Kategorie
XIX wiek

Wielki Trek i jego konsekwencje

Później nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Decydującej roli nie miały wydarzenia, które miały miejsce w pobliżu spornych terenów. Newralgicznym momentem dla całej sprawy w Południowej Afryce okazała się zmiana władzy w parlamencie angielskim. 30 czerwca 1846 roku premierem Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej został Lord John Russell. Partia Liberalna była wyznawcą idei tzw. „Małej Anglii” (Little England). W praktyce oznaczało to mniejsze zainteresowanie terytoriami zamorskimi, a większe skupienie się na sprawach w Albionie. W konsekwencji takiego scenariusza Russell zmniejszył wydatki na kolonie. Pokłosiem zmian politycznych w Anglii były dwie konwencje. Najpierw z Sand River z 1852 roku (uznanie suwerenności voortrekkerów), a 2 lata później z Bloemfontein, która dawała niezależność obszarom między rzekami Vaal i Oranje ((M.Leśniewski, Wojna burska 1899-1902. Geneza, przebieg i międzynarodowe uwarunkowania, Warszawa 2001, s. 17-19.)).

Polityka wewnątrz państwowa zapewniła Burom spokój, przynajmniej na jakiś czas. Zdawali sobie bowiem sprawę, iż skoro jedna zmiana polityczna sprawiła spadek zainteresowania kwestią kolonialną, to kolejna może znów przywrócić te zapędy. Sytuacja w Południowej Afryce ponownie zaczęła interesować angielski parlament, kiedy w 1867 roku nikomu wcześniej nieznany Erasmus Jacobs znalazł na brzegu rzeki Oranje dziwny kamień. Tenże okazał się nie być tylko zwykłym kawałkiem skały, lecz czymś o wiele cenniejszym. Wtedy właśnie odkryto na tych terenach najbogatsze złoża diamentów (w okolicach obecnego Kimberley). W roku następnym diamenty znaleziono na brzegu rzeki Vaal i odtąd rozpoczęło się gorączkowe poszukiwanie bogactwa ((G.F.Williams, The dimond mines of South Africa, Nowy York 1905, s.122-124.)). Brak dokładnie wytyczonych wcześniej granic państwa Burów spowodował kolejny konflikt. Każdy chciał mieć udział w zyskach z nowych dóbr. Pretensje do terenów diamentonośnych zgłaszali: wódz plemienia Griqua Nicholas Waterboer i kilku wodzów Bantu oraz oczywiście Tranwal i Orania. Syzyfową pracą były starania o zakończenie sporu tak by nikt nie czuł się oszukany.

Na początku lata 70-tych XIX wieku po namowie gubernatora Kraju Przylądkowego strony uznały arbitraż gubernatora Natalu Roberta Keate’a, który obfitujący diamentowy obszar przyznał Waterboerowi. Wódz Griqua zaraz po tym poprosił o opiekę Wielką Brytanię, a ta dokonała aneksji tego terytorium. Poniekąd drogą pokojową Brytyjczycy załatwili pieklącą południowoafrykańską sprawę. Początkowo nie uznająca arbitrażu Orania zrzekła się pretensji w zamian za odszkodowanie pieniężne (10 tys. funtów). Wydarzenie to nie zmieniło podejścia rządu angielskiego do kwestii kolonialnej. Zmiana zdania nastąpiła wraz ze zmianą gabinetu. Nowy premier Benjamin Disraeli forsował o wiele aktywniejszą politykę imperialną. Zmusiła go do tego nie tylko sytuacja na południu „Czarnego Lądu”, ale także fakt, iż Wielka Brytania zaczęła czuć oddech morskiej konkurencji na swoich plecach. W ostatnim ćwierćwieczu, po zjednoczeniu Niemcy coraz bardziej interesowali się zdobyczami w Afryce. Do tego Francja i Stany Zjednoczone były w stanie nawiązać bezpośrednią walkę z Wielką Brytanią w handlu światowym. Naturalnym dla Disraeliego była ochrona dotychczasowej pozycji jego państwa.

W międzyczasie pojawiła się idea stworzenia Federacji Południowej Afryki. Odbyła się nawet konferencja w 1876 roku, której głównym tematem było utworzenie państwa federacyjnego. Taki pomysł wybitnie nie był na rękę Burom. Federacja nie była korzystna dla żadnego z nowopowstałych państw. Republika Natalu choć zamieszkiwana przez znaczny odsetek ludności angielskiej miała w swoich granicach port Durban, który na polu handlowym konkurował z Kapsztadem. W Transwalu rezydowali najbardziej zagorzali nacjonaliści. W głowach nie mogli ogarnąć federacyjnego związku z Brytyjczykami. Z kolei Wolne Państwo Pomarańczowe było zbyt dobrze zorganizowane i zbyt dużo wysiłku zostało włożone w stan ówczesny, by teraz znów stanąć na równi (lub nawet niżej) w stosunku do Korony. Idea nie została wtedy sfinalizowana, ale nie znaczy to, że Wielka Brytania zrezygnowała ze swoich planów. Idea stworzenia linii kolejowej Kair – Kapsztad była bardzo silnie zakorzeniona w brytyjskich dążeniach. Na północy szło Anglikom wręcz bez problemów. „Klucz do Indii” jak określał tereny Północnej Afryki A. Bartnicki ((A.Bartnicki, Klucz Do Indii. Podbój Egiptu i Sudanu 1869-1898, [w:] Zarys dziejów Afryki i Azji. Historia konfliktów 1869-2000, Warszawa 2000 pod red. A.Bartnickiego, s. 7-19.)) był głównym elementem rozgrywki brytyjsko- francuskiej w tej części świata. Ostatecznie w roku 1899 Francja spór przegrała, ale ugoda położyła podwaliny pod przyszły „Entente Cordial”. By doprowadzić go do realizacji tego pomysłu, na drodze nie mogli stanąć potomkowie holenderskich osadników na terenach Afryki Południowej. Możemy zatem przyjąć, iż nawet nie chodziło o Burów, czy angielską nienawiść wobec nich. Ktokolwiek inny znalazłby się na ich miejscu byłby traktowany tak samo. Chęć posiadania tego obszaru potęgował jeszcze fakt bogactwa jakie stosunkowo niedawno zostało tu odkryte. Jednak sytuacja wcale nie była łatwa ani dla Brytyjczyków, ani dla miejscowych, a każdy następny krok pchał coraz bardziej w otwarte ramiona konfliktu.

 Adam Wysocki

Zdjęcie: obraz autorstwa Jacobusa Hendrika Pierneefa

Autor: Adam Wysocki

Adam Wysocki - Absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.