US Army buduje Apache Block III

Rozpoczął się montaż pierwszego kadłuba śmigłowca Apache Block III.

Otrzyma on mocniejszy silnik, poprawioną awionikę, lepsze systemy komputerowe i zwiększoną manewrowość. Pierwsza maszyna ma być gotowa jesienią tego roku. Wraz z drugą ma ona stanowić platformę testową dla całego projektu. Kolejna piątka ma służyć do szkolenia załóg latających w przyszłości na nowym typie śmigłowca. W sumie US Army zamierza nabyć 690 maszyn Block III do 2026 roku z czego 643 będą przebudowanymi śmigłowcami, a 56 to zupełnie nowe helikoptery. Nowy silnik 701D montowany na Apache Block III charakteryzuje się zwiększoną niezawodnością zwłaszcza podczas operowania w rejonach o wysokich temperaturach. Dzięki systemowi RDS-21 (Rotocraft Drive System of the 21st Century), FGT (Face Gear Transmission) oraz HPSS (High Performance Shock Strut) możliwe będzie skompensowanie większej masy zestawów uzbrojenia, które podnosząc ogólną wagę obniżają możliwości helikoptera. Dzięki wymienionym systemom i nowemu silnikowi pilot będzie mógł polecieć dalejci mając na pokładzie więcej uzbrojenia. Unowocześniony system lądowania pozwoli na bezpieczniejsze przeprowadzenie tego manewru. System RDS-21 poprawia efektywność śmigłowca jako że łączy moc obu silników w jednej przekładni. Nowe podwozie z systemem HPSS pozwala latać z większymi obciążaniami bez obaw o uszkodzenia podzespołów nawet w przypadku twardych lądowań. Historia śmigłowca jest długa, bo wprowadzono go do służby w 1984 roku (wersja D w 1998). Planowana produkcja i modernizacja, która ma zakończyć się w 2026 roku spowoduje, że śmigłowce będą w służbie 50 lat nie licząc czasu który będą latały modele zmodernizowane w 2026 roku. Imponujący wynik. Zważywszy jednak na koszt produkcji i opracowania technologii do zaawansowanych systemów uzbrojenia przestaje ów czas służby dziwić. Oczywiście producentami poszczególnych podzespołów są „grube ryby” przemysłu amerykańskiego- Boeing, Northrop Grumman i Lockheed Martin. Czasami odnoszę wrażenie, że jest to jakiś zaklęty krąg i nie ma szans by wdarła się tam jakakolwiek nowa firma. Przedsiębiorstwa są prawdziwymi molochami robiącymi „wszystko” czego potrzeba armii USA. Oczywiście owe „wszystko” to najnowsza technologia, tego nie da się ukryć. Nie da się ukryć, że technologia kosztuje, ale trzeba się rozwijać i biznes się kręci. I dobrze bo w przeciwnym przypadku o czym bym pisał i czym bym się interesował ;)

Zdjęcie: US Army
Źródło: US Army/Kris Osborne

Autor: dr Krzysztof Kuska

dr Krzysztof Kuska , analityk bezpieczeństwa, specjalista w dziedzinie lotnictwa wojskowego, historyk. Współpracował m.in. z magazynami: "Jane's Defence Weekly", "Defence and Security Alert", „Airforces Monthly”, „Combat Aircraft”, „Lotnictwo Aviation International” , „Lotnictwo", "Polska Zbrojna". Więcej na krzysztofkuska.com.