Lotnictwo na Froncie Wielkopolskim w okresie autonomii Wielkopolski (styczeń-wrzesień 1919 r.)

Streszczenie Summary
Początki wielkopolskiego lotnictwa ściśle wiążą się ze zdobyciem niemieckiego lotniska w Ławicy oraz Hali Zeppelina znajdującej się we wsi Winiary. W rękach powstańców wielkopolskich znalazła się dzięki temu dobrze urządzona Stacja Lotnicza, a także potężny majątek lotniczy. Powstanie skończyło się jednak zbyt wcześnie, by polskie lotnictwo odegrało w nim bardziej znaczącą rolę. Polskie samoloty wykorzystywano głównie do rozpoznania, to samo zadanie wielkopolscy lotnicy wykonywali także po podpisaniu rozejmu w Trewirze. Początkowo zadania na korzyść wojsk powstańczych wykonywały samoloty z tzw. „grupy bojowej”, z czasem w Wielkopolsce wykształciły się wyspecjalizowane eskadry. W końcu września 1919 roku wielkopolskie siły lotnicze zostały włączone do Wojsk Lotniczych Wojska Polskiego. The beginnings of Greater Poland aviation are strongly related to the capture of the German airfield at Ławica and the Zeppelin Hall located in the village of Winiary. A well-stocked air station fell into the hands of the insurgents, together with a plethora of aviation equipment. However, the uprising ended too soon for the Polish Air Force to play a significant role in it. Planes were used mostly for reconnaissance purposes – this was the case even after the cease-fire had been signed in Trier. In the beginning, the freedom fighters employed planes from the so-called “combat group” in their operations. In time, however, dedicated escadrilles were established in Wielkopolska. At the end of September 1919 the air forces of Wielkopolska were incorporated into the Polish Air Force.
Hasła indeksowe Key Words
Ławica, Poznań, Wielkopolska, powstańcy wielkopolscy, rozpoznanie Ławica, Poznań, Wielkopolska, Greater Poland insurgents, reconnaissance

6 stycznia powstańcy wielkopolscy zdobyli dwa ważne obiekty militarne położone tuż obok Poznania: Stację Lotniczą w Ławicy i Halę Zeppelina w Winiarach. Przejęty w ten sposób materiał lotniczy umożliwił wystawienie kilku jednostek lotniczych. Eskadry wielkopolskie zasłynęły przede wszystkim z udziału w wojnie polsko-ukraińskiej i polsko-bolszewickiej, mniej na ogół wiadomo o roli lotnictwa w samej Wielkopolsce w okresie autonomii tej dzielnicy.

Zanim Polacy zdobyli Ławicę monopol na używanie lotnictwa miała strona niemiecka. W pierwszych dniach walk o Poznań Niemcy używali lotnictwa do komunikacji między Wielkopolską, a stolicą w Berlinie (via Frankfurt nad Odrą). 29 grudnia dowódca lotniska we Frankfurcie meldował kanclerzowi Rzeszy o zdobyciu punktów strategicznych w Poznaniu przez Polaków. W związku z sytuacją w Wielkopolsce, na lotnisku we Frankfurcie miały stać samoloty gotowe do lotów kurierskich. Ponadto Niemcy planowali na 30 grudnia demonstrację siły wysyłając 10 samolotów nad Poznań ((Telegram dowództwa lotnictwa we Frankfurcie nad Odrą do kanclerza Rzeszy informujący o sytuacji wojskowej w Poznaniu z 29 grudnia 1918 r. [w:] Powstanie wielkopolskie 1918-1919. Wybór źródeł, wybór i oprac. A. Czubiński, B. Polak, Poznań 1983, nr 12, s. 122.)).

