Kategorie
XX i XXI wiek

Pierwsza bitwa o Monte Cassino: planowanie – przebieg – ocena

Streszczenie Summary
Artykuł ten poświęcony jest pierwszej bitwie o Monte Cassino, która trwała od 17 stycznia do 11 lutego 1944 roku. Opisuje on zmagania wojenne wojsk sprzymierzonych, w których skład wchodzili żołnierze kilkunastu narodowości z wojskami niemieckimi. W artykule tym poza przedstawieniem samego przebiegu I bitwy o Monte Cassino znajdują się również informacje dotyczące planowania bitwy przez dowództwo wojsk sprzymierzonych operujących we Włoszech. Sam autor tego tekstu stara się wyjaśnić, dlaczego aliantom nie udało się zwyciężyć w tejże bitwie oraz wysuwa wnioski obnażające błędy w planowaniu i działaniu podczas tej operacji militarnej. Wartościowym elementem tego artykułu jest również wykaz związków taktycznych biorących udział w bitwie oraz mapa przedstawiająca ustawienie wojsk przed samą bitwą. The article is devoted to the first battle of Monte Cassino, which took place between January 17th and February 11th, 1944. It describes the military action of the Allied forces, which included soldiers from over ten countries, against the Germans. Apart from presenting the course of the first battle for Monte Cassino, the article also contains information on planning for the battle by the command of the Allied forces operating in Italy. The author attempts to explain why the Allies failed to achieve victory and draws conclusions that expose the mistakes in planning and execution during this military operation. A valuable addition to the article is the index of tactical units that took part in the battle and the map showing the deployment of forces prior to it.
Hasła indeksowe Key Words
Monte Cassino, planowanie, oceny, 1944, front włoski Monte Cassino, planning, evaluation, 1944, Italian front

Bitwa o Monte Cassino ((Bitwa o Monte Cassino w polskiej, ale przede wszystkim zagranicznej historiografii jest również nazywana bitwą o Rzym.)) była tak naprawdę serią kilu bitew rozegranych od 17 stycznia do 4 czerwca 1944 roku na obszarze pomiędzy Rzymem, a Linią Gustawa w środkowych Włoszech. W bitwie tej uczestniczyły przeciwko sobie dwie grupy armii: aliancka 15 Grupa Armii dowodzona przez generała Harolda Alexandra oraz niemiecka Grupa Armii C dowodzona przez feldmarszałka Alberta Kesselringa. W skład szeroko rozumianej bitwy o Monte Cassino wchodzą cztery bitwy o Monte Cassino oraz bitwa o przyczółek pod Anzio. W niniejszym artykule zajmiemy się problematyką pierwszej bitwy o Monte Cassino oraz nieodłącznym jej działaniom na przyczółku pod Anzio.

Bitwa o Monte Cassino rozpoczęła się 17 stycznia 1944 roku ((H. Alexander, The Alexander Memoirs 1940-1945,  Londyn 1962, s. 119.)). Miała ona na celu przełamać niemieckie pozycje obronne na Linii Gustawa i otworzyć aliantom drogę na Rzym. W założeniach naczelnego dowództwa 15 Grupy Armii bitwa ta miała rozstrzygnąć sytuację w środkowych Włoszech, a samo dowództwo nie przewidywało możliwości niepowodzenia i kolejnych krwawych bitew na Linii Gustawa.

Zadanie przełamania niemieckich pozycji obronnych strzegących drogi do Rzymu dowódca 15 Grupy Armii generał Alexander powierzył jedynie jednej swojej armii, a mianowicie 5 (amerykańskiej) Armii dowodzonej przez generała Marka Clarka. Obszar przyszłej bitwy o Monte Cassino był naturalnym rejonem operacyjnym 5 Armii. Armia ta już od momentu pojawienia się we Włoszech ((5 Armia swoje działania we Włoszech rozpoczęła poprzez desant morski w rejonie Zatoki Salerno 9 września 1943 roku (H. Alexander, op. cit., s. 113).)) nacierała szerokim frontem począwszy od wybrzeża tyrreńskiego do mniej więcej połowy szerokości Półwyspu Apenińskiego. Druga aliancka armia, tj. 8 (brytyjska) Armia nacierała frontem stykając swoje zachodnie skrzydło z 5 Armią, a wschodnie opierając o Morze Adriatyckie. 5 Armia  miała w pierwszej kolejności przełamać front utworzony na Linii Gustawa poprzez frontalne uderzenie. Następnie w kilka dni po rozpoczęciu ofensywy przeprowadzić desant w rejonie Anzio-Nettuno w celu przecięcia szlaków komunikacyjnych przeciwnika i zagrożeniu jego tyłom. Ostatecznie wojska walczące na froncie na Linii Gustawa i na utworzonym przyczółku pod Anzio miały dążyć do połączenia swoich sił, okrążenia, rozbicia i zniszczenia niemieckich wojsk broniących drogi do Rzymu. Wyeliminowanie z dalszej walki zasadniczego trzonu niemieckiej Grupy Armii C miało nie tylko otworzyć drogę aliantom do zajęcia Rzymu, ale umożliwić im szybkie zajęcie całego terytorium Włoch.

***

Dowództwo 15 Grupy Armii w pierwszej bitwie o Monte Cassino postanowiło wykorzystać jedynie siły wchodzące w skład 5 Armii. Do przeprowadzenia wielkiego natarcia na niemieckie pozycje obronne przeznaczono wszystkie cztery korpusy tejże armii, które otrzymały następujące zadania:

– X (brytyjski) Korpus dowodzony przez generała porucznika Richard’a McCreery’a miał jako pierwszy rozpocząć natarcie 17 stycznia 1944 roku. Miał on sforsować przeprawę na rzece Garigliano w sektorze najbardziej wysuniętym na południe (nadmorskim). Następnie przedrzeć się przez masyw gór Aurunci w kierunku doliny rzeki Liri w rejonie San Giorgio, gdzie miał nawiązać styczność z II (amerykańskim) Korpusem;

– II (amerykański) Korpus dowodzony przez generała majora Geoffrey’a Keyes’a 20 stycznia 1944 roku miał sforsować rzekę Rapido w środkowym sektorze i nacierać w rejonie San Angelo i na południe od miasta Cassino;

– Francuski Korpus Ekspedycyjny dowodzony przez generała Alphonse’a Juin’a operujący w sektorze północnym miał kontynuować ruch oskrzydlający przez góry w kierunku miejscowości Atina znajdujące się na północ od miejscowości Cassino;

– VI (amerykański) Korpus dowodzony przez generała majora John’a P. Lucas’a miał dokonać 22 stycznia 1943 roku w ramach tajnej operacji „Shingle” desantu w rejonie miejscowości Anzio i Nettuno. Celem tego desantu było oskrzydlenie głównych sił niemieckich znajdujących się pomiędzy przyczółkiem pod Anzio, a Linią Gustawa.

