Kategorie
1939-1945

Luftwaffe nad Bałkanami – część I

Wreszcie tuż przed samy rozpoczęciem konfliktu, w momencie przebazowania na lotniska zapasowe wiele z nich zostało zdradzonych przez jednego z pilotów, który przeleciał na drugą stronę. W związku z tym trzeba było zmieniać używane kody i sytuacja obrońców ziemi jugosłowiańskiej dodatkowo się pogorszyła.
Do ataku Niemców doszło 6 kwietnia 1941 roku. Podstawowym zadaniem dla Fliegerkorps VIII podczas pierwszych godzin ataku poza wsparciem dla postępujących oddziałów naziemnych było zneutralizowanie sił jugosłowiańskich, który na tym odcinku miały do dyspozycji sporo maszyn Do 17, które stanowiły potencjalne zagrożenie dla postępujących wojsk naziemnych.
Pierwsze ataki Luftwaffe na lotniska przyniosły ciężkie straty w posiadanym przez Jugosławię sprzęcie. Na jednym z lotnisk doszło do ataku na zgrupowane na nim 30 maszyn Do 17K. W niecałe 20 minut 14 z nich wraz z kilkoma samolotami łącznikowymi zostało zniszczonych. Nie oznacza to jednak, że nie był kontrakcji i na wieść o pierwszych sukcesach Niemców doszło do ataku bombowego na niemiecką kolumnę podczas którego przy pomocy bomb 100kg starano się spowolnić marsz postępujących wojsk. Ogień obrońców dosięgnął kilku samolotów, ale wszystkie maszyny maj. Fandela wróciły na lotnisko.
Tymczasem druga fala ataku już szykowała się do wykonania zadania. Celem dla Ju-87 i Ju-88 stały się Skopje, Sztip i Vales, Całość ataków tego dnia przeprowadzonych przez Fliegerkorps VIII była skupiona na osi Kumanowo-Skopje.
Kolejny atak Niemców znów przyniósł poważne straty w zasobach Do 17K, które czekały na rozkazy będąc w gotowości do zaatakowania kolejnej niemieckiej kolumny. Niemcom udało się zniszczyć lub poważnie uszkodzić 15 samolotów. W rewanżu 3 maszyny z 208. Eskadrila wzniosły się w powietrze i poleciały za Niemcami do ich bazy gdzie podczas ataku na zaparkowane samoloty zgłoszono zniszczenie czterech z nich. Jugosłowianie nie mieli szczęścia i po południu na techników próbujących odratować uszkodzone rano Do 17 spadł kolejny atak podczas którego 10 uszkodzonych samolotów zostało zniszczonych.
Pierwszy dzień zamknął się dla Flegerkorps VIII zgłoszeniem zniszczenia 60 samolotów, ale nie obyło się bez strat w postaci kilkunastu zniszczonych lub uszkodzonych maszyn. Późniejsze zaangażowanie Fliegerkorps VIII było ściślej związane ze wsparcie wojsk lądowych.
Tymczasem Luftflotte 4 operująca z Austrii miała za cel atak na Belgrad. Była to swego rodzaju zemsta związana z wściekłością Hitlera na Jugosławię, która „miała czelność” zakłócić jego plany i nie przystąpić do paktu formowanego na Bałkanach. Belgrad przy pierwszej nadającej się okazji miał zostać zniszczony przy pomocy Luftwaffe w wyniku ataków, które miały odbywać się zarówno w dzień jak i w nocy. ((W. Murray, Stratego for defeat, Maxwell 1983, s. 75.))
Siły wyznaczone do tego zadania przedstawiały się imponująco na tle możliwości obrońców. W skład pierwszego rzutu weszły 74 maszyny Ju 87 ze StG 77, 160 He 111 z II/KG 4 i Do 17Z z KG 2 i KG 3. W eskorcie poleciały samolot Bf 110 oraz jako górna osłona 100 Bf 109.
Jako że system obrony przeciwlotniczej nie był zniszczony nie mogło być mowy o zaskoczeniu i obrona miasta jak i regionu wiedziała o zbliżającej się armadzie. W powietrzu znajdowały się pary dyżurujące i na widok zbliżających się formacji poderwano resztę samolotów 32. i 51. Grupy. Niemcy nadlatywali w sile jednej Gruppe w odstępie około 15 minut. W sumie na przeciw Niemcom wystartowały 34 maszyny.
Jak nietrudno się domyślić na widok obrońców do akcji wałczyła się osłona złożona z Bf 109 i na niebie rozpoczęły się pojedyncze starcia pomiędzy atakującymi, a obrońcami. Jako że na wyposażeniu obu stron znajdowały się maszyny Bf 109 dla artylerii przeciwlotniczej zamieszanie w powietrzu oznaczało jedno- nie było wiadomo do kogo strzelać.
