Kategorie
1939-1945

Trudne warunki operowania myśliwców Luftwaffe w DWS. Rys.

Poza wykorzystaniem do rozmaitych celów i stosowaniem w wielu konfiguracjach myśliwce i ich piloci nieraz musieli spełniać swoje zadania w bardzo ciężkich warunkach. Chciałbym tu przytoczyć dwa bardzo skrajne środowiska, w których latali piloci i ich maszyny. Z jednej strony sprzęt i ludzie byli narażeni na bardzo wysokie temperatury w Afryce i np. na Sycylii, a z drugiej strony na dalekiej północy i w Rosji trzeba było operować przy ujemnych temperaturach sięgających kilkudziesięciu stopni poniżej zera.

Nieudolna kampania w Afryce prowadzona przez Włochów zmusiła ich sojuszników do wysłania tam własnych jednostek. W ten sposób na kontynent afrykański trafiły również niemieckie myśliwce tłokowe. Było to wielkie wyzwanie dla maszyn i ich załóg. Pustynny klimat mówiąc krótko nie służył silnikom samolotowym. Większość Messerschmitów Bf 109 w początkowym okresie napędzana była jednostkami DB 601 N, które musiały sprostać bardzo trudnym warunkom. Bardzo drobny piasek pustynny wpływał dewastująco na podezpoły. Innym wielkim problemem było chłodzenie jednostek. Przy zbyt długiej pracy silnika na ziemi paliwo gotowało się i wyparowywało.[1] Lotniska były w zasadzie pasami pustyni przygotowanymi w niewielkim stopniu do startów samolotów. Brak było na nich jakiejkolwiek infrastruktury oraz zaplecza dla ekip technicznych i samych pilotów. Wielkim problemem były uszkodzenia samolotów wywołane przez kamienie podnoszone z ziemi przez pęd wywołany pracą silników. Strasznie cierpiały na tym podwozia, skrzydła i stery ogonowe.[2] Fridrich Körner pilot JG 27 doskonale oddał problemy związane z lataniem w warunkach afrykańskich. Brak było dosłownie wszystkiego, co zmuszało załogi techniczne i personel naziemny do improwizacji by trzymać samoloty w gotowości bojowej. Niezwykle częstym przypadkiem według relacji Körnera było blokowanie się podwozi i działek w wyniku przenikania piasku. Często po starcie musiało nastąpić natychmiastowe lądowanie w związku z brakiem możliwości schowania zablokowanego podwozia. Samolot wymagał również niecodziennych manewrów. Mianowicie należało zamykać wloty do sprężarek, pomimo zainstalowani na nich filtrów, na czas startu oraz podczas lotu w warunkach burzy piaskowej.[3] Sytuacja w parku maszynowym poprawiła się wraz z wejściem do użycia Messerschmita Bf 109 w wersji F. Innym problemem według relacji Richarda Keplera było niszczenie samolotów przez niedoświadczonych młodych pilotów nieprzyzwyczajonych do ciężkich warunków afrykańskich. Źle wpływało to na weteranów zdających sobie sprawę z wagi każdej sprawnej operacyjnie maszyny.[4] Istotną kwestią było ratowanie pilotów strąconych nad pustynią. Szanse przeżycia dłuższy czas w tym środowisku były znikome, więc wszystko zależało od szybkości ekip ratowniczych oraz od szczęścia samego pilota, który musiał powiadomić bazę o swoim położeniu.

