Kategorie
XX i XXI wiek

Krótka prezydentura Gabriela Narutowicza w świetle „Kuriera Poznańskiego”, cz. II

Podsumowując, można zauważyć, że redaktorzy gazety wysunęli następujące wnioski. Bez dwóch zdań zwycięstwo Gabriela Narutowicza przypisywali głosom mniejszości narodowych. Ich celem było bowiem uzyskanie odpowiednich warunków do bytowania w Polsce, a ponadto ich wszelkie działanie miało doprowadzić Polskę do upadku. Zarówno Niemcy, jak i Żydzi posiadali swoje własne programy, w których to najważniejszą rolę ogrywały ich prywatne interesy narodowe, nie zaś polskie. Według Kuriera Poznańskiego Żydzi dążyli do poddania polityki Polski pod wpływy organizacji międzynarodowych wielkiej finansjery. Natomiast Niemcy mieli być „piątą kolumną”, której zadaniem było gospodarcze i polityczne opanowanie Polski, czego skutkiem miało być całkowite podporządkowanie Rzeszy ((Czego spodziewają się Niemcy i Żydzi po p. Narutowiczu, KP 16 XII 1922, nr 288, s. 2.)). Dla dziennikarza jasnym było, że aprobowanie prezydentury Narutowicza nie jest bezinteresowne. Cytując niemiecką gazetę Deutsche Nachrichten oraz Deutsche Allgemeine Zeitung utwierdzał czytelnika w przekonaniu, iż w zamian za poparcie, mniejszość niemiecka wystosowała żądania, które dotyczyły między innymi uwzględnienia osób narodowości niemieckiej przy przeprowadzaniu reformy rolnej, czy też wprowadzenie zasady dwujęzyczności w szkołach na terenach zamieszkiwanych przez mniejszości ((Ostatnie wieści z Warszawy, KP 15 XII 1922, nr 287, s. 7.)).

Jedynym ratunkiem wobec poczynań mniejszości miała być zmiana postępowania Polaków, o którą apelowali dziennikarze Kuriera. Fundamentalne znaczenie miała mieć według nich zmiana w konstytucji, która uniemożliwiłaby przegłosowanie większością postulatów mniejszości narodowych, albowiem tylko większość polska może decydować o sprawach polskich ((Dalsze rządy lewicy, s. 1.)). Obowiązkiem każdego obywatela powinno być wyzwolenie z żydowskiej sieci miast, przemysłu, handlu, szkół i uniwersytetów. Jak podkreślał dziennik celem narodowców było uświadomienie Polaków, że Żydzi rządzą w Polsce i decydują o najważniejszych sprawach państwowych ((Wobec wywłaszczeń, KP 14 XII 1922, nr 286, s. 1.)). Dlatego też publicyści coraz częściej przytaczali odezwy Chrześcijańskiego Związku Jedności Narodowej, w myśli których należało głosić hasła swój do swego ((Po wczorajszych „uroczystościach”, KP 13 XII 1922, nr 285, s. 1.)).

Wizerunek Gabriela Narutowicza na łamach Kuriera Poznańskiego

Sylwetka nowego prezydenta została zaprezentowana czytelnikom już w dniu ogłoszenia wyników wyborów w poznańskim dzienniku. Po bardzo lakonicznej notce biograficznej autor artykułu od razu przeszedł do sedna pisząc:

W Polsce nikt nie zna pana Narutowicza, a pan Narutowicz nie zna Polski. Nie był nawet bliżej znany kolonii polskiej w Szwajcarii, gdyż jako zneutralizowany Szwajcar, mieszkający od młodości w kraju Helwetów, zerwał wszelką łączność ze społeczeństwem polskim ((Pan Gabriel Narutowicz, KP 12 XII 1922, nr 284, s. 3.)).

Prezydentowi zarzucano brak polskości, natomiast obywatelstwo miał uzyskać dopiero tuż przed wyborami. Był to człowiek, którego tak naprawdę nikt nie zna. Pełniąc funkcję ministra do spraw robót publicznych według Kuriera Poznańskiego Narutowicz nie wykazał się niczym szczególnym, a z pewnością zdecydowanie lepiej radziłby sobie na arenie szwajcarskiej. Jako minister spraw zagranicznych wszelkie możliwe stanowiska obsadzał Żydami oraz masonami, a ponadto nie osiągnął żadnych sukcesów. Wobec Gabriela Narutowicza gazeta nie okazywała krzty szacunku. Dla nich był to po prostu elektrotechnik, z polityką nie mający nic wspólnego, najmniej z Polską, a dzięki zwycięstwu w wyborach zrobił bajeczną karierę ((Tamże.)). O pomyłce dokonanej przy elekcji Narutowicza miał świadczyć artykuł z niemieckiej gazety Neue Zürcher Zeitung autorstwa samego prezydenta podczas wojny, a na potrzebę Kuriera opublikowany ponownie przez poznańską gazetę wraz ze „stosownymi” przypisami. Samemu autorowi zarzucano działalność antypolską w czasie wojny światowej oraz publikacje pro germańskich artykułów, wysuwając wnioski jakoby miał być niemieckim poplecznikiem ((Przedstawiciel mniejszości polskiej i mniejszości narodowych w czasie wojny światowej, KP 12 XII 1922, nr 284, s. 8.)). Zdaniem dziennika, naród absolutnie nie utożsamiał się z nowo wybraną głową państwa ((Świadczy o tym nagłówek Migawek Sejmowych brzmiący: „Państwo polskie ma Prezydenta – Naród go nie ma!” Migawki Sejmowe, KP 13 XII 1922, nr 285, s. 2.)). W świetle Kuriera Poznańskiego Narutowicz był osobą słabą, niepotrafiącą przeciwstawić się rozgorączkowanemu tłumowi. Ataki na osobę prezydenta nie były w żaden sposób negowane. Opisując zachowanie Narutowicza tuż po tych jakże nieprzyjemnych incydentach dziennikarze Kuriera dawali czytelnikowi do zrozumienia, że prezydent był zwykłym tchórzem, gdyż zdaniem redaktora nie chciał opuścić Sejmu dopóki sytuacja na zewnątrz się nie uspokoi ((Po wczorajszych „uroczystościach”, s. 1.)). Natomiast francuska prasa chwaląca Gabriela Narutowicza oskarżona została o stronniczość. Dziennik sugerował, iż życiorys w nich zaprezentowany został spreparowany zgodnie z wymaganiami sfer rządowych w Polsce ((Tamże, s. 2.)). Notorycznie podkreślano ateizm prezydenta. Wiele kontrowersji budziło niepocałowanie krzyża przez Narutowicza podczas zaprzysiężenia. O dezaprobacie tego wydarzenia świadczyły słowa opisujące zaprzysiężenie jako tragiczną w swoim rodzaju chwilę. Zdaniem gazety był to dzień straszny w swoim tragizmie. Apelowano też, aby poprzez konkretne działania zamienić dni klęski w zwycięstwo ((Migawki Sejmowe, KP 13 XII 1922, nr 285, s. 2.)). Wizerunek Gabriela Narutowicza w świetle Kuriera Poznańskiego był pejoratywny, można powiedzieć, że wręcz przesadnie. Na nowym prezydencie redaktorzy nie pozostawili nawet „suchej nitki”. Większość zaś opinii i wniosków była nieobiektywna, a nawet miała się nijak do rzeczywistości. Zapomniano bowiem o sukcesach Narutowicza w trakcie sprawowania funkcji Ministra Robót Publicznych, czy Ministra Spraw Zagranicznych. Co gorsze nawet jego śmierć nie skończyła polemiki między lewicą a prawicą