Dla aliantów najważniejszy był oskrzydlający desant pod Anzio przeprowadzony przez VI Korpus. Działania pozostałych korpusów miały za zadanie związać jak największą ilość wojsk niemieckich na pozycjach obronnych na Linii Gustawa. Dzięki wiązaniu dużej ilości niemieckich związków taktycznych na Linii Gustawa dowództwo alianckie uważało, iż umożliwi to VI Korpusowi prostsze wykonanie swojego zadania ((W. Churchill, Druga wojna światowa, tom V, księga 2, przekł. K. Rudolf, Gdańsk 1996, s. 164.)). W ramach uderzenia frontalnego na Linii Gustawa największą rolę miał odgrywać II Korpus działający w centrum. Zadanie to miały mu ułatwić korpusy działające na jego skrzydłach, a więc X Korpus i Francuski Korpus Ekspedycyjny.

***

W czasie, gdy alianci rozpoczynali bitwę o Monte Cassino, Linii Gustawa broniły wojska XIV Korpusu Pancernego dowodzonego przez generała porucznika Fridolina von Senger und Etterlin. Korpus ten wschodził w skład 10 Armii dowodzonej przez generała Heinricha von Vietinghoffa.

Na prawym skrzydle niemieckich pozycji obronnych, najbliżej tyrreńskiego wybrzeża znajdował się 274 i 276 Pułk 94 Dywizji Piechoty oraz 129 Pułk 15 Dywizji Grenadierów Pancernych. Jednostki te znajdowały się na masywie górskim Aurunci. W centrum pozycji obronnych, w kluczowej dolinie rzeki Liri znajdował się 104 Pułk 15 Dywizji Grenadierów Pancernych, a tuż za nim 211 Pułk 71 Dywizji Piechoty. Na lewym skrzydle pozycji obronnych znajdował się 132 i 131 Pułk 44 Dywizji Piechoty, a tuż za nimi 191 Pułk 71 Dywizji Piechoty. Jeszcze za tym pułkiem stacjonował 134 Pułk 44 Dywizji Piechoty. Najbardziej na północ wysuniętą jednostką była 5 Dywizja Grenadierów Pancernych. Około30 kmna zachód od Linii Gustawa nad wybrzeżem tyrreńskim znajdował się 267 Pułk 94 Dywizji Piechoty.

***

Pierwszą bitwę o Monte Cassino rozpoczęła 5 (brytyjska) Dywizja Piechoty wchodząca w skład X Korpusu rozpoczynając 17 stycznia o godzinie 21.00  forsowanie rzeki Garigliano na północ od drogi Nr 7 ((A. Kesselring, Żołnierz do końca, przekł. D.  Luliński, Warszawa 1996, s. 267.)). Część jednostek tej dywizji została zdesantowana drogą morską na tyłach niemieckich pozycji obronnych nieopodal miejsca walk. Desant wpierany był ogniem z dział dwóch krążowników i pięciu torpedowców. Część oddziałów z powodu błędu spowodowanego złą orientacją w ciemnościach została zdesantowana na tyłach oddziałów mających przeprowadzić natarcie lądem. Mimo tego niepowodzenia 5 (brytyjskiej) Dywizji Piechoty udało się w wyniku zaskoczenia zepchnąć niemiecką 94 Dywizję Piechoty broniącą tego odcinka frontu (a konkretnie jej 274 Pułk) i zająć miejscowości Minturno, Tuffo i Tremensuoli. Pod wieczór następnego dnia udało się jej ostatecznie przełamać strefę taktycznej obrony przeciwnika.

Na wschód od 5 (brytyjskiej) Dywizji Piechoty nacierała 56 (brytyjska) Dywizja Piechoty również należąca do X Korpusu. Nacierała ona również na pozycję niemieckiej 94 Dywizji Piechoty, lecz natrafiła w swoim odcinku natarcia na silniejszy opór 276 Pułku tejże dywizji. Mimo silnego oporu ze strony przeciwnika również jej udało się przełamać obronę i 18 stycznia opanowała Monte Casteluccio i wieś Sujo.

46 (brytyjska) Dywizja Piechoty działająca na prawym skrzydle X Korpusu nie zdołała sforsować rzeki w wyznaczonym rejonie miejscowości San Ambroglio. Jej natarcie zostało powstrzymane przez 129 Pułk 15 Dywizji Grenadierów Pancernych.

Mimo niepowodzeniu 46 (brytyjskiej) Dywizji Piechoty X Korpusowi udało się utworzyć już pod wieczór 18 stycznia solidny przyczółek na rzece Garigliano, z którego mógł rozpocząć dalsze natarcie. Dowództwo niemieckie widząc możliwość załamania swojego prawego skrzydła zdecydowało się na przeprowadzenie przeciwuderzenia ((Kesselring przyznaje, iż obawiał się zepchnięcia całego skrzydła swojej 10 Armii. Dlatego też zdecydował się wysłać w zagrożony rejon dodatkowe dwie dywizje mimo tego, iż spodziewał się ewentualnego desantu na swoich tyłach, gdzie dwie wspomniane dywizje mogłyby okazać się niezbędne (A. Kesselring, op. cit., s. 267).)). Do tego zadania wyznaczyło I Korpus Spadochronowy dowodzony przez generała porucznika Alfreda Schlemmana. W jego skład wschodziła 29 i 90  Dywizja Grenadierów Pancernych oraz oddana do jego dyspozycji zepchnięta ze swoich dotychczasowych pozycji 94 Dywizja Piechoty ((Ibidem, s. 267.)). Przeciwuderzenie miało wyprzeć wojska aliantów za rzekę Garigliano, zniszczyć przyczółek i ustabilizować front. Zadanie to powierzono 29 Dywizji Grenadierów Pancernych, która zaatakowała oddziały brytyjskie po osi Ausonia-Coreno. Swoje natarcie Niemcy przeprowadzili w krytycznym dla Brytyjczyków momencie, (gdy wojska pozostawały bez wsparcia ogniowego) i w ciągu dwóch dni 29 Dywizja Grenadierów Pancernych odzyskała znaczną część utraconego przez 94 Dywizję Piechoty terenu. I Korpusowi Spadochronowemu nie udało się jednak w pełni zniszczyć przyczółka. Mimo tego zadane straty stronie X Korpusowi na pewien czas uniemożliwiły mu dalsze działania ofensywne ((Winston Churchill przyznaje, że zmuszenie Kesselringa do ściągnięcia dodatkowych dywizji w sektor tyrreński miało odegrać pozytywną rolę w przyszłym desancie pod Anzio (W. Churchill, op. cit., s. 166).)).

20 stycznia 1944 roku o godzinie 20.00 na centrum pozycji niemieckich uderzyła 36 (amerykańska) Dywizja Piechoty po uprzednim całodniowym bombardowaniu i 30 minutowym ostrzale artyleryjskim. 141 Pułk 36 Dywizji Piechoty miał przedrzeć się przez rzekę Rapido na północ od miejscowości San Angelo, a jego bliźniaczy 143 Pułk 36 Dywizji Piechoty na południe od tej miejscowości. Po przekroczeniu rzeki oba pułki miały się połączyć i utworzyć przyczółek. 142 Pułk 36 Dywizji Piechoty stanowił odwód całej dywizji. Teren, przez który miała przedrzeć się 36 Dywizja Piechoty nie był łatwy. Rzeka Rapido w swoim korycie miała od 10 do 15 metrów szerokości i 5 metrów głębokości, ale jej brzegi były urwiste, a dolina podmokła w wyniku celowego zalania. Odcinek ten był trzymany przez 104 Pułk 15 Dywizji Grenadierów Pancernych, którego stanowiska obronne znajdowały się w zamaskowanych schronach wkopanych w brzeg rzeki. Dodatkowo pozycje niemieckie na tym odcinku wspierało silne zgrupowanie artyleryjskie oraz artyleria z sąsiednich odcinków.

