Kategorie
Nowożytność

Organizacja armii Rzeczypospolitej w dobie wojny w obronie Konstytucji 3 maja

Ogólny poziom oficerów w armii Rzeczypospolitej tego okresu można uznać za nierówny. Wysoki poziom prezentowali dowódcy przybyli do wojska polskiego z obcych armii i mający doświadczenie bojowe tj. ks. Poniatowski (weteran wojny austriacko-tureckiej) czy Kościuszko (uczestnik wojny o niepodległość USA). Mieli oni styczność z najnowszymi osiągnięciami myśli wojskowej i praktycznym jej wykorzystaniem. Dotyczyło to także adeptów szkół wojskowych, zwłaszcza wojsk technicznych(( M. Kukiel, Zarys dziejów…, s. 167.)). Znacznie gorzej wyglądała ta kwestia w odniesieniu do starszych oficerów bez doświadczenia bojowego, zwłaszcza hetmanów. Zresztą sam urząd stał się raczej godnością prestiżową i mającą wydźwięk polityczny((Z. Żygulski, Hetmani Rzeczypospolitej, Kraków 1994, s. 11.)).
Jak w każdej ówczesnej armii europejskiej także w wojsku Rzeczypospolitej piechota stanowiła podstawę armii. Nie dziwi więc, że zgodnie ze 100-tysięcznym etatem właśnie ten rodzaj broni miał być prezentowany najliczniej. Podstawową jednostką taktyczną był regiment złożony z 3 batalionów po 4 kompanie. Łącznie regiment liczył 2392 ludzi(( Wypisy źródłowe…, s. 18.)). Braki finansowe i konieczność uchwalenia etatu tymczasowego nie ominęła piechoty. Zgodnie z nowym etatem regimenty piechoty miały skład dwubatalionowy. Podstawowym uzbrojeniem piechura był karabin skałkowy, najczęściej pruski wzoru 1780/82, pozwalający prowadzić skuteczny ogień na odległość do ok. 200 metrów. Do karabinu dodawano bagnet do walki wręcz i obrony przed kawalerią. Na polu bitwy, wzorując się na armii pruskiej Fryderyka Wielkiego, stosowano trójszeregowy szyk linearny, przeciw jeździe formowano czworoboki. Warto wspomnieć, iż w oddziałach piechoty zaczęto formować specjalne jednostki strzelców, zazwyczaj w sile kompanii na regiment, których zadaniem była służba patrolowa i walka w szyku luźnym (tyralierze). W ich skład wchodzili doświadczeni żołnierze lub leśnicy czy gajowi, innymi słowy osoby umiejące dobrze władać bronią palną. Umundurowanie jednostek piechoty stanowiła granatowa kurtka z wyłogami w kolorze zależnym od regimentu, granatowe spodnie i białe płaszcze. Dodatkowo na nakryciach głowy umieszczano godło państwowe w postaci orła((Tamże, s. 18-19; M. Kukiel, Zarys dziejów…, s. 170; L. Ratajczyk, Wojsko i obronność…, s. 412.)).
Pomimo przemian na XVIII-wiecznym polu bitwy kawaleria pozostała w armii polsko-litewskiej bardzo ważnym rodzajem broni. W opinii szlachty była to najskuteczniejsza formacja, jedyna w której szlachcic był godzien służyć. Poprzez owe anachroniczne myślenie liczebność jazdy, przede wszystkim małowartościowej szlacheckiej kawalerii narodowej sformowanej po likwidacji jednostek husarii i pancernych, była spora. Wedle zapisów etatów stosunek jazdy do piechoty określono na 1:2, czyli dwukrotnie wyższy niż przyjęty w innych armiach europejskich, gdzie kawaleria wynosiła ok. 25% ogółu armii. Warto przypomnieć, że w jednostkach kawalerii narodowej zachowano zaciąg towarzyski polegający na zaciągu danej osoby (towarzysza) wraz z prowadzonymi przez niego ludźmi (pocztowymi). W dobie XVIII-wiecznych armii zawodowych była to metoda bardzo przestarzała. Podobnie jak w przypadku piechoty jeźdźcy byli jednolicie umundurowani. Na ich uniformy składała się granatowa kurtka z amarantowymi wyłogami, spodnie kawaleryjskie i wysokie buty. Nakrycie głowy u towarzyszy stanowiły konfederatki, z kolei u pocztowych – kaszkiety. Uzbrojenie stanowiła szabla, lanca długości 5 łokci (ok. 3 m) oraz para pistoletów(( Wypisy źródłowe…, s. 19.)).
W przededniu wojny polsko-rosyjskiej starano się powiększyć liczebność artylerii. Nowością w armii polsko-litewskiej było wprowadzenie lekkich dział 3-funtowych, przydzielanych do każdego regimentu piechoty. Warto wspomnieć, iż zorganizowano także specjalne parki artyleryjskie, gdzie naprawiano i konserwowano sprzęt. Łącznie polsko-litewska armia dysponowała 709 działami wszystkich typów i kalibrów, przy czym należy dodać, iż tylko część z nich mogła wyruszyć w pole. Artylerzyści posiadali mundur w postaci zielonej kurtki z czarnymi wyłogami, zielone spodnie i czapki z daszkiem(( L. Ratajczyk, Wojsko i obronność…, s. 417.)). Wraz ze wzrostem znaczenia formacji inżynieryjnych powstały dwa samodzielne korpusy inżynierów, jeden w Koronie (dowódca płk Sierakowski) i jeden na Litwie (płk Jasiński). W skład obu korpusów wchodziły jednostki saperskie, minierskie i pontonierskie(( Wypisy źródłowe…, s. 18.)).
Zgodnie z postanowieniem sejmu z 21 kwietnia naczelnym wodzem armii został mianowany król Stanisław August, którego jednak pozbawiono prawa zawarcia pokoju. Z powodu nikłej wiedzy w sprawach wojskowych miał on do dyspozycji Radę Wojenną. Do działań wojsko polskie przystąpiło podzielone na dywizje, które jako jednostki taktyczne wprowadzono już w listopadzie 1789 roku. Każda z nich składała się z 2 brygad kawalerii narodowej, 1-2 pułków straży przedniej, 3-5 regimentów piechoty i brygady artylerii(( Tamże.)).
Mając na uwadze uwarunkowania geograficzne (bagna poleskie) front polsko-rosyjski był podzielony na dwa niezależne teatry działań wojennych – litewski i ukraiński. Na kierunku litewskim dowództwo objął ks. Ludwik Wirtemberski, który dysponował 18-tysięczną dywizją (10 tys. piechoty, 7 tys. jazdy, tysiąc artylerzystów). Na ukraińskim teatrze działań wojennych głównodowodzącym został ks. Józef Poniatowski, któremu podlegały trzy dywizje (kijowska, bracławska i wołyńska) w łącznej sile ok. 25 tys. ludzi, w tym ok. 12 tys. piechoty, 11 tys. jazdy i tysiąc artylerzystów rozłożonych jednakże na rozległym obszarze(( Tamże, s. 291-302; A. Wolański, Wojna polsko-rosyjska 1792 r., Warszawa 1996, s. 40-41.)). Dla porównania – carska armia gen. Michaiła Kreczetnikowa skierowana na Litwę liczyła ok. 32 tys. żołnierzy, z kolei przeciw wojskom ks. Poniatowskiego skierowano 64-tysięczną armię gen. Michaiła Kachowskiego((M. Kukiel, Zarys dziejów…, s. 172; Wypisy źródłowe…, s. 23.)). W takich uszykowaniu armia Rzeczypospolitej rozpoczęła wojnę.
