic armatum sicque munitum aspexit, quod Zbigneum iratus cum verbis indignationis respexit. Zbigneve, cesar inquit, sic te Poloni pro domino recognoscunt, sic fratrem relinquere, tuumque dominium sic deposcunt. Cumque castrum Bytom munitione situque nature et aquarum circuitione inexpugnabile cum aciebus ordinatis praeterire voluisset, quidam de suis famosi milites ad castrum declinaverunt, volentes in Polonia suam militiam comprobari, viresque Polonorum et audaciam experiri. Ad contra castellani portis apertis et extractis ensibus exierunt, nec multitudinem tam diversarum gentium nec impetum Alemannorum nec presentiam cesaris metuentes, sed in frontibus eis audacter ac viriliter resistentes. Quod considerans imperator, vehementer est miratus, homines scilicet nudos contra clipeatos, vel clipeatos contra loricatos nudis ensibus decertare et tam alacriter ad pugnam velut ad epulas properare. Tunc quasi suorum presumpcioni militum indignans, suos balistarios et sagittarios illuc misit, quorum terrore castellani saltim sic cederent et in castrum sese reciperent. At Poloni pila vel sagittas quae undique volitabant quasi nivem vel guttas pluvie computabant. Ibi vero cesar primum Polonorum audaciam comprobavit, quia suos inde cunctos non incolumes revocavit”.

4 M. Samp, Starcie pod Bytomiem Odrzańskim – epizod z dziejów wojny polsko-niemieckiej 1109 roku [artykuł w trakcie recenzowania].

5 Galli Anonymi, cap. 5, s. 133-134: ,,Cesar autem iter faciens, non sursum sive deorsum vada temptando declinavit, sed iuxta civitatem Glogow, cum impetu per locum inestimabilem, nullo prius ibi transitum presciente, nulloque sibi resistente, cum densis agminibus et armatis, non preparatis civibus, transvadavit, per illum locum numquam castellanis dubitantibus, nec sperantibus dubitandum. Erat enim sancti Bartholomei apostoli dies festus, quando cesar fluvium transiebat et tunc totus civitatis populus divinum officium audiebat. Unde constat, quia secures et sine periculo pertransivit predamque multam et homines et etiam tentoria circa oppidum acquisivit. Eorum quoque plurimi, qui castrum defendere venerant et extra castrum in tentoriis residebant, a cesare castrum sunt intrare prohibiti, quidam ibi subito retendi, quidam vero fuga subveniente liberati”.

6 Ibidem, cap. 8, s. 136: „Theutonici castrum inpetunt, Poloni se defendant, undique tormenta moles emittunt, balliste crepant, iacula sagitte per aera volant, clipei perforantur, lorice penetrantur, galeee conquassantur, mortui corruunt, vulnerati cedunt, eorum loco sani succedunt. Theutonici balistas intorquebant, Poloni tormenta cum balistis; Theuttonici sagittas, Poloni iacula cum sagittas; Theutonici fundas cum lapidibus rotabant, Poloni lapides molars cum sudibus praecutis; Theutonici trabibus protecti murum subire temptabant, Poloni vero ignem comburentem aquamque ferventem illis pro balneo temperabant. Theutonici arietes ferreos turribus subducebant; Poloni vero rotas calibe stellatas desuper evolvebant. Theutonici scalis erectis superius ascendebant, Poloni vero uncis affixos ferreis eos in aera suspendebant”.

7 Ibidem, cap. 9, s. 137: „Interea Bolezlauus die noctuque non cessebat, sed quandoque de castris exeuntes pro victualibus agitabat, frequenter etiam ipsius castra cesaris territabat, modo huc modo illuc predatoribus vel combustoribus insidiando cursitabat”.

8 Ibidem, cap. 10, s. 137.

9 Zob. szerzej: K. Kościelniak, Stan badań nad starciem pod Wrocławiem podczas wyprawy Henryka V na Polskę w 1109 roku, „Studia z Dziejów Polskiej Historiografii Wojskowej” 9 (2005), s. 57 n; K. Ziółkowski, Mityczne spotkanie dwóch armii w historiografii, Starcie na Psim Polu pod Wrocławiem w 1109 roku, [w:] Mity i legendy w polskiej historii wojskowości, t. 1, red. W. Caban, J. Smoliński, Kielce 2014, s. 44 n.