Także na początku stycznia inicjatywa leżała po stronie niemieckich sił powietrznych. Dzień po zdobyciu Ławicy przez Polaków nad Stacją Lotniczą pojawiło się kilka niemieckich średnich bombowców typu Gotha G.IV, które przyleciały z lotniska we Frankfurcie nad Odrą. Około 12.45 Niemcy zrzucili 18 bomb nie powodując co prawda strat w ludziach, jednak wybuch jednej z bomb doprowadził do spalenia się drewnianego baraku ((Bomby lotników niemieckich na Ławicę, [w:] Kurier Poznański, nr 5, 8 I 1919 r., s. 1; Z. Bulzacki, Lotnictwo w powstaniu wielkopolskim 1918-1919 r., [w:] Kronika Miasta Poznania, r. 1969, nr 1, ss. 21-40, s. 36-37; K. Sławiński, Ławica poznańskie lotnisko, Warszawa 1975, s. 36-37; A. Zarzycki, Na podniebnych szlakach. Port lotniczy Poznań-Ławica. Tradycja i współczesność, Poznań-Ławica 2001, s. 75.)). Straty mogły być znacznie większe, bowiem Polacy nie zdołali zorganizować solidnej obrony przeciwlotniczej. W Ławicy stacjonowała tylko jedna kompania Służby Straży i Bezpieczeństwa. Dopiero po bombardowaniu Stację Lotniczą zasiliły dwie kolejne kompanie, którym polecono przygotować obronę przeciwlotniczą w postaci karabinów maszynowych ((Z. Bulzacki, Lotnictwo w powstaniu…, s. 27; K. Sławiński, Ławica poznańskie…, s. 36-37.)).

Obrona przeciwlotnicza zdała egzamin kolejnego dnia, gdy Niemcy ponowili nalot. Formacja trzech bombowców Gotha G.IV nie zdołała przedostać się nad lotnisko, dodatkowo jedna maszyna została zmuszona do awaryjnego lądowania. Niemieccy lotnicy zdołali zniszczyć samolot zanim zostali wzięci do niewoli i osadzeni w Cytadeli. Nie mogąc zbombardować Stacji Lotniczej, Niemcy zrzucili bomby na Krzyżowniki powodując straty wśród ludności cywilnej ((Z. Bulzacki, Lotnictwo w powstaniu…, s. 38; K. Sławiński, Ławica poznańskie…, s. 37-38; A. Zarzycki, Na podniebnych szlakach…, s. 75.)).

Chcąc zapobiec dalszym nalotom, dowództwo strony polskiej nakazało uwięzić dowódcę V. Korpusu Armijnego gen. von Bock Pollacha wystosowując do Niemców obietnicę, że generał zostanie uwolniony jeśli niemieckie lotnictwo zaprzestanie bombardowań Poznania i okolicznych miejscowości ((Z. Bulzacki, Lotnictwo w powstaniu…, s. 38; A. Zarzycki, Na podniebnych szlakach…, s. 75-76.)). Niezależnie od działań politycznych, sierż. Wiktor Pniewski poprowadził 6 samolotów wywiadowczych LVG C.V do nalotu odwetowego na Frankfurt nad Odrą. Każda załoga wzięła do kabiny sześć 25-kilogramowych bomb. Takie postępowanie spotkało się z negatywną reakcją członków Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej, od których sierż. Pniewski otrzymał słowną reprymendę ((K. Sławiński, Ławica poznańskie…, s. 41-43.)).

Uwięzienie von Bock Pollacha przyniosło efekt w postaci zakończenia nalotów na Poznań. Niemieckie samoloty były za to często widoczne nad miastami i wsiami położonymi bliżej linii frontu. 9 stycznia niemiecki samolot startujący z Piły ostrzelał z broni maszynowej Polaków w Czarnkowie ((Ostrzeliwanie Czarnkowa z samolotu, [w:] Kurier Poznański, nr 6, 9 I 1919 r., s. 1.)). 17 stycznia inna maszyna zrzuciła 4 bomby nad Czempiń niszcząc tor kolejowy i zabijając urzędnika narodowości niemieckiej. Wedle polskiej relacji dla zmylenia czujności powstańców lotnicy wywiesili polską flagę ((Informacja prasowa o działalności lotnictwa niemieckiego w Czempiniu z 22 I 1919 r., [w:] Powstanie wielkopolskie 1918-1919…, nr 120, ss. 231-232.)). Dzień później samoloty niemieckie zaobserwowano nad Aleksandrowem i Włocławkiem ((Raport Operacyjny (poranny) Oddziału III NDWP z 19 I 1919 r., [w:] O niepodległą i granice. Komunikaty Oddziału III Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego 1919-1921, oprac., wybór i przygotowanie do druku, M. Jabłonowski, A. Koseski, Warszawa-Pułtusk 1999, nr 21, s. 27.)).

