Maria Miśkiewicz – Wczesno-średniowieczni sąsiedzi Słowian – recenzja

Autorką książki jest Maria Miśkiewicz uznana polska archeolog specjalistka w dziedzinie archeologii wczesnego średniowiecza i Mazowsza, autorka takich prac jak: Mazowsze wschodnie we wczesnym średniowieczu (1981), Zarys kultury i archeologii Europy w okresie wczesnego średniowiecza (2002), czy Europa wczesnego średniowiecza V-XIII wiek (2008).Celem pracy Wczesno – średniowieczni sąsiedzi Słowian miało być ukazanie kultury i częściowo dziejów ludów sąsiadujących z plemionami słowiańskimi we wczesnym średniowieczu. Autorka już we wstępie zasygnalizowała czytelnikowi jaki charakter ma mieć jej praca: Zdaję sobie sprawę, że tak ujęta tematyka książki o sąsiadach Słowian stanowi jedynie zarys rozległej problematyki, której nie próbuję nawet w całości podsumować. Jednak uważam, że dla potrzeb kształcenia, z podanymi przykładami uwzględnianej za każdym razem sytuacji kulturowej, będzie przydatna zarówno dla wykładowców realizujących program nauczania jak i dla studentów, którzy uzyskają dostępną w jednym zbiorze kompilację wiedzy rozproszonej po wielu publikacjach1. Mamy więc do czynienia z kompilacją, posiadającą charakter skryptu. Również we wstępie, Autorka podkreśliła, że aparat naukowy został zastąpiony wypisem najważniejszych prac naukowych na koniec każdego rozdziału. Z tego też powodu, w całej pracy znajdziemy zaledwie trzynaście przypisów objaśniających.

Książka składa się ze wstępu, szesnastu rozdziałów, zakończenia i dodatku z bogatą ikonografią. Każdy rozdział przedstawia kolejnego z sąsiadów Słowian. Autorka przyjęła klucz geograficzny, opisując najpierw ludy znajdujące się na północy, aby następnie w zgodzie ze wskazówkami zegara, posuwać się przez północny wschód, wschód, itd. aż do zamknięcia książki opisem Normanów, opis Arabów znalazł się w książce jako aneks. W kolejnych rozdziałach zostali opisani Prusowie, Jaćwingowie, Bałtowie wschodni, Pogranicze bałtyjsko – słowiańskie, Awarowie, Finowie zachodni, Ugrofinowie, Protobułgarzy, Chazarowie, Madziarowie, Pieczyngowie, Połowcy, Bizancjum, Frankowie, Normanowie oraz Arabowie. Lista opisanych ludów jest więc imponująca, choć jak wiać nie udało się do końca zachować przyjętego przez Autorkę klucza geograficznego. Było to oczywiście niemożliwe, ponieważ w czasach wczesnego średniowiecza obserwujemy wzmożoną wędrówkę ludów, niejednokrotnie doprowadzającą do mieszania się elementów etnicznych (w kaganacie awarskim obok Awarów funkcjonowali Słowianie i Bułgarzy oraz liczne ludy wcześniej zamieszkujące Bałkany w tym Rzymianie). Każdy rozdział zaczyna się od krótkiego rysu historycznego wybranego ludu i wybranych problemów badawczych obecnie znajdujących największą atencję naukowców, następnie Autorka pokrótce omawia gospodarkę opisywanego ludu oraz jego kulturę materialną. Na końcu każdego rozdziału znajduje się bardzo krótki wypis literatury tematu.

Uwagę historyka zwraca mała ilość odwołań do źródeł pisanych oraz liczne odwołania do źródeł archeologicznych, traktujących o opisywanych ludach. Wpływa to dwojako na książkę, z punktu widzenia historyka jest to plus, ponieważ, dostaje on wypis najważniejszych informacji o archeologii, z punktu widzenia archeologa jest to niewątpliwie minus, ponieważ, to właśnie takie prace powinny przeprowadzać syntezę źródeł pisanych i archeologicznych. Brak przypisów, choć wytłumaczony przez Autorkę, dodatkowo pogłębia chaos metodologiczny, niejednokrotnie nie wiadomo z jakiego źródła, bądź opracowania, pochodzą informacje zawarte w pracy, co bardzo utrudnia ich weryfikację. Autorce w wielu przypadkach brakuje konsekwencji w chronologii. Doskonałym przykładem takiego nieładu jest rozdział traktujący o Bizancjum. Autorka omawia historię założenia Konstantynopola, wspominając przy tym starożytną historię Bizancjum, następnie rozprawia się w kilku zdaniach z kulturą grecką w Cesarstwie, aparatem urzędniczym i reformami Konstantyna Wielkiego. Po wspomnieniu o zagrożeniu ze strony Hunów Autorka stwierdza, że: Po walkach z koczownikami, potem Germanami, a wreszcie po napływie Słowian i ustawicznych walkach z barbarzyńcami, w rękach Bizancjum pozostały poza Konstantynopolem i Tessaloniką tylko nieliczne miasta nad Adriatykiem: Zadar, Trogir, Skadar. Na półwyspie bałkańskim utworzyły się sklawinie, które przestały już podlegać władzy bizantyńskiej2. Następnie, Autorka wraca do opisu dziejów Cesarstwa w czasach Justyniana Wielkiego, kiedy to Słowianie nie stanowili praktycznie żadnego zagrożenia dla państwa, a całe Bałkany znajdowały się pod rzymską kontrolą! Czytelnik niezaznajomiony z dziejami Cesarstwa ma wszelkie prawo poczuć się skonfundowanym. W tym samym rozdziale 400 lat historii Cesarstwa zostało zawarte w jednym zdaniu. Bibliografia w tym przypadku zajmuje całą stronę, jednakże jest to tylko sześć pozycji, w tym cztery nie traktują bezpośrednio o dziejach Bizancjum! Pomimo, że Autorka podkreślała niedoskonałość swojej bibliografii3, to z pewnością można było wskazać więcej prac na temat dziejów średniowiecznego Cesarstwa Rzymskiego, szczególnie, że istnieją liczne publikacje traktujące o kontaktach bizantyńsko – słowiańskich. Przykład rozdziału o Bizancjum nie jest odosobnionym i podobne usterki można wykazać praktycznie w każdej części pracy.

