Bitwa pod Radziejowem-Płowcami (27 września 1331 r.)

II faza pod Płowcami 12.00-15.00
Streszczenie Summary
Artykuł omawia przebieg bitwy pod Radziejowem-Płowcami, stoczonej między wojskami polskimi króla Władysława Łokietka, a armią Zakonu Krzyżackiego, 27 września 1331 roku. Pierwsza faza bitwy rozegrana pod Radziejowem, zakończyła się rozbiciem wydzielonej grupy wojsk krzyżackich, po czym Władysław Łokietek skierował się w stronę Brześcia Kujawskiego, by zaskoczyć pozostałą część armii krzyżackiej. Obie armie spotkały się pod Płowcami, gdzie w drugiej fazie bitwy udało się krzyżakom rozbić wojska Łokietka i zmusić je do ucieczki. The article discusses the battle of Radziejów-Plowce, fought on the 27th September 1331, between the armies of the Polish King Wladyslaw Łokietek and the army of the Teutonic Order. The first phase of the battle took place near Radziejów, and ended with Polish success, which inclined Władysław Łokietek to surprise the rest of the Teutonic heading for Brześć Kujawski. The two armies met at Płowce, where in the second phase of the battle Teutonic army managed to break the army of Łokietek and force them to flee.
Hasła indeksowe Key Words
Wojny polsko-krzyżackie, Bitwa pod Radziejowem-Płowcami, Władysław Łokietek Polish-Teutonic Order Wars, Battle of Plowce, Wladislaw Lokietek

Na początku XIV wieku doszło do konfliktu zbrojnego między jednoczonym przez Władysława Łokietka Królestwem Polskim, a państwem Zakonu Krzyżackiego w Prusach. Powodem było zajęcie przez Zakon Pomorza Gdańskiego w 1309 roku, z którego Krzyżacy na prośbę Łokietka wyparli wcześniej Brandenburczyków ((Genezę konfliktu polsko-krzyżackiego omówili: T. Nowak, Walki z agresją Zakonu Krzyżackiego w okresie jednoczenia państwa polskiego, Warszawa 1952; M. Biskup, Wojny Polski z Zakonem Krzyżackim 1308-1521, Gdańsk 1993, s. 7-14.)). Władysław Łokietek nie był w stanie zapobiec utracie tej dzielnicy, ponieważ nie dysponował dostatecznymi siłami zbrojnymi, a jego uwagę przykuwały wydarzenia w Małopolsce, gdzie wybuchł przeciw niemu bunt mieszczan kierowany przez wójta krakowskiego Alberta. Niekorzystna sytuacja militarna zmuszała władcę polskiego do szukania sojuszników i lawirowania między papiestwem, dynastią Wittelsbachów, Andegawenami węgierskimi i Luksemburgami, w celu uzyskania poparcia w sporze ((Por. J. Elminowski, Stosunki polityczne między Piastami a Luksemburgami i Wittelsbachami w pierwszej połowie XIV wieku, Toruń 2002. Tam dalsza literatura.)). Sytuacja ta trwała do lipca 1327 roku, kiedy to wojska polskie zaatakowały ziemie sprzymierzonego z Krzyżakami księcia płockiego Wacława, któremu zresztą ci ostatni przybyli na pomoc ((M. Biskup, Wojny Polski z Zakonem…, s. 15-16; T. Jurek, Prolog wojny polsko-krzyżackiej w 1327 roku, [w:] Balticum. Studia z dziejów polityki, gospodarki i kultury XII-XVII wieku ofiarowane Marianowi Biskupowi, red. Z. H. Nowak, Toruń 1992, s. 165-173.)).

