Kategorie
do roku 1918

Samoloty Pfalz w pierwszej wojnie światowej – część I

Streszczenie Summary
 Celem artykułu jest przedstawienie historii samolotów Pfalz podczas pierwszej wojny światowej. Zarysowane zostaną podstawowe konstrukcje oferowane przez bawarskiego producenta oraz ich rola w prowadzeniu działań wojennych. W formie skróconej zaprezentowana zostanie również historia zakładów oraz sytuacja lotnictwa niemieckiego przed I wojną światową. The purpose of this article is to present the history of Pfalz aircraft during the First World War. The author would like to highlite basic structures offered by  the Bavarian manufacturer and their role in the conduct of hostilities. The text will also introduce a short history of production plants and the background of the aviation situation before the First World War.
Hasła indeksowe Key Words
Pfalz, I wojna światowa Pfalz, World War I

Firma Pfalz sięga swymi korzeniami do roku 1913 kiedy to z inspiracji Bawarii, która starała się walczyć z dominacją Prus, powstała na fali rodzącego się przemysłu lotniczego. Zakłady posiadały trzech ojców założycieli i wszyscy oni byli braćmi Eversbuch. Można domniemywać, że jedną z przyczyn rozpoczęcia produkcji była pasja do dopiero co kiełkującego lotnictwa. Jeden z trójki braci nauczył się latać we Francji na samolocie Morane-Saulnier i tak rozpoczęła się kariera maszyn Pfalz. Fabryka produkująca samoloty została zlokalizowana w miejscowości Speyer i początkowo z racji kompletnego braku doświadczenia zdecydowano się na licencyjną produkcję pchaczy firmy Otto.

Firma Otto była kolejną z bawarskich firm próbujących znaleźć się na nowym rynku lotniczym. W związku z bardzo słabymi osiągami tych maszyn wybudowano zaledwie kilka samolotów. Za napęd pchaczy Otto odpowiadał silnik firmy Rapp pochodzącej również z Bawarii, ale nie odnoszącej sukcesów w dziedzinie produkcji jednostek napędowych.

W specjalnej wersji przeznaczonej do użytkowania w tropikach na pchaczach montowano dużą chodnicę pod górnym płatem. Dodatkowym wyposażeniem stricte wojennym było ciekawe rozwiązanie sposobu zrzutu bomb. Otóż do kadłuba samolotu przytwierdzona była rura ustawiona pod pewnym kątem tak by pilot mógł bez problemu poprzez ową rurę zrzucać ładunki wybuchowe. Podstawową rolę tych maszyn były jednak zadania obserwacyjne do czego w związku z układem pchacza dobrze się nadawały. Na tym etapie samoloty nie były jeszcze konstruowane z tak dużym naciskiem na możliwości i wykorzystanie bojowe.
Później korzystając z dobrej koniunktury udało się nabyć licencję na wytwarzanie maszyn Morane-Saulnier Typ H i L. Samoloty te miały znacznie lepsze osiągi od pchaczy Otto i posiadały klasyczny układ z silnikiem z przodu i jednym płatem. Wersja H Morana stała się podstawą do skonstruowania samolotu Pfalz E natomiast wersja L była podstawą do skonstruowania samolotów Pfalz Parasol. W takim układzie skrzydła nie były bezpośrednio przytwierdzone do kadłuba samolotu, a znajdowały się nad nim.
Wybuch wojny zaowocował zamówieniem na 60 maszyn tego typu, których głównym zadaniem były misje patrolowe i bombardowania, ale raczej należy je rozpatrywać w ramach ataków nękających zwłaszcza, że uzbrojenie było improwizowane. Większość „parasoli” Pfalza było napędzanych motorami rotacyjnymi o 7 cylindrach i mocy 80 KM firmy Oberursel U.O, ale na kilku zamontowano silniki U.I o 9 cylindrach i mocy 100KM. W tamtym czasie silniki rotacyjne były popularne z kilku powodów: miały stosunkowo niewielką masę co w przypadku lekkich samolotów miało kluczowe znaczenie, nie posiadały układu chłodzenia wrażliwego na ostrzał, legitymowały się też dobrym stosunkiem mocy do masy. Do wad należy zaliczyć spore zużycie oleju oraz brak przepustnicy. Jednostki tego typu były również bardziej awaryjne. By choć trochę zapanować nad mocą pilot miał do dyspozycji przycisk na drążku sterowym wyłączający zapłon w niektórych cylindrach. W efekcie przelatywała przez nie benzyna, która wydostając się mogła ulec zapaleniu co kończyło się zapłonem oleju rozbryzganego na kadłubie. Mając w pamięci, że samoloty były wtedy niezwykle łatwopalne zalety silników rotacyjnych nagle bledną… Według Maxa Holtzema, który latał Pfalzami z silnikiem rotacyjnym były one podstępne i trudne w pilotażu. Należało ściśle utrzymywać stery w położeniu centralnym i być bardzo skupionym na locie jako że najmniejsze „poluzowanie” kontroli powodowało zupełnie nieprzewidywalne i dowolne reakcje samolotu. Mogło dojść do gwałtownego nurkowania, wznoszenia lub samolot mógł wykonać beczkę. Stery były bardzo wrażliwe co było zawłaszcza odczuwalne podczas startu i lądowania. Pomimo swojej delikatnej konstrukcji samoloty całkiem nieźle sprawdzały się w trudnych polowych warunkach. Warto dodać, że Holtzen po śmierci Eversbucha stał się głównym pilotem testowym firmy Pfalz.
Najważniejszą rzeczą jaką wyróżniły się samoloty Pfalz Parasol był atak na włoskie pozycje w Alpach jeszcze przed oficjalnym wypowiedzeniem wojny Włochom. Sojusznik Niemiec, Austro-Węgry, nie miały dostatecznej liczby jednostek i Niemcy postanowiły wysłać mały komponent lotniczy. Chcąc ukryć tożsamość napastników samoloty pomalowano w barwy austro-węgierskie. Za sterami jednego z samolotów zasiadł Ltn. Otto Kissenberth mający później stać się asem z 20 zestrzeleniami na koncie odznaczonym orderem Poure le Mérite.

Autor: dr Krzysztof Kuska

dr Krzysztof Kuska , analityk bezpieczeństwa, specjalista w dziedzinie lotnictwa wojskowego, historyk. Współpracował m.in. z magazynami: "Jane's Defence Weekly", "Defence and Security Alert", „Airforces Monthly”, „Combat Aircraft”, „Lotnictwo Aviation International” , „Lotnictwo", "Polska Zbrojna". Więcej na krzysztofkuska.com.