10 K. Maleczyński, Wojna…, s. 26.

11 Cosmae Pragensis Chronica Boemorum, [w:] Scriptores rerum Germanicarum, Nova series 2 (1923), lib. III, cap. 27, s. 195.

12 K. Olejnik, Głogów 1109, Warszawa 1999, s. 105.

13 Galli Anonymi, cap. 10, s. 137.

14 Ibidem, s. 138: „si quandoque plures, victualia vel pabulum equorum quaerentes, freti multitudine, longius a castris procedebant, inter eos et exercitum Bolezlauus se statim opponebat, et sic praedam capientes ipsi quoque Bolezlaui preda fiebant”.

15 Ibidem, s. 137-138: „Nam quocumque cesar se vertebat, vel ubicunque castra vel stationes faciebat, Bolezlauus quoque quandoque posterius incedebat, semperque vicinus stationi cesaris persistebat. Cumque cesar iter faciens sua castra dimovabat, Bolezlauus quoque comes itineris existebat, et si quisquam de ordinibus exiebat, redeundi statim memoriam amittebat”.

16 K. Kościelniak, J. J. Piątek, Fenomen walki partyzanckiej, Aspekt historyczno-wojskowy, Toruń 2014, s. 25.

17 K. Olejnik, Rola środowiska geograficznego, ze szczególnym uwzględnieniem terenów leśnych, w walkach obronnych o zachodnią granicę Polski, [w:] Puszcze i lasy w działaniach wojennych, Materiały z Ogólnopolskiej Konferencji Historyków Wojskowości poświęconej roli puszcz i dużych kompleksów leśnych w działaniach wojennych zorganizowanej w Białymstoku w dniach 16-18 września 1977 r., Białystok 1981, s. 26 n.

18 K. Maleczyński, Bolesław Krzywousty, Zarys panowania, Kraków 1946, s. 68; J. Sikorski, Jak walczyli nasi przodkowie, cz. 1, Warszawa 1952, s. 19.

19 K. Maleczyński, Wyprawa…, s. 44.

20 Annales Rosenveldenses, [w:] Monumenta Germaniae Historica Scriptores 16 (1859), s. 103: „Henricus rex Polonyam ingreditur, eamque preda et incendio vastans, revertitur”; Annales Magdeburgenses, [w:] Ibidem, s. 181: ,,Heinricus rex Poloniam cum exercitu ingreditur, eamque preda et incendio depopulate revertitur”; Summa Honorii, [w:] Ibidem 10 (1852), s. 131: ,,Poloniam quoque cum multitudine ingreditur, qua praeda et incendio vastata revertitur”.

21 S. Inglot, Udział chłopów w obronie Polski, Zarys historyczny, Łódź 1946, s. 13; K. Maleczyński, Kilka zagadnień z roli mas ludowych Śląska w X-XIII wieku, [w:] Česko-polský sborník vědeckých prací, t. 1, red. M. Kudělka, Praha 1955, s. 87; B. Miśkiewicz, Bitwa o Głogów w 1109 roku jako przykład ludowego charakteru obronności Polski wczesnofeudalnej, [w:] Obronność polskiej granicy zachodniej w dobie pierwszych Piastów, red. L. Leciejewicz, Wrocław 1984, s. 22.

22 Galli Anonymi, cap. 13, s. 140: „Cesar Bolezlauo duci Polonie gratiam et salutem. Tua probitate comperta, meorum principum consiliis acquiesce et CCC marcas recipiens, hinc pacifice remeabo. Hoc mihi satis sufficit ad honorem, si pacem simul habuerimus et amorem. Sin autem hoc tibi placuerit reprobare, in sede cito Cracouiensi me poteris expectare”.

23 Ibidem, cap. 2, s. 129-130: „Henricus […] cum verbis huiuscemodi Bolezlauo legationem premisit, cum exercitu violenti Poloniam invasarus, dicens: Indignum est enim imperatori legibusque Romanis inhibitum fines hostis presertimque sui militis prius hostiliter introire, vel de bello, si restiterit, ut se valeat premunire. Quapropter aut oportet te fratrem tuum in regni medietatem recipere, mihique 300 marcas annuatim tributarias, vel totidem milites in expeditionem dare, vel mecum, si vales, ense Polonorum regnum dividere”.