Alianci rozpoczynając natarcie II Korpusu wsparli je ostrzałem artyleryjskim, który jednak nie zdołał zniwelować niemieckich pozycji obronnych. Ostrzał ten wywołał  natomiast reakcję artylerii niemieckiej. Dwa atakujące pułki 36 Dywizji Piechoty dostały się pod silny ostrzał artyleryjski jak i ostrzał z broni osobistej i maszynowej. Dodatkowo mgła utrudniała natarcie i przeprawę przez rzekę, a teren natarcia 141 Pułku był podminowany. Jedynie dwóm kompaniom tego pułku udało się osiągnąć przeciwległy brzeg i się okopać. Reszta kompanii tego pułku w wyniku poniesionych strat w ludziach, utracie kładek i łodzi powróciła na swoje stanowiska wyjściowe. 143 Pułkowi udało się początkowo spełnić powierzone mu zadanie. Prawie cały jeden z jego batalionów przeprawił się na drugi brzeg i okopał się. Następnego ranka okazało się jednak, iż jest on dobrze widoczny z okalających go niemieckich pozycji obserwacyjnych. Koncentryczny atak artyleryjski zniszczył amerykańskie kładki na rzece pozostawiając batalion w potrzasku. W wyniku kontrnatarcia niemieckich czołgów dowódca 143 Pułku bez zgody przełożonych wycofał swoich żołnierzy za rzekę. O godzinie 16.00 ruszyło ponowne natarcie reszty żołnierzy 141 Pułku, którym nie udało się przekroczyć w nocy rzeki. W ciągu 2,5 godziny przy wparciu artyleryjskim udało się im przedostać do swoich towarzyszy okopanych po drugiej stronie rzeki, gdzie przez całą noc i ranek próbowano poszerzyć przyczółek. Następnego ranka, 22 stycznia dzięki mgle oddziały amerykańskie mogły przerzucać most przez rzekę, na którym miały przejechać czołgi. Niestety dla strony amerykańskiej w wyniku rozwiania mgły przeprawa została całkowicie zniszczona. Od godziny 15.30 oddziały niemieckie przeprowadzały kontrataki, które całkowicie rozbiły 141 Pułk. W tym też samym czasie 143 Pułk również próbował ponownie przedrzeć się przez rzekę, lecz poniósł ciężkie straty zarówno w ludziach jak i sprzęcie przeprawowym. Oddziały, którym udało się sforsować rzekę na jej drugim brzegu natrafiły na zasieki z drutu kolczastego i dostały się w krzyżowy ogień broni ręcznej jak i moździerzy. Resztki 143 Pułku również wycofały się na pozycje wyjściowe. W ten też sposób 36 Dywizja Piechoty została praktycznie rozbita, a jej wartość bojową stanowił jedynie 142 Pułk ((W. Iwanowski, Bitwa o Rzym 1944: planowanie strategiczne, sztuka operacyjna, taktyka, Warszawa 1969, s. 94.)), który nie uczestniczył w natarciu, gdyż został w odwodzie.

Na prawym skrzydle 5 Armii nacierał Francuski Korpus Ekspedycyjny, w którego skład wchodziła 3 (algierska) Dywizja Piechoty i 2 (marokańska) Dywizja Piechoty (będąca jednocześnie wysuniętym najbardziej na północ związkiem taktycznym, który uczestniczył w natarciu na froncie). Nacierały one również przez rzekę Rapido, w jej biegu powyżej miejscowości Cassino. Za swoich przeciwników miały 44 Dywizję Piechoty, 191 Pułk 71 Dywizji Piechoty oraz 5 Dywizję Górską. Po 12 stycznia, kiedy to korpus odniósł znaczne sukcesy terytorialne został spowolniony i zatrzymany i czasowo stracił impet. W wyniku kolejnych natarć udało się korpusowi częściowo przekroczyć rzekę Rapido. Jednakże mimo częściowego sukcesu na tym odcinku frontu „Francuzom” ((Francuski Korpus Ekspedycyjny składał się z byłych żołnierzy z Francji Vichy oraz przede wszystkim z żołnierzy pochodzących z byłych francuskich kolonii północnoafrykańskich tj. Maroka, Tunezji i Algierii.)) nie udało się dotrzeć do zamierzonej miejscowości Atina, w wyniku czego zmuszeni zostali do przejścia do pozycji obronnych na odcinku San Croce-Terelle.

Mimo strat poniesionych przez wojska 5 Armii dowództwo alianckie było przekonane, iż zadanie postawione wojskom nacierającym na Linię Gustawa zostało spełnione. Początkowe sukcesy X Korpusu, nacierającego na lewym skrzydle wzdłuż wybrzeża tyrreńskiego oraz ciągły nacisk Francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego skierowany w kierunku miejscowości Atina spowodował, iż niemieckie dowództwo Grupy Armii C przesunęło część swoich oddziałów na zagrożoną linię frontu. Przesunięto między innymi większość Dywizji Pancernej „Hermann Göring”, 90 Dywizję Grenadierów Pancernych i 3 Dywizję Grenadierów Pancernych. Dzięki temu posunięciu alianci byli przekonani, iż ich założenia dotyczące osłabienia przez Niemców przyszłego frontu pod Anzio były słuszne i otrzymali dzięki temu większą swobodę  podczas przyszłych działań desantowych.

***

Aliancki desant pod Anizo-Nettuno rozpoczął się w nocy z 21/22 stycznia. Jak już wielokrotnie było wspomniane miał on na celu głębokie oskrzydlenie wroga i stanowił on główną operację militarną ofensywy alianckiej rozpoczętej 17 stycznia. Obszar, na którym miały wylądować wojska alianckie był równinny, od północy ograniczały go Wzgórza Albańskie, a od wschodu Błota Pontyjskie. W części centralnej znaczne połacie terenu były zadrzewione. W skład VI (amerykańskiego) Korpusu, który miał wykonać to zadanie wchodziła 3 (amerykańska) Dywizja Piechoty, 1 (brytyjska) Dywizja Piechoty, 1 (amerykańska) Dywizja Pancerna, 45 (amerykańska) Dywizja Piechoty i 1 Special Service Force oraz inne mniejsze jednostki. Wojska przeznaczone do desantu postanowiono wysadzić w dwóch rzutach. W pierwszym rzucie lądowanie miało odbyć się na trzech odcinkach jednocześnie. Najdalej na południe, około 6 km od Aznio zdesantowana została amerykańska 3 Dywizja Piechoty. W mieście i porcie Anzio wylądowały odziały specjalne w postaci 1,3 i 4 batalionu rangersów, 509 batalion piechoty spadochronowej i 83 batalion chemiczny. Około 10 km na północ od Anzio wylądowała brytyjska 1 Dywizja Piechoty wraz z 43 Królewskim Pułkiem Pancernym oraz oddziały specjalne w postaci elementów 2 Brygady Specjalnej, 9 Pułk Komandosów i 43 Pułk Komandosów Royal Navy ((M. Franz, Bohaterowie najdłuższych dni. Desanty morskie II wojny światowej, Warszawa 2011, 263-264.)).  W drugim rzucie zdesantowano resztę VI Korpusu. Lądowanie z morza zostało wsparte jak przystało na aliantów ostrzałem artylerii okrętowej. W tej też fazie operacji lądujące oddziały nie napotkały prawie żadnego oporu ze strony wrogich wojsk, gdyż ich tam praktycznie w większej ilości nie było. Dzięki sprawnemu działaniu do świtu 22 stycznia wyokrętowano około 36 tysięcy ludzi i 3 tysiące pojazdów ((W. Iwanowski, op. cit., s. 95.)).