Druga fala ataku napłynęła około godziny 10 i w jej skład weszło 57 Ju 87 oraz osłona z 30 Bf 109. Podobnie jak podczas pierwszej fali na spotkanie wystartowały maszyny z 32. i 51. Grupy, ale tym razem na ich czele stanął nowy dowódca, jako że poprzedni został zdjęty ze stanowiska za zbyt małą aktywność w działaniu podczas pierwszego ataku. Straty po obu stronach nie były duże. Około godziny 14 nadleciała trzecia fala atakujących złożona z 94 bombowców w eskorcie 60 myśliwców. Czwarta fala nadeszła dwie godziny później, około 16 w składzie 90 Ju 87 oraz 60 myśliwców. Ponownie na spotkanie przeciwników startują maszyny z 32. i 51. Grupy.
Pierwszy dzień zmagań zakończył się 5 pilotami zabitymi, 7 rannymi, 8 zestrzelonymi i 15 uszkodzonymi po stronie obrońców. Dodatkowo dwa samoloty zgłoszono jako zaginione. Po stronie niemieckiej straty zamknęły się w 2 maszynach Do 17 Z i 5 Bf 110 podczas pierwszego nalotu. Pozostały naloty to uszkodzenia bombowców w równym stopniu, stracono również 4 Ju 87 oraz maszynę Bf 109 z Stab/JG 54. ((W ataku na Bałkany nie brała udziału I./JG 54, który cały czas przebywał nad Kanałem podlegając Jagdgeschwader 1. Na marginesie warto dodać, że przerzut na Bałkany równał się trasie ponad 1600 kilometrów i o ile samoloty mogły pokonać ją w miarę szybko wykonując kilka skoków, to personel naziemny musiał zaliczyć podróż z 400 kilometrowymi odcinkami pokonywanymi dziennie.))
Po pierwszym ataku na stolicę rozpoczęły się standardowe działania związane ze wsparciem postępujących wojsk lądowych co wcale nie oznacza, że zaniechano nękania Belgradu. Koncentrowano się na kluczowych puntach w kraju oraz atakowano zgrupowania wojsk Jugosłowiańskich.
Pierwszy dzień nie wiązał się ze zbyt dużą aktywnością po stronie lotnictwa bombowego Jugosławii, natomiast swoje 3 grosze do nalotów bombowych dorzuciły jednostki bombowe z lotnictwa Włoch atakujące m.in. Mostar oraz maszyny należące do Fliegerkorps X, które za cel obrały sobie Podgoricę. Niemcy wykorzystując wywołane w ciągu dnia pożary od około godziny 23 do 4 nad ranem przeprowadzali sporadyczne naloty nękające na Belgrad. ((Jako ciekawostkę można podać, że poza standardowymi bombami o masie 250kg zrzucano również bomby o masie 1000kg przenoszone przez Heinkle He 11P-4 z II/KG 4.)) Po szoku jaki musiała przeżyć ludność cywilna ataki w nocy w znaczący sposób musiała obniżyć morale.
Następnego dnia Fliegerkorps VIII dalej wspierał postępujące w kierunku Macedonii odziały Niemieckie. Postępy były szybkie i po południu kolumny zbliżały się do Wardaru i weszły do Skopje. Cześć postępujących oddziałów zdołała dotrzeć do granicy jugosłowiańsko-greckiej.
Możliwości lotnictwa jugosłowiańskiego malały w zastraszającym tempie i w kolejnych dniach jego aktywność systematycznie spadała. Nie znaczy to jednak, że bombowców nie było w powietrzu i np. 7 kwietnia wykonano około 60 lotów mających na celu złamanie szybkiego postępu czołówek niemieckich kolumn. Maszyny często atakowały kluczami po 3 samoloty w niedługich odstępach czasowych. Z czasem jednak niemiecka artyleria przeciwlotnicza zaczynała coraz skuteczniej bronić swoich wojsk.
W tym czasie jednostki Luftflotte 4 penetrowały coraz głębiej południowe lotniska w rejonie Belgradu. Nie udało się co prawda znaleźć lotnisk zapasowych, ale odniesiono pewne sukcesy w niszczeniu na ziemi maszyn należących do grupy szkoleniowej oraz zniszczono sporą liczbę Breugetów. Tego dnia można było zauważyć zasadniczą zmianę w taktyce Luftwaffe i przejście ze zmasowanych nalotów dużą liczbą maszyn jakie mogliśmy obserwować dnia poprzedniego do ataków małymi grupami, po 3-4 samoloty. Bombowce zbliżały się do celu na dużym pułapie, po czym następowało nurkowanie, atak, i szybkie odejście w kierunku własnych lotnisk. Stwarzało to spory problem dla resztek maszyn myśliwskich gdyż piloci musieli wykonywać bardzo wiele misji w ciągu dnia, ich liczba dochodziła nawet do 8. Powodowało to spore obciążenia zarówno dla ludzi jak i dla samolotów.