24 Ibidem, cap. 14, s. 141: „Ad hec dux septentrionalis remandavit: Cesari Bolezlauus dux Polonorum pacem quidem, sed non in spe denariorum. Vestre quidem cesareee potestati ire consistit vel redire, sed apud me tamen pro timore vel conditione nec ullum poteris vilem obulum invenire. Malo enim ad horam regnum Polonie salva libertate perdere, quam semper pacifice cum infamia retinere”.

25 B. Miśkiewicz, Studia nad obroną polskiej granicy zachodniej w okresie wczesnofeudalnym, Poznań 1961, s. 277 (przyp. 201).

26 Idem, Polska sztuka wojenna na tle walk z najazdami niemieckimi do połowy XII wieku, „Myśl Wojskowa” 17 (1966), 3, s. 105.

27 Galli Anonymi, cap. 15, s. 141.

28 L. Podhorodecki, Sławne bitwy Polaków, Warszawa 1997, s. 30.

29 A. Nadolski, Lądowa technika wojskowa od połowy X do połowy XII wieku, [w:] Polska technika wojskowa do 1500 roku, red. A. Nadolski, Warszawa 1994, s. 100.

30 W. Czajewski, Rys dziejów naszych, Polska za Piastów, Warszawa 1887, s. 29; J. Szujski, Historyi polskiej treściwie opowiedzianej ksiąg dwanaście, posłowie P. Matusik, Poznań 2005, s. 28; K. Olejnik, Polskie tradycje wojskowe Środkowego Nadodrza do połowy XVII wieku, [w:] Polskie tradycje wojskowe Środkowego Nadodrza, red. A. Toczewski, Zielona Góra 1986, s. 13.

31 Magistri Vincentii Chronicon Polonorum, [w:] Monumenta Poloniae Historica 2 (1872), lib. III, cap. 18, s. 348-349: „Ut ergo primum dies illuxit praecurrunt hinc inde velites, ut numero sic animositate dispares; ex adverso acies consistunt. Et quantum Lemannos auget numerositas, tantum Polonos animosior acuit audacia. Interea Silenciorum non pauca manus a tergo prosiliunt, non paucos in se ex hostibus convertunt; fugam ex industria simulant, a turminis illos eliciunt, longius provocant, in provocatos reflectuntur et obliquato cuspidum vibramine, praeporrectas illorum lanceas simul repellunt et feriunt. Quibus prostratis advolant alii illorum subsidio et occidunt. Rursus alii, itemque alii, donec omnes paene extremorum exercitus convertuntur. Unde non tam mediae, quam primae turbantur acies; quae quum tumultus causam ignorant, suos fugere non persequi autumant et fere diffugio dilabuntur. Quos hinc pudor inde Boleslaus consistere impellit. Ut ergo erant primae Pragitarum phalanges, primo congressu succumbunt. Deinde illae giganteae Lemannorum legiones, hae a Boleslao illae a Silenciis prosternuntur. Alii cursu dubio inter pugnantium acies, incerti, quid agant, quibus ferant auxilium, catervatim hac illac reptant. Nonnulli toxicatis Plaucorum sagittis depereunt, quibus primipilariae imperatoris cohorts in pedestre coguntur descendere certamen, caballis in ipso ictu virtute toxici cadentibus. Sic gloriosus Dominus gloriose magnificatus est, equum enim et ascensorem proiecit in mare. Exiles tamen et confractas eorum reliquias maesta recolligit Lemannia. Qui vitam caesaris pro munere, et fugam coluere pro triumph. Susperest argumento loci apellatio; ad quem tanta canum confluxerat numerositas, qui tanto cadaverum esu in quamdam feritatem prorupere lymphaticam, ut nullis illo pateret commeatus. Ideoque caminum campestre locus ille nuncupatur”.