Po wylądowaniu części oddziałów dowódca VI Korpusu generał Lucas podjął decyzję utworzenia przyczółka głębokiego na 11 km i szerokiego na 24 km. Nie zdecydował się na podjęcie jakichkolwiek ruchów manewrowych. Do wieczora 23 stycznia cały pierwszy rzut został wysadzony na ląd.

Dowództwo niemieckie było zaskoczone desantem wojsk alianckich ((Dowództwo Grupy Armii C spodziewało się, że desant morski mający obejść ich pozycje obronne będzie miał miejsce, lecz nie wiedziało, kiedy i gdzie to nastąpi.)), lecz posiadało przygotowanych zawczasu aż pięć planów kontrdziałania dostosowanych do różnych potencjalnych uderzeń przeciwnika. Dowództwo niemieckie we Włoszech, gdy zdało sobie sprawę z faktycznego desantu wojsk sprzymierzonych na swoich tyłach uruchomiło tzw. plan „Richard”. W swojej pierwszej fazie przewidywał on zatrzymanie wojsk nieprzyjacielskich na przyczółku wszystkimi dostępnymi siłami. W swojej drugiej fazie, po zebraniu posiłków zakładał silny kontratak mający zepchnąć wrogie wojska do morza i zniszczyć przyczółek.

Pierwszą fazę planu „Richard” miał wykonać I Korpus Spadochronowy dowodzony przez generała Alfreda Schlemma, w skład którego wchodziła 4 Dywizja Strzelców Spadochronowych, 29 Dywizja Grenadierów Pancernych, 65 Dywizja Piechoty, 114 Dywizja Jäger. Dodatkowo korpus ten miał zostać wzmocniony jednostkami ze składu 10 i 14 Armii oraz XI Korpusu Lotniczego w postaci 90 Dywizji Grenadierów Pancernych, Dywizji Pancernej „Herman Göring”, 26 Dywizji Pancernej i 1 Dywizji Strzelców Spadochronowych. Jako pierwsze zostały poinformowane jednostki 3 Dywizji Grenadierów Pancernych i Dywizji Pancernej „Herman Göring”, której najszybsze jednostki miały za zadanie zamknięcie dróg prowadzących z Anzio do Rzymu. Następnie weszły do akcji jednostki z 26 Dywizji Pancernej, 90 Dywizji Grenadierów Pancernych, 4 Dywizji Strzelców Spadochronowych oraz inne oddziały. Początkowo były one całkowicie pomieszane, ale w sposób perfekcyjny w warunkach walki udało im się zorganizować. Już 23 stycznia feldmarszałek Kesselring stwierdził, że pierścień okalający wrogi przyczółek jest poukładany, umocniony i niezagrożony przerwaniem. Do końca stycznia do wojsk przeznaczonych do zwalczenia przyczółka przystąpiła 65 Dywizja Piechoty i 362 Dywizja Piechoty przekazana z 14 Armii, 715 Dywizja Piechoty (częściowo zmotoryzowana) przekazana od Naczelnego Dowódcy na Zachodzie ((Inną nazwą Naczelnego Dowództwa na Zachodzie była Grupa Armii D. Dowodzona była w tym okresie przez feldmarszałka Gerda von Rundstedta.)), 114 Dywizja Jäger przekazana od Naczelnego Dowódcy na Południowym Wschodzie ((Inna nazwa Naczelnego Dowództwa na Południowym Wschodzie to Grupa Armii F. Dowodzona była w tym okresie przez feldmarszałka  Maximiliana Freiherra von Weichsa.)), Szkolny Pułk Piechoty, 1027 Pułk Grenadierów Pancernych, 1028 Pułk Grenadierów Pancernych, pułk szkolny artylerii i batalion Tygrysów zostały z kolei przekazane od Naczelnego Dowództwa Wermachtu ((A. Kesselring, op. cit., s 269-270.)).  Ich transport był utrudniony z powodu działalności lotnictwa alianckiego oraz gołoledzi na drogach. Poprzez bierną postawę wojsk amerykańskiego VI Korpusu wojskom niemieckim udało się otoczyć tworzony przez aliantów przyczółek i utworzyć kolejną linię frontu na Półwyspie Apenińskim. W rezultacie front na przyczółku Anzio został zablokowany na blisko 4 miesiące. W toku dalszych działań mających zepchnąć wojska aliantów do morza, do regionu Velletri przesunięto dowództwo LXXVI Korpusu Pancernego, a dowództwo nad całą operacją powierzono dowódcy 14 Armii generałowi Eberhardowi von Mackensenowi. Dowódca całości wojsk niemieckich we Włoszech feldmarszałek Kesselring oraz jego sztab przeceniał możliwości wojsk sojuszniczych ((W czasie, gdy wszystkie cztery dywizje amerykańsko-brytyjskie zostały wysadzone pod Anzio-Nettuno generał Kesselring posiadał do dyspozycji na tym odcinku frontu, aż osiem niepełnych dywizji (W. Iwanowski, op. cit., s. 98.))) dlatego też zażądał od Naczelnego Dowództwa Wermachtu dodatkowych dwóch dywizji. Ponadto Kesselring obawiał się również kolejnego desantu morskiego, tym razem na północ od Rzymu.

Przełożeni dowódcy VI Korpusu generała Lucasa: generał Clark i generał Alexander wraz z premierem Churchillem i prezydentem Rooseveltem nalegali, aby wojska, które już wylądowały na przyczółku przeszły do zaplanowanych działań ofensywnych. W wyniku tych sugestii generał Lucas zdecydował się na działanie. Dopiero 30 stycznia po ostrzale artyleryjskim i bombardowaniu lotniczym umocnionych niemieckich pozycji, VI Korpus przeszedł do natarcia w celu opanowania pobliskich miejscowości: Cisterny i Campo Leone. Miejscowości te miały według planu stanowić podstawy do dalszych działań ofensywnych. Natarcie załamało się podobnie jak kolejne natarcie przeprowadzone 2 lutego. 3 lutego rozpoczął się kontratak niemiecki mający zrealizować drugą fazę planu „Richard”.