W 1329 roku Krzyżacy wraz z wojskami Jana Luksemburskiego zorganizowali wyprawę na Żmudź należącą do sprzymierzonego z królem polskim księcia litewskiego Giedymina. W odwecie wojska polskie dokonały najazdu na będącą pod władzą zakonną Ziemię Chełmińską. Ten krok skłonił króla czeskiego Jana do włączenia się do konfliktu przeciw Łokietkowi, z którym wiódł spór prawny o koronę polską ((Genezę i przebieg roszczeń czeskiego króla do korony polskiej omawiali: B. Włodarski, Polska i Czechy w drugiej połowie XIII wieku i początkach XIV wieku, Lwów 1931; tenże, Polityka Jana Luksemburskiego wobec Polski za czasów Władysława Łokietka, „Archiwum Towarzystwa Naukowego we Lwowie, wydział 2”, 9, z. 3, Lwów 1933, s. 12-62. Por. J. Elminowski, Stosunki polityczne między…, s. 70-79.)). W marcu tego roku powracające z Litwy wojska czesko-krzyżackie zajęły Ziemię Dobrzyńską oraz uzyskały hołd lenny od księcia płockiego, który uznał się za wasala czeskiego. Następne dwa lata upływały głównie na obopólnych najazdach, przy czym wojska zakonne atakowały Kujawy, podczas gdy Łokietek wyprawiał się na Ziemię Chełmińską ((Przebieg całego konfliktu dokładnie omówił: S. Zajączkowski, Polska a Zakon krzyżacki w ostatnich latach Władysława Łokietka, Lwów 1929. Por. J. Ptak, Działania zbrojne Polski i Litwy przeciwko Państwu Krzyżackiemu w Prusach jesienią 1330 roku, „Studia grunwaldzkie”, t. 1, Olsztyn 1991, s. 34-50.)). Brak rozstrzygnięcia militarnego oraz zmęczenie przedłużającym się konfliktem skłoniły obie strony do zawarcia rozejmu pod zamkiem w Lipienku (18 października 1330). Miał on obowiązywać do 8 czerwca 1331 roku. Po upływie tego czasu działania wojenne wznowili Krzyżacy, którzy w lipcu 1331 roku spustoszyli Kujawy i Wielkopolskę zajmując Bydgoszcz, paląc Kwieciszewo, Słupcę, Pyzdry, Środę i Gniezno. Próba oporu stawiona przez rycerstwo wielkopolskie pod Pyzdrami zakończyła się klęską a armia zakonna w początkach sierpnia wróciła do Torunia ((S. Zajączkowski, Polska a Zakon…, s. 202-216; M. Biskup, Wojny Polski z Zakonem…, s. 22-25. O potyczce pod Pyzdrami informują nas zeznania jej uczestników świadczących później podczas procesów polsko-krzyżackich. Na ich podstawie wiemy, że w bitwie uczestniczyli między innymi Mikołaj z Biechowa: Lites ac res gestae inter Polonos Ordinemque Cruciferorum, t. I, ed. I. Zakrzewski, Poznań 1890, s. 331-332; Andrzej z Koszanowa (Tamże, s. 328-329), Tomasz z Zajączkowa (Tamże, s. 304-308) oraz wielu innych przedstawicieli rycerstwa wielkopolskiego, łącznie z Wincentym z Szamotuł (Tamże, s. 316). )).

