Kategorie
Z historią w tle...

Generał broni pilot Stanisław Franciszek Targosz, Dowódca Sił Powietrznych RP (2005-2007)

Natomiast płk pil. Józef Olesiejuk, były inspektor Bezpieczeństwa Lotów 3. DLMB w Świdwinie, tak wspomina gen. broni pil. Stanisława Targosza: „Był bardzo dobrym pilotem a samoloty Su-7 i Su-22 opanował do maksimum. Wykonywał na tych typach samolotów loty nawet poniżej minimalnych warunków atmosferycznych. Był koleżeński i lubiany i bardzo wymagający od pilotów, ale to wszystko robił dla ich dobra. Po otrzymaniu stopnia generała, zaprosił mnie na przyjęcie generalskie w Świdwinie.”

W okresie od października 1992 r. do lipca 1993 r. Stanisław Targosz był słuchaczem Podyplomowych Studiów Strategicznych w Akademii Obrony Narodowej w Rembertowie. W czasie Jego dowodzenia 3. DLMB zostały zmodernizowane SD [Systemy Dowodzenia – przyp. red.] dywizji i podległych pułków. Wdrożono również do praktycznej eksploatacji polowe przewoźne komputerowe stanowisko dowodzenia dywizji WARTA-B. Dywizja zabezpieczała także szkolenie na Drogowym Odcinku Lotniskowym w miejscowości Kliniska koło Szczecina. W dniach 10-13 maja 1994 roku zorganizował w dywizji pierwsze w Polsce loty misyjne. W 1994 r był w organizatorem, na bazie 8. plmb w Mirosławcu, Centralnego Kursu Metodyczno-Szkoleniowego dla kierowniczej kadry Sił Zbrojnych, z pokazami osiągania wyższych stanów gotowości bojowej i mobilizacyjnej przez pułk, rozwinięcia bazy mobilizacyjnej pułku oraz ochrony i obrony lotniska Mirosławiec. W tym czasie piloci szkolili się na poligonie Drawsko w zakresie odpalania rakiet z głowica laserową H-29Ł i telewizyjną H-29T, podwieszanych pod kadłubem samolotu Su-22M4 na wyrzutni katapultowej AKU-58. Jednym z głównych zadań 3. DLMB było współdziałanie z Wojskami Lądowymi i Marynarką Wojenną, a szczególnie z 3. Flotyllą Okrętów z Gdyni, gdzie dowódca był wówczas kontradmirał Roman Krzyżelewski, późniejszy dowódca Marynarki Wojennej. Od 27 października 1994 r. był zastępcą dowódcy 4. Korpusu Lotniczego ds. liniowych w Poznaniu. Od 1 października 1998 r. pełnił obowiązki zastępcy Szefa Szkolenia WLOP [Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej – przyp. red.] w Warszawie. W dniu 6 marca 2000 r. objął stanowisko Szefa Wojsk Lotniczych – zastępcy Szefa Szkolenia WLOP. 15 sierpnia 2000 r. Prezydent RP wręczył Mu nominację na stopień generała brygady. Obowiązki Szefa Wojsk Lotniczych pełnił do 15 listopada 2000 r. kiedy to wyznaczono go na zastępcę dowódcy CAOC-1, Finderup. 18 listopada 2003 r. został zastępcą dowódcy Centrum Operacji Powietrznych. W dniu 8 marca 2004 r. objął stanowisko dowódcy Centrum Operacji Powietrznych – zastępcy dowódcy Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej. W tym czasie w składzie Centrum Operacji Powietrznych (COP) znajdowały się: dowództwo, sztab, pion działań bieżących, pion planowania operacji oraz pion ochrony informacji niejawnych. Dowódcy COP podporządkowano: 21. ODN [Ośrodek Dowodzenia i Naprowadzania – przyp. red.] (w 2001 roku), 22. ODN oraz 1., 2, i 4. CKOP [Centrum Koordynacji Operacji Powietrznych – przyp. red.] (w 2002 roku), a także 31. i 32. ODN (w 2003 roku). Centrum Operacji Powietrznych liczyło 225 stanowisk etatowych kadry, w tym 177 oficerów, 39 chorążych i 9 podoficerów oraz 51 pracowników wojska, natomiast 21. ODN liczył 216 stanowisk etatowych, w tym 106 oficerskich, 85 chorążych i 25 podoficerskich oraz 19 stanowisk pracowników wojska. W tym czasie Stanisław Targosz uczestniczył w międzynarodowych treningach reagowania kryzysowego pk. CMX i organizował praktyczne treningi reagowania na zagrożenia atakami terrorystycznymi z powietrza pod kryptonimem „Renegade”, podczas których wykorzystywane były środki pełniące dyżur bojowy w systemie OP NATINADS, wdrażał do praktycznej działalności system ISS i Link-16. W ramach zabezpieczenia przez Polskę misji „Air Policing” zorganizowano w tym czasie wymianę informacji o sytuacji powietrznej pomiędzy Polska i Litwą. Podległe Mu służby prowadziły akcje pod kryptonimami „Serce” dla Kliniki w Zabrzu, „Przeszczep Serca” dla Kliniki w Krakowie oraz „Nerka” i „Ratuj Dziecko”. 31 marca 2005 roku decyzją Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego wyznaczony został na Dowódcę Sił Powietrznych oraz mianowany na stopień generała broni. 04.05.2007 r. w Pałacu Prezydenckim został pożegnany przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, w obecności ministra obrony narodowej Aleksandra Szczygło, nowego dowódcy SP, gen. dyw. pil. Andrzeja Błasika, ministrów, parlamentarzystów, generalicji i żony Barbary oraz otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Generał ze służbą wojskową pożegnał się w styczniu 2008 roku, ale ponieważ lotnictwo było największą Jego pasją, do ostatnich dni żył jego sprawami, interesował się zmianami zachodzącymi w Siłach Powietrznych i Siłach Zbrojnych RP. Generał Stanisław Targosz był pilotem klasy mistrzowskiej (1983) z nalotem ponad 3404 godzin. Najwięcej latał na Lim-6 (około 1200 godzin) i Su-22 (prawie 2000 godzin). Był jednym z pierwszych polskich pilotów wyszkolonych na Su-22. Latał na samolotach typu: TS-11, MiG-15, MiG-17, Su-7, Su-22. Odznaczony jest miedzy innymi: Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (2007) Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (2000 r.), Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1993), Złotym Krzyżem Zasługi (1987 r.) i Srebrnym Krzyżem Zasługi (1982 r.), Złotym, Srebrnym i Brązowym Medalem „Siły Zbrojne w Służbie Ojczyzny”, Złotym, Srebrnym i Brązowym Medalem „Za Zasługi dla Obronności Kraju”. Posiada tytuł honorowy i odznakę „Zasłużony Pilot Wojskowy” (nadane w 2000 r.). Był Honorowym Obywatelem Świdwina, Wolbromia i Strzegomia. Od 2009 roku był aktywnym członkiem Klubu Generałów WP.

