Kategorie
Nowożytność

Budowa i użycie rakiet w XVII-wiecznej Europie w świetle traktatów Diego Ufano i Kazimierza Siemienowicza

Zainteresowanie rakietami w Europie w XVI i XVII wieku.
XVI i XVII-wieczni europejscy artylerzyści wyrażali duże zainteresowanie budową rakiet. Pisali o nich w swoich traktatach Niemcy Leonard Fronsperger, Franz Joachim Brechtel, Johann Schmidlap von Schorndorf oraz Josef Furtenbach, Flamand Adriaen van Roomen, Francuz Jean Appier Hanzelet, Hiszpan Diego Ufano oraz pochodzący z terenu Rzeczypospolitej Kazimierz Siemienowicz, którego wkład w rozwój techniki rakietowej był niewątpliwie największy. Z XVII-wiecznych traktatów artyleryjskich na szczególną uwagę zasługują dwa: „Tratado de la Artilleria” Diego Ufano oraz „Artis magnae artilleriae pars prima” Kazimierza Siemienowicza. Obaj autorzy byli artylerzystami, posiadającymi wieloletnią praktykę, a ich dzieła stały się podręcznikami artyleryjskimi swojej epoki używanymi w całej Europie Zachodniej.

Diego Ufano i jego koncepcje użycia rakiet zawarte w „Tratado de la Artilleria”.
Diego Ufano był podobnie jak większość autorów ówczesnych traktatów poświęconych artylerii, nie tylko teoretykiem, ale przede wszystkim żołnierzem. Służył jako oficer w hiszpańskiej artylerii. Walczył na terenie Niderlandów, biorąc między innymi udział o oblężeniu Ostendy. Następnie został dowódcą położonej w Hiszpańskich Niderlandach twierdzy w Antwerpii. Nabyte w trakcie wieloletniej służby doświadczenie i wiedzę na temat artylerii zawarł w napisanym przez siebie traktacie. Pierwsze hiszpańskojęzyczne wydanie „Tratado de la Artilleria” ukazało się drukiem w 1613 roku w Brukseli. Dzieło szybko zyskało dużą popularność, o czym świadczyć może fakt, że w 1614 roku ukazało się jego niemieckojęzyczne wydanie, a w 1615 francuskie. Praca Ufano doczekała się także przekładu na język polski. Tłumaczenia (z języka niemieckiego) dokonał z dużą znajomością zagadnienia, co niewątpliwie miało wpływ na wysoką jakość tłumaczenia mieszczanin z Leszna Jan Dekan. Wydano je drukiem w 1643 roku pod tytułem „Archelia to iest nauka y informatia o strżelbie y o rzeczach do niey należących”. Dzieło Ufano składa się z trzech części. Pierwsza poświęcona jest typom i rodzajom dział. Druga ujęta jest w formie dialogu pomiędzy świeżo przybyłym generałem, nieposiadającym wiedzy artyleryjskie, a doświadczonym kapitanem artylerzystą, który objaśnia mu różne sprawy. Część trzecia dotyczy praktyki puszkarskiej (( T. M. Nowak, Cztery wieki polskiej książki technicznej 1450-1850, Warszawa 1961, s. 72.)). Warto nadmienić, że dla polskojęzycznej wersji dzieła Ufano przyjęta jest także skrócona nazwa „Archelia” i tej właśnie nazwy będę używać w dalsze części artykułu. Po lekturze wersji hiszpańskiej i polskiej stwierdzić można, że tłumaczenie rozdziałów poświęconych rakietom dokonane przez Jana Dekana odpowiada hiszpańskiemu oryginałowi i dlatego w tym artykule korzystać będę z polskiej wersji „Archelii”.
