Kategorie
XVI-XIX wiek

Bitwa pod Oliwą (28 listopada 1627 roku) cz. I

Działania rozpoczęły się na początku lipca 1626 roku. Szwedzi na miejsce desantu wybrali Pilawę. Gustaw II Adolf nie mógł lądować w Gdańsku, który w zbliżającym konflikcie poparł Zygmunta III, ani w Pucku, który był zbyt płytkim portem dla szwedzkich okrętów.

6 lipca Pilawa została zdobyta ((E. Koczorowski, Flota polska…, s. 246. )). Następnie król szwedzki wysłał do Gdańska sześć okrętów celem blokowania portu i pobierania cła. Sam monarcha z głównymi siłami udał się w kierunku Zalewu Wiślanego. 8 lipca niedaleko Braniewa wyładowano szwedzkie wojska, które szybkim marszem zajęły Frombork, Ornetę, Dobre Miasto, Pieniężno, Tolkmicko, Elbląg, Malbork, Tczew, Gniew oraz Starogard. Pod koniec lipca natomiast Szwedzi zajęli Puck. Poza tym oblegali też Gdańsk ((Tamże, s. 252, 254-255.)).

Rzeczpospolita tymczasem zaskoczona nagłą agresją gromadziła siły. Jako miejsce koncentracji wojsk Zygmunt III wybrał Grudziądz. Skąd następnie ruszono z odsieczą Gdańskowi. Po drodze wojsko polskie oblegało Gniew, którego ostatecznie nie udało się odbić z rąk szwedzkich. 1 października Polacy wycofali się spod miasta i założyli pod Tczewem warowny obóz ((Tamże, s. 255-258.)).

Na początku listopada z wojskami królewskimi połączył się, przybyły z Podola, hetman polny Stanisław Koniecpolski. Siły polskie zostały wówczas wzmocnione o nowe oddziały jazdy, dragonii oraz piechoty. Hetman objął naczelne dowództwo nad armią i skierował część sił do Warmii, a pozostałymi kontynuował działania na Pomorzu ((Tamże, s. 258.)).

W okresie jesienno-zimowym działania wojenne nie były prowadzone na tak szeroką skalę jak wcześniej. Szwedzi szykowali się wówczas do następnej kampanii wiosenno-letniej. W listopadzie 1626 roku zwinięto blokadę ujścia Wisły, a szwedzkie okręty udały się do Kalmaru. Szwedzi koncentrowali się wówczas na zabezpieczeniu dowozu zaopatrzenia dla poszczególnych garnizonów oraz utworzeniu zapasów na zimę ((Tamże, s. 261.))

Z kolei polskie jednostki rozpoczęły ataki na szwedzkie linie komunikacyjne. Było to możliwe z racji tego, że Szwedzi zaniechali blokady Gdańska, co spowodowało, że polskie okręty odzyskały swobodę ruchów. Poza tym Koniecpolski przygotowywał plan zdobycia Pucka. Okres zimowy był do tego doskonałą porą. Ruchliwość wojsk szwedzkich była wówczas ograniczona, a garnizon Pucka nie mógł raczej liczyć na przybycie posiłków ((Tamże, s. 261, 265.)). Pierwsze próby zdobycia portu rozpoczęły się w listopadzie 1626 roku. Ostatecznie miasto odbito z rąk szwedzkich na początku kwietnia 1627 roku ((Szczegółowo o odzyskaniu Pucka pisał Eugeniusz Koczorowski; zob.: tamże, s. 265-275.)).
Gustaw II Adolf wznowił działania wojenne w maju 1627 roku. Ponownie rozpoczęto blokadę Gdańska i stacjonujących w Wisłoujściu polskich okrętów.

Oprócz działań na morzu kontynuowano także walki na lądzie. Monarcha szwedzki nadal próbował zdobyć Gdańsk. Natomiast Koniecpolskiemu udało się odbić Gniew ((Tamże, s. 282.)).

W nadchodzącym okresie jesienno-zimowym Szwedzi ponownie zamierzali ograniczyć działania militarne oraz zbierać siły na następną kampanię. Z nastaniem jesieni większość okrętów szwedzkich odpłynęła na leża zimowe. Pozostało dwanaście jednostek, z czego sześć okrętów przebywało w Pilawie, a druga połowa pod dowództwem admirała Nilsa Göranssona Stiernskölda blokowała Gdańsk. Blokada ta miała trwać do końca listopada 1627 roku ((Tenże, Oliwa 1627…, s. 94.)). To właśnie na kilka dni przed jej zakończeniem doszło do starcia morskich sił polsko-szwedzkich na redzie gdańskiej.