Był także wspaniałym i etycznym myśliwym. 30 maja 1978 roku wstąpił do Polskiego Związku Łowieckiego – do WKŁ [Wojskowego Koła Łowieckiego – przyp. red.] nr 223 „Kos” w Bydgoszczy przy 3. plmb. W latach 1979-1983 pełnił funkcję skarbnika w tym Kole. W 1985 roku został przeniesiony do WKŁ nr 285 „Cyranka” w Świdwinie przy 3. DLMB, gdzie w latach 1988-1989 pełnił funkcję prezesa tego Koła, a w 1996 roku do WKŁ nr 86 „Sokół” w Poznaniu przy 4. Korpusie Lotniczym. Od 1999 roku był członkiem WKŁ nr 335 „Przyszłość” przy Dowództwie WLOP, a od 1.07.2004 r przy Dowództwie Sił Powietrznych. Od 1981 roku był selekcjonerem. Jak okres wspólnych polowań wspomina ppłk mgr Jan Jaszczyk, Prezes Wojskowego Koła Łowieckiego nr 43 „Cyranka” w Świdwinie: „Nasza znajomość zaczęła się w Świdwinie, gdzie jeszcze wtedy pan płk dypl. pil. Stanisław Targosz pełnił różne funkcje służbowe w jednostkach garnizonu Świdwin. Jedno nas łączyło, przynależność do Wojskowego Koła Łowieckiego Cyranka w Świdwinie. Na dobre złączyła nas wspólna służba w 40. plmb , gdzie pan płk Stanisław Targosz był dowódcą pułku, ja zaś byłem jego zastępcą. Był rok 1987, kiedy zostaliśmy kolegami i za jego pozwoleniem i namową mówiliśmy sobie po imieniu. Ja zawsze pamiętałem, że jest to mój przełożony. Stanisław twardą ręką wdrażał dyscyplinę wojskową w pułku, otaczał szczególną troską personel lotniczy i przy każdej rozmowie z pilotami, proponował im przynależność do łowiectwa jako formy relaksu i odpoczynku po trudach służby i pracy. Polowaliśmy wspólnie z kolegami: płk dypl. inż. Henrykiem Czyżykiem, wtedy pełniącym funkcję Szefa Wydziału Operacyjnego – Zastępcy Szefa Sztabu 3. DLMB, a także ppłk mgr Romualdem Fąrbotko, Szefem Wydziału Kadr 3. DLMB i moją skromną osobą pełniącym wtedy funkcję Starszego Oficera ds. Szkolenia Ogólnowojskowego 3. DLMB – nieetatowego Komendanta Garnizonu Świdwin. Na polowanie w tym składzie wyjeżdżaliśmy w każdej wolnej chwili od służby.

