Kategorie
XX i XXI wiek

Wojna o Falklandy-Malwiny

W marcu 1982 roku nastąpiło „przebudzenie” Argentyny. Najpierw grupa przemysłowców udających się na Falklandy-Malwiny skorzystała z argentyńskich usług przewozowych. Ci z kolei nawet nie prosili o zgodę brytyjskiej bazy w Grytviken. Dwa dni później, 21 marca Londyn otrzymał informacje, że na Georgii Południowej wylądowali żołnierze argentyńscy ((Tamże.)). Sir Rex Hunt, Gubernator Falklandów, ostrzegał premier Thatcher przed zbyt agresywnymi ruchami. Wydawać się mogło, że tylko Argentynie ta wojna jest potrzebna. Otóż Wielka Brytania również mogła na wojnie wiele zyskać. W 1956 roku miał miejsce konflikt Sueski. Wówczas Monarchia Elżbiety II przestał być utożsamiana jako supermocarstwo. Pozycję swoją straciła na rzecz USA i ZSRR. Wygranie wojny z Argentyną mogłoby podbudować wizerunek Wielkiej Brytanii na arenie międzynarodowej. Wątpię jednak, by taki cel przyświecał Brytyjczykom. W wojnie 1982 roku chodziło raczej, jak zapowiadał następca Ridleya- Richard Luce, o honor Brytanii ((Tamże.)). Z perspektywy dwudziestu trzech lat tak można to ocenić. Brytyjczycy byli skłonni do ustępstw, negocjacji, do przekazania spornych terenów choć doskonale wiedzieli, że to oni mają większe prawa do Falklandów.

W końcu to właśnie wojska junty były agresorem. Dokładnie 2 kwietnia 1982 roku. Buenos Aires oznajmiło, że długowieczny spór o Malwiny został właśnie rozwiązany ((A.Fryszkiewicz, 75 dni wojny na Atlantyku, Warszawa 1983 : 37-48.)).

WOJNA I JEJ SKUTKI

Formalnie w stanie wojny Wielka Brytania i Argentyna znajdowały się od 2 kwietnia 1982 roku. Wówczas to 1000 żołnierzy argentyńskich, w akcji pod kryptonimem Rosario (operacja różaniec), wkroczyło na tereny Falklandów-Malwinów. Do 4 kwietnia Argentyna zajęła Georgie Południową i Południowy Sandwich. USA początkowo były przychylne Argentynie, ale z drugiej strony Pakt Północnoatlantycki łączył je z Wielką Brytanią i w myśl zasady pacta sunt servanta stanęły po stronie Brytyjczyków. Pośrednio w pierwszym tygodniu wojny Argentynę popierała Francja. To za sprawą dostawy rakiet typu Extrocet Am-39 i

MM-38. Po tygodniu Francuzi nałożyli embargo na dostawy towaru do Buenos Aires. Galtieri probował wykorzystać pośrednictwo Peru, ale ten plan także spalił na panewce. Argentyna została więc osamotniona na placu boju. To również powinno dać do myślenia.

Brytyjczycy z kolei mogli liczyć na swoich sojuszników. Francuzi wpierali ich informacjami na temat Argentyńskiego systemu naprowadzania rakiet. USA ze swojej strony oferowało 3 satelity szpiegowskie, a także informacje o położeniu wojsk junty (CIA). Chile z kolei informowało o ruchach argentyńskiego lotnictwa, marynarki wojennej oraz utrzymywało  w gotowości armię wzdłuż granicy z Argentyną ((A.Gruszczak, Tajny Front w: Wprost nr 1011 2002.)). Mimo rozległych sojuszy Wielka Brytania nie zareagowała natychmiast. Sprawa Falklandów- Malwinów trafiła ponownie na forum ONZ 3 kwietnia 1982 roku. Na Argentyne posypały się słowa krytyki, a także sankcje gospodarcze. „Żelazna Dama” jak mówiono o Margaret Thatcher, nie mogła pochopnie reagować. Dodatkowym utrudnieniem była odległość jaka dzieliła Londyn od Portu Stanley. Kontratak brytyjski nastąpił dopiero 25 kwietnia, kiedy to oddziały komandosów SAS (Special Air Service) i piechoty morskiej odbiły Georgię Południową. To właśnie wtedy tak naprawdę rozpoczęły się działania wojenne. Wielka Brytania wysłał również flotę na Południowy Atlantyk m.in. niszczyciele „HMS Sheffield”, „HMS Glamorgan” i „HMS Coventry”, fregaty „HMS Ardent”, „HMS Antelope” , okręt desantowy „HMS Sir Galahad” , kontenerowiec „HMS Atlantic Conveyor” i Torpedowce T-1, T-23 oraz T-124. Widać zatem, że Brytyjczycy potraktowali sprawę poważnie, a przy tym należy dodać, że wymienione wyżej siły to tylko te, które Argentyńczycy zdołali poważnie uszkodzić lub zatopić ((A.Fryszkiewicz, 75 dni wojny na Atlantyku, Warszawa 1983 : 119.)).

Formalnie wojna trwała 75 dni i zakończyła się podpisaniem aktu bezwarunkowej kapitulacji przez argentyńskiego generała Mario Benjamina Mendeza, po zajęciu przez Wielką Brytanię Portu Stanley. W trakcie operacji trwających ponad 2 miesiące zginęło 891 żołnierzy (236 brytyjskich i 655 argentyńskich), a liczba rannych sięgnęła kilku tysięcy. Materialne koszta wojny wyniosły ponad 2 miliardy dolarów ((Tamże : 125-131.)).

