Kategorie
Analizy Tematy tygodnia

GAO o programie F-35

GAO (Government Accountability Office) przedstawiło kolejny raport dotyczący programu F-35.

Program JSF wchodzi właśnie w 3 rok restrukturyzacji. Od roku 2010 szacowany koszt wzrósł o 15 miliardów dolarów- 5 miliardów na rozwój i 10 miliardów na zakup. Prawdopodobnie dojdzie do kolejnych zmian gdy zatwierdzone zostaną nowe podstawy. W porównaniu z podstawami obowiązującymi w 2007 roku koszt wzrósł o 119 miliardów dolarów, a opóźnienie wynosi już 5 lat. Co gorsza wstępna gotowość bojowa to pieśń przyszłości i nie padają konkretne daty. Jak podkreśla się w raporcie nie zmniejszono zamówienia, ale w wyniku problemów zmieniono harmonogram dostaw. Warto podkreślić, że w 2002 roku zakładano nabycie do roku 2017 1591 maszyn. Na dzień dzisiejszy wartość ta wynosi 365. Szacuje się również, że roczny koszt programu do roku 2035 wyniesie 13 miliardów dolarów. Dla roku 2011 osiągnięto 6 z 11 zamierzonych celów, a program prób w locie jest na około 1/5. Pomimo przyspieszenia w roku ubiegłym najgorsze dopiero przed zespołem testowym. (Co innego przelecieć się z otwartymi komorami, co też jest etapem testów, a co innego wykonywać bardziej zaawansowane operacje.) Warto dodać, że sam kod potrzebny do ożywienia maszyny liczy sobie 24 miliony linijek. Prace nad kluczowymi jego etapami nie wyglądają wcale dobrze. Pełny raport dostępny jest na stronie GAO.

Jak bardzo dane nie byłyby pesymistyczne i jak bardzo nie rosłyby koszty odwrotu już nie ma. Nikt nie wyobraża sobie konstruowania nowego samolotu, a modernizacja starych to w chwili obecnej jedynie półśrodek i to na krótką metę. Możemy się zatem dalej spodziewać wzrostów kosztów. Nikt jednak głośno nie mówi o tym o czym pisałem już jakiś czas temu. Samolot wygląda pięknie w czystej konfiguracji, ale co się stanie po podwieszeniu dodatkowych zbiorników (bez tych ani rusz- obniżenie wymagań i czary mary przy zasięgu nie zmienią faktów), co się stanie po podwieszeniu rakiet/bomb/zasobników z dodatkowym sprzętem. Jak wtedy będzie wyglądał stealth tej maszyny? Czy może Raptor ma wywalczyć przewagę zupełną (jeśli pozwoli swoim pilotom wykonywać ich zadania), B-2 mają mu w tym pomóc, a F-35 z 6 podwieszeniami ma wlecieć na gotowe? Tylko to jest scenariusz na wojnę w szerszym zasięgu, a nie izolowany konflikt, gdzie za zakrętem stoi ktoś z pociskiem i tylko czeka na ofiarę. W takim razie po co cały „cyrk” ze stealth? Póki nie będzie twardych danych (mogą być też szacunki-mi to starczy) jaki jest ślad F-35 obwieszonego jak choinka w porównaniu z F-16 sens tego samolotu w porównaniu ze starszymi maleje i to znacząco. Oczywiście jest modernizacja, nowocześniejsze technologie, unifikacja, przewaga (póki co ta przewaga jest wątpliwa i Raptory i sam rozwój samolotu dowodzą, że może ona być na papierze jeszcze przez długi czas.), tylko póki co to są wielkie obietnice, a świat nie stoi w miejscu.

Autor: dr Krzysztof Kuska

dr Krzysztof Kuska , analityk bezpieczeństwa, specjalista w dziedzinie lotnictwa wojskowego, historyk. Współpracował m.in. z magazynami: "Jane's Defence Weekly", "Defence and Security Alert", „Airforces Monthly”, „Combat Aircraft”, „Lotnictwo Aviation International” , „Lotnictwo", "Polska Zbrojna". Więcej na krzysztofkuska.com.