Kategorie
Tematy tygodnia

NATO chce wspierać Ukrainę

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen oświadczył dziś, że NATO jest w stałym kontakcie z dowództwem sił zbrojnych Ukrainy i trwają dyskusje o tym, jak sojusz mógłby zwiększyć wsparcie dla Ukrainy w obronie jej granic. Wypowiedź Rasmussena wiąże się z zaniepokojeniem NATO spowodowanym tym, iż rosyjskie manewry przy granicy ukraińskiej dawno się skończyły, ale siły zbrojne Federacji Rosyjskiej nie wycofały się z obszaru przygranicznego i są w gotowości do dalszych operacji. Jak dotąd wiadomo jedynie, że Ukraina jest wspierana przez natowski system wywiadu satelitarnego. Również dotychczasowa strategia biernego oporu wojska ukraińskiego na Krymie jest przypisywana zachodnim doradcom wojskowym, aby nie doprowadzić do scenariusza gruzińskiego i jeszcze większych strat terytorialnych Ukrainy.

Siły powietrzne Ukrainy znalazły się w stanie katastrofalnym, choć także przed rosyjską aneksją Krymu można by ten stan określać jako krytyczny. W obecnej chwili realna obrona ukraińskiej przestrzeni powietrznej kwalifikuje się już tylko do czegoś, co roboczo można by nazwać „Ukraine Air Policing” na wzór obrony państw bałtyckich w ramach natowskiej misji Baltic Air Policing. Jest to jednak czysta teoria, gdyż oznaczałoby to otwarte zaangażowanie NATO w obronie Ukrainy. Nie wiadomo, jak daleko posunie się NATO w swoich deklaracjach pomocy wojskowej Ukrainie, mimo że nawołują do tego amerykańscy senatorowie z obu głównych partii ‒ republikańskiej i demokratycznej.

Od wielu lat niedoinwestowane, zaniedbywane i prawie nie modernizowane lotnictwo wojskowe Ukrainy poniosło w ostatnich tygodniach kolejną niepowetowaną na długie lata stratę. Jej konsekwencje będą widoczne tak długo, jak państwo ukraińskie nie dźwignie się z zapaści gospodarczej, w jakiej obecnie się znalazło.

Po rosyjskiej aneksji Krymu lotnictwo wojskowe Ukrainy utraciło całą 204. Brygadę Lotnictwa Taktycznego wraz z jej bazą w Belbeku. Brygada składała się z trzech eskadr, które łącznie liczyły ok. 40 myśliwców MiG-29 różnych wersji. Stanowiło to połowę wszystkich MiG-ów-29 posiadanych przez Ukrainę. Sprzęt ten został zagrabiony przez siły zbrojne Federacji Rosyjskiej wraz z aneksją Krymu, na którym znajduje się cywilno-wojskowy port lotniczy Belbek. Wprawdzie przed aneksją Krymu liczbę zdolnych do lotu MiG-ów-29 204. Brygady szacowano na 4-6, teraz jednak brygada ta utraciła dla Ukrainy swój potencjał nawet jako źródło kanibalizacji części zamiennych. De facto jest to związek taktyczny wykreślony ze stanu sił zbrojnych Ukrainy.

Obalony ukraiński prezydent Wiktor Janukowycz doprowadził narodowe siły zbrojne do całkowitej zapaści. Zjawisko to dotknęło także lotnictwo wojskowe nie finansowane ani w zakresie napraw głównych, ani modernizacji. Dziś realną siłę obrony powietrznej Ukrainy, siłę całkowicie niezdolną do powstrzymania agresji Federacji Rosyjskiej, gdyby do takiej doszło, stanowi zaledwie kilka zdolnych do lotu myśliwców MiG-29 i podobna liczba myśliwców Su-27. Te ostatnie pełnią dyżury bojowe i są podrywane w powietrze. Są obecnie widywane i fotografowane w powietrzu z zestawem uzbrojenia w postaci sześciu pocisków rakietowych R-27 i czterech R-73. Patrole takie prowadzi m.in. 831. Brygada Lotnictwa Taktycznego z Mirgorodu. Znajduje się tam kilka zmodernizowanych w ostatnich latach Su-27 po naprawach głównych. Są rozpoznawalne po kamuflażu pikselowym.

831. Brygada Lotnictwa Taktycznego z Mirgorodu

Grzegorz Czwartosz

Autor: Grzegorz Czwartosz

Grzegorz Czwartosz - b. pilot sportowy i b. rzecznik prasowy korporacji lotniczych. Od roku 1984 dziennikarz, publicysta oraz wydawca prasy lotniczej i wojskowo-historycznej. Specjalizuje się w historii Kanady, Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej, jak również w technice, szybownictwie, operacjach powietrznodesantowych, szkolnictwie lotniczym, normach bezpieczeństwa lotów, prawie lotniczym i wojskowym public relations. Wspiera ruch rekonstrukcji historycznych.