Kategorie
1939-1945

Walka z dziennymi nalotami. Sturmbock. Rys.

Walka z alianckimi ciężkimi bombowcami jako zupełnie nowe doświadczenie wymagała od Luftwaffe przyjęcia specjalnej taktyki.

Początkowe starcia z tymi samolotami okazywały się być bardzo nieskuteczne, co znacznie obniżało morale pilotów. Dopiero pierwsze zwycięstwa przyniosły wnikliwe analizy odbytych pojedynków mające na celu znalezienie najskuteczniejszego sposobu na walkę z samolotem przeciwnika. Pomogło w tym również uzyskanie pierwszych zestrzelonych maszyn które mogły zostać przebadane przez techników. Intensywna praca w pododdziałach zaowocowała nowym pomysłem na walkę z „Fortecami”. Dowódca III/JG 2 hptm. Egon Meyer doszedł do wniosku, że klasyczny atak od tyłu jest zbyt niebezpieczny i przynosi za duże straty. Stwierdził on, iż skoro atak z tyłu nie przynosi rezultatów to należało atakować od przodu. Ten kierunek był najsłabiej broniony, a dodatkowo uzyskiwany był efekt psychologiczny, gdy na siedzących w kabinie pilotów amerykańskich pędziły myśliwce. Aby zwiększyć siłę ataku latano po trzy samoloty. Wymagało to od pilotów stalowych nerwów, gdyż prędkość z jaką samoloty zbliżały się do siebie wynosiła około 900 km/h.[1] Pomimo początkowych sukcesów liczba strącanych maszyn spadała, co zmusiło sztabowców do zmiany taktyki. Nowe zalecenia nakazywały podejście od przodu „z godziny 12” pod kątem 10 stopni nad linią poziomą. Pozwalało to lepiej ocenić odległość i umożliwiało prowadzenie ognia pod stałym kątem tak, jak w przypadku ataków na cele naziemne. Ogień otwierano z odległości 100m a po przelocie nad formacją zawracano do kolejnego ataku.[2] Amerykanie jednak dość szybko zauważyli wadę swoich maszyn i do produkcji zaczęto wprowadzać samoloty z czołową wieżyczką uniemożliwiającą bezkarne ataki.

W związku z tym Luftwaffe musiało znów podjąć środki zaradcze jako, że dotychczas używane myśliwce okazały się nie być tak skuteczne, jakby tego oczekiwało dowództwo. Koniecznością stało się stworzenie samolotu szturmowego zdolnego do walki z ciężkimi bombowcami. Tak powstał Sturmbock. Do tych zadań wytypowany został produkt zakładów Focke Wulfa. Jedynym konkurentem, który mógł być brany pod uwagę był Messerschmitt Bf 109. Jednak mimo wszystkich swych zalet maszyna ta ustępowała miejsca Fw 190 w kryteriach nakreślonych przez RLM.

Inicjatorem formacji szturmowych był major Hans- Günther von Kornatzki. Podczas jego pobytu w Erprobungskomando 25 w Achmer, oddziale, który zajmował się opracowywaniem taktyki walki z bombowcami, powstała idea walki szturmowej przy użyciu Focke Wulfa Fw 190 w wersji A.[3] Pierwszym bojowo wykorzystanym samolotem w jednostkach szturmowych był Fw 190 A-6, w którym dokonano specjalnych modyfikacji. Owiewka otrzymała 30mm osłony ze szkła pancernego. Kabinę pilota dopancerzono stalowymi płytami o grubości 5mm. To samo uczyniono w przypadku chłodnicy oleju oraz jego zbiornika. Łączna masa całego dodatkowego opancerzenia wynosiła 132kg, co wymusiło demontaż kadłubowych karabinów MG 17 kaliber 7,92, które z resztą i tak nie były skuteczne w walce z czterosilnikowymi bombowcami.[4] Uzupełnienie sprzętu wprowadziło do działań bojowych nową wersję szturmowca oznaczoną jako Fw 190 A-7R/2. Miała ona poza wcześniej znanym opancerzeniem silniejsze uzbrojenie strzeleckie. Zewnętrzne działka 20 mm zostały wymontowane, a w ich miejsce zainstalowano krótkolufowe MK 108 kaliber 30mm.

W późniejszych wersjach Fw 190 w miejsce karabinów MG 17 kaliber 7,92 montowane były najcięższe karabiny MG 131 13mm. Również one były wymontowywane w szturmowcach dla odciążenia samolotu. W miejsca po nich montowane były specjalne pokrywy.[5] Drugim celem demontażu karabinów była konieczność uzyskania miejsca do montażu wspomnianych wcześniej płyt pancernych.[6] Podczas lotu na dużych wysokościach pomiędzy owiewką a szybą pancerną zbierał się szron niemalże całkowicie ograniczając widoczność pilota. Niektóre oddziały demontowały w związku z tym boczne szyby pancerne.[7] Kolejną wersją myśliwca Fw 190 przydzieloną do formacji szturmowych była A-8/R2. Była to standardowa wersja myśliwca A8 wyposażona w dodatkowe opancerzenie, które było zwiększone w porównaniu z poprzednimi wersjami Sturm oraz odpowiednio przezbrojone. W późniejszym okresie wersje Sturm otrzymały oznaczenie A-8/R8. Od wersji R2 różniły się zasadniczo niewiele, między innymi dodatkowym opancerzeniem newralgicznych punktów samolotu. W miarę możliwości w samolotach tych miał też być montowany silnik BMW 801 TU lub TS, w miejsce BMW 801 D, który charakteryzował się większą mocą.[8] Również niewielka liczba Fw 190 A-9 uzbrajana była w wyposażenie szturmowe, ale pod koniec wojny i ich liczba była ograniczona.