W tym czasie nabyłem od Agencji Nieruchomości Rolnych w Koszalinie byłe gospodarstwo rolne, położone wśród lasu z przeznaczeniem na domek myśliwski w miejscowości Rzepczyno, gmina Brzeżno. To siedlisko Stasiu nazwał od mojego nazwiska Jaszczykówka i tak funkcjonuje do dnia dzisiejszego. Jak byłem na Jaszczykówce, a Stasiu leciał samolotem Su-22 lub TS-11 Iskrą i zauważył, że już jestem to oblatywał teren, a później przyjeżdżał do mnie na polowanie. Bywało też, że przyjeżdżał z pierwszym kapelanem garnizonu przewielebnym księdzem kpt. Zbigniewem Kłuskiem. Kapelan Zbigniew Kłusek tak zaangażował się w łowiectwo, że poprosił mnie żebym był jego wprowadzającym do Koła. Tak się stało, że staż łowiecki odbył pod moim kierunkiem. Do czasu wstąpienia księdza Zbigniewa Kłuska do Koła, wśród myśliwych nazywano naszą trójkę Bandą Trojga. Nazwa była używana powszechnie w naszym społeczeństwie od zmian zachodzących w Chinach. Po dołączeniu do naszego grona księdza Zbigniewa Kłuska, byliśmy nazywani z sympatią Bandą Czworga. Nasze wspólne polowania nie polegały tylko na pozyskiwaniu zwierzyny. Byliśmy w terenie na ambonach, czy podchodach obserwując przyrodę a zwłaszcza zwierzynę. Później po zakończeniu polowania odbywało się ognisko, przy których snuły się opowieści wzmacniane kieliszkiem nalewki lub żubrówki.

