Kategorie
1918-1939

PZL.37B Łoś

W końcu sierpnia 1939 roku eskadry wyposażone w „Łosie” skierowano na lubelski węzeł lotnisk. Okazało się jednak, że tamtejsze lotniska nie nadają się dla średnich bombowców. W rezultacie dzień przed wybuchem drugiej wojny światowej oba dywizjony „Łosi” (210. i 215.) przebazowano. 210. dywizjon bombowy trafił do Ułęża, a 215. – do Podlodowa pod Dęblinem ((J. Pawlak, Polskie eskadry w latach 1918-1939, s. 94-99; tamże, s. 108-109.)).

PZL.37 został skonstruowany jako średni, szybki bombowiec. Typowymi zadaniami dla takiego samolotu byłyby szybkie ataki na zaplecze przeciwnika. Celami mogłyby być: węzły komunikacyjne, rejony koncentracji wojsk, czy lotniska. W czasie kampanii polskiej 1939 roku „Łosie” wykorzystano jednak w inny sposób. Całkowicie nieadekwatnie do ich predyspozycji.

Samoloty Brygady Bombowej atakowały najczęściej w małych grupach posuwające się naprzód niemieckie kolumny pancerne i zmotoryzowane. Atakujące z lotu poziomego polskie bombowce nie były w stanie celnie zrzucić bomb i w rezultacie efekty bombardowań okazywały się na tyle nieznaczne, że załogi samowolnie starały się zadać większe straty oddziałom Wehrmachtu za pomocą broni pokładowej. Żołnierze niemieccy na ogół dość sprawnie byli w stanie rozpocząć skoncentrowany ogień przeciwlotniczy, stosunkowo szybko w obszarze zmagań pojawiały się ponadto myśliwce Luftwaffe. Przyczyniało się to do poważnych strat wśród polskich bombowców. Sprawę pogarszał dodatkowo fakt, że „Łosie” wysyłano na dalekie rajdy bez osłony myśliwskiej. Z jednej strony brakowało samolotów myśliwskich, a z drugiej PZL.37B dysponował większą prędkością aniżeli myśliwski PZL P.11. Sztab Naczelnego Dowódcy Lotnictwa nie zadał sobie ponadto ani razu trudu, by spotkanie polskich myśliwców i bombowców nastąpiło w pobliżu celu, co w rezultacie zapewniłoby osłonę „Łosiom” choćby tylko w obszarze bombardowania. Negatywnie na możliwości bojowe Brygady Bombowej wpływały ponadto anachroniczne środki łączności (pocztowa sieć telefoniczna i powolne samoloty łącznikowe – łatwy łup dla maszyn myśliwskich Luftwaffe), a także szybkie przesuwanie brygady na lotniska we wschodniej części Polski, gdzie doskwierał brak paliwa lotniczego ((J. Pawlak, Polskie eskadry w Wojnie Obronnej 1939, s. 99-101.)).

Brygada Bombowa zrzuciła we wrześniu 1939 roku około 188 ton bomb. Biorąc pod uwagę, że jednorazowa salwa wszystkich samolotów brygady ważyła 70 ton, to nie jest to imponujący rezultat. Cztery eskadry wyposażone w „Łosie” wykonały 151 lotów bojowych, w czasie których zrzuciły 124 tony bomb. W polskiej historiografii przyjmuje się, że załogi samolotów PZL.37B zdołały zestrzelić 5 nieprzyjacielskich maszyn, choć trzeba podchodzić do tych danych z pewną rezerwą. Utracono 30 „Łosi”, zginęło 30 lotników, 19 zaginęło lub trafiło do niewoli, a 9 zostało rannych. W trakcie działań wojennych do eskadr trafiło 11 nowych „Łosi”, a za granicą znalazło się 17 bombowców PZL.37B z Brygady Bombowej ((J. Pawlak, Polskie eskadry w Wojnie Obronnej 1939, s. 100, tab. 6.)).

Kilka samolotów PZL.37 zabłądziło i wylądowało na terytorium radzieckim. Większość sprawnych maszyn znalazła się jednak w Rumunii. Obok 17 bombowców z eskadr bombowych, do Rumunii trafiło także 27 innych „Łosi” w wersji „A” i „B”. Rumuni potraktowali samoloty jako wcześniejszą dostawę zamówionych przez siebie PZL.37D. W późniejszym czasie Niemcy dostarczyli swemu naddunajskiemu sojusznikowi kilka następnych PZL.37 zmontowanych w Wytwórni Płatowców nr 1 Państwowych Zakładów Lotniczych. „Łosie” w Rumunii zostały przezbrojone w niemieckie karabiny maszynowe i działka i wzięły udział w walkach przeciw ZSRR ((A. Morgała, Polskie samoloty…, s. 248.)).

