Cheshire Leonard

Geoffrey Leonard Cheshire (1917-1992), brytyjski pilot bombowy, Group Captain Royal Air Force.

Leonard Cheshire urodził się 17 września 1917 roku w Chester w Anglii. Pochodził z bardzo dobrej rodziny, studiował prawoznawstwo w Oksfordzie, przed wojną przebywał w Niemczech, gdzie zetknął się osobiście z rządami Adolfa Hitlera, dostrzegając wynikające z nich zagrożenie. Na studiach natomiast rozpoczął przygodę z lotnictwem, uczęszczając do uniwersyteckiego aeroklubu.

W 1939 r. Cheshire wstąpił do Royal Air Force, by w czerwcu następnego roku otrzymać przydział do 102. Dywizjonu Bombowego RAF Ceylon, operującego wówczas na samolotach Armstrong Whitworth Whitley. W listopadzie odznaczono go Distinguished Service Order za powrót ciężko uszkodzonym bombowcem do bazy. Dwa miesiące później ukończył pierwszą turę lotów bojowych. Jak wielu mu podobnych, nie wytrzymał długo na ziemi i zgłosił się na ochotnika do latania, tym razem w 35. Dywizjonie Bombowym Madras Presidency, wyposażonym w ciężkie bombowce Handley Page Halifax. Flight Lieutnant Cheshire prędko zdobywał doświadczenie oraz opinię dobrego pilota.

Z początkiem roku 1942, już jako Squadron Leader, tą drugą turę zakończył, by w sierpniu tegoż roku objąć dowodzenie 76. Dywizjonu Bombowego. Jednostka ta miała jeden z najwyższych współczynników strat. Dzięki talentom przywódczym Cheshire`a morale wzrosło. Dowódca zasłynął również modyfikacją, która zwiększała osiągi Halifaxów, a polegała na demontażu dwóch wieżyczek strzeleckich oraz osłon rur wydechowych. Łatwiej było wznieść się wyżej, umknąć nieprzyjacielowi. Wciąż doszkalał się, chcąc zminimalizować straty przy nalotach, zachowując jednocześnie (bądź zwiększając) ich wysoką skuteczność. Nie tylko taktyczne posunięcia zapewniały mu chwałę i uznanie. Bardzo dbał o podwładnych, od dowódców eskadr, przez członków załóg na obsłudze naziemnej skończywszy. Budził przy tym respekt, szacunek, co pomagało mu zwłaszcza w rozwiązywaniu problemów braku kręgosłupa moralnego, jak nazywano w Bomber Command unikanie lotów bojowych przez pilotów.

W marcu 1943 r., kończąc bardzo owocny okres dowodzenia 76. Dywizjonem, Cheshire awansował na Group Captaina (mając zaledwie 25 lat), objął bazę lotniczą Marston Moor. Kierowanie jednostkami z ziemi nie leżało w jego zainteresowaniach. Znowu rozpoczął zabieganie o przydzielenie do lotów, które poskutkowało skierowaniem go na dowódcę elitarnego 617. Dywizjonu Bombowego Dambusters, owianego chwałą ataku na tamy. Tym samym Cheshire musiał zmierzyć się z wciąż żywym w jednostce autorytetem jego poprzednika, Guya Gibsona.

Od początku swojej operacyjnej służby, Leonard Cheshire zainteresowany był nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi, wdrażał też i udoskonalał nowinki taktyczne. Dowodzenie Dambustersami dało mu szerokie pole do popisu w tej materii. Cheshire zasłynął w prowadzeniu całej 5. Grupy Bombowej i oznaczaniu dla niej celów. Uznał bowiem, że tradycyjnie metody nie przynoszą pożądanej skuteczności nalotu, toteż postanowił wyruszać na te akcje nie czterosilnikowymi bombowcami, a samolotami lżejszymi, jak choćby De Havilland Mosquito czy Mustang. Preferował rzucanie markerów nie przy pomocy radaru, a polegając tylko na własnym wzroku, lecąc na niskim pułapie, względnie nurkując. Takie działania przyczyniły się do istotnego zwiększenia celności bombardowań. Począwszy od ataków na instalacje V-1 w rejonie Pas de Calais (20/21 stycznia 1944 r.) oraz na fabrykę silników lotniczych w Limoges (noc 8/9 lutego 1944 r.), zrzucanie markerów z niskiego pułapu stało się wciąż udoskonalanym znakiem firmowym Cheshire`a. Najsłynniejszy stał się lot z 25 czerwca 1944 r., kiedy to Group Captain Cheshire wsiadł do Mustanga Mk III (bez żadnego przeszkolenia na tym myśliwcu) i poleciał na akcję oznaczania celu przy okazji nalotu na magazyny V-1 w Siracourt. Nalot okazał się wielkim sukcesem, a Cheshire udowodnił po raz kolejny, jakiego formatu jest pilotem. Jego metodami zainteresowali się nawet amerykańscy generałowie Spaatz i Doolittle.

6 Lipca tego samego roku Cheshire odbył swój 100. lot bojowy, oznaczając cel dla Dambustersów atakujących bombami Tallboy budowane instalacje V-3 w rejonie Mimoycques. Sześć dni później udał się na odpoczynek, oddając dowodzenie doborowym dywizjonem swojemu dobremu koledze – Willie Tait’owi.

W dowód uznania zasług, oprócz przyznanych wcześniej trzech Distinguished Service Order i jednego Distinguished Flying Cross, odznaczono go najwyższym brytyjskim medalem, Victoria Cross. Tym samym, to nie żaden z myśliwskich asów, a pilot bombowca stał się najbardziej odznaczonym lotnikiem Royal Air Force. Ten bohater Bomber Command wyróżnił się jeszcze uczestnictwem w zrzuceniu bomby atomowej na Nagasaki, lecąc w bombowcu towarzyszącym jako obserwator nalotu.

Po wojnie Leonard Cheshire zaangażował się w działalność charytatywną. Otworzył dom opieki dla chorych weteranów wojennych, który w następnych latach rozrósł się do kilkudziesięciu ośrodków na terenie całej Wielkiej Brytanii. Zmarł 31 lipca 1992 roku.

Jednostki, w których służył Leonard Cheshire:

  • 76. Dywizjon Bombowy RAF

Bibliografia:
Alex Bateman, No 617 „Dambusters” Sqn, Oxford 2009.
Patrick Bishop, Chłopcy z bombowców, Poznań 2010.

Zdjęcie: Royal Air Force official photographer, Trievnor J (Fg Off), Imperial War Museum, CH 9136.

Michał Różyński

Znalazłeś błąd? Masz jakieś ciekawe materiały? Chcesz się podzielić zdjęciami? Napisz do nas! redakcja ( at ) infolotnicze.pl

Więcej informacji na stronie głównej Milipedii