Kategorie
Recenzje

Raffaele D’Amato – Byzantine Imperial Guardsmen 925-1025 – recenzja

Raffaele D’Amato jest rozpoznawalnym naukowcem, zajmującym się rzymską i bizantyńską wojskowością. Autor rozgłos zdobył dzięki książce Arms and Armour of the Imperial Roman Soldier From Marius to Commodus, 112 BC-AD 192[1], choć należy również pamiętać o jego doskonałych studiach nad bizantyńskim uzbrojeniem w dziele Skylitzesa[2] oraz licznych artykułach naukowych. Byzantine Imperial Guardsmen 925-1025 The Tάghmata and Imperial Guard to praca popularnonaukowa wydana w słynnej serii wydawnictwa Osprey „Elite”. Omawiana książka doskonale wpisuje się w dorobek naukowy D’Amato, który jest specjalistą w kwestiach wojskowości bizantyńskiej badanego okresu. Autor na 64 stronach postawił przed sobą zadanie przedstawienia elitarnych formacji wschodniorzymskich w okresie największej militarnej chwały Cesarstwa tj. w X wieku. Pewne zaskoczenie budzi chronologia, podkreślona dodatkowo w tytule. O ile rok 1025, czyli śmierć Bazylego II ostatniego męskiego przedstawiciela dynastii macedońskiej, nie budzi większych zastrzeżeń, choć śmierć tego nietuzinkowego władcy nie zmieniła niczego w funkcjonowaniu oddziałów bizantyńskich, to zastanawia wybór roku 925 jako początku narracji. W tym roku zmarł patriarcha Mikołaj Mystikos[3] ale było to wydarzenie o małym, jeśli nie żadnym, znaczeniu dla armii rzymskiej. Zapewne zamysłem autora było pokazanie 100 lat rozwoju elitarnych formacji ale tak sztywne trzymanie się dat doprowadza do pewnych nieporozumień[4]. Można było za datę początkową pracy wyznaczyć śmierć cesarza Leona VI (912 rok) lub nawet śmierć cara Bułgarii Symeona (927 rok), obie daty mają duże znaczenie symboliczne. 

            Książka została podzielona na cztery rozdziały (wstęp, chronologię, opis oddziałów, uzbrojenie ochronne i zaczepne) uzupełnione o wybraną bibliografię oraz bardzo przydatny indeks. Każdy rozdział został opatrzony znaczną liczbą zdjęć i ilustracji autorstwa G. Ravy. Ikonografia jest mocną stroną pracy, rekonstrukcje Ravy musiały powstawać przy znacznym udziale autora, ponieważ porażają detalami zaczerpniętymi ze źródeł. Podobnie ma się sprawa ze zdjęciami, dzięki licznym kontaktom naukowym D’Amato, w książce znalazły się zdjęcia ze zbiorów V. Sekulova, V. Yotova, Z. Kiziltana, J. Macnamary oraz innych, a także te wykonane przez autora. Około 50 zdjęć przybliża rzymską kulturę materialną i doskonale przemawia do wyobraźni czytelnika. Rdzeń pracy stanowią dwa duże rozdziały, które łącznie liczą 50 stron. Pierwszy rozdział traktuje o jednostkach rzymskiej tagmaty[5], autor w tej części omówił krótko historię powstania poszczególnych oddziałów, ich zadania oraz, o ile było to możliwe, strukturę. D’Amato nie pominął żadnej formacji armii bizantyńskiej, która miała znaczenie w konfliktach X wieku. Na słowa uznania zasługują przypisy w tekście odnoszące się do źródeł, co nie jest wcale częstą praktyką w pracach popularnonaukowych. Drugi rozdział traktuje o uzbrojeniu opisanych jednostek, w tej części obok źródeł pisanych autor chętnie korzystał ze źródeł archeologicznych oraz ikonograficznych, tworząc kompetentny obraz rzymskiego uzbrojenia zaczepnego i ochronnego w badanej epoce.