Stasiu miał dobre oko i dobrze strzelał, jak już coś wypatrzył w lesie, to pudła nie było. Pamiętam jego umiar i rozwagę na każdym polowaniu. Był wspaniałym kompanem do łowów. Był lubiany wśród myśliwych. W latach 1988-1989 pełnił funkcje Prezesa Wojskowego Koła Łowieckiego nr 285 Cyranka w Świdwinie. Był to świetny okres dla Koła, jeżeli chodzi o rozwój szeregów myśliwych, gdyż liczba członków koła z 36 wzrosła do 75. Do koła wstąpiło wielu żołnierzy zawodowych i pracowników cywilnych wojska. Panowała w nim wspaniała i koleżeńska atmosfera. Od 1996 roku pan generał Stanisław Targosz należał do Wojskowego Koła Łowieckiego Sokół w Poznaniu. Przeniesienie wiązało się ze zmianą miejsca służby ze Świdwina na Poznań. Po tym okresie wielokrotnie spotykaliśmy się na polowaniach w naszym kole, podczas odwiedzin przez Pana Generała swojego przyjaciela ppłk inż. pil. Wiktora Korczyńskiego w jego domku myśliwskim w naszym łowisku”.

Jak okres wspólnej służby z gen. broni pil. Stanisławem Targoszem wspomina gen. broni pil. Andrzej Dulęba, były dowódca WLOP: „Spotkałem się z Nim pierwszy raz, w 1970 r., w 2. plm „Kraków” w Goleniowie, kiedy przybył na stanowisko pilota z grupą młodych pilotów (min. ppor. pil. Stanisław Nowak, ppor. pil. Jan Radawiec), a ja byłem w stopniu kapitana na stanowisku nawigatora elm [eskadry lotnictwa myśliwskiego – przyp. red.]. Jako instruktor wykonywałem wtedy z młodymi pilotami pierwsze loty na zapoznanie z rejonem wokół lotniska i ppor. Stanisław Targosz, jako jedyny z nowo przybyłych do pułku pilotów poprosił mnie w czasie lotu zapoznawczego o przekazanie Mu sterów, czym mi bardzo zaimponował. Okazało się, że był jednym z najlepszych pilotów pod względem teoretycznej znajomości sprzętu jak i pilotażowym (praktycznym). Dlatego, że był bardzo dobrym pilotem, jako jeden z pierwszych był typowany do przeszkolenia na Su-7BKŁ w 3. plmb w Bydgoszczy, gdzie się sprawdził i doszedł do stanowiska szefa sztabu – zastępcy dowódcy pułku. Gdy do 40. plmb w Świdwinie weszły na uzbrojenie nowe samoloty Su-22 i podjęto decyzję, że przeszkolenie na te samoloty odbywać się będzie w kraju przez rosyjskich instruktorów, ppłk dypl. pil Stanisław Targosz wrócił do 40. plmb, aby doświadczenie jakie zdobył wykonując loty na Su-7, wykorzystać w organizacji podczas przeszkolenia na Su-22. Przeszkolenie zakończyło się pełnym sukcesem i zaowocowało awansem ppłk Targosza na dowódcę 40. plmb, a ja awansowałem na zastępcę dowódcy 3. DLMB ds. liniowych. Ponownie spotkaliśmy się, kiedy zostałem szefem sztabu – zastępcą dowódcy WLOP, a potem dowódcą WLOP. Z tego okresu pamiętam Go, gdy był już w stopniu generała, kiedy cechował się duża odpowiedzialnością, dużą wymagalnością od podwładnych i od siebie. Jako jeden z pierwszych generałów w lotniczym mundurze z Polski, podjął się pracy w strukturach NATO, gdzie zdobył doświadczenie w zakresie operacyjnego dowodzenia lotnictwem NATO, co owocnie wykorzystał na stanowisku dowódcy COP”.