30 stycznia po silnym ostrzale artyleryjskim i lotniczym generał Lucas dowódca VI Korpusu próbował przełamać niemiecką linię obrony wokół przyczółka używając przy tym po raz pierwszy wszystkich dostępnych sił ((W. Churchill, op. cit., s. 171.)). 3 (amerykańska) Dywizja Piechoty nacierała na miejscowość Cisterna położoną na północnym-wschodzie, a 1 (brytyjska) Dywizja Piechoty nacierała na miejscowość Campoleone znajdującą się na północnym-zachodzie utworzonego przyczółka. Miejscowości te stanowiły istotne punkty, gdyż bez ich opanowania dalsze posunięcia korpusu byłyby niemożliwe. Zaplanowana ofensywa nie powiodła się. Obydwie dywizje poniosły znaczne straty, a dwa bataliony rangersów z 1 Special Service Force dostały się do niewoli. 2 lutego te same alianckie dywizje próbowały ponownie zdobyć Cisterne i Campoleone, lecz powtórnie zostały odparte. 3 lutego rozpoczęło się potężne kontrnatarcie wojsk niemieckich, które odrzuciło 1 (brytyjską) Dywizję Piechoty z miasteczek Aprilia i Carroceto. Początkowo kontrnatarcie niemieckie miało na celu zlikwidowanie wybrzuszenia pod Campoleone. Do 9 lutego trwały walki wokół miejscowości Aprilia i Carroceto, w wyniku których obydwie strony poniosły ciężkie straty. Do zatrzymania niemieckiego natarcia oprócz strat miała przyczynić się również zła pogoda. Kolejnie niemieckie natarcie rozpoczęło się 16 lutego o godzinie 6.00. Uderzenie to miały dokonać dwa korpusy wchodzące w skład niemieckiej 14 Armii generała Mackensena: I Korpus Spadochronowy dowodzony przez generała Alfreda Schlemmana i LXXVI Korpus Pancerny dowodzony przez generała Traugotta Herra. Niemiecki plan zepchnięcia wojsk alianckich do morza przewidywał uderzenie większością dostępnych wojsk. Uderzenie miało nastąpić w obszar pomiędzy doliną Buonriposo, a strumykiem Spaccasassi i przełamać obronę przeciwnika spychając go ku morzu. Jednocześnie Niemcy skierowali uderzenie pomocnicze na miejscowość Carano. W skład wojsk przeznaczonych do głównego uderzenia wchodziły: 4 Dywizja Strzelców Spadochronowych (o niepełnym składzie), 65 Dywizja Piechoty, 3 Dywizja Grenadierów Pancernych, 715 Dywizja Piechoty, 114 Dywizja Strzelców Spadochronowych, Dywizja Pancerna „Hermann Göring” (o niepełnym składzie), 26 Dywizja Pancerna, 29 Dywizja Grenadierów Pancernych oraz Grupa Bojowa z 16 Dywizji Grenadierów Pancernych SS w postaci dwóch batalionów. Na odcinku centralnym rozmieszczono 362 Dywizję Piechoty i miała ona pozostać pasywna.

W centrum alianckich pozycji obronnych ustawiono świeżą 56 (brytyjską) Dywizję Piechoty. Natarcie niemieckie zostało poprzedzone ostrzałem artylerii polowej jak i rakietowej. Po półgodzinnym nawałnicy ogniowej niemieckie oddziały ruszyły do ataku. Jako pierwsza uderzyła 3 Dywizja Grenadierów Pancernych, 65 Dywizja Piechoty i 4 Dywizja Strzelców Spadochronowych. Uderzenie zostało skierowane na amerykańską 45 Dywizję Piechoty rozlokowaną w najdalej na północ wysuniętym wybrzuszeniu przyczółka. Mimo ciężkich, całodniowych walk dywizji amerykańskiej udało się utrzymać zajmowaną pozycję. Wojska niemieckie nie odniosły również powodzenia w natarciu pomocniczym na Carano. Po północy 17 lutego oddziały z 715 Dywizji Piechoty zdołały się jednak przebić się na styku 179 i 157 Pułku 45 Dywizji Piechoty. W wyłom ten Niemcy skierowali dodatkowo 3 Dywizję Grenadierów Pancernych. Z kolei brytyjskiej 1 Dywizji Piechoty udało się przeprowadzić skuteczne kontrnatarcie. 18 lutego kolejne niemieckie natarcie, w którym uczestniczyło pięć pułków piechoty wparte czołgami zepchnęło oddziały alianckie pod Padiglione. Jednodniowy przestój w niemieckim natarciu umożliwił aliantom niezbędne odtworzenie obrony na przyczółku. 19 lutego o godzinie 4.00 wojska niemieckie rozpoczęły decydujące natarcie, które jednak załamało się. Ponowne natarcie niemieckie przeprowadzone około południa tego samego dnia również się nie powiodło. W tym też samym czasie alianci przeprowadzili kilka ograniczonych kontrataków. Około godziny 20.00 dowódca 14 Armii chcąc w końcu przełamać obronę przeciwnika rzucił do boju swój odwód w postaci 26 Dywizji Pancernej i 29 Dywizji Grenadierów Pancernych. Natarcia niemieckiego odwodu również zostało powstrzymane. Od 29 lutego do 2 marca trwało jeszcze jedno nieudane natarcie przeprowadzone przez LXXVI Korpus Pancerny. Oddziałom niemieckim nie udało się jednak wyrzucić wojsk alianckich z przyczółka, lecz zadało im znaczne straty. W trakcie najcięższych walk o przyczółek straty sprzymierzonych w ludziach wyniosły 5048 żołnierzy, w tym 404 zabitych ((W. Iwanowski, op. cit., s. 107-108.)). Straty poniesione przez obydwie walczące strony pozbawiły je możliwości prowadzenia sukcesywnych działań ofensywnych. Z tego też powodu sytuacja zarówno dla wojsk alianckich jak i wojsk niemieckich znajdujących się na froncie pod Anzio pozostała patowa.

W wyniku niezrealizowania celów postawionych VI Korpusowi oraz niemożności wyrwania się z impasu na przyczółku dowództwo alianckie postanowiło zwolnić generała Lucasa ze swojego dotychczasowego stanowiska. Na jego miejsce 29 lutego wyznaczyło generała Luciana Truscott’a ((W. Churchill, op. cit., s. 180.)), który dotychczas dowodził 3 (amerykańską) Dywizją Piechoty. Generał Truscott wraz ze swoją dywizją od samego początku desantu przebywał na przyczółku i bardzo dobrze znał realia tego specyficznego teatru działań wojennych.

***

Gdy desant wojsk sprzymierzonych na przyczółku Anzio nie przyniósł oczekiwanych rezultatów dowódca 5 Armii był zmuszony wznowić działania ofensywne na Linii Gustawa.  Tym razem w natarciu na dobrze przygotowane pozycje obronne miała uczestniczyć 34 (amerykańska) Dywizja Piechoty z II Korpusu oraz Francuski Korpus Ekspedycyjny. 34 Dywizja Piechoty miała za zadanie rozpocząć natarcie na północ od miejscowości Cassino, następnie opanować włoskie koszary u podnóża gór oraz wzgórza: Monte Castellone, Colle San Angelo i Monte Cassino. Dodatkowo jeden z pułków tej dywizji miał w trakcie walk pozostałych oddziałów uchwycić miejscowość Cassino. Francuskiemu Korpusowi Ekspedycyjnemu powierzono zadanie osłony od północy natarcia II Korpusu oraz opanowanie wzgórz Colle Belveder i Colle Abate znajdujących się na północ od miasteczka Cassino.