Diego Ufano poświęcił rakietom stosunkowo niewiele uwagi w swoim dziele. Wiadomości o rakietach możemy znaleźć tylko w trzeciej części „Archelii” w rozdziale XXVI, XXVII i XXVIII. Zaznaczyć należy, że jeżeli porównamy dzieło Ufano i Siemienowicza, to szybko stwierdzimy, że rozdziały „Archelii” poświęcone rakietom są bardzo krótkie a zawarta w nich wiedza raczej ogólna. Ufano wyraźnie zaznacza, że głównym zadaniem puszkarza jest zajmowanie się artylerią. Dodaje jednak, że dobrze jest, aby artylerzysta znał się na budowie rakiet i mógł wykorzystywać je dla rozrywki (nie własnej, lecz przełożonych np. władców). Według Ufano rakiety służą rozrywce, w przeciwieństwie do artylerii, która jest wykorzystywana do walki. Pisze on dalej, że rakiety próbują konstruować nawet dzieci i żacy, jeśli tylko proch dostanie się w ich ręce (!). Autor podkreśla jednak, że o ile rakietę może zrobić każdy to zrobienie dobrej rakiety wymaga pewnych umiejętności, ponieważ zarówno forma rakiety jak i ilość zawartych w niej składników wybuchowych muszą mieć określone rozmiary ((D. Ufano, Archelia to iest nauka y informatia o strżelbie y o rzeczach do niey należących, Leszno 1643, Część III, s. 49.)). Z ciekawszych pomysłów rakietowych służących do rozrywki opisuje Diego Ufano rakiety biegające po lince. Linę należało przeciągnąć z punktu A do punktu B (lina mogła biec na przykład z wieży do tyczki postawionej w pewnej odległości od wieży – takie rozwiązanie sugeruje załączony przez autora rysunek) i nałożyć na nią cewkę. W cewkę należało włożyć dwie rakiety, w taki sposób by ich dysze wylotowe skierowane były w przeciwnych kierunkach. Dodatkowo knot wystający z dyszy wylotowej jednej z rakiet należało wcisnąć w przód drugiej. Dzięki temu najpierw napędzane siłą jednej rakiety urządzenie pędziło po linie do jej drugiego końca (od A do B), po czym dzięki knotowi odpalała druga rakieta i pchała urządzenie w przeciwną stronę (od B do A). W ten sposób uzyskiwało się rakiety biegające po lince w tę i z powrotem. Diego Ufano zaznaczył też, że sznurek, po którym biegnąć będą rakiety powinien być wzmocniony przy końcach drutem, aby się nie przepalił w momencie odpalania drugiej rakiety ((Ibidem, s. 53.)). Na tej samej zasadzie można było zrobić smoka lecącego po linie i zionącego ogniem. Zamiast zwykłej cewki umieszczano na linie wykonaną z drewna i innych lekkich materiałów konstrukcję o kształcie smoka. Napędzała go umieszczona w zadzie rakieta o dużej mocy. Drugą mniejszą rakietę miał umieszczoną w pysku, tak aby ogień z dyszy wylotowej robił wrażenie, że smok zionie ogniem. Rakieta umieszczona w pysku musiała być napełniona słabszym prochem, aby nie cofała smoka w tył ((Ibidem, s. 52-53.)). Tego typu urządzenia pirotechniczne dostarczały XVII-wiecznym Europejczykom dużo radości podczas różnych świąt. Diego Ufano zamieścił w swoim traktacie także informacje o tym, jakie składniki należy dodać do rakiet, aby ogień rakietowy miał określone kolory. Jeżeli chciano uzyskać kolor niebieski dodawano siarkę, aby uzyskać kolor czerwony dodawano kolofonie, a biały – kamforę. Te rakiety są więc XVII-wiecznymi poprzednikami współczesnych rakiet rozrywkowych, używanych na przykład na Sylwestra. Mimo iż te typy rakiet nie znalazły zastosowania na polu walki, to stanowią ciekawy przykład XVII-wiecznej wiedzy na temat techniki rakietowej. Były powszechnie znane i używane w Europie Zachodniej. Opisy tego typu rakiet zawarł w swoim dziele także Kazimierz Siemienowicz.