Wyprawa ta pełniła niejako formę zwiadu przed poważniejszym najazdem na Królestwo Polskie, tym razem we współdziałaniu z Janem Luksemburskim. Kolejny najazd krzyżacki miał najprawdopodobniej spustoszyć Ziemię Sieradzko-Łęczycką, po czym wojska zakonne miały ruszyć pod Kalisz, gdzie 21 września miały połączyć się z armią Jana Luksemburskiego ((Die Chronik Wigands von Marburg, [w:] Scriptores rerum Prussicarum, Bd. II, ed. T. Hirsch, M. Töppen, E. Strehlke, Leipzig 1863, s. 478: Relacja Wiganda jest jedynym zachowanym źródłem informującym nas bezpośrednio o zamiarach współdziałania Jana Luksemburskiego z Krzyżakami. Pośrednio wspomina o tym Wilhelm z Egmond, który wyraźnie obarcza króla czeskiego winą za niepowodzenia w czasie wyprawy: Scriptores rerum Prussicarum, Bd. II, s. 784. Obie strony na pewno planowały współdziałanie gdyż inaczej pobyt wojsk zakonnych pod Kaliszem (21-23 września) nie miałby sensu z militarnego punktu widzenia: B. Włodarski, Polityka Jana Luksemburskiego…, s. 62. )). Następnie połączone wojska czesko-krzyżackie miały wspólnie zdobyć miasto i zapewne ruszyć na Poznań, który również planowano zająć, przy czym do przyjęcia tego scenariusza skłania nas fakt, iż król czeski spóźniwszy się na ustalone miejsce koncentracji skierował się pod to miasto, gdzie zapewne spodziewał się zastać wojska zakonne dowodzone przez komtura krajowego Ottona von Lutterberg i marszałka zakonu Dietricha von Altenburg ((Jan Luksemburski na wyprawę przeciw Łokietkowi zabrał ze sobą 700 rycerzy, jak informuje list Henryka, notariusza królewskiego napisany do opata zbrasławskiego Jana, z 27 października: Petra žitavského kronika zbraslavská, [w:] Fontes Rerum Bohemicarum, D. IV, ed. J. Emler, Praha 1884, s. 310. Do tego należy dołączyć ok. 2100 pieszych oraz inżynierów obsługujących machiny oblężnicze. Rocznik małopolski, podaje informację, że w trakcie oblężenia od ok. 29 września król Jan utracił pod miastem 500 ludzi i poniósł straty wyceniane na 20 000 grzywien: Monumenta Poloniae Historica, t. II, ed. A. Bielowski, Lwów 1872, s. 857. Dokładny czas pobytu Jana pod miastem ustalił A. Kłodziński, Ze studiów krytycznych nad rokiem 1331, „Kwartalnik Historyczny”, 19, 1905, s. 33-35.)). Prawdopodobnie głównym celem obu sprzymierzeńców było zajęcie i spalenie tych miast, ponieważ zarówno Krzyżacy jak i Czesi poruszali się niezwykle szybko, rezygnując z oblegania miast i grodów, których nie udało się zdobyć z marszu. Plan nie doczekał się realizacji, gdyż wojska czeskie nie dotarły pod Kalisz, a armia zakonna po dwóch dniach pobytu pod miastem (21-23 września 1331 roku) ruszyła na północ docierając jeszcze wieczorem 23 września do Konina.

Przez cały czas najeźdźców śledził Władysław Łokietek, który zebrawszy rycerstwo z Ziemi Łęczyckiej, Sandomierskiej i Krakowskiej podążał za wojskami krzyżackimi. Docierając w okolicę Łęczycy król polski połączył się rycerstwem wielkopolskim prowadzonym przez Wincentego z Szamotuł, po czym mając do dyspozycji ok. 4-5 tys. zbrojnych ruszył za pustoszącymi ziemie Królestwa Krzyżakami. Zdając sobie sprawę z przewagi liczebnej przeciwnika (ok. 6-7 tys. zbrojnych), Łokietek zamierzał podążać za nim i wyczekiwać odpowiedniego momentu do uderzenia. Niestety jego rozpoznanie zawiodło i 24 września wojska polskie, rozbiwszy zbyt blisko obóz, zostały zaskoczone i pobite pod Koninem tracąc wozy z zaopatrzeniem ((Informacje o nocnym boju pod Koninem przekazał Wigand mówiąc o ucieczce wojsk Łokietka bez walki: Die Chronik Wigands…, s. 480. Niemniej zeznania licznych świadków boju wskazują, że doszło do potyczki: Lites ac res…, nr 162, 204, 208, 217, 230, 304, 326. Liczebność obu armii ustalił M. Małuszyński, Próba analizy bitwy pod Płowcami (27 IX 1331), „Przegląd historyczno-wojskowy”, t. I, Warszawa 1929, s. 65. Z opinią autora zgodził się S. Zajączkowski, Polska a Zakon…, s. 237. Z kolei zakwestionował ją T. Jurek, Radziejowskie pole (27 IX 1331 roku), [w:] Radziejów poprzez stulecia: Materiały z sesji naukowej „Radziejów poprzez stulecia. W 750-lecie nadania praw miejskich dla Radziejowa” zorganizowanej 11 maja 2002 r. w Radziejowie, red. D. Karczewski, Włocławek-Radziejów 2002, s. 105, przypis nr 36.)). Pewni siebie Krzyżacy po tym sukcesie ruszyli na Kujawy docierając 26 września do Radziejowa, gdzie rozbito obóz. Dowództwo armii planowało następnie ruszyć w kierunku Brześcia Kujawskiego i zająć ten ważny ośrodek. Można przypuszczać, że Brześć zamierzano zdobyć z zaskoczenia i spalić, gdyż całość kampanii wyraźnie wskazuje, że Krzyżacy nie zamierzali organizować regularnego oblężenia, szczególnie wobec możliwej kontrakcji ze strony Łokietka. Poza tym zajęcie samego Brześcia nie dawało żadnych korzyści strategicznych ze względu na pozostałe grody i miasta na Kujawach, które w rękach polskich skutecznie izolowałyby pozostawioną w nim załogę krzyżacką. Przez cały ten czas von Lutterberg i von Altenburg byli przekonani, że po klęsce pod Koninem Łokietek nie odważy się już zaatakować, wobec czego zdecydowali się podzielić armię by zyskać na szybkości i zaskoczyć mieszczan brzeskich ((Informuje o tym list wielkiego mistrza: Preuβisches Urkundenbuch, t. II, Königsberg 1937, nr 748. Wspomina też o tym Wigand: Die Chronik Wigands…, s. 481. Por. T. Jurek, Uwagi o bitwie pod Płowcami, „Ziemia Kujawska”, t. 9, Inowrocław 1993, s. 81; tenże, Radziejowskie pole…, s. 106.)). Tymczasem wojska Władysława Łokietka nadal poruszały się tropem armii krzyżackiej i 26 września mogły znajdować się w pod Piotrkowem Kujawskim, przy czym tym razem król polski nie zaniechał środków ostrożności i udało mu się ukryć swoją armię, co umożliwiło mu zaatakowanie armii krzyżackiej następnego dnia.