14 lutego 5 samolotów niemieckich zbombardowało Czekanów pod Ostrowem Wielkopolskim. Bomby zostały jednak zrzucone niecelnie, a spora ich część w ogóle nie wybuchła. Po raz kolejny samoloty niemieckie miały wymalowane polskie znaki. Natomiast 17 lutego, już po zawarciu rozejmu w Trewirze niemieccy lotnicy ostrzeliwali pociąg na trasie Ostrów Wielkopolski – Kalisz. Śmierć poniosła kobieta podróżująca pociągiem ((Położenie wojenne. Komunikat Głównego Dowództwa w Poznaniu z dnia 18 lutego 1919, [w:] Kurier Poznański, nr 41, 19 II 1919 r., s. 2; Położenie wojenne. Komunikat Głównego Dowództwa w Poznaniu z dnia 21 lutego 1919; [w:] Kurier Poznański, nr 44, 22 II 1919 r., s. 1-2.)).

O tym, że zawarcie rozejmu nie zniechęciło niemieckiego dowództwa do używania lotnictwa świadczyć mogą też zajścia z początku marca, gdy z samolotu otwarto ogień do ludności cywilnej na drodze Zatom – Sieraków. Ponadto między Zbąszyniem a Wartą widoczna była ożywiona działalność lotników niemieckich ((Komunikat Operacyjny (wieczorny) NDWP z 4 III 1919 r., [w:] O niepodległą i granice…, nr 91, s. 87-88.)).

Pierwszą akcję na korzyść wojsk lądowych lotnictwo wielkopolskie przeprowadziło 17 stycznia. Obszar na zachód od Leszna rozpoznawała załoga sierż. pil. Antoni Bartkowiak i sierż. obs. Andrzej Płachta. Obserwowali oni teren trzymany przez wojska niemieckie, położony 50 kilometrów od linii frontu. Po kilku dniach polski samolot rozpoznawał kierunek Zbąszynia na korzyść dowództwa głównego. W drodze powrotnej lotnicy zdecydowali się wylądować w okolicach Posadowa, by sierż. Płachta mógł złożyć meldunek również dowódcy odcinka. Sierż. pil. Antoni Bartkowiak i sierż. obs. Andrzej Płachta wykonali także szereg lotów w kierunku północnym. W trakcie wykonywania jednego z zadań rozpoznawczych wylądowali na zamarzniętym Jeziorze Żnińskim, by jak najszybciej przekazać istotny meldunek lokalnemu dowódcy ((K. Sławiński, Ławica poznańskie…, s. 53-55.)).

Sposób działania polskiego lotnictwa zmienił się wraz z powstawaniem poszczególnych eskadr lotniczych. Co prawda jednostki bojowe wystawiono już po zawarciu rozejmu w Trewirze 16 lutego 1919 roku, lecz na linii demarkacyjnej wciąż ginęli wielkopolscy żołnierze i dowódcy poszczególnych odcinków domagali się raportów z rozpoznania lotniczego. W połowie marca wystawiona została 1. wielkopolska eskadra lotnicza polna, lecz została ona skierowana do Galicji Wschodniej. Nad Wielkopolską i terenami przyległymi latały za to samoloty 2. wielkopolskiej eskadry lotniczej. Na początku kwietnia ta jednostka dowodzona przez ppor. pil. Edmunda Norwid-Kudło trafiła na wielkopolski Front Południowy. Eskadra bazowała na lotnisku Klęka w okolicy Nowego Miasta nad Wartą. Lotnicy eskadry wykonywali głównie loty rozpoznawcze. Według wytycznych płk. Gustawa Macewicza eskadra Norwid-Kudły miała kontrolować, czy Niemcy nie gromadzą poważniejszych sił na obszarze od Rawicza do granicy z Polską. 2. wielkopolska eskadra lotnicza wykonywała też loty propagandowe przekraczając granicę ze Śląskiem ((Z. Bulzacki, Lotnictwo w powstaniu…, s. 34; K. Sławiński, Ławica poznańskie…, s. 62.)).