Kazimierz Siemienowicz i jego dzieło „Artis magnae artilleriae pars prima”.
W 27 lat po opublikowaniu dzieła Diego Ufano ukazała się praca polskiego artylerzysty Kazimierza Siemienowicza. Jest ona uważana za najwybitniejszą polską pracą dotyczącą techniki wojennej okresu przedrozbiorowego (( W. Kwaśniewicz, Leksykon dawnej broni palnej, Warszawa 2004, s. 273.)). Niewiele wiemy o życiu jej autora. Pewne jest, że od młodości poświęcił się służbie wojskowej. Zajął się studiowaniem arytmetyki, geometrii, mechaniki, statyki, hydrauliki, pneumatyki, chemii, optyki, architektury cywilnej i wojskowej oraz taktyki, a także zawodów mechanicznych (plastyki, snycerstwa, rytownictwa i sztuki odlewniczej). Swoją wiedzę doskonalił zarówno w kraju, jak i za granicą, głównie w Niderlandach. Z relacji Siemienowicza wywnioskować można, że w 1644 roku wziął udział w dowodzonej przez hetmana S. Koniecpolskiego i wyposażonej w artylerię wyprawie przeciw Tatarom Tuhajbeja, zakończonej 30 stycznia 1644 roku zwycięstwem pod Ohmatowem. W 1645 roku Kazimierz Siemienowicz przebywał w Północnych Niderlandach, gdzie brał udział w oblężeniu twierdzy Hulst, prowadzonym przez wojska Fryderyka Wilhelma Orańskiego ((Polski Słownik Biograficzny, pod. red. H. Markiewicz, Warszawa-Kraków 1996, T. 37/1, s. 8-9.)). W 1647 roku powrócił do Polski i objął stanowisko inżyniera artylerii koronnej. Następnie został mianowany zastępcą dowódcy artylerii Krzysztofa Arciszewskiego. Po konflikcie z Arciszewskim opuścił Polskę i od początku 1649 roku aż do śmierci w 1651 roku przebywał w Niderlandach, głównie w Amsterdamie. Tam też dokończył i opublikował swoje dzieło ((T. M. Nowak, Cztery wieki…, s. 79.)). Dokładne daty urodzenia i śmierci Siemienowicza nie są znane.
Traktat Kazimierza Siemienowicza zatytułowany „Artis magnae artilleriae pars prima” napisany w języku łacińskim, ukazał się po raz pierwszy drukiem w 1650 roku w Amsterdamie. Koszty wydania dzieła drukiem pokrył namiestnik króla hiszpańskiego w Niderlandach Leopolda Wilhelma Habsburga. Jemu też dedykowane było dzieło Siemienowicza. Pierwsze wydanie dzieła zawierało 229 rysunków, wykonanych własnoręcznie przez autora. Głównym celem, jaki przyświecał Siemienowiczowi było wykazanie, że artyleria nie jest, jak wówczas powszechnie uważano, rodzajem rzemiosła, lecz wiedzą opartą na wynikach nauk teoretycznych, takich jak matematyka, fizyka i chemia. Jego celem było również ujawnienie trzymanych dotąd w tajemnicy przez rzemieślników metod technologicznych, zwłaszcza techniki rakietowej. Opracowanie Siemienowicza opierało się na obserwacjach własnych, sprawdzeniu wyników tych obserwacji za pomocą eksperymentów, oraz wykorzystaniu ówczesnej literatury, obejmującej aż 250 pozycji z różnych dziedzin wiedzy ((Polski Słownik…, s. 8-10.)). Już w rok po ukazaniu się traktatu Siemienowicza ukazał się w Amsterdamie jego przekład na język francuski (1651 rok). W 1676 roku wydano we Frankfurcie nad Menem dzieło Siemienowicza w języku niemieckim, a w 1729 roku ukazało się w Londynie wydanie anglojęzyczne. Fakt, że w 80 lat po powstaniu dzieła ukazał się jego kolejny przekład świadczy o tym, że nie straciło ono swojej aktualności ((T. M. Nowak, Cztery wieki…, s. 79.)). Dopiero w 1963 roku przetłumaczono dzieło Siemienowicza na język polski. Nosi ono tytuł „Wielkiej sztuki artylerii część pierwsza” i jest przekładem z łacińskiego oryginału. Dzieło Siemienowicza składa się z pięciu ksiąg. Księga pierwsza poświęcona jest budowie działomiaru, czyli przyrządu określającego relacje miedzy ciężarem kul kamiennych, żelaznych i ołowianych, a ich średnicą, czyli kalibrem. Księga druga to szczegółowy wykład na temat prochu strzeleckiego. Księga trzecia zawiera szczegółowe omówienie techniki rakietowej. Księga czwarta poświęcona jest zagadnieniom budowy amunicji, zwłaszcza granatów ręcznych i artyleryjskich. W księdze piątej opisane są szczegółowo różne urządzenia pirotechniczne, służące do rozrywki.

