Jerzy Sebastian Lubomirski (1616-1667). Próba innego spojrzenia.

Zacznijmy od zasług wojskowych hetmana polnego. Lubomirski zdobywał wiedzę z zakresu wojskowości w czasie zagranicznych podróży. W Europie trwała wówczas wojna trzydziestoletnia, której działania obserwowali młodzi polscy i litewscy magnaci, udający się w kilkuletnie peregrynacje. Wśród nich był między innymi przyszły marszałek. Zdobyte wtedy umiejętności miały zaowocować w późniejszej samodzielnej działalności Lubomirskiego.

Początki wojskowej kariery hetmana nie były obiecujące. W czasie powstania Chmielnickiego brał udział w bitwie pod Piławcami, która zakończyła się haniebną klęską wojska polskiego. Na skutek wywołanej paniki w wojsku koronnym większość uczestników walki uciekło i poszło w rozsypkę. Wśród tej grupy osób był między innymi Lubomirski ((W. Kłaczewski, Jerzy…, s. 80-81.)). Jednak już w 1651 roku marszałek walczył pod Beresteczkiem, gdzie obok wielu innych magnatów odznaczył się ofiarnością i męstwem ((Tamże, s. 121.)).

Jak twierdzi autor biografii hetmana polnego, Witold Kłaczewski, gwiazda magnata w pełni zabłysła dopiero w czasie potopu szwedzkiego ((Tamże, s. 121.)). Wówczas to Lubomirski dał się poznać jako wódz podejmujący przemyślane działania, potrafiący skutecznie walczyć z przeciwnikiem nie tylko w otwartym polu. Marszałek w czasie drugiej wojny północnej odnosił ogromne sukcesy w czasie prowadzonych oblężeń. Co więcej, potrafił on wykorzystać potencjał, nie tylko dowodzonej przez siebie jazdy, ale także piechoty i artylerii. Wśród polskich i litewskich dowódców wojskowych była to rzecz niezwykle rzadka, chyba tylko Jan Karol Chodkiewicz mógł w tym aspekcie dorównać Lubomirskiemu ((Tamże, s. 121-163. Na temat wojskowej działalności hetmana Jana Karola Chodkiewicza, zob.: L. Podhorodecki, Jan Karol Chodkiewicz (1560-1621), Warszawa 1976.)).

Hetman polny był jednym z nielicznych magnatów, którzy po wkroczeniu Karola X Gustawa do Rzeczypospolitej ostatecznie pozostali wierni królowi. Co prawda, początkowo Lubomirskiego cechowała postawa wyczekująca. Nie był do końca pewien czy w rozpoczynającej się wojnie poprzeć Jana Kazimierza. Porozumiewał się w tej kwestii nawet z obcymi władcami. Ostatecznie jednak opowiedział się za współpracą z polskim monarchą ((W. Kłaczewski, Jerzy…, s. 121-130.)). Aby fakt ten przyczynił się do pewnego poprawienia wizerunku Lubomirskiego należy zwrócić uwagę na to, że do szwedzkiego najeźdźcy przyłączył się między innymi przyszły król Polski, zwycięzca spod Wiednia, współczesny bohater narodowy – Jan III Sobieski.

Marszałek natomiast jako jeden z pierwszych rozpoczął walkę z państwem szwedzkim i prowadził ją do samego końca. Odniósł zwycięstwo pod Warką, później odzyskał okupowaną przez Szwedów Warszawę. Na wieść o wkroczeniu wojsk Rakoczego do Rzeczypospolitej Lubomirski stanął na czele wyprawy odwetowej do Siedmiogrodu, która doprowadziła do zaprzestania działań wojennych przez władcę siedmiogrodzkiego. Później hetman polny, przy pomocy wojsk austriackich, odzyskał Kraków, a po opanowaniu ważniejszych twierdz w Wielkopolsce skutecznie oblegał Toruń ((Więcej o wojskowej działalności Lubomirskiego w czasie drugiej wojny północnej, zob.: L. Kubala, Wojna szwecka w roku 1655 i 1656, Poznań 2005; tenże, Wojna brandenburska i najazd Rakoczego w roku 1656 i 1657, Lwów 1917 oraz tenże, Wojny duńskie i pokój oliwski 1657-1660, Lwów 1922.)).