A tak napisał o gen. broni pil. Stanisławie Targoszu, były dowódca WLOP, gen. broni pil. prof. dr hab. Jerzy Gotowała: „To był żołnierz niezwykły, obdarzony ciepłem wewnętrznym, dobrze zorganizowany, nadzwyczaj uczynny, dowódca żyjący w wielkiej jedności z podwładnymi. Ci, którzy mieli szczęście Go spotkać, wiedzą, że był nieprzeciętną indywidualnością lotniczą. Łączył rzadko spotykany talent z kunsztem pilotażu. Samoloty nie miały przed Nim tajemnic i w działaniu potrafił wykorzystać wszystkie ich walory. Jako instruktor potrafił miłość do tych maszyn zaszczepić innym. Był jednym z pierwszych polskich lotników reprezentujących biało-czerwoną szachownicę w strukturach NATO. Zyskał sobie w nich szybko szacunek i poważanie za wiedzę, umiejętności, za wprowadzenie polskich specjalistów sztabowych i technicznych do natowskiej ligi. Najmocniej jednak i najgłośniej zawsze brzmiały Jego wypowiedzi o prymacie bezpieczeństwa lotów i szkolenia lotniczego. Był jednym z tych, którym lotnictwo zawdzięcza swą trwałość, rozwój i bezpieczne wykonanie każdego zadania. Kiedy był dowódcą dywizji, w dobie paliwowego kryzysu, z odwagą, a jednocześnie głęboką troską stawiał dramatyczne pytania: co zrobić, by zachować dobry poziom wyszkolenia polskich pilotów? Jak wyrwać się z poszerzającego kręgu bezradności i stworzyć przemawiającą do wyobraźni lotników perspektywę dalszego funkcjonowania? Bywało, że stawał twardo w obronie własnej indywidualności i za to ceniono Go najbardziej. W zgiełku różnorodnych wydarzeń, w czasie gdy na temat organizacyjnego kształtu lotnictwa mnożyły się błędne dociekania, opinie polityków, partyjnych działaczy i różnej maści specjalistów, wyróżniał się wiedza i profesjonalizmem, a także radykalną postawą w opozycji do sprawujących cywilną kontrolę nad armią usiłujących majstrować przy lotnictwie. Umiejętnie dawał odpór różnym architektom próbującym ogołocić lotnictwo z urządzeń niezbędnych do doskonalenia umiejętności pilotów. Ostro przeciwstawiał się ograniczaniu wydatków na paliwo, środki bojowe, symulatory lotu. Nie wszyscy się z Nim zgadzali, ale On się nie ugiął. Utrzymywał prężną, zbudowaną przez siebie, silną zaporę szkoleniową, która ustrzegła lotnictwo przed tragedią Mirosławca i Smoleńska. Bo miał odwagę być mądrym i silnym. Gen. broni pil. Stanisław Targosz, to jedna legend polskiego lotnictwa. Przegrał walkę z nieuleczalną chorobą, której nigdy się nie poddał. Zawiodła, niestety, medycyna. Pożegnaliśmy człowieka – dowódcę, który urósł do symbolu. Lotnictwu będzie Go bardzo brakowało”.

A tak wspomina gen. broni pil. Stanisława Targosza, były dowódca WLOP, gen. dyw. pil. Kazimierz Dziok: „Człowiek powszechnie lubiany. Dowódca o wielkim autorytecie wśród podwładnych, lotników, pilotów, nawigatorów, radiotechników, łącznościowców, logistyków, kolegów, przyjaciół i przełożonych najwyższych szczebli. Za swą ogromną i wszechstronną wiedzę, wielkie doświadczenie i konkretną wizję Polskich Sił Powietrznych był szanowany nie tylko w kraju, ale także poza jego granicami. Był postacią pełną życiowej energii i dalekosiężnych planów rozwoju lotnictwa, wspaniały żołnierz, pilot, podwładny, przyjaciel, kolega, myśliwy, wędkarz, wymagający i sprawiedliwy dowódca. Był motorem napędowym wielu spraw, osobą nietuzinkową, postacią, która była i pozostanie jednym z symboli wojskowych zmian, jakie się dokonały i dokonują w polskim lotnictwie. Żył tak jak dyktowało Mu Jego żołnierskie serce i wielkie poczucie odpowiedzialności. Służbę Ojczyźnie i Rodzinę stawiał zawsze na pierwszym miejscu, a dobro, rozwój, gotowość do obrony Rzeczypospolitej Polskiej i funkcjonowanie Sił Powietrznych, było dla Niego najważniejszą wartością. Jako człowiek wielkiego honoru wymagał wiele od podwładnych, ale najwięcej zawsze wymagał od Siebie. Dbał o Swoją rodzinę, żonę, synów, wnuków oraz otaczał troskliwą opieką i udzielał wsparcia tym, którzy w tragicznych okolicznościach utracili swych mężów, ojców i synów. Za to wszystko Ci szczerze i serdecznie dziękuję”.