            Praca Raffaele D’Amato jest bardzo solidną książką o dużej wartości dla początkujących historyków, posiadającą również pewną wartość dla naukowców (doskonała ikonografia!). Wykorzystanie przez autora większości pisanych źródeł do wojskowości bizantyńskiej powinno spotkać się z uznaniem. Niestety, zdarzają się drobne pomyłki źródłowe, na przykład na stronie 13 autor powołuje się na Tactica Leona VI przy opisie ciężkiej jazdy. Niestety, fragment na który powołuje się autor (Tactica, VI. 31.) odnosi się do lekkiej piechoty, a nie katafraktów, fragment o który chodziło D’Amato to Tactica, VI. 26. Co prawda autor podkreśla, że korzysta w wydania Tactica z PG ale od roku 2010 mamy nowe obowiązujące wydanie autorstwa Dennisa. Pomijając drobne pomyłki, jak ta zaprezentowana powyżej, autor opanował źródła i potrafi nimi sprawnie operować. Warto dodać, że w skróconej bibliografii na końcu pracy znalazły się najważniejsze pozycje traktujące o wojskowości wschodniorzymskiej tego okresu.

            D’Amato zdecydował się na wykorzystanie w transkrypcji greckiego demotyku zamiast klasycznej koine. W światowej bizantynistyce przeważa koine, toteż część terminologii stosowanej w pracy może wymagać nawet od doświadczonych naukowców pewnej elastyczności. Takie posunięcie D’Amato budzi pewne zastrzeżenia, ponieważ autorzy omawianych źródeł operowali greką koine[6]. Należy jednak podkreślić, że autor miał prawo do stosowania demotyku i w całej pracy robi to prawidłowo oraz konsekwentnie.

            Podsumowując, praca Byzantine Imperial Guardsmen 925-1025 The Tάghmata and Imperial Guard jest bardzo wartościową pozycją dla wszystkich miłośników średniowiecznych militariów. Dzięki dobremu opracowaniu źródeł pisany oraz ikonografii udało się autorowi stworzyć ciekawy obraz elitarnych jednostek bizantyńskiej armii. Jest to doskonałe wprowadzenie do jednego z najciekawszych okresów wojskowości bizantyńskiej. Drobne błędy w żaden sposób nie umniejszają wartości książki, którą z czystym sumieniem można polecić każdemu miłośnikowi historii.

dr Łukasz Różycki

Książka została udostępniona do recenzji dzięki uprzejmości Wydawnictwa Osprey Publsihing.

 ———————–

[1] D’Amato R., Sumner G., Arms and Armour of the Imperial Roman Soldier From Marius to Commodus, 112 BC-AD 192, London 2009.

[2] R. D’Amato, A Prôtospatharios, Magistros, and Strategos Autokrator of 11th cent. : The equipment of Georgios Maniakes and his army according to the Skylitzes Matritensis miniatures and other artistic sources of the middle Byzantine period, ΠΟΡΦΥΡΑ 2005, Supplemento 4.

[3] Mikołaj I Mistyk, pełnił regencję w imieniu Konstantyna VII.

[4] Data 925 nie pojawia się nawet w tabelach chronologicznych na początku pracy.

[5] Autor również omówił krótko system temowy, bezrefleksyjnie przypisując jego autorstwo cesarzowi Herakliuszowi.

[6] Odmienną kwestią pozostaje język mówiony w X wieku, który był zbliżony do demotyku.

Autor: dr Łukasz Różycki

dr Łukasz Różycki - absolwent Wydziału Historycznego im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii, adiunkt w Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Specjalizuje się w historii późnego antyku i wczesnego średniowiecza ze szczególnym wskazaniem na dzieje Wschodniego Cesarstwa Rzymskiego oraz historię wojskowości tego okresu. Jego zainteresowania badawcze obejmują dzieje Cesarstwa Bizantyńskiego, dzieje plemion słowiańskich, wojskowość starożytną i średniowieczną oraz starożytną teorię wojskowości.