Kategorie
1939-1945

Luftwaffe nad Bałkanami – część II

W nocy z 12/13 kwietnia postępujące oddziały niemieckie wdarły się do Belgradu. Sytuacja nie prezentowała się dobrze i apel jaki wystosowano do Brytyjczyków o wsparcie pozostał bez echa jako że nie było czym wspomóc walczących. Patrząc na poszczególne składowe Jugosławii, Niemcy już wdzierali się do Bośni, Macedonia i Słowenia padły, a Chorwacja była bliska podzielenia ich losu.
13 kwietnia znowu uaktywnili się Włosi, a 14 nad lotnisko nieopodal Mostaru nadlecieli Niemcy chcąc dopełnić dzieła zniszczenia. Po tym jak Włosi weszli do miast i rozpoczęło się szacowanie sukcesów okazało się, ze ponad 100 samolotów różnych typów została tam zniszczona. Na tym etapie Jugosławii pozostało około 130 samolotów wszystkich typów oraz około 30-40 tys. żołnierzy sił powietrznych zgromadzonych wokół 3 głównych lotnisk: Mostaru, Trebinje, Niksic, z czego najlepiej prezentował się Niksic posiadając najwięcej maszyn dolnych do lotu i nie będących samolotami szkolnymi, rozpoznawczymi.
Właśnie z Niksiczu doszło do ewakuacji Rządu Jugosłowiańskiego skąd dwie maszyny Sunderland należące do RAF zabrały dyplomatów i brytyjski personel. W kierunku Grecji ustanowiono most powietrzny, który utrzymał się dwa dni. Tymczasem Luftwaffe z braku dogodnych celów skupiła swoje ostrze na portach na południowym wybrzeżu. Na lądzie natomiast postępy spowolniły jako, że kapitulacja była już pewna. 15 kwietnia zakazano strzelania do samolotów należących do państw Osi.
Podczas ewakuacji oficjeli na pokład Do 17K i Lockheed 10A załadowano również złoto. Podczas każdego lotu na samolot przypadało 50kg złota z państwowego skarbca. 2 lub 3 maszyny uległy katastrofie podczas lądowania, ale większość szczęśliwie wylądowała na lotnisku Paramythia lub Yanina. Na oba lotnisko przeskoczyło również kilka maszyn szkolnych i łącznikowych.
17 kwietnia nastąpiło podpisanie aktu kapitulacji. W jego myśl wszystkie loty miały zostać przerwane, ale Jugosłowianie dość liberalnie traktowali ten zapis i wiele samolotów już po podpisaniu kapitulacji uciekało z kraju. Najsławniejszym samolotem byłą maszyna Do 17K pilotowana przez Maj Milojevica, który w późniejszym czasie wsławił się lotem do Egiptu by dołączyć do RAF. Pilot ten zginął w 1943 za sterami B-24 podczas nalotu na Augsburg. ((C. Shores, B. Cull, N. Malizia, ibidem, s. 228. ))
Bilans strat zamknął się dla sił jugosłowiańskich utratą 49 maszyn zestrzelonych przez myśliwce lub flak, wiele zostało zniszczonych w stopniu nie pozwalającym na naprawę. 6 została omyłkowo zniszczona przez jugosłowiańską obronę przeciwlotniczą. ((To akurat nie dziwi i liczbę można uznać za niebyt wielką zważywszy na ilość niemieckiego sprzętu będącego na wyposażeniu sił jugosłowiańskich.)) Na ziemi utracono 85 samolotów, a znaczna ilość została uszkodzona lub zniszczona w wyniku działań własnego personelu lub podczas awaryjnych lądowań czy tez operacji ewakuacyjnych. W sumie w toku walk śmierć poniosło 27 pilotów myśliwskich oraz 76 lotników stanowiących załogi bombowców. Do Grecji przedostało się około 40-50 samolotów.
Pokonanie Jugosławii nie oznaczało wcale zakończenia działań wojennych. Niemieckie ostrze było już skierowane na południe i Grecja miała stać się kolejną ofiarą chorych ambicji człowieka, który stał na czele Niemiec.
