Kategorie
XIX wiek

„Cienka Czerwona Linia” oczami świadków

Bitwa rozpoczęła się, gdy Rosjanie błyskawicznym atakiem zajęli pierwszą turecką redutę, na widok czego załogi pozostałych 2 wycofały się praktycznie bez walki. Piechota rosyjska rozpoczęła przegrupowywanie się wokół zdobytych pozycji, natomiast kawaleria w sile 2.500 ludzi dostała rozkaz szybkiego zneutralizowania drugiej linii obrony oraz zabezpieczenia drogi do Bałakławy. Kawaleria pod dowództwem generała Ryzowa podzieliła się na 2 części – większa rzuciła się w pogoń za uciekającymi Turkami, natomiast cztery szwadrony huzarów, liczące około 400 ludzi dostały rozkaz zajęcia brytyjskiej baterii, która cały czas utrudniała przegrupowanie się rosyjskiej piechocie.

Huzarzy skręcili w kierunku baterii, która usytuowana była na szczycie wzgórza stanowiącego zachodnią ścianę doliny, na dnie której w wiosce o nazwie Kadikoi znajdował się obóz szkockiej piechoty. W tym momencie na ich drodze do baterii stał, jak to opisał korespondent wojenny H. Russel, jedynie cienka czerwona struga zakończona linią stali ((J. Spilsbury, The Thin Red Line, Londyn 2005, s. 144.)). Huzarzy wjechali na szczyt wschodniej ściany doliny, z zamiarem jej przekroczenia i zdobycia baterii.

Obecny wśród żołnierzy chirurg John Munro tak opisuje tą chwilę: Gdy się zbliżali, sir Colin rozkazał 93-mu oraz Turkom wstać i sformować linię na zboczu wzgórza, i gdy wykonywaliśmy ten manewr, dwie kompanie pod dowództwem majora Gordona nadciągnęły z wioski i dołączyły do linii. Staliśmy tak kilka sekund, gdy kawaleria zbliżała się gwałtownie do nas; lecz tureckie bataliony na naszych flankach zaczęły się zachowywać niespokojnie, i w końcu odwróciły się i uciekły ((Tamże.)).

W tym momencie sir Collin przejechał wzdłuż linii swojej piechoty, zagrzewając swoich ludzi do walki, mówiąc że w razie konieczności każdy z nich ma umrzeć tam gdzie stoi, lecz nie wolno mu opuścić pozycji ((Tamże.)).

Munro tak opisuje dalsze wypadki: Gdy sir Collin stwierdził, że karabiny Minie mogą dosięgnąć kawalerzystów, na 1000 jardów przed przeciwnikiem dał rozkaz do salwy. Jednak gdy dym się rozwiał zobaczyliśmy, że kawaleria cały czas się zbliża. Daliśmy więc drugą salwę, która widocznie zmieszała przeciwnikiem tak, że podzielił się i próbował nas objechać z prawej i lewej flanki ((Tamże, s. 145.)).

Gdy Rosjanie wykonywali ten manewr, niektórzy z Szkotów wyłamali się z szeregu z zamiarem uderzenia na bagnety w bok kawalerii, jednak zostali powstrzymani przez Sir Collina ((Tamże.)). Nasi ludzie się uspokoili, a kompania grenadierów dostała rozkaz zmiany frontu i oddania trzeciej salwy. Ta trzecia salwa, oddana z znacznie bliższej odległości niż poprzednie, widocznie dotknęła przeciwnika, który się zatrzymał, odwrócił a następnie uciekł żegnany dzikimi okrzykami z naszych szeregów. Byliśmy dumni, że pod naszym starym wodzem, obserwowani przez trzy armie, stojąc w dwuszeregu zdołaliśmy odeprzeć atak europejskiej kawalerii ((Tamże.)).

Faktycznie, Szkoci mieli powód do dumy, zastanawiająca jest jednak postawa rosyjskiej kawalerii oraz niewielkie straty, jakie ona poniosła ((R. L. V Ffrench Blake, „Crimean War”, Londyn 1973, s. 85. Autor podaje, że w miejscu starcia znaleziono jedynie około 40 ciał Rosjan.)).

Aby wyjaśnić nieco powody takiego a nie innego obrotu spraw, warto przytoczyć rozmowę wspomnianego chirurga Munro z rosyjskim porucznikiem huzarów, odbytą 2 lata po wojnie.

Gdy Munro spytał się go, czemu mimo wszystko Rosjanie nie doszli do zwarcia, porucznik odpowiedział:

Po pierwsze, nie wiedzieliśmy że leżycie w dolinie przed baterią, która była naszym celem aż do momentu, gdy wstając z ziemi oddaliście pierwszą salwę. Po drugie, nie byliśmy w stanie ani się zatrzymać, ani zwolnić, ani gwałtownie skręcić w lewo zanim oddaliście drugą salwę, po której niemalże wszyscy w naszych szeregach byli już ranni.

Dalej idąc, udało nam się odbić w lewo gdy, jak myśleliśmy, skrzydło waszego pułku oddało trzecią salwę do nas, która i mnie uczyniła inwalidą. Wtedy mieliśmy dosyć.

Ale wiesz, że nawet śmiertelnie ranny człowiek potrafi utrzymać się w siodle na jakiś czas, i stąd niewielu z nas zostało przed waszą pozycją. ((J. Spilsbury, The Thin Red Line, Londyn 2005, s. 146.)).

Dzięki postawie 93-go pułku piechoty perspektywa nagłego zdobycia Bałakławy przez Rosjan została odsunięta w czasie, a wysłana na pomoc piechocie Ciężka Brygada mogła odepchnąć główne siły rosyjskiej kawalerii.

W opisanym powyżej starciu piechota ustawiona w linię odparła atak kawalerii, co było ewenementem w dotychczasowych starciach tych dwóch rodzajów broni. Stało się tak głównie z powodu umiejętnego połączenia elementu zaskoczenia, żelaznej dyscypliny oraz siły ognia nowej broni – karabinów Minie.

Można by jednak spekulować, czy wyżej wymienione czynniki w starciu z kawalerią o wyższej wartości bojowej niż rosyjska wojny krymskiej przeważyłyby szalę zwycięstwa na korzyść piechoty i czy „cienka czerwona linia” by wytrzymała. Tym niemniej wspomniane starcie oznaczało początek końca znaczenia kawalerii jako siły przełamującej formacje przeciwnika na polu bitwy ((Niektórzy eksperci twierdzą, że już powstanie listopadowe dowiodło, że era kawalerii dobiega końca.)).

Lesław Zbieranek

Bibliografia:

Curtiss J. S , Russia’s Crimean War, Durham 1979.

Campbell C, Letters from Camp to his Relatives During the siege of Sebastopol, Londyn 1864.

Ffrench Blake R. L. V , Crimean War, Londyn 1973.

Hibbert Ch , The destruction of Lord Raglan, Londyn 1961.

Spilsbury J , The Thin Red Line, Londyn 2005.

 

Zdjęcie: Obraz Roberta Gibba

Autor: Lesław Zbieranek

Lesław Zbieranek