Użycie myśliwców w wersji szturmowej wymagało opracowania odrębnej taktyki. Powstała specjalnie przygotowana taktyka, tzw. „Sturmangriff” która miała wzmóc efektywność ataku. Opisał to w swoich wspomnieniach Walther Hagenah. Atak ten polegał na zwartym uszykowaniu oddziału by zmniejszyć straty wywołane ogniem obronnym oraz zwiększyć skuteczność własnego.[9] Samoloty ustawiały się w szyk nazywany „Sturmkeil”- klin szturmowy. Focke Wulfy leciały w układzie odwróconego „V” w dwóch grupach oddalonych od siebie o 1500m. Formacja leciała w ciasnym uszykowaniu. Nad grupą szturmowców leciała eskorta złożona z Messerschmitów Bf 109 G. Inną wersją tego rodzaju ataku był „Breitkeil”- szeroki klin. Samoloty leciały wtedy w pojedynczym „V”, a nad nimi znajdowała się osłona myśliwska złożona z Messerschmitów.[10] Należy tutaj podkreślić wielką rolę osłony w skutecznym przeprowadzeniu ataku. Przezbrojony Focke Wulf był znacznie cięższy od wersji standardowej. Wdanie się w walkę kołową z góry skazywało go na przegraną z samolotami eskortującymi bombowce. Dodatkowo atak formacji bombowej odbywał się na dużej wysokości, gdzie lepiej spisywały się Messerschmity. Również uzbrojenie strzeleckie nie predysponowało tych samolotów do walki myśliwskiej. Działka 30mm miały bardziej krzywą trajektorię lotu pocisku, mniejszą szybkostrzelność oraz bardzo ograniczoną liczbę amunicji. Wymontowane były również karabiny kadłubowe, które zazwyczaj służyły do namierzania przeciwnika, a dopiero później strzelano z działek 20mm. Jednocześnie pod kadłubem niekiedy umieszczane były dodatkowe zbiorniki paliwa, by przedłużyć zasięg operacyjny. Były one odrzucane, ale w początkowej fazie pojedynku myśliwskiego, gdzie liczyły się sekundy, mogły przeszkadzać. Zważywszy wszystkie te czynniki osłona była niezbędna, by atak mógł się powieść. Związywała ona siły przeciwnika umożliwiając Sturmbockom wykonanie zadania. Po dojściu na około 1000-1500m od ugrupowania bombowców następowało przegrupowanie. Dowódca rozdzielał poszczególnym eskadrom myśliwców cele. Następnie przeprowadzano ustawienie eskadr na odpowiedniej wysokości naprzeciw wydzielonych celów. Ostatnim etapem było wybierania poszczególnych celów dla każdego samolotu, co piloci wykonywali już samodzielnie. Gdy cele zostały wyznaczone, każdy samodzielnie dokonywał korekt pułapu, prędkości i kierunku by skutecznie zbliżyć się do swego przeciwnika.[11] Zasadnicza część ataku rozpoczynała się z odległości około 500m. Otwierano ogień z wewnętrznych działek 20mm, a następnie po dojściu na odległość 150m pilot otwierał ogień z 30mm działek zewnętrznych. Miejsca na poprawki i drugi atak nie było z powodu ograniczonej ilości amunicji. Jednocześnie od około 600m od celu było się narażonym na ogień obrony.[12] Odskok od samolotu następował wedle uznania pilota. Pod formację nieprzyjaciela lub nad nią.

Bibliografia:

Caldwell, Donald, Richard Muller. The Luftwaffe over Germany: Defense of the Reich. London 2007.
Janowicz Krzysztof, JG 2 Richtchofen 1942-1943, Lublin 2002.
Murawski Marek, Szarża Sturmbocków. Lato 1944, Militaraia XX wieku, nr 2(11), 2006.
Murawski Marek, Szarża Sturmbocków. Pierwsza krew, w Militaria XX wieku, nr 6(9), 2005.
Price Alfred, Battle over The Reich, vol. 21943-1945, Surrey 2005.
Rodeike Peter, Focke Wulf jagdflugzeuge. Fw 190 A, Fw 190 „Dora”, Ta 152H, Eutin 1998.
Weal, John, Focke-Wulf Fw 190 Aces of the Western Front, Oxford 1996.

——————————————–

[1] K. Janowicz, JG 2 Richtchofen 1942-1943, Lublin 2002, s. 50.
[2] Ibidem, s. 52.
[3] M. Murawski, Szarża Sturmbocków. Pierwsza krew, Militaria XX wieku, nr 6(9), 2005, s. 33.
[4] P. Rodeike, Focke Wulf jagdflugzeuge. Fw 190 A, Fw 190 „Dora”, Ta 152H, Eutin 1998, s. 326.
[5] Ibidem, s. 333.
[6] M. Murawski, Szarża Sturmbocków…, s. 36.
[7] P. Rodeike, ibidem, s. 351.
[8] Ibidem, s. 356.
[9] M. Murawski, Szarża Sturmbocków. Lato 1944, Militaraia XX wieku, nr 2(11), 2006, s. 18.
[10] Ibidem, s. 19.
[11] Ibidem, s.18.
[12] Ibidem, s 20.

Zdjęcie: USAF/Ralf Peters

Autor: dr Krzysztof Kuska

dr Krzysztof Kuska , analityk bezpieczeństwa, specjalista w dziedzinie lotnictwa wojskowego, historyk. Współpracował m.in. z magazynami: "Jane's Defence Weekly", "Defence and Security Alert", „Airforces Monthly”, „Combat Aircraft”, „Lotnictwo Aviation International” , „Lotnictwo", "Polska Zbrojna". Więcej na krzysztofkuska.com.