PZL.37B „Łoś” był czteromiejscowym, całkowicie metalowym (duraluminiowym) dolnopłatem z podwójnym usterzeniem kierunku. Zespół napędowy stanowiły dwa silniki Bristol Pegasus XX. W skład załogi wchodzili: obserwator (dowódca), pilot, radiotelegrafista strzelec i strzelec samolotowy ((Instrukcja użytkowania samolotu Łoś A i B, Warszawa 1938 [przedruk]; Samolot bombowy…, s. 1.)).

Samolot PZL.37B „Łoś” był konstrukcją niezwykle ciekawą. Bardzo słusznie tę maszynę uważa się za szczyt osiągnięć myśli lotniczej II Rzeczypospolitej. Miała ona bardzo duży ciężar użyteczny i znaczną prędkość maksymalną. Z całą pewnością w końcu lat 30-tych PZL.37B należał do najlepszych średnich bombowców na świecie. Jego mankamentami było słabe uzbrojenie defensywne i całkowity brak opancerzenia. Co jednak najistotniejsze „Łoś” absolutnie nie pasował do polskiej wizji lotnictwa jako broni pomocniczej dla broni głównych. PZL.37 nie nadawał się do działania na linii frontu. Rzucanie „Łosi” do ataku na niemieckie czołówki pancerne słusznie nazwano w historiografii „wbijaniem gwoździa za pomocą zegarka”. Wydaje się, że PZL.37 wytwarzano w Polsce przede wszystkim ze względów prestiżowych, nie można było pozwolić, by tak nowatorski projekt nie został zrealizowany. W rezultacie „Łoś” okazał się być jedynym polskim nowoczesnym samolotem we wrześniu 1939 roku, lecz nawet w niewielkim zakresie nie wykorzystano jego możliwości.

Dane taktyczno-techniczne samolotu PZL.37B „Łoś” ((Instrukcja użytkowania…; Samolot bombowy…, s. 16.))

Rozpiętość                                                                 17,93 m

Długość                                                                     12,92 m

Wysokość                                                                 5,10 m

Powierzchnia nośna                                                     53,51 m2

Masa własna                                                              4920 kg

Ciężar paliwa                                                             945 kg

Ciężar oleju                                                               185 kg

Ciężar całkowity                                                        8560 kg

Maksymalny ciężar bomb                                           2318 kg

Uzbrojenie strzeleckie                                     3 km wz. 37 lub Vickers F

Rozbieg (przy obciążeniu 6,2 t)                                  293 m

Rozbieg (przy obciążeniu 8,56 t)                                 462-484 m

Dobieg                                                                      310 m

Napęd                                                                        2 x Bristol Pegasus XX (918 KM każdy)

Maksymalna moc chwilowa silników               2 x 940 KM

Prędkość maksymalna (na wysokości2800 m)           412 km/h

Dopuszczalna prędkość w locie nurkowym                 520 km/h

Prędkość lądowania                                                   120 km/h

Zasięg (maksymalny ładunek bomb)                           1500 km

Zasięg (1760 kgbomb i dodatkowe paliwo)               2600 km

Mariusz Niestrawski

Bibliografia

  1. Źródła drukowane
  • Instrukcja użytkowania samolotu Łoś A i B, Warszawa 1938 [przedruk].
  • Wojna Obronna Polski 1939. Wybór źródeł, Warszawa 1968.
  1. Literatura
  • Cynk J., Siły lotnicze Polski i Niemiec. Wrzesień 1939, Warszawa 1989.
  • Morgała A., Polskie samoloty wojskowe 1918-1939, Warszawa 1972.
  • Pawlak J., Polskie eskadry w latach 1918-1939, Warszawa 1989.
  • Pawlak J., Polskie eskadry w Wojnie Obronnej 1939, Warszawa 1982.
  • Samolot bombowy PZL-37 „Łoś”, seria Typy Broni i Uzbrojenia, nr 5, Warszawa 1970.

Zdjęcie: Średni samolot bombowy PZL.37 z pojedynczym sterem kierunku. (Przegląd Lotniczy, r. 1938, nr 4.). Zdjęcie via Autor

Autor: dr Mariusz Niestrawski

Mariusz Niestrawski - Doktor nauk humanistycznych w dziedzinie historii. Jego zainteresowania badawcze skupiają się na dziejach militarnych i politycznych II Rzeczypospolitej oraz na historii drugiej wojny światowej. W latach 2010-2014 pracownik Wielkopolskiego Muzeum Walk Niepodległościowych. Autor licznych artykułów naukowych i popularnonaukowych.