Zmierzch pancerników?

Streszczenie Summary
Artykuł jest próbą odpowiedzi na pytanie, czy tak naprawdę nastąpił zmierzch pancerników? Czy te wielkie jednostki nie są już potrzebne? Pancerniki zawsze budziły podziw i lęk. Współcześnie nam znane jednostki na swoich pokładach noszą rakiety, za pomocą których mogą atakować obiekty nieosiągalne dla pocisków artyleryjskich. Same zaś są odporne na różnego rodzaju ataki. The article is an attempt to answer the question whether in fact there was a twilight of battleships? Are these large units no longer needed? Battleships weere always soroounded by fear and admiration. Today battleships carry missiles with which they can attack objects unattainable for shells and are resistant to various types of attacks.
Hasła indeksowe Key Words
 okręty liniowe, pancerniki  battleship

Pancerniki przez wiele dziesięcioleci stanowiły o potędze danego państwa. Mimo że ich budowa pochłaniała ogromne koszty, każde liczące się państwo z dostępem do morza chciało mieć takie okręty w posiadaniu, bo pancernik sam w swojej postaci robił wrażenie dzięki ilości posiadanych dział. Okręty służyły również, tak jak dzisiejsze lotniskowce do pokazywania bandery czyli niejako potęgi państwa który go zbudował. Wraz z pojawieniem się lotnictwa i próbom generała Mitchella w latach 20-tych na zdobytym niemieckim pancerniku mówiono o końcu ery pancerników, uważając, że nie nadają się na ówczesne pole walki. Koniec pierwszej wojny światowej, a także zapaść gospodarek wielu państw sprawił, że zaprzestano budowy tych wielkich okrętów. Do tego trzeba dołożyć trzy konferencje, które sprawiły, że okres międzywojenny możemy nazwać „wakacjami” pancerników, ponieważ tak naprawdę dopiero po 1936 roku zaczęto budować nowoczesne okręty tej kategorii. Najpierw jednak należy przedstawić historię i ewolucję XX-wiecznych pancerników. Protoplastą pancerników, które znamy dzisiaj jest HMS Dreadnought((S. Breyer, Schlachtschiffe und Schlachtkreuzer 1905-70, J. F. Lehmannsverlag, München 1970, s. 20. )).
Na okręcie Jego Królewskiej Mości wprowadzono wiele nowinek w budownictwie okrętowym, a to wszystko za sprawą lorda Fishera, który chciał sprawić, aby okręty były silnie uzbrojone i szybkie. W przeciwieństwie do jednostek z XIX wieku brytyjski okręt posiadał artylerię dwóch kalibrów. Mianowicie główną złożoną z dziesięciu dział 305 milimetrów oraz drugiego kalibru w postaci 27 dział kalibru 76 milimetrów. Inną innowacją było zastosowanie napędu złożonego z turbin a nie jak wcześniej z maszyn parowych. Zastosowanie turbin sprawiło, że wydłużył się zasięg jednostki, a prędkość wzrosła do rzędu 21 węzłów. Najważniejszy w tym wszystkim był jednak kaliber głównych dział, ponieważ wzrastała siła uderzeniowa salwy burtowej(( T. Klimczyk, Pancerniki, Wydawnictwo Lampart, Warszawa 2002.)). W miarę jednak jak rósł zasięg i kaliber dział pojawił się problem opancerzenia jednostek. Zapewnienie okrętom tego typu ochrony w pełnej skali było bardzo kosztowne i doprowadzało zarazem do tego, że nie dało się całego kadłuba ochronić jednolitym pancerzem. Na kolejną rewolucję w budowie pancerników trzeba było czekać 8 lat, czyli do 1914 roku. Do służby wszedł USS Nevada. Amerykanie mieli inną wizję opancerzania okrętów. Inżynierowie z US Navy zaproponowali, aby stworzyć na okrętach cytadelę osłoniętą jak najgrubszym pancerzem, reszta okrętu miała pozostać nieopancerzona.
W obrębie cytadel miała znaleźć się siłownia okrętowa, magazyny amunicji oraz barbety dział głównego kalibru, wszystko to przykryte byłoby od góry grubym pancerzem pokładowym.