Nie tylko działalność Stefana Czarnieckiego w czasie potopu przyczyniła się do wyparcia z Rzeczypospolitej obcego najeźdźcy. Wielką rolę w tych wydarzeniach odegrał także marszałek Lubomirski. Jego popularność wśród drobnej małopolskiej szlachty doprowadziła do tego, że tylko część tamtejszego narodu szlacheckiego opowiedziała się po szwedzkiej stronie. Dodatkowo, działalność wojskowa hetmana polnego i prowadzone przez niego zwycięskie kampanie w dużej mierze przyczyniły się do tego, że na mocy pokoju oliwskiego Rzeczpospolita traciła tylko terytorium Inflant, które faktycznie od jakiegoś już czasu znajdowało się pod szwedzką kontrolą ((Oczywiście na mocy pokoju oliwskiego Rzeczpospolita uznała także suwerenność Prus Książęcych. Jednak to polityka władców polskich (1525-1657) w głównej mierze przyczyniła się do tego, że na tych terenach władzę objęła brandenburska linia Hohenzollernów.)).

Po zakończeniu potopu Lubomirski wykorzystywał swoje wojskowe umiejętności i doświadczenie w wojnie z Moskwą. W 1660 roku, wspólnie z hetmanem wielkim koronnym Stanisławem Rewerą Potockim, doprowadził do zwycięstwa armii koronnej nad wojskiem rosyjskim pod Cudnowem. Bitwa ta uniemożliwiła dalszą ekspansję Moskwy na ziemię Rzeczypospolitej. Była ona również jednym z największych zwycięstw Lubomirskiego ((Na temat bitwy pod Cudnowem por. R. Romański, Cudnów 1660, Warszawa 1996.)).

Swoje dowódcze zdolności marszałek potwierdził jeszcze w czasie rokoszu, kiedy to pokonał wojsko królewskie w bitwie pod Mątwami (1666). Armią Jana Kazimierza dowodził wówczas Jan Sobieski, przyszły zwycięzca spod Chocimia i Wiednia. Bitwa ta potwierdza więc to, że Jerzy Lubomirski był naprawdę zdolnym dowódcą, a jego umiejętności i doświadczenie niejednokrotnie przyczyniały się do wojskowych sukcesów Rzeczypospolitej, szczególnie w latach 1655-1660.

Na szczególną uwagę zasługuje także kulturalna działalność hetmana. Lubomirski pochodził z rodziny, której artystyczne zainteresowania nie były czymś wyjątkowym ((Zob.: J. Długosz, Mecenat kulturalny i dwór Stanisława Lubomirskiego wojewody krakowskiego, Wrocław 1972.)). Magnat interesował się między innymi literaturą antyczną, był wybitnym mówcą. Tłumaczył także z włoskiego dzieła Guariniego ((W. Kłaczewski, Jerzy…, s. 274-275.)).

Kulturalna działalność magnatów w XVII wieku nie była czymś wyjątkowym. Jednak miała ona głównie prowadzić do podniesienia znaczenia danego rodu. Czynili tak na przykład Radziwiłłowie birżańscy. Literackie środowisko, które wykształciło się na ich dworze skupiało się głównie na twórczości panegirycznej ((Zob.: K. Gajdka, Literatura, propaganda, służba. Ludzie pióra w otoczeniu Radziwiłłów birżańskich w pierwszej połowie XVII wieku, Warszawa 2009.)). Tymczasem kulturalna działalność Lubomirskiego była inna. Jego pisarska aktywność musiała wynikać z prywatnych zainteresowań. O politycznych pobudkach w tym aspekcie nie mogło być mowy. Świadczy to więc o wyjątkowości marszałka.

Argumentami potwierdzającymi zdradziecką działalność Lubomirskiego, poza wywołaniem wojny domowej, miały być bliskie kontakty magnata z obcymi państwami, w których marszałek przedkładał własne potrzeby i zachcianki nad dobro państwa. Hetman miał namawiać austriackiego cesarza i elektora brandenburskiego na detronizację Jana Kazimierza i osadzenie na polskim tronie niemieckiego kandydata. W nowo zaistniałej rzeczywistości Lubomirski miał odgrywać najważniejszą rolę w kraju. Zobowiązany, nowy monarcha, zdaniem hetmana, miał okazywać mu wdzięczność na każdym kroku ((W. Kłaczewski, Jerzy…, s. 183-209.)).

Zarzuty te wydają się jednak absurdalne. To prawda, że Lubomirski prowadził ożywioną korespondencję z dworem cesarskim oraz brandenburskim, nie świadczyło to jednak o żadnych poważnych zamiarach marszałka. Podobną aktywność przejawiali wówczas inni magnaci, głównie stronnicy dworscy, którzy w latach 60. XVII wieku popierali osadzenie Francuza na tronie polskim, po ewentualnej abdykacji Jana Kazimierza. Ożywiona korespondencja z państwem Burbonów nie należała wtedy do rzadkości. Oczywiście listy takie miały akceptację króla. Należy jednak pamiętać, że w owym czasie oficjalnie panował system demokracji szlacheckiej. Każdy przedstawiciel tej warstwy społecznej mógł sobie pozwolić na opozycyjną działalność wobec dworu. Poza tym, magnaterii tworzącej stronnictwo dworskie najprawdopodobniej także zależało bardziej na własnych interesach niż na sprawach państwowych. Ludwika Maria kupowała przecież za pieniądze francuskie oddaną frakcję. Magnat najpierw otrzymywał pieniądze, dopiero potem popierał plany reform, które miały uzdrowić ustrój Rzeczypospolitej ((Z. Wójcik, Jan Kazimierz Waza, Wrocław 2004, s. 152-168, 191-203.)).