Państwo polskie w czasach nowożytnych nie posiadało stałej floty ((O dziejach polskiej floty pisali m. in.: A. Czołowski, Marynarka w Polsce, Lwów 1922; W. Hubert, Polskie okręty wojenne za Jagiellonów i Wazów, „Broń i Barwa”, t. III, nr 9, 1935; M. Krwawicz, Marynarka wojenna i obrona polskiego wybrzeża w dawnych wiekach, Warszawa 1961; K. Lepszy, Dzieje floty polskiej, Gdańsk 1947; B. Ślaski, Rys dziejów marynarki wojennej polskiej, Kępno 1936; E. Koczorowski, Flota polska… .)). Politykę morską prowadzili niektórzy polscy królowie: Zygmunt I Stary, Zygmunt II August czy Zygmunt III Waza. Polską flotę próbowano formować na zasadach kaperskich. Starano się także budować regularną flotę. W zasadzie jednak polskie siły morskie nie osiągnęły wówczas znaczącej siły ((E. Koczorowski, Flota polska…, s. 50.)).
Idąc za Eugeniuszem Koczorowskim rozwój polskiej floty za panowania Zygmunta III można podzielić na cztery etapy: 1597-1607, 1608-1622, 1623-1626 i 1627-1632 ((Tamże, s. 120.)).

Pierwszy etap to powolność i improwizacja. Podczas walk w Inflantach wystawiono kilka okrętów kaperskich oraz wykorzystywano baty do przepraw wojsk przez rzeki oraz przewozu prowiantu na wodach śródlądowych ((Tamże, s. 120.)).
W latach 1608-1622 daje się zauważyć pewien progres. Zbudowano wówczas okręt wojenny o nazwie „Święty Eryk”. Zakupiono statki holenderskie oraz angielskie. Do sił polskich włączono także kilka szwedzkich łodzi. W zasadzie jednak flota ta miała charakter tymczasowy i składała się z jednostek pomocniczych ((Tamże, s. 121.)).

W 1621 roku zaczął się nowy etap w rozwoju polskiej floty. Zaczęto bowiem budowę okrętów nowej konstrukcji, o znacznie większej pojemności i lepszym uzbrojeniu artyleryjskim. Flota ta, w przeciwieństwie do poprzednich, miała mieć charakter stały ((Tamże, s. 121.)).
W 1621 roku zbudowano dwumasztową pinkę „Żółty Lew”, a w dwa lata później rozpoczęto budowę dużych jednostek, które w nadchodzącym konflikcie polsko-szwedzkim miały stanowić główny trzon polskiej floty. Zwodowano wówczas trzy okręty (dwa galeony „Król Dawid” i „Wodnik” oraz jedną pinkę „Panna Wodna”). Poza tym zwiększał się stan liczebny mniejszych jednostek pomocniczych ((Tamże, s. 121-122.)).
W 1625 roku zwodowany został jeden duży galeon „Rycerz Świętego Jerzego” oraz pinka – „Arka Noego”. Cztery okręty zostały także wystawione przez stany pruskie – polskiego lennika. Jednostki te zostały jednak wcielone do sił szwedzkich po opanowaniu Pilawy w 1626 roku ((Tamże, s. 122-123.)).

Różnorodność zagadnień i problemów związanych z tworzącą się flotą skłoniła Zygmunta III do powołania Komisji Królewskiej (listopad 1626 roku). Był to urząd, który zajął się ogółem spraw związanych z budową, wyposażeniem okrętów oraz dowodzeniem flotą ((Więcej o tym urzędzie, zob.: tenże, Oliwa 1627…, s. 66-69.))

W 1626 roku Komisja Królewska zakupiła od szypra z Kopenhagi jeden galeon o nazwie „Latający Jeleń”. Poza tym zarekwirowano także kilka statków handlowych, którym udowodniono przewóz kontrabandy dla Szwecji. Trzy z tych statków (fluity o nazwach „Czarny Kruk”, „Płomień” oraz „Biały Lew”) uzbrojono i wcielono do floty w 1627 roku. Czwarta jednostka weszła do służby rok później, a pozostałe uznano za nieprzydatne do działań wojennych ((Tamże, s. 31-32.)).

Przed bitwą pod Oliwą flota polska liczyła więc dziesięć okrętów (4 galeony, 3 pinki i 3 fluity) stanowiących trzon floty. Ponadto wybudowano jeszcze kilkanaście mniejszych jednostek (jachty, szkuty, baty), które używano na wodach przybrzeżnych, w ujściach rzek oraz na zalewach do celów transportowych, patrolowych oraz konwojowych ((Tamże, s. 32. )).