Po południu jednak doszło do większego nalotu kiedy to zebrała się formacja złożona z 24 bombowców, 26 maszyn Ju 87 oraz eskorty z 45 Bf 109 i Bf 110. Jugosłowiańskie Messerschmitty z zaciekłością zaatakowały formację Stukasów, ale osłona czuwała i z 9 Bf 109 atakujących bombowce niemieckie uszkodzono lub zniszczono 8. Lotnictwo myśliwskie Jugosławii traciło więc coraz więcej maszyn oraz kurczył się zapas lotnisk, na które można było przerzucać sprawne samoloty. Gdy tylko Niemcy spostrzegli jakieś, stawało się ono natychmiast potencjalnym celem i dalsze operowanie z niego mogło wywołać zniszczenie maszyn na ziemi, jak to miało miejsce w wielu poprzednich sytuacjach.
Podobnie jak dnia poprzedniego również Fliegerkorps X miał pewnie udział w działaniach w powietrzu atakując m.in. Sarajewo. Włosi z kolei w wyniku niesprzyjającej pogody musieli podjąć ataki na cele zastępcze takie jak okręty wojenne. Niewielka aktywność miała miejsce jedynie na odcinku albańskim, gdzie działała Aeronautica Albania.
Aktywność lotnictwa Jugosławii w następnych dniach miała maleć jeszcze bardziej, jako że do dyspozycji pozostały jedynie 83 myśliwce, 86 bombowców oraz 8 maszyn zwiadowczych co oznaczało ni mniej nie więcej utratę 60% samolotów w przeciągu dwóch pierwszych dni. ((C. Shores, B. Cull, N. Malizia, Air War for Yugoslavia…, s. 213.))
Również następnego dnia pogoda dyktowała warunki ((Na niektórych lotniskach poza opadami deszczu w następnych dniach potrafił spaść nawet śnieg, a warstwa o grubości 10cm skutecznie uniemożliwiała operowanie.)) i utrudniała operowanie, ale wojskom lądowym niezbyt to przeszkadzało i kolumny szybko parły w stronę Salonik. Coraz bliżej było do odcięcia wojsk w południowej Macedonii od reszty kraju. Naprzód parły również wojska, które miały za cel Belgrad. Jakość wsparcia oferowanego przez bombowce w związku z pogoda pozostawiała wiele do życzenia, ale część maszyn Ju 87 wspierała kolumnę postępującą w kierunku Bela Palanki i Pirotu.
Wsparcie jednostek naziemnych nie było wcale łatwe i bezbolesne dla wyspecjalizowanych w tej dziedzinie jednostek Luftwaffe. We wcześniejszych kampaniach nierzadko zanim doszło do starcia potrzebny był długi dolot do celu jak choćby podczas ataków na Anglię. Tutaj działania były bardziej dynamiczne i zdaje się, że bardziej wyczerpujące dla pilotów. Już na początku 3 maszyny uległy zniszczeniu podczas powrotu do baz, ale nie wiadomo czy było to wynikiem zmęczenia czy ostrzału przeciwnika. Po krótkim czasie jednostki wsparcia szybko przestawiły się na właściwe tory i współpracując ze znanymi sobie jednostkami z 12. Armii likwidowały ogniska oporu przyspieszając parcie naprzód Wermachtu. ((J. Weal, Luftwaffe Schlachtgruppen, Oxford 2004, s. 32.))
Tymczasem na północnym odcinku Ju 87 i Bf 109 pochodzące z Luftflotte 4 wspierały działania zmierzające do zajęcia Słowenii i Chorwacji blisko współpracując z wojskami lądowymi. Bombowce zajęły się atakowanie kluczowych celów w rejonie obejmującym postępujące naprzód kolumny. Na lotnisku Kragujevac trawa była tak rozmoknięta, że zaszło niebezpieczeństwo konieczności zniszczenia samolotów na ziemi, gdyby Niemcy zbliżali się zbyt szybko. Morale było już tak złe, że spekulowano nawet na temat desantu niemieckich spadochroniarzy.

Junkers_Ju_87Bs_in_flight_c1941

Bibliografia w części drugiej artykułu.

Zdjęcie: Wikimedia Commons /Australian War Memorial – ID Number: 106483

dr Krzysztof Kuska

Autor: dr Krzysztof Kuska

dr Krzysztof Kuska , analityk bezpieczeństwa, specjalista w dziedzinie lotnictwa wojskowego, historyk. Współpracował m.in. z magazynami: "Jane's Defence Weekly", "Defence and Security Alert", „Airforces Monthly”, „Combat Aircraft”, „Lotnictwo Aviation International” , „Lotnictwo", "Polska Zbrojna". Więcej na krzysztofkuska.com.