Sytuacja rankiem 27 IX godz. 5
Sytuacja rankiem 27 IX godz. 5

Rankiem 27 września 1331 roku, wojska krzyżackie obozujące niedaleko Radziejowa, zostały podzielone na dwie części. Pierwszą z nich liczącą ok. 4-4,6 tys. zbrojnych, Otto von Lutterberg zaczął wyprowadzać z obozowiska między godziną 5:30 a 6:00. Pozostała część wojska pod dowództwem Dietricha von Altenburg, miała zapewne zwinąć obóz i razem z wozami ruszyć jej śladem. Tymczasem wojska polskie także zwinęły obóz i ruszyły śladem wojsk zakonnych, przy czym działania wywiadowcze utrudniała gęsta mgła, ograniczająca widoczność ((O podziale wojsk zakonnych rankiem 27 września mówi list wielkiego mistrza (Preuβisches Urkundenbuch, nr 748), Wigand (Die Chronik Wigands…, s. 481) oraz Kronika oliwska: Chronica Oliviensis. Auctore Stanislao abbato Olivensi, [w:] Monumenta Poloniae Historica, t. VI, ed. L. Finkel, W. Kętrzyński, W. Bruchnalski, Kraków 1893, s. 330.)).

2. Sytuacja rankiem 27 IX godz. 7.30
2. Sytuacja rankiem 27 IX godz. 7.30

Krótko przed godziną 9:00 rano wyruszyć mogła także grupa marszałka von Altenburg, który zapewne zamierzał podążać w stronę Brześcia. Opóźnienie w uszykowaniu wozów i ustawieniu wojska w kolumnę marszową zniwelowało przy tym odległość między ścigającymi Krzyżaków Polakami, co więcej mgła uniemożliwiała obu armiom zorientowanie się w zamiarach przeciwnika.

Sytuacja rankiem 27 IX godz. 9.00-10.30
Sytuacja rankiem 27 IX godz. 9.00-10.30

Mniej więcej o 9:00 wojska Władysława Łokietka musiały natknąć się we mgle na maszerującą już straż tylną armii zakonnej, o czym świadczy zapiska poczyniona przez Wiganda z Marburga, który wspomina, że obie armie musiały się cofnąć i uszykować do walki ((Die Chronik Wigands…, s. 481: Kronikarz pisał że obie strony słyszały się lecz nie mogły się zobaczyć. Prawdopodobnie jako pierwszy kontakt z wojskami krzyżackimi nawiązał hufiec Wincentego z Szamotuł: Monumenta Poloniae Historica, t. II, s. 856; tamże, t. III, s. 194. )). Upewniwszy się o swojej przewadze liczebnej Łokietek ustawił wojska dzieląc je na pięć hufców i zaatakował.

Autor: Konrad Ziółkowski

Konrad Ziółkowski