Kategorie
News Polska

DGRSZ: Trzy dekady „Akcji Serce”

e

W trzydziestą rocznicę pierwszego udanego przeszczepu serca, przeprowadzonego przez prof. Zbigniewa Religę dzięki współpracy z wojskowymi lotnikami wręczone zostały medale resortowe i okolicznościowe wyróżnienia osobom i instytucjom zaangażowanym w rozwój transplantologii oraz lotniczą Akcję Serce czyli przewóz organów do przeszczepów. Uroczystość odbyła się w klubie 1 Bazy Lotnictwa Transportowego „Awiator”, przy stołecznym lotnisku Okęcie, skąd wiele razy startowali i gdzie lądowali lotnicy z transplantologami.

Jak powiedział prof. dr hab. med. Roman Danielewicz, dyrektor Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji POLTRANSPLANT, mimo wielkich postępów medycyny, przeszczepianie serca, płuc, czy wątroby pozostaje jedynym sposobem leczenia pacjentów cierpiących na skrajną niewydolność tych organów. „Dla takich osób nie ma alternatywy w leczeniu. Obecnie na przeszczepy czeka w Polsce ponad 1500 osób, z tego ponad 360 czeka na serce. Dla nich to jedyna szansa na dalsze życie”, wskazał zaznaczając, że liczy na dalszą współpracę z wojskowymi lotnikami, dzięki której można wykonać w ciągu roku więcej przeszczepów.

Szef POLTRANSPLANT-u wyliczył, że ponad 2000 Polaków miało przeszczepione serce, a ponad 3000 wątrobę. W tej grupie jest kilkaset osób zawdzięczających życie pomocy wojska. Na przestrzeni 30 lat załogi wojskowych samolotów spędziły w powietrzu na rzecz „Akcji Serce” ponad 7500 godzin, wykonując zadania bezpiecznie i terminowo. „Wojsko pozwoliło nam skrócić dystans dzielący dawców od biorców i czas potrzebny na dostarczenie organów do transplantacji”, podkreślił prof. Danielewicz. „Lekarzy i żołnierzy łączy jedno: służenie innym ludziom” – wskazał.

Pierwsze lata „Akcji Serce” wspominali na uroczystości gen. broni. w st. spocz. prof. Jerzy Gotowała (były dowódca Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej) oraz ppłk nawig. Mirosław Czechowski, koordynator pierwszego etapu „Akcji Serce”. Gen. dyw. Jerzy Fryczyński, radca-koordynator DGRSZ, zapewnił, że zadanie nadal jest traktowane jest przez żołnierzy jako wyjątkowe i zaszczytne. Po raz kolejny wdzięczność lekarzom i lotnikom za podarowane życie wyrazili obecni na spotkaniu ludzie, w tym Jarosław Cyrynger, prezes Stowarzyszenia Transplantacji Serca.

Uczestnicy spotkania obejrzeli też wojskowe statki powietrzne i śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, używane w akcjach humanitarnych, w tym w lotach z zespołami transplantologicznymi.

W 1985 roku kardiochirurg doc. Zbigniew Religa poprosił szefa Sztabu Generalnego WP o pomoc w dostarczeniu serca dla pacjenta, który czekał na transplantację w Zabrzu. Organ miał być pobrany od zmarłego w Szczecinie i tylko drogą lotniczą mógł być dostarczony na czas, nie ulegając nieodwracalnym zmianom, uniemożliwiającym przeszczep. Ryzyko było duże, a nieudana operacja mogła opóźnić rozwój polskiej transplantologii na szereg lat. Wszystkim zależało na sukcesie.

Szef SGWP wydał Dowództwu Wojsk Lotniczych rozkaz umożliwiający transport organu z lotniska w Goleniowie do Katowic. Dowództwo postawiło do dyspozycji kliniki samolot odrzutowy TS-11 lub transportowy Jak-40/An-2/An-12/An-26. Po analizie wybrano An-26, który ruszył do pierwszej „Akcji Serce” zabierając zespól lekarzy z docentem Religą. Misja odbyła się nocą. Tak zaczęła się współpraca lotnictwa z Kliniką w Zabrzu, a następnie z Kliniką Kardiochirurgii w Krakowie. Przyjęła ona formalne ramy w 1988 roku, kiedy podpisano umowę na nieodpłatne świadczenie przez wojsko usług transportu lotniczego dla polskich ośrodków transplantacyjnych. Umowę podpisali profesor Pasyk oraz docent Zbigniew Religa (Klinika Kardiochirurgii w Zabrzu) i dowódca Wojsk Lotniczych gen dyw. pil. Tytus Krawczyc. W umowie użyto nazwy „Akcja Serce”, która utrwaliła się i do dziś pozostaje najlepszym określeniem tej współpracy.

W roku 1990 umowa została znowelizowana, poprzez wprowadzenie częściowej odpłatności za loty oraz włączenie do niej Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu. Obecnie loty mogą odbywać się na rzecz 5 klinik. Ich podstawą jest umowa zawarta przez Dowództwo Sił Powietrznych z Ministerstwem Zdrowia.

Początkowo loty odbywały się jako misje ratownicze. Załogi startowały w godzinach nocnych, wracały do baz późnym rankiem. Podczas postoju na lotniskach, gdy lekarze udawali się do szpitali, nie mogły opuszczać samolotów. Misje, składające się z kilku lotów, odbywały się często w trudnych warunkach atmosferycznych, w nocy, przy niskiej podstawie chmur, w deszczu czy nawet oblodzeniu. Zdarzały się też wyloty do Austrii, Niemiec, Czech i Rosji po specjalistyczny sprzęt do przeszczepów serca dla klinik lub lekarzy-konsultantów. Przewożono także polskich lekarzy mających wykonać pilne operacje kardiologiczne w państwach ościennych.

Szczyt humanitarnej działalności przypadł na lata 90, gdy roczne naloty „Akcji Serce” sięgały 150-200 godzin. W latach 2010 – 2013 wykonano średnio po 12 akcji rocznie, w czasie około 35 godzin. W 2015 roku odbyło się już 11 przelotów w ramach „Akcji Serce”, a lotnicy spędzili w powietrzu około 50 godzin.

Do 2010 roku w lotach „Akcji Serce” brały udział głównie 36 specjalny pułk lotnictwa transportowego z Okęcia (samoloty Jak-40 oraz śmigłowce Mi-8) i 13 pułk lotnictwa transportowego z Balic (samoloty An-26, An-12, Ił-14, An-2, C-295). Obecnie specjalizuje się w tym zadaniu 8 Baza Lotnictwa Transportowego w Krakowie (nowoczesne i szybkie samoloty C-295). Jej śladem podąża 33 Baza Lotnictwa Transportowego z Powidza (samoloty M-28).

Źródło: DGRSZ
Autor: ppłk Artur Goławski
Zdjęcie: Mirosław C. Wójtowicz

Autor: Redakcja Polska

Redakcja Polska