Atak na Jugosławię był preludium do działań w Grecji, ale nie znaczy to, że nie toczyły się one w miarę równolegle. Wojna została wypowiedziana o 5.30 6 kwietnia. Oczywistym było, że Grecy mogli co najwyżej poradzić sobie z Włochami, a i to jedynie w ograniczonym zakresie. Kluczowe dla całej operacji było wsparcie Brytyjczyków, ale jak się okazało liczba i jakość wojsk nie były wystarczające by utrzymać południowy przyczółek w Europie. Nie bez znaczenia była burza jaka miała miejsce nad Egiptem i walki nad samymi Wyspami Brytyjskimi. Siły musiały być rozczłonkowane, gdyż do końca nie było wiadomo do czego zdolni są Niemcy.
Do pierwszych starć doszło już na samym początku. 12 maszyn wystartowało na patrol bojowy nad Bułgarią i doszło do spotkania z 8 Bf 109 należących do 8/JG 27. Niemcy ewidentnie przegrali to starcie sromotnie.
Brytyjczycy w swych Hurrcianeach znali się na rzemiośle myśliwskim i jak pokazało starcie nad Wyspami byli przeciwnikiem, któremu należał się szacunek. Kolejne starcie miało miejsce nad Atenami gdzie Ju 88D został wysłany na misję rozpoznawczą. Na jego widok został natychmiast podniesiony w powietrze myśliwiec z 80 dywizjonu. Pomiędzy obu samolotami doszło do wymiany ognia i choć parę kul trafiło Brytyjczyka los Junkersa był przesądzony.
Również Grecy nie próżnowali i na lotnisku Kalambaka/Vassiliki doszło do zgromadzenia maszyn Bloch 151, PZL, i Gladiatorów. Nastanie nocy nie oznaczało zakończenia działań i obie strony wykonywały misje mające na celu zniszczenie linii komunikacyjnych przeciwnika. O ile sukcesy po stronie brytyjsko-greckiej były raczej przeciętne to Niemcy mieli dużo szczęścia bo chyba w takich kategoriach należy to rozpatrywać.
20 Ju 88 z III/KG 30 wystartowało z Sycylii. Celem dla tej stosunkowo niewielkiej flotylli był Pireus. Jeden z głównych portów w Grecji. Zamysł jaki mieli Niemcy był prosty. Nalot z niskiego pułapu połączony z minowaniem. Taka kombinacja miała pozwolić na uzyskanie dobrych efektów oraz dodatkowe zablokowanie portu, przynajmniej na jakiś czas. Jako drugi rzut poleciała jedenastka He 111 z 2/KG 4. która miała tylko zaminować zatokę przed portem.
Niższa grupa dowodzona przez Hajo Hermana, który dopiero miał stać się sławny, leciała nisko z zadaniem zrzutu bomb. Wyżej lecąca grupa miała za zadanie zrzucić miny. Miała ona nieco mniej szczęścia, gdyż na wysokim pułapie warunki pogodowe były wybitnie nie sprzyjające i część samolotów musiała zrzucić swój ładunek i zawrócić. Tymczasem załogi prowadzone przez Hermana miały ułatwione zadanie, gdyż prowadzący oznaczał drogę flarami.
Atak był bardzo udany. Udało się trafić w statek przewożący materiały wybuchowe, zniszczeniu uległy samoloty Hurricane, będące jeszcze w skrzyniach. Trafienia w jednostki przewożące amunicję spotęgowały w sumie niewielką ilość bomb zrzuconych i zniszczenia były ogromne. Całość ataku zamknęła się zniszczeniem 11 statków o tonażu 41789 ton. Ofiarą padły również dwa holowniki, 60 barek i 25 niewielkich jednostek żaglowych. Na dokładkę sporo jednostek odniosło poważne uszkodzenia. Efekt by taki, że port w Pireusie był zamknięty przez najbliższe 10 dni.
Kolejne dni przyniosły pewną aktywność Brytyjczyków, którzy atakowali cele znajdujące się na terytorium Bułgarii głównie przy pomocy Blenheimów pod osłoną Hurricanów. Później dołączyły Lysandery. W przeciwieństwie do Jugosłowian Brytyjczyków wspierała Ultra i możliwe było podejmowanie pewnych ruchów wyprzedzających. Pogoda jednak jak to miało miejsce poprzednio nie wybierała stron i zakłócała loty wszystkim sprawiedliwie.

Autor: dr Krzysztof Kuska

dr Krzysztof Kuska , analityk bezpieczeństwa, specjalista w dziedzinie lotnictwa wojskowego, historyk. Współpracował m.in. z magazynami: "Jane's Defence Weekly", "Defence and Security Alert", „Airforces Monthly”, „Combat Aircraft”, „Lotnictwo Aviation International” , „Lotnictwo", "Polska Zbrojna". Więcej na krzysztofkuska.com.