Orzeł-11 trwa

W ćwiczeniu Orzeł-11 bierze udział 5000 żołnierzy wspieranych przez 40 różnego rodzaju statków powietrznych.

Odbyły się już misje MEDAVAC w Wicku Morskim oraz Mirosławcu oraz ćwiczono połączone operacje powietrzne COMAO. Ciekawym elementem z punktu widzenia lotnictwa są pozorowane walki powietrzne. Poza tym przeprowadzono desanty z powietrza. By lepiej przygotować się do potencjalnych działań zajęcia odbywają się zarówno w dzień jak i w nocy. Jednym z ćwiczonych elementów było wspieranie wojsk lądowych wykonywane w ramach misji bezpośredniego wsparcia CAS- close air support. Zadanie o tyle ważne, że ataki były kierowane przez wysuniętych kontrolerów FAC- forward air controler. Siły powietrzne zaangażowały maszyny F-16 Jastrząb, MiG-29 Fulcrum, Su-22 Fitter, TS-11 Iskra, C-130 Hercules, Casa C-295M, W-3 Sokół. Wojsko zorganizowała dla mediów specjalny program i w ramach tzw. Media Day możliwe było przyjrzenie się z bliska odbywającym się ćwiczeniom. Gościem podczas Media Day był również Minister Obrony Narodowej Tomasz Siemoniak. 3 dzień, tj 28 września wyglądał następująco:

Trzeci dzień ćwiczenia Orzeł-11- 28 września 2011 roku rozpoczął się od strzelań bojowych przeciwlotniczych zestawów rakietowych (PZR) NEWA SC z 60, 61 i 62 dywizjonów rakietowych Obrony Powietrznej wchodzących w skład 3 Warszawskiej Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej dowodzonej przez gen. bryg. Stefana Mordacza. W tym czasie samoloty Su-22 z 1. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego dowodzonego przez gen. bryg. pil. Tadeusza Mikutela wykonały kolejno 9 nalotów na kursie bojowym odpalając 7 rakietowych celów powietrznych typu SRCP-WR. Ze względów bezpieczeństwa wojska obrony przeciwlotniczej prowadziły oddziaływanie bojowe dopiero po upewnieniu się, że trajektorie lotu 2 pierwszych celów powietrznych znajdowały się w założonej strefie rażenia, niszcząc 5 kolejnych
SRCP-WR wystrzelonych przez samoloty-„nosiciele”. Scenariusz ćwiczenia przewidywał kilkukrotnie przemieszczenia dywizjonów rakietowych w taki sposób, aby każdy z nich zajął kolejno wszystkie stanowiska ogniowe.
Po zakończeniu pierwszego etapu strzelań przez wojska obrony przeciwlotniczej nad poligonem Ustka rozpoczęła się druga część ćwiczenia związana z użyciem lotnictwa. Jako pierwsza przelot wzdłuż linii brzegowej wykonała para samolotów F-16, z 2. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego dowodzonego przez gen. bryg. pil. Włodzimierza Usarka, z zasobnikami DB-100, które po odejściu w rejon realizacji misji fotografowały pole tarczowego. Dane z wykonanego rozpoznania zostały przesłane do stacji naziemnej tego systemu i zaprezentowane obserwującym ćwiczenia.
Następnie 4 samoloty F-16 realizowały zadania powietrze-ziemia z użyciem imitatorów (uzbrojenie ćwiczebne, wielokrotnie tańsze od typowo bojowego, ale jednoznacznie obrazujące sposób i wykonania zadania i poziom wyszkolenia pilotów) bomb i uzbrojenia artyleryjskiego. Po samolotach F-16 dwa klucze samolotów Su-22 wykonały bardzo precyzyjne na ataki na cele z użyciem bomb o wagomiarze 500 kg. Ale wszyscy zebrani czekali na pokazową walkę powietrzną, która możliwa jest do oglądania tylko w Polsce, pary samolotów F-16 przeciwko parze samolotów MiG-29. Ostatnim realizowanym przez lotnictwo elementem działań w dniu dzisiejszym była misja SAR – czyli podjęcie rozbitka (pilota samolotu zestrzelonego w walce powietrznej) wykonywane przez śmigłowiec W-3 z 2. GPR (Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza), wchodzącej w skład 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego dowodzonego przez płk. pil. Sławomira Żakowskiego, w osłonie pary samolotów F-16.
Po zakończeniu działań przez lotnictwo, inicjatywę w przestrzeni powietrznej nad poligonem „Ustka: przejęły ponownie wojska obrony przeciwlotniczej wykonując strzelania do imitatorów celu powietrznego z użyciem Przeciwlotniczych Zestawów Rakietowych (PZR) „Strzała” S-2M oraz przeciwlotniczych karabinów maszynowych (PKM2 I PKMZ), które realizowały zadania osłony zestawów rakietowych „Newa”. Rozpoczynając kolejny epizod ćwiczenia samoloty Su-22 kolejny raz wykonały 4 naloty odpalając 4 rakietowe cele powietrzne, które zostały zniszczone przez PZR Newa. Po pomyślnym zakończeniu strzelań przez „Newy” swój kunszt powtórnie zaprezentowały obsługi zestawów PZR S-2M oraz PKM-ów.

Agnieszka BARTKIEWICZ/ sp.mil.pl
Zdjęcie: sp.mil.pl