Kategorie
XX i XXI wiek

Dla kawalerii nie ma przeszkody… szarża II szwadronu pod Rokitną

Streszczenie Summary
Tematem artykuły jest jedna z najsłynniejszych w historii szarż polskiej kawalerii. W szarży pod Rokitną wzięło udział 61 jeźdźców, 15 z nich poległo, a 27 odniosło rany. Ofiara była niepotrzebna, strona polska popełniła rażące błędy w trakcie wykonywania natarcia. Z tego względu „sławę” szarży pod Rokitną można upatrywać tylko w późniejszej tradycji. The subject of the article is one of the most famous Polish cavalry charges. 61 cavalrymen took part in the attack – the result was 15 dead and 27 wounded. Their sacrifice had been in vain, as the remaining Polish forces made glaring mistakes during the advance. This is why the “fame” surrounding the charge at Rokitna should be largely attributed to subsequent tradition.
Hasła indeksowe Key Words
kawaleria, szarża, Legiony Polskie, II. Brygada, Rokitna cavalry, charge, Polish Legions, 2nd Brigade, Rokitna

Historia walki Polaków o niepodległość obfituje w wiele wydarzeń, które na stałe wpisały się do narodowego panteonu wysławiającego ich ofiarność i męstwo polskich żołnierzy. W jednym szeregu wymienić można walki legionistów Jana Henryka Dąbrowskiego, szarżę szwoleżerów Jana Kozietulskiego pod Somosierrą, czy zwycięskie bitwy powstania listopadowego pod Olszynką Grochowską, Iganiami. Do wspomnianych dodać należy wysiłek Legionów Polskich zorganizowanych w habsburskiej Galicji, walczących na froncie wschodnim I wojny światowej. Tradycja legionowa nierozerwalnie łączy się z Józefem Piłsudskim, a co za tym idzie z I Brygadą. Przez to pozostałe odziały znajdują się niejako w cieniu, na marginesie zainteresowań historyków.

Niniejszy tekst ma za zadanie przedstawić wydarzenie w gruncie rzeczy kontrowersyjne – szarżę ułanów 2 szwadronu II Brygady Legionów Polskich w dniu 13 czerwca 1915. Tego bowiem dnia ponad 60 konnych zaatakowało okopy Rosjan pod Rokitną, miejscowości położonej niedaleko Czerniowiec i Rarańczy. Bitwa ta wpisała się złotymi zgłoskami w dzieje oręża polskiego, pomimo braku sukcesów oraz zdziesiątkowania oddziału. Warto zastanowić się dlaczego?

Wybuch I wojny światowej przyniósł działaczom niepodległościowym upragniony konflikt pomiędzy zaborcami, co było okolicznością niezwykle sprzyjającą do podjęcia prób odzyskania wolności przez Polskę. W Galicji w społeczeństwie odrodziły się nadzieje na odbudowę państwa polskiego. Prowadzone tam były od kilku lat prace polityczne i wojskowe mające umożliwić Polakom wykorzystanie szerszego konfliktu dla podniesienia sprawy polskiej na arenie międzynarodowej. Działalność rozwinęły związki o charakterze paramilitarnym, z których najsilniejszą była organizacja strzelecka kierowana przez Józefa Piłsudskiego, obejmująca krakowskiego Strzelca i lwowski Związek Strzelecki. Obie struktury liczyły ponad 7200 członków. Również Polskie Drużyny Strzeleckie były silną organizacją liczącą ok. 6000 ludzi, mającą ponadto zaplecze w postaci harcerzy. Po wybuchu wojny PDS szybko podporządkowały się Piłsudskiemu ((Wojsko polskie 1914-1922, red. Bogusław Polak, Koszalin 1986, s. 64.)). Należy wspomnieć również o Drużynach Bartoszowych, których chorągwie także prowadziły działalność instruktarzową.

Ze wspomnianych związków, grup, organizacji nadciągali ochotnicy do powstających oddziałów polskich, w tym do oddziałów kawalerii. Wszyscy autorzy wspomnień zgodnie podkreślają, że ich głównym atutem był zapał, chęć do walki.