W drugiej połowie XVII wieku ostatecznie ukształtowało się zjawisko, nazywane przez historyków oligarchią magnacką. W tym okresie, w świadomości magnatów na najważniejszym miejscu znajdował się splendor rodu, podnoszenie jego znaczenia. Działalność dla dobra państwa mogła stanowić ewentualnie narzędzie do realizacji tego celu.

Postępowanie Jerzego Lubomirskiego nie powinno więc dziwić. Realizował własne cele wykorzystując do tego między innymi kontakty z zagranicznymi dworami. Faktycznie może to świadczyć o zdradzieckiej działalności marszałka. Nie należy jednak zapominać, że w XVII wieku w podobny sposób zachowywało się wielu magnatów. Lubomirski nie zaliczał się w tym wypadku do wyjątków.

***

 Jednoznaczna ocena Jerzego Sebastiana Lubomirskiego jest bardzo trudna. Faktycznie, marszałka można obwiniać za zdradzieckie kontakty z obcymi władcami oraz wywołanie rokoszu, który doprowadził do przelania braterskiej krwi. Należy jednak zwrócić uwagę, że to wyrok sądu sejmowego, którego działalność i bezstronność pozostawiała wiele do życzenia, doprowadził do agresywnej postawy Lubomirskiego. Pozbawienie magnata wszystkich tytułów, dóbr ziemskich, skazanie na śmierć, wszystko to z pewnością uraziło dumnego marszałka. Obóz królewski więc także w jakiś sposób, przyczynił się do wybuchu wojny domowej.

Bezkrytyczne nazywanie Lubomirskiego zdrajcą powinno jednak skłaniać do refleksji. W szczególności kiedy przeanalizuje się wojskowe osiągnięcia hetmana: wierność okazana Janowi Kazimierzowi w czasie potopu, przeprowadzone kampanie w latach 1655-1660, czy wreszcie zwycięstwo pod Cudnowem, które powstrzymało marsz armii moskiewskiej w kierunku Rzeczypospolitej. Już chociażby to łagodzi w pewien sposób wizerunek magnata.

Nie ulega wątpliwości, że wiek XVII to okres, który obecnie w głównej mierze postrzegany jest przez pryzmat sienkiewiczowskiej Trylogii. Próba innego spojrzenia na to stulecie może przyczynić się do powstania wielu nowych, interesujących poglądów. Odmienna ocena Jerzego Lubomirskiego może tylko to potwierdzać.

Szymon Dranikowski

Bibliografia:

Czermak W., Sprawa Lubomirskiego w roku1664, Warszawa 1886.

Kersten A., Lubomirski Jerzy Sebastian, PSB, t. XVIII, Wrocław 1973.

Kłaczewski W., Jerzy Sebastian Lubomirski, Wrocław 2002.

Kłaczewski W., W przededniu wojny domowej w Polsce: walka sejmowa lat 1664-1665, Lublin 1984.

Korzon T., Dola i niedola Jana Sobieskiego, t. I, Kraków 1898.

Kubala L., Wojna brandenburska i najazd Rakoczego w roku 1656 i 1657, Lwów 1917.

Kubala L., Wojna szwecka w roku 1655 i 1656, Poznań 2005.

Kubala L., Wojny duńskie i pokój oliwski 1657-1660, Lwów 1922.

Nagielski M., Rokosz Jerzego Lubomirskiego w 1665 roku, Warszawa 1994.

Płaza S., Rokosz Lubomirskiego, Kraków 1994.

Romański R., Cudnów 1660, Warszawa 1996.

Wójcik Z., Jan Kazimierz Waza, Wrocław


 

Zdjęcie: Jerzy Sebastian Lubomirski, portret z XVII w., z kolekcji Muzeum Pałacu w Wilanowie, źródło- www.wilanow-palac.pl

Autor: Szymon Dranikowski

Szymon Dranikowski - absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu im.Adama Mickiewicza, specjalność historia nauczycielska. Jego zainteresowania badawcze obejmują dzieje Rzeczypospolitej Obojga Narodów za panowania dynastii Wazów.