Wojna polsko-rosyjska zakończyła się klęską armii Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Mimo dzielnej postawy oficerów i żołnierzy jak również sukcesów taktycznych w postaci zwycięstwa pod Zieleńcami nie zdołano obronić Konstytucji 3 maja, która wkrótce po zakończeniu wojny i objęciu władzy przez targowiczan przestała obowiązywać. W przeciągu trwania obrad Sejmu Czteroletniego i bezpośrednio przed samą wojną wojsko polsko-litewskie przeszło ogromną przemianę stając się, przynajmniej w teorii, nowoczesnym narzędziem prowadzenia wojny. Wysiłek społeczeństwa, zwłaszcza szlachty, był jednak o wiele za mały, aby armia ta mogła obronić Rzeczpospolitą. Choć zanotowano znaczny postęp nie ustrzeżono się błędów – Komisja Wojskowa Obojga Narodów tworząc etaty oraz inne instrukcje i wytyczne często kierowała się pobożnymi życzeniami. Przed wybuchem wojny nie zastąpiono anachronicznego systemu rekrutacji żołnierzy, który spowalniał tempo rozbudowy armii, pozostawiono także znaczną ilość jazdy, która w warunkach pola bitwy końca XVIII w. nie odgrywała już takiej roli jak 100-150 lat wcześniej. Jak słusznie zauważył Marian Kukiel: Grzechem pierwszym było skąpienie ludzi do wojska. Drugim etat zbudowany wadliwie, z ogromną ilością jazdy, szczególniej zaś najkosztowniejszej, a najmniej sprawnej i zwartej, kawalerji narodowej. Przez to brakło środków na piechotę, dużo tańszą, a stanowiącą już wszędzie główną masę wojska(( M. Kukiel, Zarys dziejów…, s. 169.)). W posobnym tonie wypowiedział się Konstanty Górski: Zboczenie i opóźnienie, jakie u nas zaszło w rozwoju systemu kompletowania, miało za przyczynę nieuznawanie znaczenia liczby((L. Ratajczyk, Wojsko i obronność…, s. 101.)). Inną patologią, odziedziczoną jeszcze po czasach saskich, była korupcja, przez co znaczna część funduszy na potrzeby wojska, i tak zbyt małych, znikała w kieszeniach oficerów oraz cywilnych urzędników, którzy byli przyzwyczajeni do kradzieży grosza publicznego. Cieniem na rozwoju polskiej armii kładł się też brak rozwiniętego zaplecza przemysłowego wymuszającego zakup broni, zwłaszcza karabinów (nie najlepszej jakości), w Prusach. Ówczesna Polska była krajem, który od stu lat nie miał wartościowej armii i nie uczestniczył na szeroką skalę w żadnej poważniejszej wojnie, a więc nie mógł stworzyć siły zbrojnej w przeciągu czterech lat. Na to potrzeba było o wiele więcej czasu, a tego właśnie zabrakło, niemniej przebieg wojny 1792 r. pokazuje, że zmiany poszły generalnie w dobrym kierunku, a weterani konfliktu z Rosją wykorzystali swoje doświadczenia w czasie insurekcji kościuszkowskiej czy potem w bojach u boku republikańskiej, a następnie napoleońskiej Francji.

Dawid Gralik

Bibliografia:
Askenazy Sz., Książę Józef Poniatowski 1763-1813, Warszawa 1974.
Derdej P., Zieleńce-Mir-Dubienka 1792, Warszawa 2000.
Kukiel M., Zarys historii wojskowości w Polsce, Kraków 1929.
Ratajczyk L., Wojsko i obronność Rzeczypospolitej. 1788-1792, Warszawa 1975.
Wolański A., Wojna polsko-rosyjska 1792 r., Warszawa 1996.
Wypisy źródłowe do historii polskiej sztuki wojennej. Zeszyt IX. Polska sztuka wojenna w latach 1764-1793, red. A. Juszczyński, M. Krwawicz, Warszawa 1957.
Żygulski Z., Hetmani Rzeczypospolitej, Kraków 1994.

Grafika: Wikimedia Commons via Autor

Autor: Dawid Gralik