Skutki wojny można podzielić na polityczne oraz militarne. Przez te drugie rozumie się przede wszystkim wykazanie wyższości armii zawodowej (Wielka Brytania) nad poborową (Argentyna). Mimo to Brytyjczycy stracili pierwszą jednostkę bojową po II Wojnie Światowej, a był to wspomniany już wyżej niszczyciel „HMS Sheffield” zatopiony przez siły junty 4 maja 1982 roku rakietą Extrocet Am-39. Skutki polityczne były nieco poważniejsze. W Argentynie sytuacja dużo się nie zmieniła. W 1983 roku społeczeństwo odrzuciło rządy wojskowe Galtierego i tym samym upadła władza junty wojskowej. W tym samym roku odbyły się wybory, które wygrała Unia Cywilno –Radykalna, a prezydentem został Raul R. Alfonsin ((M.J. Zalewski, Falklandzka pułkapka, Warszawa 1982: 150-163.. Nad Tamizą umocniła się natomiast pozycja Margaret Thatcher. To właśnie ‘Żelaznej Damie” przypisywano największy udział w zwycięstwie. Znalazło to swoje potwierdzenie w wyborach do parlamentu w 1983 roku, które wygrała partia konserwatywna na czele z Thatcher. Najwięcej na wojnie zyskały same Falklandy-Malwiny. Usprawnieniu uległ system komunikacyjny, któremu towarzyszył rozwój gospodarki. Szczególne ożywienie nastąpiło w rybołówstwie.

            Dziś stosunki Wielkiej Brytanii i Argentyny są dużo bardziej przyjazne niż w przeszłości. Brytyjscy Konserwatyści do dziś utrzymują kurs wyznaczony przez Margaret Thatcher w sprawie Falklandów. Czy wojna zatem była potrzebna?? Z punktu widzenia śp. Papież Jana Pawwła II – nie. Z resztą sam Ojciec Święty podejmował starania aby do niej nie dopuścić. Z drugiej jednak strony każda ze stron konfliktu wyniosła z wojny jakieś korzyści. Ale nie jest to głównym problemem tej pracy. Jest nim natomiast udowodnienie, że Argentyna miała mniejsze prawa do Falklandów-Malwinów niż Wielka Brytania.  Przedstawione tu przykłady przywiązania mieszkańców do władzy Brytyjskiej mogą służyć jako główny argument popierający twierdzenie. Niestety dalej kwestia odkrycia Wysp nie jest do końca rozstrzygnięta, ale również skłania się ku Brytyjczykom. W historiografii najczęściej przyjmuje się bowiem, że Falklandy odkryli Obywatele Jej Królewskiej Mości. Także sama nazwa, Falklandy, która jest najczęściej używana i z pewnością jest wcześniejsza niż hiszpańska Islas Malvinas. Argentyńczycy nie mieli na celu dobra mieszkańców wysp, ale chcieli tą kwestię wykorzystać do poprawienia notowań rządu. Junta w akcie desperacji, by utrzymać się u władzy zaatakowała Falklandy by zadziałać na patriotyzm Argentyńczyków. Kompromitacja w tej wojnie była gwoździem do jej trumny.

            To Brytyjczycy chcieli dobra mieszkańców. Wystarczy przypomnieć przytoczone już wcześniej próby pokojowego rozwiązania konfliktu przez dyplomację Wielkiej Brytanii. Działali w interesie ludzi, którzy w 99% przyznawali się do Brytyjskiego pochodzenia.

Dla Argentyny to jednak niewiele znaczyło. Dla Galtirego wojna była tylko środkiem do tego by nie mieszkańcom Falklandów, ale sobie zapewnić dobrobyt.

            Spotkać się można z opiniami, że ta wojna była tylko bezsensownym konfliktem o głupi kawałek skały, na którym mieszkała garstka ludzi ((www.historycy.org.)), a jedyną „pamiątką” po niej są kaleki z obu stron konfliktu. Jednak w gruncie rzeczy była czymś więcej. Była obroną honoru Wielkiej Brytanii. Była obroną terytorium, które od półtora wieku znajdowało się pod władzą monarchów Brytyjskich. Była w końcu wojną w interesie 2000 ludzkich istnień, które swoje życie codzienne związali z wyspami na południowym Atlantyku.

Adam Wysocki

BIBLIOGRAFIA

Balicki Jan, Bogucka Maria, Historia Holandii, Wrocław 1976

Col Anthony, The Falklands War: Lessons for strategy, diplomacy and International law, Boston 1985

Dziewanowski Kazimierz, Brzemię białego człowieka. Jak zbudowano imperium Brytyjskie, Warszawa 1996

Friedman Lynton, Britain and the Falkland Islands, Oxford 1988

Fryszkiewicz Andrzej, 75 dni wojny na Atlantyku, Warszawa 1983

Gruszczak Artur, Tajny Front w: Wprost nr 1011  2002

Hastings Martin, The battle for the Falkands,  New York 1983

Ostaszewski Piotr, Wojna o Falklandy 1982 w: Zarys dziejów Afryki i Azji. Historia konfliktów 1869-2000  , pod red. Tadeusza Bartnickiego, Warszawa 2000

M.Thatcher, Lata na Downing Street: wspomnienia z okresu pełnienia funkcji premiera Rządu Zjednoczonego Królestwa, Gdańsk 1996 w przekł. A.Kościukiewicz i K. Michalskiej

Zalewski Marek J., Falklandzka pułapka, Warszawa 1982

Kozłowski Bartłomiej, Wojna o Falklandy [w]: www.polska.pl

Zawada Paweł, Konflikt Argentyńsko- Brytyjski o Falklandy (Malwiny)w 1982 w: www.e-polityka.pl


Autor: Adam Wysocki

Adam Wysocki - Absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.