W książce brakuje także wyjaśnień niektórych pojęć mających znaczenie metodologiczne. Czytelnik sięgający po książkę nie otrzymuje ani definicji wczesnego średniowiecza, ani jego granic chronologicznych, co pozwala Autorce na częste wycieczki do starożytności oraz do czasów późnego średniowiecza4. W książce brakuje również opisu kilku ludów, które w czasach wczesnego średniowiecza sąsiadowały ze Słowianami. Należy zwrócić uwagę na brak Gotów, Gepidów i Longobardów, ludów, które miały duże znaczenie zarówno pośrednie, jak i bezpośrednie, dla losów Słowian na Bałkanach. W tej sytuacji zastanawia opis Arabów, w którym próżno doszukać się informacji o rozbudowanych kontaktach słowiańsko – arabskich (w tym miejscu warto zwrócić uwagę na pracę: A. Nazimi, Commercial Relations between Arabs and Slavs 9th – 11th centuries, Warszawa 1998., o której Autorka nie wspomniała). Aneks jest okazją dla Autorki aby przedstawić zarys dziejów Arabów, bardzo skrótowy i oparty na przestarzałej literaturze tematu (tragiczna bibliografia w której najnowszą pozycją jest książka J. Kłoczowski, Od pustelni do wspólnoty, Warszawa 1987.)

Praca prof. Miśkiewicz nie jest adresowana dla każdego odbiorcy. Lekturę można polecić studentom, którzy mają już za sobą kurs historii średniowiecza i szykują się do egzaminów oraz historykom pragnącym poszerzyć swoją wiedzę archeologiczną. Czytelnik bez historycznej wiedzy na temat omawianych czasów zagubi się i nie będzie w stanie zweryfikować informacji zawartych w książce. Pomimo licznych mankamentów Wczesno-średniowieczni sąsiedzi Słowian są książką wyjątkową na polskim rynku wydawniczym i stanowią ciekawe uzupełnienie podręczników akademickich. Autorka podjęła się ogromnego, z góry skazanego na porażkę, zadania, usiłując na 140 stronach opisać liczne zagadnienia związane z sąsiadami Słowian. Bardzo pozytywnie wyróżnia się część ikonograficzna pracy, licząca przeszło 100 stron ciekawych rysunków i map. Dużym minusem jest uboga i niepełna bibliografia, a przecież książka miała stanowić rodzaj wstępu zachęcającego do dalszych poszukiwań naukowych. Przeszkadza również brak aparatu naukowego, choć rozsądnie wytłumaczony przez Autorkę.

Podsumowując; Wczesno-średniowieczni sąsiedzi Słowian to skrypt adresowany do studentów, książka posiadała potencjał aby stać się czymś więcej, jednakże, usterki wynikające w większości przypadków z chęci zsyntetyzowania zbyt obszernego materiału wpływają negatywnie na końcową ocenę pracy. Książkę można polecić studentom jako uzupełnienie wiedzy archeologicznej, jednakże czytelnikowi, który chce dowiedzieć się czegoś więcej o sąsiadach Słowian we wczesnym średniowieczu, należy polecić liczne monografie polskie i obcojęzyczne pisane z myślą o bardziej wymagającym czytelniku.

dr Łukasz Różycki

1 M. Miśkiewicz, Wczesno – średniowieczni sąsiedzi Słowian, Warszawa 2005, s. 8.

2 Ibidem, s. 104-105.

3 Ibidem, s. 8.

4 Historia Normanów została omówiona do XI wieku, dzieje Bizancjum, choć bardzo skrótowo, do wieku XV, dzieje Franków do XI wieku, Połowców do XIII wieku i tak dalej. Autorka bardzo często opuszcza ramy chronologiczne wczesnego średniowiecza.