NATO przejęło operację w Libii

Czy to dobra wiadomość dla rebeliantów? Niekoniecznie.

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen powiedział, że głównym celem operacji jest ochrona cywilów i obszarów zamieszkanych przez ludność cywilną, a zagrożoną atakiem wojsk wiernych Kadafiemu. Teraz wszystkie państwa NATO muszą określić się w jaki sposób zamierzają brać udział w operacji. Już wcześniej ustalono, że operacją będzie dowodził generał Bouchard. NATO powoli wchodziło w operacje przejmując najpierw przestrzeganie embarga na dostawy broni oraz egzekucję strefy zakazu lotów. Co z tego wynika dla Libii i rebeliantów? Dużo. Do tej pory samoloty atakowały wojska pancerne Kadafiego, czołgi i generalnie pomagały prącym na zachód rebeliantów niszcząc choćby składy z amunicją. Teraz ma się to zmienić. Skupienie się na ochronie ludności i przestrzeganiu no-fly zone ograniczy aktywność sił powietrznych NATO. Czy rebelianci będą w stanie iść na zachód w takim tempie jak dotychczas? Nie sądzę, zważywszy na brak dużej liczby sformalizowanych jednostek. Co innego zdobywać kolejne punkty mając wsparcie z powietrza, co innego samemu wywalczyć sobie wolność. Rodzi się zatem pytanie po co tam jesteśmy? Wszak Polska jest członkiem NATO, oczywiście nie będzie brała czynnego udziału, ale jednak flago NATO powiewa nad naszym krajem. Po co zatem NATO chce być w takim wymiarze w Libii? Wydaje się, że takie wyczekiwanie i pozostawanie „letnim” nie pomaga sytuacji. Nie wiadomo jednak czy nie dojdzie do bardziej jednoznacznej pomocy rebeliantów w niedalekiej przyszłości. Opinie o takim działaniu są czasem bardzo negatywne, zwłaszcza te dobiegające z Rosji. Tylko jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B. Bo jaki byłby sens wystrzelenie tylu pocisków i wykonania tylu lotów by dajmy na to za miesiąc patrzeć na marsz w drugą stronę i emocjonować się odbijaniem kolejnych miast przez Kadafiego, który nie łamałby rezolucji. Zgodnie z tą logiką NATO patrzyłoby jedynie z góry czy aby wszystko w porządku i jedynym efektem byłoby przewietrzenie magazynów, doświadczenie bojowe dla pilotów i zamówienia dla firm zbrojeniowych by uzupełnić stany magazynowe. Czas pokaże.

Zdjęcie: NATO

Autor: dr Krzysztof Kuska

dr Krzysztof Kuska , analityk bezpieczeństwa, specjalista w dziedzinie lotnictwa wojskowego, historyk. Współpracował m.in. z magazynami: "Jane's Defence Weekly", "Defence and Security Alert", „Airforces Monthly”, „Combat Aircraft”, „Lotnictwo Aviation International” , „Lotnictwo", "Polska Zbrojna". Więcej na krzysztofkuska.com.