Aby pancernik mógł wytrzymać wiele trafień powinien mieć system ochronny taki sam jak posiadana artyleria okrętowa, czyli jeśli kaliber głównych dział wynosił przykładowo 356 milimetrów to opancerzenie burt powinno mieć taką samą grubość. Oczywiście nie zawsze tak było, ponieważ brano jeszcze siłę w postaci wody, która wyhamowywała impet rozpędzonego pocisku. Nachylenie pancerza również dawało możliwości zwiększenia odporności a co za tym idzie zmniejszenia ciężaru kadłuba przy jednoczesnym zachowaniu tej samej odporności.
USS Nevada posiadała 10 dział kalibru 356 milimetrów i prawie identycznej grubości pancerz bo 343 milimetry. Mniej newralgiczne części okrętu nie posiadały opancerzenia, ponieważ było to wnioskiem przeprowadzonych testów, które opierały się na próbnych strzelaniach. Dwudziestomilimetrowa blacha, która służyła za poszycie jednostek nie inicjowała zapalników ciężkich pocisków, przez co te ostatnie przewiercały kadłub na wylot nie powodując większych zniszczeń. Ten typ konstrukcji opancerzenia zdominował późniejsze jednostki, a bitwa jutlandzka potwierdziła, że opancerzanie całego okrętu nie ma sensu. Następnym ważnym etapem w budowie wielkich okrętów wojennych była ochrona przeciwtorpedowa.
Broń torpedowa pokazała swoje możliwości w czasie działań na Atlantyku podczas pierwszej wojny światowej. Aby zapobiec możliwości utraty jednostki Amerykanie wymyślili system głębokiej ochrony biernej okrętów pancernych. Na jego konstrukcję składało się kilka elastycznych grodzi umiejscowionych wzdłuż okrętu. Pierwszy zbiornik od burty był zazwyczaj pusty z kolei następny był wypełniany paliwem i tak naprzemiennie. Ta innowacja została zastosowana na pancernikach Wielkiej Piątki, czyli na typach Tennesse i Maryland((S. Lipecki, Big Five. Amerykańskie pancerniki typów Tennessee i Colorado, Wydawnictwo Aj-Press, Gdańsk 2003, s. 32. )).
Paliwo, czyli mazut dobrze absorbował energię i odłamki powstałe w wyniku wybuchu torpedy, a zarazem był materiałem niepalnym. Warto też nadmienić, że paliwo w postaci ropy wprowadzono już w czasie Wielkiej Wojny na pancernikach typu Queen Elizabeth, dzięki czemu zmniejszono ilość załogi, zwiększono komfort przeładunku oraz zwiększono zasięg jednostek. Nadeszły lata 20-te – traktat waszyngtoński, który niweczył plany budowy wielkich okrętów, spowodowane było to wspomnianą już wcześniej zapaścią gospodarczą państw i pogłębiającą się recesją. Przyznano limity na budowę pancerników i tak USA oraz Wielka Brytania miały mieć po 525 tys. ton w największych okrętach, Japonia miała mieć 315 tys. ton, a Francja i Włochy po 175 tys. ton. Przestarzałe pancerniki można było zamienić, ale musiały się mieścić w limicie 35 tys. i posiadać działa o maksymalnym kalibrze 406 milimetrów. Wielka Brytania nieposiadająca okrętów z takim kalibrem dział mogła wybudować dwie jednostki.
Okręty te otrzymały nazwy Nelson i Rodney. Ale tym, co je najbardziej wyróżniało to umieszczenie pancerza wewnątrz kadłuba pod kątem 72 stopni, co powodowało, że pancerz mający grubość fizyczną rzędu 356 milimetrów zyskiwał dodatkową wytrzymałość dzięki jego nachyleniu. Co prawda, był trudniejszy w naprawie, jednakże uzyskane korzyści zdecydowanie przewyższały to utrudnienie.
Trzeba też wspomnieć o Kraju Kwitnącej Wiśni. Cesarstwo Japonii nie mogąc budować nowych pancerników postanowiło poważnie zmodernizować okręty już posiadane. Przykładem mogą być jednostki typu Nagato, które przechodziły trzy poważne modernizacje.

Autor: Damian Dutkiewicz

Damian Dutkiewicz