24 stycznia o godzinie 22.00 jako pierwsza rozpoczęła natarcie 34 Dywizja Piechoty. Jej pierwszym zadaniem było przedostanie się przez zalaną 4 kilometrową dolinę rzeki Rapido oraz samą rzekę i utworzenie przyczółka po jej drugiej stronie. W wyniku odniesionych strat przez miny i ogień nieprzyjaciela, którego stanowiska obronne znajdowały po przeciwnej stronie rzeki natarcie 34 Dywizji Piechoty zostało przerwane. Natarcie zostało wznowione następnego ranka. W jego wyniku jednemu z pułków tej dywizji (a konkretnie 133 Pułkowi) udało się przekroczyć rzekę i utworzyć na jej drugim brzegu przyczółek.  Kolejnego dnia pułk ten usadowił się na zboczu wzgórza 213. 135 Pułk 34 Dywizji Piechoty, który nacierał na lewo od swojego bliźniaczego 133 Pułku osiągnął skraj miejscowości Cassino, lecz jego dalsze natarcie uniemożliwił ostrzał nieprzyjacielski z dobrze przygotowanych pozycji obronnych w miasteczku, pola minowe oraz zasieki z drutu kolczastego. 27 stycznia do walki wszedł 168 Pułk z 36 Dywizji Piechoty wpierany silnym ostrzałem artyleryjskim i czołgami. Większość czołgów ugrzęzła w błocie, a te które dotarły do przyczółka po drugiej stronie rzeki zostały zniszczone lub unieszkodliwione przez wroga. Piechocie z 168 Pułku udało się jednak o świcie 30 stycznia zdobyć wzgórza 56 i 213. Tego samego dnia 34 Dywizja Piechoty umacniała zdobyte przez siebie stanowiska i odpierała kontrataki niemieckie. Następnego dnia udało się jej zająć ważną w dalszych planach miejscowość Cairo.

Francuski Korpus Ekspedycyjny w czasie, gdy amerykańska dywizja walczyła o przyczółek na rzece prowadził natarcie oskrzydlające w kierunku południowo-zachodnim. Operował on pomiędzy miejscowością Terelle a rzeką Rapido, gdzie zamierzał obejść niemieckie pozycje obronne od północy. 25 stycznia 3 (algierska) Dywizja Piechoty rozpoczęła natarcie, dzięki któremu następnego dnia po ciężkich walkach zdobyła Colle Belvedere i Colle Abate oraz obsadziła wzgórza 862 i 915. Udało się jej w ten sposób spełnić powierzone jej cele, lecz poniosła przy tym duże straty.

27 stycznia oddziały niemieckie rozpoczęły gwałtowne kontrataki i o godzinie 10.30 odebrały wzgórze 915, a około godziny 11.00 wzgórze 862 z rąk dywizji francuskiej. Z kolei oddziały francuskie wykorzystując swoje odwody zajęły wzgórze 831. 30 stycznia na odcinek dywizji algierskiej przybył z pomocą 142 Pułk 36 Dywizji Piechoty (jej dwa pozostałe pułki zostały rozgromione w dniach od 20 do 22 stycznia). Kolejnego dnia osiągnął on wschodnie zbocze wzgórza 862 (Massa Monna). 31 stycznia oddziały francuskie odzyskały wszystkie stracone uprzednio pozycje i przeszły do obrony. Wzmocnionej przez 142 Pułk 34 Dywizji Piechoty powierzono zadanie przełamania obrony niemieckiej i zdobycia wzgórza Monte Cassino wraz z klasztorem. Wzmocniona 34 Dywizja Piechoty przez 10 dni nacierała wzdłuż osi północ-południe na umocnione pozycje niemieckie. 5 lutego patrole bojowe 135 Pułku dotarły pod mury klasztorne i osiągnęły wzgórze 435. Kontratak niemiecki w postaci 361 Pułku 90 Dywizji Grenadierów Pancernych oraz „Kampfgruppe Schulz” z 1 Dywizji Strzelców Spadochronowych wypchnął jednak Amerykanów z masywu Monte Cassino.

Jednocześnie z walkami w rejonie masywu Monte Cassino trwały walki w miasteczku Cassino, gdzie walczył 133 Pułk z 211 Pułkiem 71 Dywizji Piechoty. Oddziały amerykańskie nacierały kilkukrotnie na umocnioną miejscowość, lecz nie zdołały jednak jej opanować. Po ciężkich walkach,  wyczerpane obydwie strony przeszły do obrony utrzymując swój stan posiadania.

W tym samym czasie pozostałe oddziały 34 Dywizji Piechoty opanowały wzgórze 593, które było niezbędne do dalszego ataku na wzgórze klasztorne. Od 7 lutego oddziały niemieckie przeprowadzały kontrnatarcia w wyniku, których wzgórze 593 przechodziło aż trzykrotnie z rąk do rąk. 10 lutego ostatecznie Niemcy przejęli wzgórze 593 i obsadzili zbocza wzgórza Monte Cassino. Kolejne natarcia Amerykanów na zajmowane przez Niemców pozycje nie odnosiły sukcesu. Wieczorem 11 lutego 34  Dywizja Piechoty z powodu odniesionych licznych strat i trudnych warunków walki nie była zdolna do dalszych działań ofensywnych. Zdołała jednak utrzymać pozycje, które udało się jej opanować. Amerykański II Korpus w wyniku odniesionych stratach w swoich dywizjach (34 i 36 Dywizja Piechoty) nie mógł uczestniczyć w dalszych walkach i został zluzowany.

***

11 lutego z chwilą zaprzestania działań na Linii Gustawa przez amerykańską 34 Dywizję Piechoty zakończyła się tak naprawdę nazwana w późniejszej historiografii I bitwa o Monte Cassino. Wojskom alianckim atakującym Linię Gustawa nie udało się im jej przełamać, ani w większości spełnić powierzonych im zadań. Swojego zadania nie spełnił również VI Korpus lądujący z morza w okolicach Anzio-Nettuno. Nie zdołał on zmusić oddziałów niemieckich do wycofania się z Linii Gustawa, ani też otworzyć aliantom drogi do Rzymu. Należy pamiętać, iż to właśnie działanie VI Korpusu było uważane za  priorytetowe. Według alianckiego dowództwa od posunięć VI Korpusu miały zależeć dalsze sukcesy w środkowych Włoszech. W momencie, kiedy VI Korpus został zmuszony do obrony własnego stanu posiadania zakończyła się jego kluczowa rola w całej bitwie. Od momentu, kiedy jego postępy zostały zatrzymane główny wysiłek aliantów w przełamaniu niemieckich pozycji strzegących drogi do Rzymu spadł na pozostałe korpusy 15 Grupy Armii.

***

Próbując ocenić plany i działania dowództwa poszczególnych stron musimy na samym początku rozróżnić planowanie i działanie na szczeblu strategicznym lub też operacyjnym, a szczeblem taktycznym.