Taktyka morska stosowana przez floty państw bałtyckich była z pewnością przestarzała w porównaniu do sposobów walk na morzu, jakim hołdowano w Anglii, Francji czy Holandii. Niemniej cel wszystkich tych flot był taki sam. Chodziło o zdobycie panowania na morzu, aby móc kontrolować linie komunikacyjne sąsiednich państw oraz opanować ich komory celne, co z kolei wiązało się z ogromnymi zyskami ((Tamże, s. 70-71.)).

Jedną z metod osiągnięcia takiego celu było stoczenie jednej lub kilku bitew morskich, przy jednoczesnej ochronie własnych linii komunikacyjnych.

Taktyka roju ((Taktykę tę zastosowała flota polska w bitwie pod Oliwą.)) była jednym ze sposobów, który stosowano podczas starć między wrogimi okrętami. Polegała ona na tym, że okręty eskadry grupowały się wokół głównego okrętu (flagowego), który jako najlepiej uzbrojony pierwszy rozpoczynał walkę. Zazwyczaj jako obiekt ataku wybierał najsilniejszy okręt nieprzyjaciela. Pozostałe okręty eskadry spełniały rolę pomocniczą. Atakowały na przykład nieprzyjacielską jednostkę, która spieszyła z pomocą swemu okrętowi flagowemu. Bitwa nieraz przekształcała się w szereg mniejszych pojedynków. Taktyka roju przewidywała podział okrętów na okręty pierwszej linii (najsilniejsze), które rozpoczynały bitwę oraz okręty drugiej linii (najsłabsze) ((E. Koczorowski, Flota polska…, s. 144.)).

Walki między okrętami przebiegały w trzech fazach. Pierwsza to pojedynek artyleryjski. Próbowano najpierw trafić nieprzyjaciela tak, aby zniszczyć maszty i takielunek. Miało to ograniczyć jego zdolności manewrowania. Druga faza walki była prowadzona na mniejszej odległości. Oprócz wykorzystania lekkich dział, piechota morska poprzez użycie muszkietów starała się pokonać załogę nieprzyjacielskiego okrętu. W ostatniej fazie, kiedy doszło już do sczepienia okrętów dochodziło do abordażu i walki wręcz ((Tamże, s. 144-145.)).

Czasem, kiedy opanowanie nieprzyjacielskiego okrętu było już kwestią czasu, pokonana załoga starała się wysadzić swój okręt, aby nie dostał się w obce ręce.

Szymon Dranikowski

Druga część tekstu

Obraz: Bitwa pod Oliwą 1627, mal. Stefan Płużański, Centralne Muzeum Morskie w Gdańsku

Bibliografia:

Źródła drukowane:
Inwentarz polskiej floty wojennej z 1629 r., wyd. K. Lepszy, „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej”, R. 15, Warszawa 1967.

Opracowania:
Czołowski A., Marynarka w Polsce, Lwów 1922.
Górski K., Wojna Rzeczypospolitej Polskiej ze Szwecją za panowania Zygmunta III od 1621 do 1629, Warszawa 1888.
Hubert W., Bitwa pod Oliwą (28 XI 1627), „Przegląd Historyczno-Wojskowy”, t. I, 1929.
Hubert W., Polskie okręty wojenne za Jagiellonów i Wazów, „Broń i Barwa”, t. III, nr 9, Warszawa 1935.
Koczorowski E., Flota polska w latach 1587-1632, Warszawa 1973.
Koczorowski E., Oliwa 1627, Warszawa 2002.
Kosiarz E., Bitwy morskie, Gdynia 1964.
Krwawicz M., Marynarka wojenna i obrona polskiego wybrzeża w dawnych wiekach, Warszawa 1961.
Lepszy K., Dzieje floty polskiej, Gdańsk 1947.
Pertek J., Akta i diariusz komisarzy okrętowych Zygmunta III. Nieznane źródła rękopiśmienne do dziejów polskiej floty w latach 1627-1628, „Rocznik Gdański”, R. 14, 1955.
Sobieski W., Walka o Pomorze, Poznań 1928.
Szelągowski A., O ujście Wisły, Warszawa 1904.
Wisner H., Zygmunt III Waza, Wrocław 2006.

Autor: Szymon Dranikowski

Szymon Dranikowski - absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu im.Adama Mickiewicza, specjalność historia nauczycielska. Jego zainteresowania badawcze obejmują dzieje Rzeczypospolitej Obojga Narodów za panowania dynastii Wazów.