Piłsudskiemu udało się skupić w rejonie Krakowa około 3000 ludzi i sformować z nich pięć batalionów. 6 sierpnia wkroczył na ich czele na ziemie zaboru rosyjskiego, ogłaszając zbrojne powstanie przeciwko caratowi. Dzięki temu 16 sierpnia utworzono Naczelny Komitet Narodowy oraz oficjalnie powołano do życia Legiony Polskie w ramach armii austrowęgierskiej, których pierwszym pułkiem miał stać się oddział Piłsudskiego ((M. Kukiel, Zarys historii wojskowości w Polsce, Kraków 1929, s. 308.)). 19 sierpnia została powołana Komenda Legionów Polskich. Generał Conrad von Hötzendorf mianował komendantem gen. Rajmunda Baczyńskiego, zaś na funkcję szefów sztabu wyznaczono kapitanów CK armii: Włodzimierza Zagórskiego i Dionizego Jasienieckiego ((M. Wrzosek, Polski czyn zbrojny podczas pierwszej wojny światowej 1914-1918, Warszawa 1990, s. 91.)).

Formalny rozkaz mówiący o utworzeniu Legionów wydany został dopiero 27 sierpnia przez Armeeoberokommando (Naczelne Dowództwo Armii, AOK). Na jego podstawie powstać miały dwie formacje: Legion Zachodni i Legion Wschodni. Każdy z nich miał obejmować dwa pułki piechoty po cztery bataliony (batalion po 1000 ochotników) oraz dwa bądź trzy szwadrony kawalerii (po ok. 150 jeźdźców). Struktura Legionu Zachodniego przedstawiała się następująco:

  1. Batalion I pod dowództwem kpt. Mariana Żegoty-Januszajtisa,
  2. Batalion II Szczęsnego Rucińskiego składał się głównie z członków Sokoła z Krakowa, Tarnowa, Bochni, Skawiny, Kalwarii Zebrzydowskiej, Trzebini, Sierszy, Jaworzna, Niepołomic i Zakopanego,
  3. Batalionem III dowodził kpt. Kazimierz Fabrycy, pod jego komendą znaleźli się również sokolnicy, ale z Wadowic, Andrychowa, Zatora, Kęt, Żywca i Białej,
  4. Batalion IV por. Bolesław Roji to głównie członkowie Sokoła z Tarnowa, Pilzna, Dębicy, Nowego Sącza, Jasła, Rzeszowa i Jarosławia,
  5. Batalion zapasowy pod dowództwem por. Franciszka Pększyca-Grudzińskiego.

Zaczęto również formować pierwsze oddziały kawaleryjskie Legionu Zachodniego. W pierwszym szwadronie dowodzonym przez por. Władysława Belinę-Prażmowskiego, który występował przy 1 pułku piechoty, znajdowały się dwa plutony konne lwowskich sokołów i pluton ochotników zwerbowanych w Królestwie Polskim. Z krakowskich członków Sokoła, zasilonych konnym oddziałem ochotników z miechowskiego, kształtowały się dwa szwadrony ułanów, którymi dnia 3 września zaczął dowodzić por. Zbigniew Dunin-Wąsowicz. Od połowy września podlegał mu 2 szwadron, natomiast trzecim dowodził por. Juliusz Klasterski ((Tamże, s. 93.)).

To właśnie ułani Dunina-Wąsowicza znajdą się w centrum dramatycznych wydarzeń mających miejsce pod Rokitną 13 czerwca 1915 roku.

Rozkaz AOK wyjaśniał także kwestie związane z dowodzeniem. Powołano dwóch równorzędnych komendantów: Baczyńskiego, z Zagórskim jako szefem sztabu, dla I Legionu w Krakowie (Zachodni) oraz gen. Adama Pietraszkiewicza dla II Legionu Polskiego (Wschodni), szefem sztabu został kpt. Dionizy Jasieniecki ((Tamże, s. 92.)).

Jakkolwiek akcja werbunkowa w Krakowie przebiegała z sukcesami, tak utworzenie Legionu Wschodniego było utrudnione. Przyczyna leżała w negatywnym stosunku miejscowych do idei legionowej podsycanym przez Narodową Demokrację i Podolaków. Pamiętać także należy o klęskach armii austriackiej, która w wyniku ofensywy rosyjskiej zmuszona była wycofać się z terenów Galicji Wschodniej, w tym ze Lwowa. 29 sierpnia ochotnicy opuścili miasto, by przez Sanok dotrzeć do Mszany Dolnej i Rabki. W tych miejscowościach doszło do kryzysu na tle przysięgi, której treść narzuciło AOK. Ostatecznie legionistom pozostały dwa wyjścia: opuszczenie szeregów bądź złożenie przyrzeczenia. Ponad 5 tys. z nich wybrało opcję pierwszą, ale wojska i tak nie uniknęli, bowiem Austriacy wcielili ich w szeregi własnej armii ((M. Kukiel, Wskrzeszenie wojska Polskiego, w: Bellona, Londyn 1959, z 1 s. 14.)). Tylko około 800 skupionych wokół kapitanów Józefa Hallera i  Jana Kozickiego weszło w skład Legionu Zachodniego. Utworzono z nich dwa bataliony, pod dowództwem kpt. Hallera i Pawła Kittaya, a w późniejszym czasie, gdy przybyli kolejni ochotnicy ze Śląska Cieszyńskiego i Podhala, sformowano kolejne dwa, Stanisława Colonna-Walewskiego i Kozickiego. W ten sposób powstał 3 pułk piechoty pod dowództwem płk. Homińskiego ((M. Wrzosek, Polski czyn zbrojny podczas pierwszej wojny światowej 1914-1918, s. 97.)).