Drugim teatrem na którym użycie myśliwca powiązane było z ekstremalnymi warunkami był front wschodni. Bardzo ciężkie zimy można jedynie porównać do tego z czym piloci mieli do czynienia na teatrze północnym w Norwegii. Poza trudnymi warunkami klimatycznymi dodatkowym ryzykiem były loty nad morzem, które przy wodowaniu nie rokowało zbyt wielkich szans na przeżycie. Hipotermia następowała błyskawicznie. W związku z drugorzędnością tego rejonu chciałbym skupić się na froncie wschodnim. Jagdwaffe spotkała się tu z problemem niedostosowania sprzętu do bardzo ciężkich warunków użytkowania. Największą bolączką były awarie podstawowego myśliwca frontu wschodniego – Bf 109. Jego podwozie nie wytrzymywało ciężkich rosyjskich warunków i często niszczyło się na fatalnych lotniskach polowych. Znacznie obniżało to gotowość bojową poszczególnych jednostek. Kolejnym istotnym problemem, któremu należało sprostać, była podatność chłodzonego cieczą silnika na ostrzał. Jednostki radzieckie miały rozkaz otwierania ognia z każdej broni do nisko przelatujących samolotów przeciwnika. Jednak dzięki rozciągniętej linii front nie był głęboki, więc trafiony samolot mógł lotem ślizgowym przedostać się za swoje linie i maszyna mogła zostać uratowana. Była to z pewnością specyfika frontu wschodniego.[5] Sytuacja myśliwców na froncie wschodnim znacznie poprawiła się wraz z wprowadzeniem Fw 190. Mniej podatny na fatalne lotniska, z lepszym podwoziem i uzbrojeniem, które w przypadku Bf 109 okazało się być niewystarczające, znów dał przewagę Luftwaffe. Zamarzanie samolotów, ich płynów oraz oblodzenia krawędzi skrzydeł to kolejne trudności które napotkały załogi myśliwców nad Rosją. Dodatkowo rozciągnięte linie zaopatrzenia uniemożliwiały pełne wykorzystanie posiadanego sprzętu.[6]

Bf 109 posiadał sloty poprawiające jego właściwości pilotażowe, ale mogące zamarznąć co było poważnym zagrożeniem. Obsługi naziemne w związku z ruchomym frontem pracowały przy bardzo niskich temperaturach w warunkach nocnych praktycznie pod gołym niebem. Przy kilkudziesięciu stopniach poniżej zera złapanie gołą ręką klucza niosło ze sobą poważne ryzyko, a praca w grubych rękawiczkach nie należała do efektywnych. Brakowało również ciepłej odzieży, pokazywane na fotografiach systemy podgrzewania samolotów przed startem sprawdzały się w Niemczech. W Rosji trzeba było uciekać się do radykalniejszych rozwiązań jak choćby rozpalanie ognisk pod samolotami by ogrzać silnik. Starano się również stosować domieszki benzyny do oleju, które pomagały go rozrzedzić i następnie po rozgrzaniu odparowywały.

Poza warunkami klimatycznymi również masowo wprowadzane do użycia samoloty Ił-2 były wielkim zagrożeniem dla niemieckich wojsk. Bf 109 kompletnie nie sprawdzały się w walce z tą maszyną i dopiero wprowadzenie Fw 190 przechyliło szalę na stronę Osi umożliwiając myśliwcom odzyskanie przewagi taktycznej nad liniami frontu. Była to jednak złudna przewaga. Siła niemieckiego lotnictwa myśliwskiego opierała się na wielkich indywidualnościach, których liczba wraz z upływem czasu spadała.

Bibliografia:

Bergström Christer,  Pegg Martin, Jagdwaffe. The war in Russia, Clasic Publications 2003.
Girbig Werner, Jagdgeschwader 5 „Eismeerjäger”, Stutgart 1975.
Grhiel Manfred, Myśliwce nad Rosją, Warszawa 1997.
Mombeek Eric, Smith Richard J., Pegg Martin, War over the desert, Classic Publications 2003.
Ring Hans, Girbig Werner, Jagdgeschwader 27, Stuttgart 1971.
Shores Christopher, Luftwaffe fighter units Russian June 1941-1945, Oxford 1978.
Weal John, Bf 109 Aces of the Russian Front, Oxford 2002.
Weal John, Focke-Wulf Fw 190 Aces of the Russian Front, Oxford 1995.

———————————————————

[1] J. R. Smith, M. Pegg, War over the desert, Classic Publications 2003, s. 21.
[2] Ibidem, s. 215.
[3] Ibidem, s. 218.
[4] Ibidem, s. 239.
[5] C. Bergström, M. Pegg, The war in Russia, Clasic Publications 2003, s. 195.
[6] Ibidem, s. 202.

Zdjęcie: http://www.wwiivehicles.com

Autor: dr Krzysztof Kuska

dr Krzysztof Kuska , analityk bezpieczeństwa, specjalista w dziedzinie lotnictwa wojskowego, historyk. Współpracował m.in. z magazynami: "Jane's Defence Weekly", "Defence and Security Alert", „Airforces Monthly”, „Combat Aircraft”, „Lotnictwo Aviation International” , „Lotnictwo", "Polska Zbrojna". Więcej na krzysztofkuska.com.