Moje spotkanie z samolotem Ił-2

Ił-2 to jedna z najsłynniejszych konstrukcji lotniczych. Podczas drugiej wojny światowej samoloty tego typu znajdowały się na wyposażeniu Sił Powietrznych Armii Radzieckiej, a pod koniec wojny także lotnictwa polskiego i innych państw.
W pierwszej wersji z 1941 r. samolot ten był jednomiejscowy. W 1942 r. opracowana została wersja dwumiejscowa: pierwsza kabina służyła dla pilota, a druga dla strzelca pokładowego. W pierwszej wersji samolot użyty był w walkach pod Moskwą 1941 r., a w drugiej zastosowano go w styczniu 1943 r. w działaniach pod Stalingradem. W drugiej wersji Ił-2 został wyposażony w silnik rzędowy dwunastocylindrowy – chłodzony cieczą o mocy startowej 1750 KM i normalnej 1520 KM. Miał trójłopatowe metalowe śmigło o skoku przestawnym. Konstruktorem samolotu była inż. Siergiej Iljuszyn.
Przednia część kadłuba zmontowana była z płyt stalowych, co zabezpieczało załogę i silnik przed pociskami. Ponieważ Ił-2 był opancerzony, mógł działać na małych wysokościach jako samolot szturmowy. Był on postrachem dla Niemców, którzy nazywali go „czarną śmiercią”. Wersją szkolną tego samolotu był UIł-2.
W porównaniu do myśliwskiego Jaka samolot szturmowy miał zasięg krótszy o około 220 km (600 km) i mniejszą prędkość maksymalną o około 200 km/h (404 km/h). Jednak Ił-2 był wyposażony w silnik o znacznie większej mocy oraz miał silniejszą konstrukcję i większe rozmiary. Przednia część kadłuba była zmontowana z płyt pancernych co jak już wspomniano bardziej chroniło załogę przed pociskami. W skrzydłach samolotu znajdowały się dwa działka i dwa karabiny maszynowe. W tylnej kabinie znajdowało się ruchome stanowisko karabinu maszynowego UBT 12,7 mm do obrony przed atakami myśliwskimi nieprzyjaciela od tyłu. Karabin był obsługiwany przez strzelca pokładowego, który przez cały czas lotu miał obserwować tylną półsferę z zadaniem przeciwdziałania ogniem w razie ataku myśliwców nieprzyjaciela. Doświadczenie na polu walki wykazywało, że jeśli strzelec nie stracił zimnej krwi i potrafił wstrzymać się z otwarciem ognia do ostatniej chwili, gdy nieprzyjaciel znalazł się w jego zasięgu, miał duże szanse na zestrzelenie napastnika. Ponadto pod skrzydłami Ił-2 miał 4 wyrzutnie rakietowe do odpalania pocisków i zrzutu bomb o masie do 600kg. Był to typowy samolot pola walki spełniający rolę swego rodzaju „czołgu powietrznego”, atakującego zwykle z lotu nurkowego lub koszącego. Najczęściej maszyny te kierowano do walki pod osłoną myśliwców.
Samoloty tego typu w lotnictwie polskim używane były od sierpnia 1944 r. Służyły do zwalczania oddziałów niemieckich na szlaku 1. Armii Wojska Polskiego od Warki i Warszawy po Berlin. Początkowo stanowiły wyposażenie 3. pułku lotnictwa szturmowego 1. Polskiej Dywizji Lotnictwa Mieszanego przemianowanej niebawem w 4. Mieszaną Dywizję Lotnicza, a później, wiosną 1945 r. dalszych trzech pułków 2. Polskiej Dywizji Lotnictwa Szturmowego, która za udział w walkach o Berlina otrzymała miano „Brandenburskiej”.
Osobiście z samolotami Ił-2 zetknąłem się podczas nauki w Technicznej Szkole Lotniczej w Warszawie w latach 1947-1949.
Etap wyszkolenia specjalistyczno-lotniczego rozpoczęto w salach wykładowych zajęciami z zakresu teorii lotu, nawigacji, meteorologii i konstrukcji samolotu. W moim przypadku w 15. Grupie Szturmowców główna uwaga skupiona została na zdobyciu wiedzy o budowie o eksploatacji samolotów Ił-2.
Później doszły praktyczne zajęcia z obsługi owych samolotów na „stojankach” z usuwaniem usterek, tankowaniem, uruchamianiem i wypróbowywaniem silnika na minimalnych i pełnych obrotach łącznie z „forsażem”. Zdobyte w szkole umiejętności mieliśmy ponadto sprawdzić w praktyce szkolenia w pułkach bojowych pod okiem doświadczonego personelu technicznego. Był to warunek decydujący o przystąpieniu do egzaminu końcowego zwanego państwowym.