Omawiając planowanie na szczeblu operacyjnym należy jasno stwierdzić, że główny cel I bitwy o Monte Cassino, a więc desant wojsk pod Anzio-Nettuno nie był do końca dobrze zaplanowany i przemyślany. Pierwszym zasadniczym błędem aliantów było przeznaczenie niewystarczającej ilości żołnierzy, którzy mieli zostać zdesantowani na przyczółku. Drugim istotnym błędem było nieprzeznaczenie odpowiedniej ilości sprzętu desantowego oraz złe koordynowanie sprzętu już posiadanego. W pierwszym przypadku zdesantowanie w pierwszej fazie operacji jedynie dwóch dywizji i to do tego wyłączne dywizji piechoty miało nikłą szansę na wykonanie postawionego celu. Zdesantowane oddziały gdyby nawet przeszły do zdecydowanej ofensywy nie byłyby w stanie odeprzeć kontrataku przeciwnika. Inna sytuacja zapewne mogłaby mieć miejsce, gdyby więcej alianckich związków taktycznych uczestniczyło w operacji i to jednocześnie. Brak większej liczby szybkich związków taktycznych takich jak dywizje pancerne lub zmotoryzowane również odbił się na słabej manewrowości, która była istotna w początkowych godzinach i dniach operacji Shingle. Kolejnym błędem było zapewne wyokrętowanie zbyt dużej liczby pojazdów na przyczółek. Pojazdy te w początkowych okresach walk okazały się całkowicie nieprzydatne z powodu braku odpowiedniej liczby ich użytkowników. W ciągu czternastu dni wyokrętowano 18 tysięcy pojazdów na liczbę około 70 tysięcy ludzi znajdujących się na przyczółku. Był to ogromny błąd natury logistycznej, spowodowany nieskoordynowanym desantowaniem ludzi i sprzętu. Cenne kursy barek desantowych były przeznaczana na dostarczenie na przyczółek niepotrzebnych pojazdów w momencie, gdy niezbędna były oddziały mogące uczestniczyć bezpośrednio w walce.

Trudno winić w tej sprawie dowódcę VI Korpusu generała Lucasa, który najzwyczajniej nie był w stanie przeprowadzić sukcesywnej operacji ofensywnej wpierw nie zabezpieczając przyczółka. Generał Lucas po części winny jest zapewne w sprawie tego, iż zgodził się przed swoim bezpośrednim przełożonym generałem Clarkiem podjąć się zadania ofensywnego, którego jednak nie był w stanie dokonać, a którego pierwotnie się podjął. Z perspektywy czasu widzimy jednak, że gdyby jednostki alianckie wysadzone na przyczółku w pierwszym rzucie nie okopały się to zapewne zostałyby one szybko zepchnięte ku plażom przez bardziej liczne i szybko reagujące oddziały niemieckie.

Premier Winston Churchill w swoich wspomnieniach ((W. Churchill, op. cit., s. 172.)) słusznie wykazał następujące błędy popełnione na szczeblu taktycznym dotyczące desantu pod Anzio-Nettuno:

– nie wykorzystanie w czasie operacji desantowej 504 Pułku Spadochroniarzy, jako jednostki mającej zostać zrzuconej z powietrza oraz złe wykorzystanie brytyjskiej brygady spadochronowej;

– brak próby opanowania wzniesień lub miasteczek Velletri, Campoleone i Cisterna w 12 lub 24 godziny od momentu desantu;

– brak silnego natarcia na głównej linii frontu.

We wszystkich tych stwierdzeniach premier Churchill miał rację, ale należy zwrócić szczególną uwagę na jego ostatni punkt w tej kwestii, a mianowicie brak silnego uderzenia na głównym odcinku frontu na Linii Gustawa. Natarcia X i II Korpusu oraz Francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego miały za swój główny cel wymusić na dowództwie niemieckim odesłanie jak największej ilości wojsk z okolic Rzymu w rejon Linii Gustawa umożliwiając tym samym VI Korpusowi lądującemu pod Anzio łatwiejsze działanie. Należy się zastanowić czy takie rozumowanie nie było błędne. W czasie I bitwy o Monte Cassino Niemcy posiadali we Włoszech znaczną liczbę związków taktycznych, przez co ściągnięcie kilku z nich w rejon Linii Gustawa nie gwarantowałoby sukcesu VI Korpusu. Nawet, jeśli nie przyjmiemy tego argumentu za słuszny, a uznamy, że działania wojsk sprzymierzonych atakujących Linię Gustawa miały sens to i tak ich liczba i wartość bojowa była zbyt mała by móc przełamać silne niemieckie pozycje obronne.

Generałowi Clarkowi brakowało związków taktycznych mogących wesprzeć wojska atakujące w pierwszym rzucie Linię Gustawa. Bardzo widoczne było to w trakcie walk brytyjskiej 5 i 56 Dywizji Piechoty z X Korpusu na lewym skrzydle 5 Armii. Ewentualne wprowadzenie nowych, świeżych oddziałów zapewne przesądziłoby o przełamaniu frontu na tym odcinku i umożliwiłoby zwinięcie całego niemieckiego prawego skrzydła. W czasie walk w centralnej i wschodniej części frontu prawdopodobieństwo przełamania pozycji obronnych nawet przy użyciu dodatkowych dywizji było o wiele mniejsze niż na odcinku zachodnim. Dopiero po trzeciej bitwie o Monte Cassino dowódcy alianccy słusznie stwierdzili, iż do przełamania Linii Gustawa potrzebna jest użycie wielu związków taktycznych atakujących jednocześnie różne punkty obrony niemieckiej. Nieprzełamanie Linii Gustawa w pierwszej bitwie o Monte Cassino, w szczególności na odcinku nadmorskim, kiedy można było tego realnie dokonać stosunkowo małymi siłami (3-4 dywizje) zaprzepaściło możliwość łatwego jej przełamania na wiele miesięcy. Po pierwszej bitwie o Monte Cassino Niemcy zaczęli ściągać w rejon frontu coraz to nowe oddziały oraz rozbudowywać swoje pozycje obronne. Lepsze przygotowanie się do kolejnych bitew przez stronę niemiecką, niż to miało miejsce przed I bitwą o Monte Cassino uniemożliwiło wojskom sprzymierzonym na wiele miesięcy pokonanie przeciwnika na Linii Gustawa. Tym samym alianci zaprzepaścili możliwość szybkiego zajęcia Rzymu i pokonania wojsk niemieckich we Włoszech okupując tę oraz przyszłe bitwy o Monte Cassino ogromnymi stratami.

Wykaz wojsk 15 Grupy Armii na dzień 22 stycznia 1944 rok ((H. Alexander, The Allied Armies in Italy from 3 rd September to 12th December 1944, [w:] London Gazette, 12 czerwca 1950, s. 2961.))

15 Grupa Armii – dowódcagenerał Harold Alexander

5 (amerykańska) Armia – dowódca generał porucznik Mark Clark

II (amerykański) Korpus:

  • 34 (amerykańska) Dywizja Piechoty
  • 36 (amerykańska) Dywizja Piechoty
  • 1 (amerykańska) Dywizja Pancerna

VI (amerykański) Korpus:

  • 45 (amerykańska) Dywizja Piechoty
  • 1 (amerykańska) Dywizja Pancerna
  • 3 (amerykańska) Dywizja Piechoty
  • 1 (brytyjska) Dywizja Piechoty
  • 1st Special Service Force

Francuski Korpus Ekspedycyjny:

  • 2 Marokańska Dywizja Piechoty
  • 3 Algierska Dywizja Piechoty
  • 3 i 4 Grupa Taborowa
  • 2 Grupa Czołgów

X (brytyjski) Korpus:

  • 2 (nowozelandzka) Dywizja Piechoty
  • 5 (brytyjska) Dywizja Piechoty
  • 46 (brytyjska) Dywizja Piechoty
  • 56 (brytyjska) Dywizja Piechoty
  • 23 Brygada Pancerna
  • 1 Włoska Grupa Zmotoryzowana

8 Armia – dowódca generał porucznik Oliver Leese

  • 3 (polska) Karpacka Dywizja Piechoty –  nie znajdowała się jeszcze w obszarze stacjonowania Armii.

I Kanadyjski Korpus – nie znajdował się jeszcze w obszarze stacjonowania Armii.

V (brytyjski) Korpus

  • 1 (kanadyjska) Dywizja Piechoty
  • 8 (indyjska) Dywizja Piechoty
  • 2 Brygada Spadochronowa
  • 1 (kanadyjska) Brygada Pancerna

XIII (brytyjski) Korpus:

  • 5 (kanadyjska) Dywizja Pancerna – pod dowództwem XIII Korpusu od 25.01.1944 r.
  • 4 (indyjska) Dywizja Piechoty
  • 78 (brytyjska) Dywizja Piechoty
  • 11 (kanadyjska) Brygada Piechoty
  • 4 Brygada Pancerna

Wykaz wojsk Grupy Armii C na dzień 22 stycznia 1944 roku ((Ibidem, s. 2962-2963.))

Grupa Armii C – dowódcafeldmarszałek Albert Kesselring

10 Armia – dowódca generał porucznik Heinrich von Vietinghoff

LXXVI Korpus Pancerny

  • 1 Dywizja Spadochronowa
  • 26 Dywizja Pancerna
  • 334 Dywizja Piechoty
  • Grupa Pułkowa z 65 Dywizji Piechoty
  • 3 Dywizja Grenadierów Pancernych (bez jednego pułku)

Grupa Hauck

  • 305 Dywizja Piechoty

XIV Korpus Pancerny

  • 5 Dywizja Górska
  • 44 Dywizja Piechoty „Hoch und Deutschmeister”
  • 15 Dywizja Grenadierów Pancernych
  • 94 Dywizja Piechoty
  • Dywizja Pancerna  „Hermann Göring”
  • 29 Dywizja Grenadierów Pancernych
  • 90 Dywizja Grenadierów Pancernych

I Korpus Spadochronowy

  • 4 Dywizja Strzelców Spadochronowych
  • 92 Dywizja Piechoty

14 Armia – dowódca generał pułkownik Eberhard von Mackensen

LXXXVII Korpus

  • 65 Dywizja Piechoty
  • 356 Dywizja Piechoty
  • 16 Dywizja SS

LI Korpus Górski

  • 278 Dywizja Piechoty
  • 362 Dywizja Piechoty

Rezerwy Armii

  • 188 Rezerwowa Dywizja Górska
  • 162 (turkomańska) Dywizja Piechoty

14 Armia (przemieszczona i rozbudowywana do obrony przyczółka pod Anzio w dniach od 22 stycznia do 16 lutego 1944) – dowódca generał pułkownik Eberhard von Mackensen

I Korpus Spadochronowy

  • 4 Dywizja Strzelców Spadochronowych
  • 65 Dywizja Piechoty
  • 715 Dywizja Piechoty (częściowo zmotoryzowana)
  • 114 Dywizja Jäger

LXXVI Korpus Pancerny

  • 3 Dywizja Grenadierów Pancernych
  • 26 Dywizja Pancerna
  • Dywizja Pancerna „Hermann Göring”
  • Grupa Bojowa 16 Dywizji Grenadierów Pancernych SS
  • 362 Dywizja Piechoty

Wartość bojową dywizji piechoty stanowiły również razem wzięte niezależne pułki, które przybyły przed  6 lutego:

  • Szkolny Pułk Piechoty (3 bataliony)
  • Wzmocniony 1027 Pułk Grenadierów Pancernych (2 bataliony)
  • Wzmocniony 1028 Pułk Grenadierów Pancernych (2 bataliony)
  • Grupa Bojowa SS
  • różne jednostki Luftwaffe
Szymon Andrzejewski

Bibliografia

Alexander Harold, The Alexander Memoirs 1940-1945,  Londyn 1962.

Alexander Harold, The Allied Armies in Italy from 3 rd September to 12th December 1944, [w:] London Gazette, 12 czerwca 1950.

Churchill Winston, Druga wojna światowa, tom V, księga 1, przekł. Rudolf Krzysztof, Gdańsk 1996.

Churchill Winston, Druga wojna światowa, tom V, księga 2, przekł. Rudolf Krzysztof, Gdańsk 1996.

Clark Mark, Calculated Risk, New York 1950.

Czubiński Antoni, Druga wojna światowa 1939-1945, Część 2: Kontrofensywa państw antyfaszystowskich, Poznań 1999.

Druga wojna światowa w Europie 1939-1945 – aspekty militarne, pod red. Królikowski Hubert, Matusak Piotr, Siedlce 2007.

Eisenhower Dwight, Krucjata w Europie, przekł. Sudrak Aleksander, Warszawa 1998.

Ehrman John, Grand Strategy, August 1943-September 1944, Moskwa 1956.

Fuller John, Druga wojna światowa 1939-1945, Warszawa 1958.

Franz Maciej, Bohaterowie najdłuższych dni. Desanty morskie II wojny światowej, Warszawa 2011.

Gilbert Martin, Druga wojna światowa, przekł. Kozłowski Jerzy, Poznań 2000.

Heuer Gerd, Die Generalobersten des Heeres, Inhaber höchster deutscher Kommandostellen: 1933–1945, Rastatt 1988.

Hapgood David, Richardson David, Monte Cassino: historia najbardziej kontrowersyjnej bitwy II wojny światowej, przekł. Kozłowski Jerzy, Warszawa 2003.

Iwanowski Wincenty, Bitwa o Rzym 1944: planowanie strategiczne, sztuka operacyjna, taktyka, Warszawa 1969.

Jankowski Stanisław, Terlecki Olgierd, Od Sycylii do Monte Cassino, Warszawa 1985.

Kosiarz Edmund, Działania flot w drugiej wojnie światowej, Warszawa 1989.

Kesselring Albert, Żołnierz do końca, przekł. Luliński Daniel, Warszawa 1996.

Kriegstagebuch des Oberkommandos der Wehrmacht, Frankfurt a/Mein 1963.

Macksey Kenneth, Kesselring, przekł. Zenon Miernicki, Warszawa 2004.

Matusak Piotr, Pawłowski Edward, Rawski Tadeusz, Druga wojna światowa 1939-1945, Tom I, Siedlce 2003.

Parker Matthew, Monte Cassino, Opowieść o najbardziej zaciętej bitwie II wojny światowej, przekł. Bartołd Robert, Warszawa 2005.

Piekałkiewicz Janusz, Monte Cassino, Warszawa 2004.

Ryder Rowland, Oliver Leese, Londyn 1987.

Terlecki Olgierd, Monte Cassino 1944, Warszawa 1970.

 

Autor: Szymon Andrzejewski

Szymon Andrzejewski - absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu ze specjalnością historia wojskowości oraz historia nauczycielska. Specjalizuje się w II wojnie światowej ze szczególnym uwzględnieniem frontu włoskiego (1943-1945).