Definicja rakiety i rodzaje rakiet przedstawione w dziele Kazimierza Siemienowicza „Artis magnae artilleriae pars prima”.
Siemienowicz podaje w swoim dziele następującą definicję rakiet: „Ze wszystkich ogni sztucznych prawo do pierwszego miejsca roszczą sobie rakiety, z języka greckiego zwane pyroboli (chociaż tę nazwę stosuje się niesłusznie do naszych rakiet, albowiem wyraz πυροβέλη oznacza ogniste pociski, o których niżej), u Włochów zwane rochette i raggi, u Francuzów fusées, u Niemców steigende Kasten albo Raketen i Dracheten, a u nas Polaków race. Ich budowa jest bardzo dawna, znana dostatecznie wszystkim ogniomistrzom. Chociaż łatwa, jest ona jednak żmudna i od przeprowadzającego wymaga dokładności i staranności” ((K. Siemienowicz, Wielkiej sztuki artylerii część pierwsza, Warszawa 1963, s. 171.)). Z tego powodu, ci, którzy zamierzali poświęcić się zawodowi artylerzysty, zaczynali od rakiet, ponieważ wszystkie rozrywkowe ognie sztuczne i przybory, jak rurki, ogniste koła, miecze, puginały i pozostałe tym podobne pomysły z działu ogni sztucznych z trudnością mogłyby istnieć bez rakiet. Kazimierz Siemienowicz w swoim dziele wyróżnił następujące rodzaje rakiet i podał szczegóły ich budowy: rakiety wznoszące się w górę z żerdziami, rakiety wznoszące się w górę bez żerdzi, rakiety wodne (płonące w czasie pływania po wodzie) oraz rakiety biegające po linkach ((Ibidem, s. 171-200.)). Siemienowicz opisując konstrukcję poszczególnych rodzajów rakiet zazwyczaj nie mówi nic o ich działaniu. Jednak konstrukcja głowic tych rakiet, zawierająca sam proch ziarnisty lub w połączeniu z ozdobnymi gwiazdeczkami, iskierkami lub barwnikami, pozwala nam sądzić, że autor sugerował użycie ich głównie w celach rozrywkowych. Pomimo znajomości pracy Jean’a Appier’a Hanzeleta, który proponował użycie rakiet z głowicą z granatu ołowianego wypełnionego mocnym prochem ziarnistym na polach bitew Siemienowicz nie wspomina bezpośrednio w swojej pracy o takim ich wykorzystaniu ((T. M. Nowak, Rozwój techniki rakietowej w świetle europejskich traktatów XIII-XVII wieku, Warszawa 1995, s. 185.)). Rakiety opisane przez Siemienowicza możemy podzielić ze względu na budowę wewnętrzną na jedno-, dwu-, i trzystopniowe oraz baterie rakietowe (siedem małych rakiet połączonych razem grubym sznurem, okrytych walcowatym płaszczem przykrytym stożkowatym kołpakiem i zaopatrzonych w żerdź ogonową. W swoim traktacie Siemienowicz umieścił opisy pięciu różnych rodzajów stateczników. Należą do nich: 1. Żerdź ogonowa, 2. Stabilizator typu delta- trzy prostokątne brzechwy w postaci trójkątów o boku przylegającym do rakiety równym długości jej powłoki i boku krótkim równym ½ kalibru rakiety, 3. Stabilizator typu delta o nieco innej konstrukcji niż opisana powyżej – mianowicie cztery brzechwy w postaci trójkątów prostokątnych, o długiej przyprostokątnej przylegającej do rakiety, równej 2/3 jej długości oraz krótkiej, równej 1/6 jej długości, 4. Kula żelazna o średnicy tej samej co rakieta, przyczepiona do jej dyszy na spirali z żelaznego drutu, 5. Umieszczenie w głowicy rakiety, przed ładunkiem wybuchowym, opiłków ołowianych, w takiej ilości, żeby ciężar ich był dwa razy cięższy niż ciężar powłoki rakiety ((Ibidem, s. 200-204.)). Nowością w stosunku do cytowanej przez autora literatury są cztery odmiany rakiet ze stabilizatorami innymi niż żerdź ogonowa. Na szczególną uwagę zasługują rakiety ze statecznikiem typu delta. Były one nowością i pojawiły się po raz pierwszy w dziele Siemienowicza. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku rakiet wielostopniowych oraz baterii rakietowych. Jak pisze Eugeniusz Koczorowski „(…) można bowiem zaryzykować stwierdzenie, że Siemienowicz wyprzedza w tym wypadku europejską technikę rakietową o blisko trzysta lat” ((E. Koczorowski., Zarys dziejów Polski na morzu, Gdynia 1982, s. 183.)). Należy pamiętać, że współcześnie używane w wojsku rakiety mają stateczniki typu delta. Widać wyraźnie, że wynalazek Siemienowicza, mimo iż nie wszedł do powszechnego użycia w XVII wieku, to był na tyle dobry, że znalazł zastosowanie w rakietach używanych współcześnie na polu walki. Natomiast rakiety z żerdzią ogonową, mimo iż nie wyszły z użycia, to służą obecnie tylko do celów rozrywkowych; nie mają jednak zastosowania w wojsku. Kazimierz Siemienowicz jako pierwszy opisał w swoim traktacie rakiety wielostopniowe. Aby podkreślić znaczenie pomysłu Siemienowicza, warto dodać, że obecnie najnowszej generacji rakiety wielostopniowe wykorzystywane są do lotów w kosmos, ponieważ tylko one dzięki posiadaniu kilku stopni są w stanie osiągnąć odpowiednią prędkość ((Kopernik, astronomia, astronautyka. Przewodnik encyklopedyczny, pod. red. W. Zonna, Warszawa 1973, s. 336.)). Nie bez powodu „Praca Siemienowicza przez prawie 200 lat była w skali światowej najdoskonalszym podręcznikiem techniki rakietowej” (( Ibidem, s. 264.)).

Autor: dr Anna Pastorek

dr Anna Pastorek - absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Doktor w dziedzinie nauk humanistycznych w zakresie historii. Specjalizuje się w dziejach floty wojennej Republiki Zjednoczonych Prowincji w XVII wieku, Jej zainteresowania badawcze obejmują dzieje wojen morskich XVI i XVII wieku, wojnę podwodną oraz szeroko pojętą historię Holandii.