32 W. Korta, Z dziejów obrony Śląska przed feudałami niemieckimi w XI i XII w., [w:] Szkice z dziejów Śląska, red. E. Maleczyńska, Warszawa 1953, s. 74; M. Spórna, Bolesław III Krzywousty, [w:] Idem, Słownik najsłynniejszych wodzów i dowódców polskich, Kraków 2006, s. 50; J. Maroń, Kilka uwag o realistycznym ujęciu średniowiecznej sztuki wojennej, [w:] Historicae viae, Studia dedykowane profesorowi Lechowi A. Tyszkiewiczowi z okazji 55-lecia pracy zawodowej, red. M. Goliński, S. Rosik, Wrocław 2012, s. 140.

33 R. Grodecki, Mistrz Wincenty, biskup krakowski (zarys biograficzny), „Rocznik Krakowski” 19 (1923), s. 30 n.

34 K. Olejnik, Dzieje oręża polskiego, Toruń 2004, s. 24.

35 J. Banaszkiewicz, Polskie dzieje bajeczne mistrza Wincentego Kadłubka, Wrocław 1998; K. Chmielewska, Rola wątków i motywów antycznych w Kronice Polskiej mistrza Wincentego zwanego Kadłubkiem, Częstochowa 2003, passim; Eadem, Recepcja rzymskiej literatury antycznej w Kronice polskiej Mistrza Wincentego, [w:] Onus Athlanteum, Studia nad Kroniką biskupa Wincentego, red. A. Dąbrówka, W. Wojtowicz, Warszawa 2009, s. 215 n; K. Pawłowski, Retoryka starożytna w kronice Wincentego Kadłubka, Sztuka narracji, Kraków 2003, passim.

36 K. Maleczyński, Wojna…, s. 28.

37 Galli Anonymi, cap. 10, s. 137-138; cap. 12, s. 140.

38 Ibidem, cap. 15, s. 141: „Cumque diucius ire se Cracow simulando, huc illucque circa fluvium circumviaret”.

39 W. Bortnowski, Walki w obronie niepodległości Polski w okresie wczesnofeudalnym, Warszawa 1952, s. 52.

40 A. Małecki, Panowanie Bolesława Krzywoustego, „Przewodnik Naukowy i Literacki” 1 (1873), s. 506.

41 T. M. Nowak, Walki obronne z najazdami niemieckimi w X-XII w, [w:] Polskie tradycje wojskowe, Tradycje walk obronnych z najazdami Niemców, Krzyżaków, Szwedów, Turków i Tatarów, t. 1, red. J. Sikorski, Warszawa 1990, s. 40.

42 A. Jureczko, Testament Krzywoustego, Kraków 1988, s. 7.

43 B. Tuchołka, Bytom Odrzański, [w:] Studia nad początkami i rozplanowaniem miast nad środkową Odrą i dolną Wartą (województwo zielonogórskie), t. 2, red. Z. Kaczmarczyk, A. Wędzki, Zielona Góra 1970, s. 127; S. Moździoch, L. Nowacka, Badania wczesnośredniowiecznego zespołu osadniczego w Bytomiu Odrzańskim, woj. Zielona Góra, „Śląskie Sprawozdania Archeologiczne” 30 (1989), s. 117 n; T. Andrzejewski, Budownictwo obronne na terenie powiatu nowosolskiego, [w:] Budownictwo obronne Środkowego Nadodrza, Powiat nowosolski, red. A. Andrzejewski, Nowa Sól 2003, s. 8.

44 D. A. Czaja, Warownia głogowska w dobie pierwszych Piastów, Znaczenie militarne Głogowa w X-XII wieku, Głogów 2010, s. 15 n.

45 R. Needon, Beiträge zur Geschichte Heinrichs V, Die Anfänge seiner Regierung 1105-1110, Leipzig 1885, s. 66; K. Maleczyński, Więź polityczna Śląska z Polską, [w:] Oblicze Ziem Odzyskanych, Dolny Śląsk, t. 2, Wrocław-Warszawa 1948, s. 78.

46 Galli Anonymi, s. 141: „Videns ergo cesar diu stando sibi pocius dampnum et dedecus quam honorem vel proficuum imminere, disposui, pro tribute nichil, portans, nisi cadaver, se redire. Unde quia prius superbe magnam pecuniam requisivit, ad extremum pauca querens, neque denarium acquisivit”.

47 W. Giesebrecht, Geschichte der deutschen Kaiserzeit, t. 2, Braunschweig 1868, s. 768.


Zdjęcie: Wikimedia Commons