30 września 1914 roku pod dowództwem nowego komendanta gen. Karola Trzaski-Durskiego oddziały wyruszyły na front w kierunku Karpat Wschodnich. Trzonem były bataliony 2 i 3 pułku piechoty, II dywizjon kawalerii Dunina-Wąsowicza oraz dywizjon artylerii por. Tadeusza Jełowickiego. Poziom ich wyszkolenia wojskowego był niski. Często dochodziło do ćwiczeń w czasie podróży na front ((B. Roja, Legjoniści w Karpatach 1914-1915, Warszawa 1933, s. 36.)). Sam Dunin-Wąsowicz narzekał na swoich kawalerzystów. Trochę rygorzysta, formalista, a tu trzeba brać, co pod ręką, choćby figura nie zadzierzysta; inaczej oddziałów nie sformujemy, bo ochotników niewielu, tak charakteryzując postać Wąsowicza, ten stan rzeczy tłumaczył Bolesław Roja ((Tamże, s. 32.)).

Stanisław Rostworowski, kawalerzysta 2 szwadronu i świadek starcia pod Rokitną w swoich wspomnieniach tak opisuje legionową kawalerię: Robiliśmy wówczas wrażenie umundurowanych sportsmenów, niemniej śmiały nasz tupet świadczył, że stanowimy ułańską grupę żołnierza dobrego, chętnego i co rzecz główna – odważnego ((S. Rostworowski, Nie tylko pierwsza brygada (1914-1918), Warszawa 1993,  s. 47.)). Nawet karabinki Manlichera i szable otrzymali dopiero po przyjeździe na front.

Ułani brali udział we wszystkich ważniejszych operacjach podczas kampanii karpackiej. Walki toczone były w terenie ciężkim, górzystym, w warunkach ostrej zimy. 2 szwadron swój chrzest bojowy przeszedł 26 października pod Cucyłowem ((Tamże, s. 53.)), następnie bił się pod Kirlibabą, Mołotkowem, Cokołówką ((Tamże, s. 68.)).

Wczesną wiosną 1915 roku przystąpiono do organizacji II Brygady. W jej skład wchodził 2 pułk piechoty ppłk. Januszajtisa, 3 pułk piechoty mjr. Henryka Minkiewicza (każdy po trzy bataliony) oraz dywizjon kawalerii rtm. Dunina-Wąsowicza, trzy baterie artylerii, kompania techniczna, a także inne oddziały i zakłady tyłowe ((L. Russyan, II Brygada Legionów Polskich i oddziały podległe w: Spis polskich organizacji wojskowych przedwojennych i formacji z wojny światowej (1904-1921), Warszawa 1937, s. 82.)). Całością dowodził płk Ferdynand Kütner ((Fedynand Kütner – płk austriacki, przebywał w Galicji 30 lat. Był komendantem II Brygady Legionów od 24 kwietnia do 13 lipca 1916. Według Dunina-Brzezińskiego Kütnera można zaliczyć do dobrych dowódców. W sprawach polskich nie orientował się, nie znał języka polskiego, porozumiewał się za pomocą tzw. Armeeslavisch,  gwarą służącą do porozumiewania się w wojsku z żołnierzami pochodzenia słowiańskiego. Rozkazem Komendy II Brygady 13 lipca 1916 roku został przeniesiony do 49 Dywizji Piechoty austro-węgierskiej. Na podstawie: J. Dunin-Brzezińśki, Rotmistrz Legionów Polskich. Wspomnienia z lat 1914-1919, Pruszków 2004, s. 99.)).

Autor: Piotr Konieczny

Piotr Konieczny - absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza ze specjalnością historia nauczycielska i historia wojskowości. Jego zainteresowania skupiają się wokół zagadnień związanych z bronią i barwą I połowy XX wieku oraz kampanii wrześniowej i działań Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.