Poznawanie sprzętu i zdobywanie umiejętności obsługiwania samolotów nie sprawiało większego kłopotu ponieważ mieliśmy dużą pomoc instruktorów-wykładowców, zarówno podczas programowych lekcji, jak i w czasie popołudniowej nauki własnej. Początkowo miałem tremę podczas zajęć praktycznych na samolotach, zwłaszcza w chwili zapuszczania silnika, który często dławiąc się zaraz się wyłączał. Ale z czasem wsłuchując się w cierpliwe uwagi wykładowcy ppor. Tadeusza Karlińskiego opanowałem sposób operowania manetką (dźwignią) gazu i uruchamianie silnika nawet w warunkach zimowych przestało być problemem.
Etap końcowy zdobywania umiejętności obsługi Ił-ów przeszedłem ze swą grupą „Szturmowców” podczas letniej praktyku w 1949 roku w bojowym 5 pułku lotnictwa szturmowego w Elblągu. Był to 3. plsz z czasów wojny. Po kilku zajęciach przy samolotach na lotnisku powierzono mi odpowiedzialne zadanie zamontowania przywiezionego po renowacji silnika AM-38F na szturmowym Ile i sprawdzenia jego funkcjonowania. Starszy inżynier pułku mjr Grzegorz Mochorow oznajmił akcentem kresowym, że sprawne wykonanie zadania zostanie uznane jako wypełnienie obowiązku praktykanta. Przystąpiłem zatem do pracy z wielkim zaangażowaniem, ale podczas montowania silnika w łożysku płatowca przedobrzyłem i dwie śruby z zerwanym gwintem trzeba było wyrzucić. Przez trzy dni szukałem bezowocnie podobnych detali na rumowisku niemieckich samolotów na skraju lotniska. Na szczęście przybył mi z pomocą bardzo uczynny starszy technik z eskadry – por. Wacław Kwapisz i po prawie miesiącu zgłosiłem gotowość maszyny do lotu. Sprawność jej w powietrzu, ze mną w drugiej kabinie, przeprowadził doświadczony pilot, dowódca 3. Eskadry por. S. Nowotarski. Podczas licznych manewrów po trasie do Krynicy Morskiej, nad Zalewem Wiślanym i Malborkiem silnik dygotał miarowo. Po wysłuchaniu opinii pilota i moich spostrzeżeń mjr Mochorow orzekł, że z otrzymanego zadania wywiązałem się należycie, co stanowi podstawę zaliczenia mi praktyki z czego byłem bardzo zadowolony. Owa pozytywna opinia w sposób istotny ułatwiła mi zdanie końcowego egzaminu w Szkole we wrześniu 1949 roku. Na początku października tegoż roku z dyplomem „Mechanika Lotniczego” wróciłem do pułku i włączony zostałem w proces przygotowania samolotów do eksploatacji w warunkach jesienno-zimowych. Po kilku miesiącach samoloty Ił-2 zaczęto zastępować nowoczesnymi maszynami Ił-10 zarówno w pułku, jak i w formowanej od 1950 r. 8. Dywizji Lotnictwa Szturmowego w Modlinie, gdzie się znalazłem w rok później.

Dane taktyczno-techniczne samolotu Ił-2:
prędkość maksymalna: 404 km/h na wysokości 1500m,
prędkość przelotowa: 340 km/h,
czas wznoszenia na 3000m: 8,8 min,
pułap: 4000m,
zasięg: około 600 km,
udźwig bomb: normalny 400kg, maksymalny 600kg,
masa własna: 3000kg,
masa całkowita w locie: normalna 3650 kg i maksymalna 5878 kg,
rozpiętość skrzydeł: 14,58,
długość samolotu: 11,6m.

Izydor Koliński Ił-2
Autor (w przedniej kabinie) wraz z mechanikiem podczas przygotowań samolotu do lotu na lotnisku w Elblągu.

płk dr hab. Izydor Koliński

Autor: płk dr hab. Izydor Koliński

Izydor Koliński - doktor habilitowany nauk wojskowych, pułkownik, specjalista z dziedziny lotnictwa wojskowego, służył w 5 pułku Lotnictwa Szturmowego, 8 Dywizji Lotnictwa Szturmowego w Modlinie, Dowództwie Wojsk Lotniczych oraz Akademii Sztabu Generalnego WP. Członek Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego.