Kategorie
Średniowiecze

Oblężenie Akki

Streszczenie Summary
Artykuł przedstawia przebieg długiego oblężenia Akki podczas Trzeciej Krucjaty. Mały oddział krzyżowców pod dowództwem króla Gwidona de Lusignan dotarł na przedpola portowej fortecy i rozpoczął oblężenie. Pomimo licznych ataków ze strony garnizonu miasta oraz wojsk Saladyna od strony ich tyłów, krzyżowcy wytrwali na pozycjach aż do przybycia głównych sił Króla Francji Filipa II Augusta i króla Anglii Ryszarda Lwie Serce. Ich działania doprowadziły do kapitulacji załogi Akki i przejęcia miasta przez krzyżowców na sto lat. This article presents long siege of Acre during the Third Crusade. Small crusaders troop under the command of king Guy de Lusignan reached the foreground of harbor fortress and started siege. Though many attacks from the garrison of City and from forces of Saladin on their back, crusaders withstanded until to arrival of main forces king of France Philipe II August and king of England Richard the Lionheart. Their activities led to capture garrison of Acre and taking over the city by crusaders for a hundred years.
Hasła indeksowe Key Words
Trzecia Krucjata, Oblężenie Akki, Ryszard Lwie Serce, Saladyn, Filip II August, sztuka wojenna krzyżowców. Third crusade, siege of Acre, Richard the Lionheart, Saladin, Philip II August, crusaders warfare

Bóg jest oblegany w swej świętej ojcowiźnie;
zobaczymy teraz, jak pomogą Mu ci,
których oswobodził z więzienia ciemności umierając na Krzyżu,
który teraz znalazł się w rękach Turków ((C. de Béthune, Ahi Amours! Com dure departie, [w:] J. Riley-Smith (red.), Historia Krucjat, Warszawa 2000, s.109. ))

Akka została zdobyta przez krzyżowców już w 1104 roku. Miasto, nazywane przez Franków Saint-Jean-d’Acre, dzięki dogodnemu położeniu rozwijało się dynamicznie, z czasem stając się rezydencja królewską i ważnym ośrodkiem handlu z dużym portem. Również muzułmanie byli świadomi znaczenia potężnego miasta, dlatego po jego zdobyciu Saladyn pozostawił w nim zaprawiony w bojach, trzytysięczny garnizon.
Akka położona była na wysuniętym półwyspie, otoczonym od północy, zachodu i południa wodami Zatoki Akkańskiej. Od strony lądu dostępu broniły podwójne linie masywnych i wysokich murów z licznymi wieżami. Wysokie wały wznosiły się także od strony wybrzeża przechodząc w wąską groblę, na której końcu wznosiła się Wieża Much broniąca dostępu do basenu portowego ((Według dawnych legend, w baszcie w intencji pomyślności miasta składano ofiary z ludzi, co spowodowało zalęgnięcie rojów insektów w ciałach skazańców. Podczas trzeciej krucjaty wieża była obsadzona przez Saracenów. )). Sforsowanie zewnętrznych murów w jednym punkcie nie gwarantowało wcale zdobycia miasta, gdyż należało jeszcze pokonać wał oddzielający dzielnice, a także zdobyć liczne ufortyfikowane budynki.
Gwidon de Lusignan, nieszczęsny ,,król bez królestwa”, wypuszczony z niewoli pod przysięgą, że nigdy nie podniesie miecza na muzułmanów, został z danego słowa zwolniony przez patriarchę, po czym zebrawszy grupkę ocalałych zbrojnych i ochotników z Europy, ruszył w stronę bezpiecznego Tyru. Twierdza oparła się wojskom Saladyna, lecz broniący miasta markiz Konrad z Montferratu, odmówił wpuszczenia de Lusignana do miasta i uznania jego tytułu królewskiego. W końcu wyruszył z grupą ochotników w stronę Akki.
Decyzja Gwidona, by skromnymi siłami oblegać silnie ufortyfikowane miasto, wydawała się szaleństwem((Itinerarium szacuje początkowe siły krzyżowców na 9 tysięcy zbrojnych razem z Pizańczykami, Baha-ad-Din podaje liczbę 30000 piechoty i 3000 rycerzy. Liczby podane w Itinerarium są bardziej prawdopodobne. Zob. Itinerary of Richard I and others to the Holy Land (formerly ascribed to Geoffrey de Visauf) Cambrige, Ontario 2001, s. 40 oraz S. Lane-Poole, Saladyn Wielki i upadek Jerozolimy, wydawnictwo Książka i Wiedza, Warszawa 2006, s. 206.)). Jednakże Frankom zaczęło wreszcie dopisywać szczęście. Bez większych przeszkód dotarli pod mury fortecy, gdyż emirowie Saladyna postanowili rozbić łacinników pod samą Akką. Gdy zajęli pozycje pod miastem było już za późno na ich pokonanie. Ludzie Gwidona, rozbijając obóz na wzgórzu Turon, pospiesznie wykopali solidne wały ziemne wzmocnione ostrymi palami. Nie dawali się sprowokować do walki i nie opuszczali linii umocnień, jednakże z oblegających sami stali się obleganymi, gdy Saladyn przybył na odsiecz miastu. Równocześnie wydłużały się linie chrześcijańskich wałów i zamknięto kordon wokół miasta, a pizańska flota przełamała blokadę zatoki rozbijając egipskie okręty oraz dostarczając regularnie zaopatrzenie i materiały do budowy machin oblężniczych. Ponadto szeregi krzyżowców stale się powiększały, gdyż przybywali liczni ochotnicy z Europy. Zbrojni Fryzyjczycy, Duńczycy, Francuzi, Anglicy, Italczycy i resztki niemieckiej armii podniosły liczebność wojsk do tego stopnia, że dorównywały siłom Saladyna. Rozpoczęto ostrzał murów jednak, gdy tylko krzyżowcy atakowali osłabiony odcinek umocnień Akki, wtedy garnizon miasta, za pomocą bębnów dawał Saladynowi sygnał by atakować obóz Franków. Natarcie Saracenów zmuszało krzyżowców do wycofania się do obozu i zaniechania szturmu na miasto. Zdarzało się też, że muzułmanie forsowali umocnienia i wpadali do obozu chrześcijan, jednakże zaciekły kontratak rycerzy zmuszał Saracenów do ucieczki.
4 października 1189 roku Frankowie, prowadzeni przez Gwidona i Wielkiego Mistrza Gerarda de Rideford, ruszyli dużymi siłami na obóz Saladyna. Po początkowym rozbiciu linii saraceńskich szarżujący bez opamiętania oddział templariuszy dotarł w głąb obozu, gdzie odcięty od pozostałych sił został prawie doszczętnie zniszczony. Zginął ocalały spod Hitting Gerard de Rideford. Obie strony poniosły straty, jednak to muzułmanie okupili odparcie ataku większą ilością ofiar, nawet wśród emirów. Po tej nierozstrzygniętej bitwie zapanowała patowa sytuacja, w której żadna ze stron nie decydowała się na większe działania. Próba zdobycia miasta za pomocą wież oblężniczych omal nie zakończyła się sukcesem, jednak po kilku dniach zaciekłych potyczek muzułmanom udało się w końcu podpalić machiny. Obficie padające deszcze zmieniły zimą teren obozowiska w wielkie grzęzawisko. W obu armiach szalały zarazy, dziesiątkując wielu zbrojnych. Choroba nie oszczędziła również Saladyna, którego dosięgły dolegliwości żołądkowe.