Mieszkał w Książenicach koło Grodziska Mazowieckiego z żoną Barbarą. Miał dwóch synów Pawła (podpułkownika mgr inż., żołnierza zawodowego Sił Powietrznych) i Michała (magistra – absolwenta Wyższej Szkoły Informatyki, Zarządzania i Administracji w Warszawie) oraz czterech wnuków: Adama (ur. 1992), Piotra (ur. 1995), Kamila (ur. 1997) i Szymona (ur. 2010). Jego zainteresowania obejmowały historię lotnictwa, łowiectwo, wędkarstwo oraz fotografię.

Zmarł po długiej i ciężkiej chorobie 4 sierpnia 2013 r. w Szpitalu Zachodnim im. Jana Pawła II w Grodzisku Mazowieckim, a został pochowany 8 sierpnia 2013 r. na cmentarzu komunalnym w miejscowości Szczęsne koło Grodziska Mazowieckiego. W ceremonii pożegnalnej uczestniczyła rodzina zmarłego, kierownicza kadra MON, Sił Zbrojnych RP, Sił Powietrznych oraz delegacje jednostek wojskowych z 17-toma pocztami sztandarowymi, delegacje samorządów i administracji lokalnej, organizacji społecznych, Stowarzyszeń Seniorów Lotnictwa Polskiego, Klubu Generałów WP, Związku Żołnierzy WP, jak również koledzy, przyjaciele i mieszkańcy regionu.

Nabożeństwo w kościele parafialnym pw. Św. Jana Marii Vianeya w Książnicach, celebrował biskup polowy WP, ekscelencja ks. biskup Józef Guzdek, żałobną oprawę muzyczną w czasie pogrzebu zabezpieczała Orkiestra Reprezentacyjna SP z Poznania, a asystę honorową zgodnie z ceremoniałem zabezpieczała Kompania Reprezentacyjna SP z Dęblina.

W kościele, w imieniu kadry i pracowników wojska Sił Powietrznych, pożegnał Go, gen. broni pil. Lech Majewski, a na cmentarzu w imieniu kolegów z Klubu Generałów WP, gen. broni pil. prof. dr hab. Jerzy Gotowała, w imieniu Ministerstwa Obrony Narodowej, Dyrektor Generalny MON Piotr Lis i w imieniu władz lokalnych i mieszkańców regionu, burmistrz Gminy Grodzisk Mazowiecki Grzegorz Benedykciński. Na grobem tradycyjnie przeleciały, w geście pożegnalnym, 3 samoloty Su-22 z 21. BLT ze Świdwina. W imieniu Rodziny wszystkim uczestnikom pogrzebu podziękował Syn Generała ppłk mgr inż. Paweł Targosz. Gen. broni pil. Stanisław Targosz, jest ikoną Lotnictwa Polskiego i pozostanie w naszej pamięci i w naszych sercach na zawsze. Niech Matka Boska Loretańska, opiekunka wszystkich lotników, ma Go w Swojej opiece. Cześć Jego Pamięci!

płk dr inż. Henryk Czyżyk

Grafika: sp.mil.pl

Autor: płk dr inż. Henryk Czyżyk

płk dr inż. Henryk Czyżyk - oficer z wieloletnim stażem w Wojskach Lotniczych i w Siłach Powietrznych. Pełnił służbę na różnych stanowiskach w: 9. plm, 2. plm "Kraków", 3. DLMB, CSD, Dowództwie WLOP, COP oraz Dowództwie Sił Powietrznych. Specjalista z dziedziny lotnictwa, radiolokacji i łowiectwa. Obecnie szef Sekretariatu ds. Działalności Racjonalizatorskiej Sił Powietrznych.